![]() |
|
[Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Dolina Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=23) +---- Dział: Knieja Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=31) +---- Wątek: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE (/showthread.php?tid=1076) |
RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Erik Longbottom - 18.03.2023 — Mimo to, lepiej je wyczyść. — Starał się namówić Stewarda, żeby zastosował się do wskazówek. — Nawet jeśli nie zamierzasz jej nosić, to kto wie, co ten goblin z nią robił. Najlepiej rzuć jeszcze kilka zaklęć, żeby sprawdzić, czy nie są przeklęte. Nie wiedział, czemu Patrick się uśmiechał. Może to przez to, że przeszedł ostatnio tego samego co Erik? Żadnych klątw kuchennych, naświetleń, bilet kontrolnych... A kto wie, skąd ta bielizna została wytrzaśnięta? Może goblin komuś ją ukradł, a oryginalny właściciel sprawił, że na przedmiot narzucono jakieś paskudne czary? Kto wie, może nawet sam goblin chciał uprzykrzyć życie swoim klientom? Zamieniam się w Brennę, pomyślał, kiedy oddalili się już od stoiska Nory. Longbottom nie zauważył, że jego kolega pomylił zamówienia, toteż przy pierwszej okazji, stuknął się z Patrickiem szklanką z herbatą w ramach małego toastu. — Chaotycznie, ale masz rację, nie jest źle. — Nie było idealnie, ale tego się raczej nikt nie spodziewał po takim przyjęciu, jak Beltane, jednak nawet te kilka incydentów, nie było zbytnio strasznych. — Wygląda na to, że pomimo mniejszej drużyny jakoś sobie radzimy. Uśmiechnął się półgębkiem, ciesząc się słodkimi nutami rozgrzewającej herbaty. — W sumie, pójdę się jeszcze rozejrzeć. W razie czego postaram się kręcić w okolicy pali, to pewnie tam przeniesie się niedługo cała zabawa — rzucił do Patricka, odstawiając puste naczynie na blat. — Może się nikt tam nie pobiję w tym roku. — Skrzywił się nieznacznie. — W każdym razie, gdybyś chciał dołączyć lub czegoś potrzebował, to wiesz, gdzie mnie szukać. Ukłonił się przed Stewardem, po czym włączył się w kolumnę ludzi maszerującą w kierunku ustawionych pali i miejsca, gdzie młode czarownice zaczynały już pleść wianki. Niestety, przez spory ruch, musiał się zatrzymywać, to tu to tam, ale koniec końców kompletnie zniknął Patrickowi z oczu. Na pewno się jeszcze później znajdą. Postać opuszcza sesję RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Philip Nott - 18.03.2023 To była świetna sprawa, bo zupełnie nieskromnie przyznając, był świetny. Najlepszy. Nie zmieniało to faktu, że kontakt z fanami pokoju Stanleya należał do tych w pełni akceptowanych, wręcz lubianych. Zmierzając w stronę stoiska z portretami jego uwagę przykuł uwagę przewracający się o własne nogi Stanley, któremu najwyraźniej nic nie było, bo po podniesieniu się z ziemi ochoczo ruszył za nim. — Pozostańmy przy dwóch portretach na zamówienie — Pozwolił sobie zredukować liczbę zamówionych dzieł. — Bardzo dziękuję za taką możliwość. Chciałbym również zakupić jeden z pozostałych Pani obrazów, o ten tu. Proszę przyjąć tę wizytówkę, jest na niej adres służbowy mojej menadżerki — Zwracając się do kobiety, obdarzał ją przez ten czas ciepłym uśmiechem. Wskazał na obraz z kobietą zbyt hojnie obdarzoną przez naturę. Także do wysłania sowią pocztą pod wskazany adres. Sztukę nowoczesną należało wspierać. Wyciągnął ku niej dłoń z niewielkim pergaminowym kartonikiem. Sam chciał dobrze wyjść na tym