![]() |
|
[Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Dolina Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=23) +---- Dział: Knieja Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=31) +---- Wątek: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE (/showthread.php?tid=1076) |
RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Avelina Paxton - 19.03.2023 Gdy przegrała nic sobie z tego nie zrobiła. Dla niej to była zwykła gra w gargulki, których przegrała bardzo dużo. Gdy Trevor zasiadł ponownie, aby spróbować pokonać duchy cicho się zaśmiała. Niestety jej towarzysz znowu przegrał, co raczej mu się nie spodobało. — Dobrze, już dobrze. Zostawmy to, oni w to grają od śmierci. – zażartowała delikatnie. – Chodźmy sobie zrobić portret, widziałam jak jakaś dziewczyna robi portrety. Fajnie by było uwiecznić ten dzień z rąk jakiejś miłej artystki. – zaproponowała i wyszła razem z Trevorem z wozu. Złapała go pod rękę i spokojnym krokiem skierowali się do Uli. Dziewczyna wyglądała zaskakująco, ale Avelina nie przejęła się za bardzo. Każdy miał jakąś historię, a Paxton nie przyszła tutaj nikogo oceniać. — Hej! – przywitała uśmiechając się i machając do artystki z dziwnym nazwiskiem. – Czy można jeszcze kupić portret, czy już zamyka Pani stoisko? – zapytała w momencie, w którym zwolniło się miejsce u dziewczyny. — Nazywam się Avelina. – powiedziała cicho i niepewnie. Avelina miała na twarzy nałożoną maskę w kształcie niebieskiego motylka i wianek na głowie z polnych kwiatów. RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Theodore Lovegood - 19.03.2023 Kiwnął głową z pewnością siebie i przekonaniem, jakby Charlie pytał go o to, czy dwa plus dwa to cztery. - No, ten-tego i tak dalej. Aż z żadną inną nie przyszedłem dziś świętować, choć oczywiście miałem na to okazje – powiedział z jakiegoś powodu gestykulując w stronę trzymanego kusego stroju brygadzistki. Relacja z Heather była jeszcze bardzo świeża, nie miał jeszcze czasu jej przetrawić, a w dodatku z powodu wyjaśnień chłopaków, które tak naprawdę nic nie wyjaśniały, nie był pewien, na czym stoi. Był jednak przekonany, że jest nią zainteresowany. Przy kolejnym spotkaniu będzie musiał z nią pogadać o Julienie i Cameronie. Innych „okazji” oczywiście żadnych nie było, co jednak nie było łatwo wyczuć po płynnym tonie głosu Lovegooda. - Niech to – wyrzucił z siebie głośno, obrócił się na pięcie, jakby szukał wokół siebie dobrego celu do wyładowania emocji, a na koniec uderzył pięścią w swoją otwartą dłoń. Nie był zły na Juliena, a na sytuację i przeklęty zbieg okoliczności, przez który jego idealne kłamstwo wyszło na jaw. Westchnął głośno i spojrzał na chłopaków jak szczeniak, który został przyłapany na nieprawidłowym zachowaniu. - To nie przejdzie. Przedstawiłem jej już swoją wersję, według której byłem tam sam i własnoręcznie pokonałem bestię. Chyba będę musiał powiedzieć jej… prawdę – ostatnie słowo powiedział tak, jakby to była najokropniejsza rzecz na świecie. - To może dowiedz się, gdzie ta uzdrowicielka mieszka, zakradnij się tam w nocy z gitarą i zacznij śpiewać miłosne serenady pod jej oknem – zaproponował z uśmiechem kolejne rozwiązanie. Może nie było ono subtelne, miał tego świadomość, ale był przekonany, że byłoby skuteczne! - Oczywiście, że nie. Jesteś pierwszym – odparł zastanawiając się, co się stało, że chłopak nagle zaczął się jąkać. Nie znając go dobrze, nie znalazł w głowie sensownej odpowiedzi, więc wzruszył ramionami i poszedł za Lupinem aż do straganu z biżuterią, a następnie spojrzał na jego pierścionek i efekt, jaki przyniósł właścicielowi. - Mam złe wspomnienia z osobami, które zamieniają się w ryby – zaśmiał się i wylosował pierścień dla siebie. Założył go bez zastanowienia, a następnie, gdy się rozejrzał, chcąc się pochwalić, zorientował się, że jakimś trafem stracił z oczu swoich towarzyszy. Chwilę się posmucił, a następnie udał w stronę pali. !losowanie pierścionka Postać opuszcza sesję
RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023 Pierścionek z różowym oczkiemPo włożeniu pierścionka na palec zaczynasz czuć, że unosi się wokół ciebie zapach twojego ulubionego deseru. Okazuje się, że każdy wyczuwa inną woń, kojarzoną z najsmaczniejszym według niego słodkościami. Kwarc stanowiący oczko pierścionka został wyrzeźbiony w kształt cukierka. RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Trevor Yaxley - 19.03.2023 Nie był zadowolony z kolejnej już przegranej. Zapewne gdyby nie Avelina to siedziałby przy tym stanowisku do gry w gargulki tak długo, aż by nie wygrał z tymi trzema zjawami. Nabrał również podejrzeń, że obecne tutaj duchy oszukują. Nie był w stanie tego im udowodnić. — Mówię ci, te trzy duchy musiały oszukiwać podczas tej gry. A jeśli nie wszystkie to ten cały pirat. Nie udowodnię im tego — Pomstował wyraźnie niezadowolony, żywo przy tym gestykulując dłońmi, tuż po opuszczeniu wozu i podczas zmierzania do stanowiska artystki, u której mieli zamówić portrety. Złapany za rękę poczuł po raz ostatni to charakterystyczne kopnięcie prądem. Sam nie oceniał właścicielki stoiska. Jeszcze niedawno włosy stały mu dęba, jakby poraził go piorun, a też jego twarz zakrywała taka maska. Jak dotąd to przebranie sprawdzało się znakomicie. — Dobry wieczór — Przywitał Ulę, z przelotnym uśmiechem. — Obyśmy się nie spóźnili. Portrety — Pozwolił sobie poprawić Avelinę, bo chciał mieć swój egzemplarz. Zaczął przetrząsać swoje kieszenie w poszukiwaniu chudej sakiewki z niewielką ilością monet i na chwilę obecną, ku swojemu niezadowoleniu, nie był w stanie jej znaleźć. Czyżby ją zgubił? Ktoś go znowu okradł? Z jego wątpliwym szczęściem i całymi tabunami ludzi to nie byłoby nic dziwnego. Przedstawienie się musiało chwilę poczekać. RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Elliott Malfoy - 19.03.2023 - Hodowla jest w Niderlandach, ta z której ja je mam. To tak zwane kalarepy z wolnego wybiegu. Smakują bardziej świeżo i mają o wiele naturalniejsze wartości odżywcze akurat dla tych zwierząt. - wytłumaczył bez mrugnięcia okiem, jakby mówił właśnie o najnormalniejszej hodowli na całej planecie. Dywersja z koniem spowodowała, że nie usłyszał już pytania Jamila o Dolovoha. - Ależ oczywiście - przyznał rację Longbottom, w końcu sam zaproponował chwilę temu, że lepiej będzie konia stąd zabrać. Zanim jednak zdążył przywołać rodzinnego skrzata domowego kobieta zapytała go o loterię. - Oh, już losowałem. Dostałem plakat z Dolohovem, odrobinę rozczarowujące, ale przynajmniej... - chciał powiedzieć 'jest na nim przystojny', ale się powstrzymał - dobrze na nim wyszedł. Sprzedanie go nie będzie złą opcją - uznał, ale bardziej sam do siebie, a gdy spojrzał za siebie i zauważył, ze Jamil odszedł od loterii na odpowiednią odległość ustapił Brygadzistce drogę. Wtedy też przywołał skrzata, który zabrał Phillipa do stajni przy rezydencji Malfoyów. Wrócił do swoich kompanów. - I co? Jak Ci poszło? - dopytał Egipcjanina - I co ty wylosowałeś, Percy? Ja mam plakat z Dolohovem i choć sam on wygląda na nim dobrze, to chyba go sprzedam. Nie w moim guście wieszanie sobie wróżących celebrytów na ścianach - przymrużył odrobinę oczy. Gdyby przytrafił mu się plakat z Erikiem na pewno byłby bardziej zadowolony. Kontynuował podróż po stoiskach wraz ze swoimi kompanami. Zgarnął, mimochodem jedną z karteczek z koszykow przy stoisku Nory Figg, ale kobiety