Secrets of London
Brenna A. Longbottom - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Brenna A. Longbottom (/showthread.php?tid=223)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43


RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 14.10.2024

29.08.1972, Londyn

Bren,

Aż musiałam przekartkować kalendarz. Faktycznie w tym roku wypada 13 października w piątek! Jakoś mi to wszystko zaczyna umykać, wiesz? Czas. Jego przepływ. Wszystko zdaje się kurczyć i rozciągać jednocześnie, a tu już schyłek lata i trzeba będzie Livię odprowadzić na pociąg do szkoły.

Dziękuję za ostrzeżenie. Nie sądzę, że uda mi się coś podziałać przez te dwa dni do września, ale jeżeli przed jesienią, to jest wystarczająco czasu… Coś pomyślę, dziękuję jeszcze raz. Mam nadzieję, że moja matka nie będzie zanadto kręcić nosem, jak jej zasugeruję, że powinni pomyśleć o odnowieniu zabezpieczeń.

Przy okazji – czy w końcu grzecznie poszłaś spać i się wyspałaś?


Buziaki,
Vika



RE: Brenna A. Longbottom - Basilius Prewett - 16.10.2024

28.08.72
Brenno,
po pierwsze, co zrobiłaś i czy wszystko dobrze?
Po drugie objawy, które opisujesz pasują do tego, co się dzieje przy kontakcie z kwiatami samotniczkami. Czy osoba, której ten problem dotyczy dotykała może kwiatu, którego ilustrację załączyłem? Jeśli tak to nie powinna mieć żadnych dalszych powikłań.
Basilius.
Do listu została załączona grafika przedstawiająca samotniczkę.


RE: Brenna A. Longbottom - Avelina Paxton - 22.10.2024

28 lipiec 1972

Kochana Brenno,

Uciekam. Znikam z kraju na... nie wiem jak długo. Muszę odpocząć od wszystkiego i wszystkich, a najbardziej od tego, co zniszczył mi serce. Myślę, że w ten sposób uda mi się najlepiej skupić na swoim rozwoju. Jadę do kuzyna do Hiszpanii. Nora dostała więcej informacji, więc możesz z nią o tym porozmawiać.

Goni mnie trochę czas. W momencie jak będziesz czytać ten list mnie już nie będzie w kraju. Naprawdę musiałam uciec. Londyn mnie przytłaczał. Zostawiam ci klucze do mieszkania, na lodówce będzie ukryta karteczka z moim adresem. Nora ma drugi zestaw.

Wiem, że nie muszę ci mówić, abyś nie mówiła MU gdzie jestem.


Kocham, Ave




RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 22.10.2024

29.08.1972, Londyn

Bren,

uwierzę, bo jesteś zdolna chyba do wszystkiego. Pamiętasz, jak mnie wyciągałaś na bitwę na śnieżki? To tak samo absurdalne jak to zakreślanie dni w kalendarzu. I co wtedy robisz? Każesz, żeby cię przywiązali pasami do łóżka? Czy naklejasz sobie na plecy karteczkę „kopnij mnie, a ten dzień kopnie cię bardziej”?

Żartuję.

Przyznam ci się, że ja nie słyszałam wtedy żadnych pogłosek. W zasadzie to niczego, co by zwiastowało to, co się wydarzyło. A pewnie powinnam, nie? Auror jak z pierdzipuszka trąbka.


PS. Trudno nie zauważyć, że zignorowałaś moje pytanie, pozwolę więc sobie na nie odpowiedzieć samej: nie poszłaś i nie wyspałaś. W takim razie zrób sobie przysługę i dodaj kilka kropel do herbaty, jak będziesz się dzisiaj kładła. Albo rano. Po prostu zrób to, bo w końcu Twój organizm nie wytrzyma i wylądujesz w szpitalu, a wtedy, uwierz mi, zrobię wszystko, żeby moja babcia cię tam przetrzymała przynajmniej tydzień. W zasadzie to napiszę do niej wiadomość jeszcze dzisiaj, żeby przypadkiem to nikomu nie umknęło, jakbym jednak nie wiedziała, że tam trafisz… Co Ty na to?


Dbaj o siebie,
Vika

Do koperty wciśniętą niewielką, ciemną fiolkę, przy której na szyjce przywiązano na kokardkę sznureczek z karteczką „na dobry sen”.


RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 22.10.2024

29.08.1972, Londyn

Przedwczoraj… A wczoraj? A dzisiaj? Bren, od lat cierpię na bezsenność, wierz mi, że doskonale wiem, co brak snu robi z człowiekiem. W którymś momencie organizm przestaje wyrabiać. Omamy słuchowe i wzorkowe to najmniejszy problem… Ja się już przestałam wzbraniać, po takich akcjach jak Windermere po prostu wypijam fiolkę na hejnał i idę spać. Wiem, że się dużo dzieje. A Ty nie masz monopolu na przejmowanie się i martwienie i tak dalej.