portrecie, więc przychylał się do stanowiska Stanleya. Był też ciekaw, czy faktycznie ta kobieta wyrobi się w dwadzieścia minut z stworzeniem obu tych portretów. Ostatecznie mieli otrzymać dwa identyczne portrety. — Naprawdę ma pani niebywały talent. Naprawdę dziękuję — Pochwalił artystkę, która zgodziła się spełnić jego prośbę odnośnie wysyłki obrazu. — A to zapłata. Reszty nie trzeba — Pieniądzem, który wydobył ze swojej sakiewki po oddaniu kobiecie swojego portretu, był jeden galeon. Resztę sobie zatrzyma. — Zgłodniałem... słyszałem, że właścicielka jednej z lepszych klubokawiarni ma tutaj swoje stoisko — Stwierdził jeszcze przy kramie malarki. Od Stanleya zależało, czy będzie mógł mu towarzyszyć w drodze po coś słodkiego. RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Stanley Andrew Borgin - 18.03.2023 Skoro właścicielka kramu mówiła, że tak jest to tak musiało być. Stał w bezruchu wraz ze swoim idolem kiedy powstawał ich portret. - Nie wiem co powiedzieć - wydusił z siebie oglądając pracę - To jest prawdziwe arcydzieło! Brak mi słów aby opisać to co widzę - przekazał należytą opłatę. Pensja brygadzisty jednak nie pozwalała na tak hojne obdarowanie tej artystyki. Jednak bez dwóch zdań ceną jaką zapłacił Nott, odzwierciedlała wartość tego artefaktu. - Dziękuje bardzo - odezwał się do Notta - Też w zasadzie zgłodniałem. Czy mówi pan o Norze Figg? - zapytał. Kojarzył dziewczynę jeszcze z czasów szkoły. W końcu razem byli z jednego rocznika - Widziałem jej stoisko po drodze. Możemy się tam udać oczywiście - zaoferował, a następnie ruszył w kierunku jej stoiska. W rękach trzymał portret ze swoim idolem, którym nie mógł się nachwycić. - Halo, przepraszam? - zapytał kiedy dotarli do kramu z wypiekami. Stanley zastanawiał się na co ma ochotę? Chyba na pączka. Tylko pytanie z jakim nadzieniem? Z drugiej strony było to całkowicie obojętne. Najważniejsze aby był świeży - Wasza futerkowość? - zwrócił się do Salema, który znajdował się przy kramie - Co dobrego mógłbyś polecić? - zapytał kota. Kto inny może znać lepiej swoje towary niż stworzenie, które właśnie tam przebywało? !drugi koszyk !ciastko z kwiatkiem (jako, że zapomniałem dodać wcześniej i po edycji nie działało, więc dodałem post z komendą, a później usunąłem post aby się nie nabijało. wyniki losowania są tutaj: tu i tu ) RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Cameron Lupin - 19.03.2023 Zerknął na Lovegooda, nie wyczuwając, że pytanie jest kierowane czymś więcej, niż tylko prostą ciekawością. Do niedawna, gdy byli gdzieś w trójkę, dosyć szybko dało się poznać, że nie są typowymi przyjaciółmi. Najwyraźniej teraz wynikało to też ze sposobu, w jakim mówili o sobie nawzajem. — Wykorzystuje nas, a my ją — odpowiedział zdawkowo, acz ze sporą dawką enigmatyczności. Po chwili chrząknął i kontynuował: — Wyzwalamy w sobie najlepsze i najgorsze instynkty. — Urwał, pozwalając Charliemu wtrącić się ze swoim komentarzem. — Ale tak, wpierdalanie kebabów, też całkiem nieźle oddaje, to, co razem robimy. Rysy jego twarzy stężały, gdy dotarła do niego sugestia Rookwooda. Że co? Że Theodore miałby kręcić z Heather? Omiótł chłopaka od stóp do głów oceniającym spojrzeniem, jak gdyby próbował wybadać, co też mogłoby jej się w nim podobać. Szybko doszedł do wniosku, że było tego całkiem... sporo. Oblał się szkarłatnym rumieńcem, gdy zdał sobie sprawę, że Lovegood zaczyna pociągać