tam nie było, więc machnął na przywitanie do kota. Wziął wróżbę z kosza z mężczyznami, niby to przez przypadek. Potem, myśląc o Eriku kupił na stoisku z ręcznie robionymi bibelotami bransoletkę z gwiazdką. Chciał wylosować tez pierścionek, z czystej ciekawości. - Percy, spójrz, jakie urocze są te ręcznie robione bransoletki ze znakami zodiaku - przez 'urocze' miał na myśli tanie i tandetne, ale przecież po to przychodziło się na takie stoiska, aby obkupić się w niezbyt wysokiej jakości bibeloty. Jak chłopcy się rozeszli, Elliott wyruszył w stronę polany z palami. Postać opuszcza sesję
!pierwszy koszyk !losowanie pierścionka RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023 ThomasRE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023 Pierścionek z czarnym oczkiemPo włożeniu pierścionka na palec twój ubiór zaczyna wyglądać, jakby zrobiony został z samego nocnego nieba. Na ciemnym materiale migoczą jasne gwiazdy, w których wprawne oko może odnaleźć znane konstelacje. Noc kairu stanowiąca oczko pierścionka zastała wyrzeźbiona w kształt gwiazdy. RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Jamil Anwar - 19.03.2023 - Ale ty zdajesz sobie sprawę, że te konie żywią się lepiej ode mnie? - zapytał z przekąsem, chociaż wiedział, że Elliott zna odpowiedź na to pytanie. Jamil zresztą też nie zważał zbytnio na swoją dietę i wcale się z tym nie krył. W końcu ulubioną częścią każdego obiadu z ekipą Shafiqa był deser - często odbierany mu za karę niczym małemu dziecku. Gdyby wtedy wiedział, że Nell chowała w namiocie całą kolekcję słodyczy, pewnie nie omieszkałby się tam zakraść po łupy. Skoro o jedzeniu mowa... Nim brygadziści zaczęli zwracać większą uwagę na goblina, udało mu się zwinąć mu ze stolika pudełko czekoladek z nadzieniem truskawkowym i jakiś strój, któremu miał okazję przyjrzeć się dopiero w chwili, gdy znalazł się z powrotem przy Malfoyu. Skrzywił się nieco i wyciągnął go w jego stronę, wciskając w ręce blondynowi. - Gdybym nie potrzebował pieniędzy, uznałbym, że dobrą nagrodą byłoby, żebyś się w to ubrał i paradował po straganach - zażartował i schował czekoladki do torby, zostawiając je na później. Ruszyli w tłumie do pozostałych straganów, trafiając do takiego, gdzie było jeszcze więcej jedzenia niż u goblina, a Jamil nigdy nie gardził słodkościami. - Panowie, czemu to stoisko jest prowadzone przez kota? - zapytał, sięgając do koszyka z ciastkami, by wylosować jedno z nich. Tego, że Elliott losował jakieś imiona, zwyczajnie nie zauważył. - Dlaczego ten kot gada?! - zawołał do kompletu, gdy zwierzę zaczęło od niego oczekiwać zapłaty za pączka, po którego sięgnął zaraz po ciastku. Oczywiście przekazał mu odpowiednią kwotę, wciąż zszokowany zaistniałą sytuacją. Czy w Anglii gadające zwierzęta były normą? Do tej pory spotkał się z tym tylko w przypadku sfinksa. Może rudy kocur miał w sobie ich krew? Przy kolejnym stoisku sięgnął po pierścionek, idąc za przykładem Malfoya. Biżuteria kusiła wzorami i kolorowymi kamieniami i może nawet kupiłby coś na zgodę Nell po ostatniej sprzeczce dotyczącej kradzieży sakiewki w okolicach Nokturnu, ale... nie miał już pieniędzy, bo ostatnie oszczędności, które ze sobą zabrał, zostały przejęte przez gadającego kota. !ciastko z kwiatkiem !losowanie pierścionka RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023 liliaRE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023 Pierścionek z zielonym oczkiemPo włożeniu pierścionka na palec twoje włosy zaczynają przybierać na zmianę wszystkie kolory tęczy rozchodzące się po nich falą. Efekt najlepiej sprawdza się na długich włosach. Aragonit stanowiący oczko pierścionka został wyrzeźbiony w kształt kameleona. |