Secrets of London
Brenna A. Longbottom - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Brenna A. Longbottom (/showthread.php?tid=223)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43


RE: Brenna A. Longbottom - Dearg Dur - 20.12.2024

—07/09/72—



Londyn, 07.09.72

Szanowny Pani Longbottom

Pomimo faktu zamknięcia śledztwa, moja przełożona - pani Josephine Avery lęka się o bezpieczeństwo swojej rodziny i bardzo prosi o spotkanie w najbliższym czasie z panią oraz z panem Bulstrodem. Powody tego zmartwienia przekazałem na ręce aurora ufając, że są Państwo w kontakcie.

Dyskrecja wskazana.

Sekretarz Towarzystwa MUZA
Julius Whittaker



RE: Brenna A. Longbottom - Hjalmar Nordgersim - 03.01.2025

Dolina Godryka, 20 VIII 1972

Droga Brenno,
Mam nadzieję, że mój list zastaje Cię w dobrym humorze i jeszcze lepszym zdrowiu. Zdaje sobie sprawę, że zapewne masz ogrom pracy, wszak bycie funkcjonariuszem bezpieczeństwa nie należy do zadań prostych, a może wręcz trudnych - chociaż nie mi oceniać trudności danych zawodów.

Kilka dni temu odwiedził mnie pewien klient, chcąc złożyć zamówienie na nordycką runę w stopie metali. Nie było w tym niczego podejrzanego, wszak to zamówienie jak każde inne. Wiesz jak to jest - ludzie lubią nosić rzeczy z wszelkiejmaści runami, które przynoszą im szczęście czy pogodę ducha. To nie samo zlecenie było dziwne, a raczej jego towarzyszka i jej zachowanie. Byli bardzo małomówni? Dodatkowo dziewczyna była bardzo skrytna, może wręcz odrobinę przestraszona - zupełnie jakby nie wiedziała co się wokół niej dzieje. Przynajmniej ja ją odebrałem w ten sposób.

Nie chcę ich o nic oskarżać, ponieważ żaden ze mnie sędzia, ale zapytam dla spokoju ducha - czy nikt Wam nie zgłaszał jakiegoś zaginięcia? Może ktoś jest poszukiwany i należałoby się temu przyjrzeć? Jeżeli nic takiego nie miało miejsca - zignoruj moją wiadomość, ponieważ to mogą być tylko moje urojenia. Nie wybaczyłbym sobie jednak tego, że nie zareagowałem odpowiednio na możliwą ludzką krzywdę. Nie mniej jednak, życzę Ci wspaniałego dnia.


Z serdecznymi pozdrowieniami,
Hjalmar Björn Nordgersim

PS.
Jeżeli jednak okazałoby się, że prowadzicie jakieś śledztwo i potrzebowalibyście jakichś dowodów w sprawie, jestem w stanie przerysować tą runę z pamięci - oczywiście mniej więcej, bo pamięć ludzka nie jest doskonała



RE: Brenna A. Longbottom - Aidan Parkinson - 05.01.2025

20.08.1972

Nie wiesz, gdzie leżą raporty? No ładnie, a taki z Ciebie wzór do naśladowania.

Oczywiście, że go oddałem, ale nie poszukam za Ciebie, leniwa buło. Chyba masz za dużo czasu, co?

Buźka,

A



RE: Brenna A. Longbottom - Aidan Parkinson - 05.01.2025

20.08.1972

A to już nie moja sprawa, kazałem Jonesowi go odłożyć, nie jest tu od wczoraj ale jak pierdolnął go gdzie indziej, to możesz go podręczyć. Tylko daj znać, to chętnie popatrzę.

Dziena za cukierka, od razu mi lepiej.

Pozdro,

A



RE: Brenna A. Longbottom - Hjalmar Nordgersim - 05.01.2025

Dolina Godryka, 21 VIII 1972

Niezmiernie mi miło czytać takie słowa. Nie ukrywam, że projekt nie należał do najprostszych, ale czy to właśnie nie chodzi o to, aby pokonywać kolejne bariery, które blokowały nas do tej pory? Cieszę się jednak, że to ja mogłem wykonać tej projekt, ponieważ mogłem dowieść swojego fachu jako kowal przed oczami mego ojca.

O ile Twój projekt nie wymaga stworzenia nowego kamienia filozoficznego to raczej powinniśmy sobie dać z nim radę. Jeżeli będziesz miała coś na myśli - daj znać, zbadamy czy Twój projekt to nowy excalibur czy jednak coś, co możemy zrobić.

A co do tego człowieka. Ciężka sprawa. Nie przyglądałem mu się zbytnio, ale określiłbym go raczej jako osobę niższą ode mnie. Włosy chyba brunatne? Imię jego brzmiało Gio? Giovanni? Jakoś tak zagranicznie. Imienia towarzyszki nie znam - nie przedstawiła się, a ja nie pytałem. Załączam do listu kartkę z poglądowym rysunkiem run.

W kwestii oprowadzenia - pamiętam i dziękuję. Może uda się jakoś zebrać we wrześniu, ponieważ na razie jesteśmy zajęci ogarnianiem kuźni, wszak Dagur wraca na Islandię na przełomie kwartału. Trochę zostało nam rzeczy do dogadania i zrobienia ale jak tylko będzie odrobinę luźniej, na pewno się zgłoszę.

Bądź zdrowa,
Hjalmar

Do listu został załączony rysunek poglądowy run o których wspominał Hjalmar.




RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 05.01.2025

31.08.1972, Londyn

Bren,

dzięki za wiadomość, nie widziałam jeszcze tej informacji… Cholera, niedobrze, nie wystarczał im las? Ciekawe czy wybiły już zwierzęta, które tam żyły, że zaczęły wyłazić do miasta. To bardzo, bardzo, bardzo źle. Tylko co teraz z mugolami…

Dzięki jeszcze raz, napiszę do rodziny… Dobrze, że Liv jutro wyjeżdża do szkoły, to będzie jedno zmartwienie mniej.


Tori



RE: Brenna A. Longbottom - Aidan Parkinson - 05.01.2025

20.08.1972

Co za debil, ja pierdolę. Ta, to pewnie inny raport, pojebał coś znowu. Zajmę się tym.

Dzięki, przyda się gdy będę szedł do kibla.

A



RE: Brenna A. Longbottom - Aidan Parkinson - 05.01.2025

1.09.1972

Brenna, ochujałaś do reszty?! UKRYŁAŚ INSTRUKCJĘ W CUKIERKU?!

Ty jesteś jakaś pojebana? Wiesz jakie teraz mam przez ciebie kłopoty? Nie jesteś moją przełożoną, jak masz wonty co do mojej pracy, to idź do Bonesa.

Z wkurwem,

Aidan



RE: Brenna A. Longbottom - Aidan Parkinson - 05.01.2025

21 sierpnia Brenna znalazła u siebie na biurku stos różyczek, zrobionych ze srajtaśmy.


RE: Brenna A. Longbottom - Aidan Parkinson - 05.01.2025

1.09.1972

Jestem debilem i dałem go Vice, a ty dojebałaś do tego karmelka instrukcję pisania raportów. Teraz jest na mnie obrażona.

Nie, nic nie pisz, wiem że to moja wina, ale chuj to zmienia.

Jakby co, dzisiaj pod jej mieszkaniem będę najpewniej śpiewał serenady - informuję Cię, gdybyś dostała zgłoszenie o tym, że koty drą mordy w nocy i masz z tym zrobić porządek. To nie będą koty, to ja, i będę mordę darł póki mi nie wybaczy.

Elo pomelo,

Aidan