nawet jego. Dobry Merlinie! — C-c-ciężko nie myśleć — odparł Charliemu niemrawo, przez chwilę nie mogąc zrozumieć, co właściwie do niego mówi. Potem zwrócił się do Theo, unosząc wymownie palec w górę, aby wtrącić się w jego wypowiedź. — Zależy mi na bardziej subtelnym efekcie. Tania gadka tylko pogorszyłaby sprawę. Bulstrode to była jednak Bulstode, więc nie mógł oprzeć się wrażeniu, że gdyby podszedł do sprawy od tej strony, to wyleciałby z kliniki na zbity pysk. Myśli o opiekunce z Munga szybko jednak odeszły w niepamięć, gdy Theo postanowił pokazać mu zakres swoich flirciarskich umiejętności, wspomagany amortencją. — N-na p-p-pewno m-mówisz t-to wszystkim, T-theo — Spróbował uciec wzrokiem w bok, jednak nie sposób było zignorować tę przecudowną twarz. Z tego wszystkiego, aż nie zauważył, kiedy ze stoiska zniknęła Geraldine. — A ja wiem? Ktoś się trafi... Może. Eh, s-spróbujmy, czegoś jeszcze, c-co, chłopaki? Licząc, że ci pójdą za nim, powędrował w stronę straganu Viorici z różnymi błyskotkami i od razu zainteresował się maszyna losującą pierścionki. A co... Miał przy sobie jeszcze jakieś drobne. Kto wie, może dzięki temu jeszcze bardziej oczaruje Theodora? sorry, krócej się nie dało :c !losowanie pierścionka RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023 Pierścionek z czerwonym oczkiemPo włożeniu pierścionka na palec na twojej skórze w kilku miejscach pojawiają się śliniące łuski mieniące się twoimi ulubionymi kolorami, przez co sprawiasz wrażenie przyprószonego brokatem. Łuki są ciepłe i przyjemne w dotyku. Koral stanowiący oczko pierścionka został wyrzeźbiony w kształt syrenki. RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Philip Nott - 19.03.2023 — Cała przyjemność po mojej stronie — Musiał przyznać, że było całkiem miło, nie nudził się i póki co miał względny spokój, który pozwalał mu na eksplorowanie tych wszystkich stoisk i zdobywanie nagród, robienie zakupów i takich tam. Stanley mu w żadnym stopniu nie przeszkadzał w tym. — Właśnie o niej. Możesz mówić mi po imieniu — Potwierdził przypuszczenia tego mężczyzny, wreszcie decydując się na porzucenie tych formalnych zwrotów. Dla ułatwienia. Nie dzielił się istotnymi informacjami typu, że często chodzi do tamtego lokalu na kawę i coś słodkiego, bo to w jakimś stopniu mogło sugerować mieszkanie nieopodal. — Do zobaczenia — Pożegnał tymi słowami artystkę. — Czemu nie? Chodźmy. Mam nadzieję, że ostało się jakieś ciasto — Przystał na tę propozycję. Jego przypadłość, którą było uczulenie na mięso bywało problematyczne w takich sytuacjach. Nie mógł nawet zjeść pączka smażonego na smalcu. — Dobry wieczór — W pierwszej chwili spodziewał się ujrzeć właścicielkę tego stoiska, ale zamiast tego dostrzegł kota Nory. Jego Futerkowość. Widocznie to on teraz będzie obsługiwać chętnych na pozostałe na tym kramie słodkości. — Dostanę babeczki z jabłkami i rodzynkami? — Skierował do Salema to pytanie wielkiej wagi, z racji tego, że to były jego ulubione babeczki. Postanowił też sięgnąć do koszyczka po kwiatowe ciastko z wróżbą i to opatrzone karteczką z imieniem potencjalnej towarzyszki. !drugi koszyk !ciastko z kwiatkiem RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023 liliaRE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023 AvelinaRE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023 różaRE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023 Lucy |