Ale żeby nie było – cieszę się, że coś tam spałaś. Jak coś, to mam całe zapasy tych eliksirów, robię je dla siebie, ale też na zamówienie. To chyba moja specjalność.


Vika



RE: Brenna A. Longbottom - Thomas Figg - 01.11.2024

Góra Hotakadake, 14.04.1963

Kochana Brenn,

Mam nadzieję, że uda mi się stąd wyrwać, aby wrócić w czerwcu i świętować wraz z Tobą ukończenie Hogwartu.
Obecnie siedzę w japońskich górach i próbuję złamać klątwę, którą ktoś kiedyś rzucił na jedną z kapliczek na szlaku. Miejscowi uważają, ze to złe duchy, jednak udało mi się znaleźć źródło klątwy i teraz pracuje nad jej złamaniem. Jeśli mi się to uda to w czerwcu opowiem Ci o niej.
Mój tłumacz pomógł mi w znalezieniu dla Ciebie prezentu, dlatego już teraz Ci go przesyłam, w razie gdyby nie udało mi się wrócić na czas. Wydaje mi się, że powinna Ci się spodobać, jest tam trochę teorii, ale też i ciekawych zaklęć z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Ściskam i mam nadzieję do zobaczenia niebawem,
Thomas

Wraz z listem sowa przyniosła książkę: "Filozofia samurajów w pojedynkach czarodziejów"


RE: Brenna A. Longbottom - Enzo Remington - 06.11.2024

02.09.72

Kochana Brenno,

Odkąd dostałem od Ciebie ten kawałek materiału, zastanawiałem się, co mogę z niego uszyć. Nagle olśniło mnie; jak to mawiają mugole: eureka! Jedyną odpowiedzią na Twój prezent będzie mój prezent.

Pracowanie z egipską bawełną było samą przyjemnością, tym milszą, gdy to Ty byłaś w moich myślach. Będę musiał zapatrzyć się w większy zapas tej bawełny, tak miła jest w dotyku i wdzięczna pod palcami! Mam nadzieję, że nie uznasz mojego prezentu za zbyt intymny. Chciałbym, żebyś w zimowe dni miała na sobie coś ładniejszego, aniżeli ten okropny mundur i chociaż będzie pod ubraniem, sama świadomość utrzymywania Cię w cieple powinna mi wystarczyć.

PS: nie znałem twojego rozmiaru, dlatego tasiemka pod biustem zapewni możliwość regulacji, by nie wisiało na tobie jak worek! Musisz w końcu pozwolić mi zdjąć z Ciebie miarę.

PPS: następnym razem przywieź egzotyczny wzorzysty materiał. Widzę cię w odcieniach zieleni!

Całuję,
Enzo
Do listu dołączono luźną bawełnianą podkoszulkę obszytą drobną koronką


RE: Brenna A. Longbottom - Eden Lestrange - 09.11.2024

Londyn, 28 VIII 1972

Rockbottom,

och, to bardzo miłe z twojej strony, ale nie musiałaś!
Nie, na serio, naprawdę nie musiałaś. Co to, u licha, za badyl? Co mam niby z nim zrobić?

Wracając jednak do ostrzeżenia - nie ma za co. Nie piszę tego z najmniejszą nawet dozą sarkazmu; zrobiłaś to, co sama chciałabym zrobić, ale od wielu lat nie posiadam w tym kierunku narzędzi i uprawnień.

Poza tym dobre uczynki nie tylko licowałyby z moją renomą chciwej sekutnicy, ale też nikt w te dobre intencje nie chciałby mi uwierzyć. Cieszę się, że zajęłaś się sprawą, bo ja nie mam siły na odkręcanie plotek na własny temat. Jeszcze zostałabym posądzona o spreparowanie całego ambarasu.

Skoro już jesteś fanką moich ostrzeżeń, podzielę się jeszcze jednym: Raphaeli brakowało pukla włosów, kiedy ostatni raz ją widziałam. Może już minęło wiele lat, odkąd byłam aurorką, ale kiedy znajdowaliśmy ofiarę lżejszą o kilka kosmyków za mojej kadencji, zwykle oznaczało to, że ktoś inny miał chrapkę na eliksir wielosokowy. Toteż myślę, że to nie ostatni raz, kiedy o tej jasnowłosej cherubince słyszymy.

Daj znać, jeśli jeszcze kiedyś zatęsknisz za kimś mądrym,
E.



RE: Brenna A. Longbottom - Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.11.2024

Londyn 25/08/72

Brenn,

Głupie pytanie, spotkałaś może ostatnio jakieś widmo z Kniei?

G. A. Y.



RE: Brenna A. Longbottom - Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.11.2024

Londyn 25/08/72

Mam wrażenie, że niektóre z nich dojrzały i zrobiły się straszniejsze, jedno chciało sobie ze mnie wczoraj zrobić kolację, oczywiście udało mi się spierdolić, bo pewnie inaczej bym do Ciebie nie pisała. Spotkałaś się z czymś takim? Czy one mogą ewoluować?

G. A. Y.