![]() |
|
Brenna A. Longbottom - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Brenna A. Longbottom (/showthread.php?tid=223) |
RE: Brenna A. Longbottom - Aidan Parkinson - 05.01.2025 1.09.1972
Jak to podziała, to stawiam Ci piwo i cofam to, co sobie o Tobie myślałem. Aidan RE: Brenna A. Longbottom - Thomas Figg - 05.01.2025 01.09.1972
Bren, Chce wiedzieć dlaczego interesuje Ciebie ta runa? W co tym razem się pakujesz? Opisując zwięźle, jest to runa ochronna. Ma za zadanie ochronić noszącą go osobę przed ciemnymi siłami i strachem. Thomas RE: Brenna A. Longbottom - Geraldine Greengrass-Yaxley - 08.01.2025 Londyn 04/09/72
Brenn, Oczywiście, to całkiem rozsądne rozwiązanie. Nie sądziłam, że to może okazać się takie problematyczne, wyciągnięcie wspomnień to zdecydowanie bezpieczniejsza opcja. Jak mniemam dasz znać, jak już odczytacie co to za runy? Myślałam sobie, że może moglibysmy spróbować odtworzyć ten kromlech? G. A. Y. RE: Brenna A. Longbottom - Woody Tarpaulin - 08.01.2025 01.09.1972
Brenno, ostatni raz, jak wypłukiwałem syf z łazienki w R, moje aguamenti pozostawało bez zarzutu, więc gaśnice i mechanizmy chyba sobie odpuszczę. Co ja powiem, jak mnie kto zapyta, czemu w piwnicy zamiast kotła na grzaniec stoi agregat pompowy. Myślę, że w przypadku Zagłady przede wszystkim przydatne okażą się środki do udzielania pierwszej pomocy. Słusznie zauważasz, że nie znamy skali, szczegółów ani niczego poza bujnymi halucynacjami Morpheusa; trudno mi więc powiedzieć, ile i czego będę potrzebował. Wypytaj jakiegoś zaufanego doktorka, co poleca na Zagładę, albo podejrzyj, co się teraz trzyma w apteczkach brygadowych. Ja już dopilnuję, żeby wszyscy pod moim dachem wiedzieli, jak ich użyć. karteluszka uległa samozapłonowi
RE: Brenna A. Longbottom - Pandora Prewett - 10.01.2025 Londyn, 3 Września 1972
Kochana Brenno! Piszę do Ciebie w dość nietypowej sprawie i pomyślisz pewnie, że jestem szalona (nic nowego), ale nie mogę tego tak po prostu zostawić! Byłam na spotkaniu biznesowym w jednym z przybytków ojca i doszły mnie słuchy, że sąsiedzi Pani Fitzpatrick z Alei Horyzontalnej narzekali na podejrzanych ludzi kręcących się dookoła domu. Mają małe dzieci, nie daje mi to spokoju. Pomyślałam, że ich znasz - bo Ty znasz absolutnie wszystkich! I może złożyłybyśmy im wizytę, a ja bym sprawdziła ich zabezpieczenia i może zamontowała koliberka przy drzwiach, dla większego bezpieczeństwa? Musimy też wyskoczyć na kawę, stęskniłam się! Pandora RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 19.01.2025 22.08.1972, Londyn
Brenn, piszę w zasadzie z dość nietypową sprawą. Wiem, że nie chwalisz się swoimi zdolnościami i to szanuję, dlatego piszę najpierw do Ciebie, żebyś mogła w razie czego odmówić. Laurent pytał mnie, czy nie znam przypadkiem jakiegoś widmowidza. Nie wiem, po co mu to i co on w zasadzie chce sprawdzić, napisałam mu tylko, że znam dwójkę i że najpierw zapytam ich – bez podawania jakichkolwiek nazwisk. Zależy mu na dyskrecji i zaufaniu, ale jeśli nie chcesz się w to mieszać, albo jeśli nie chcesz mu mówić o swoich zdolnościach – to absolutnie nie czuj się do tego przymuszona, ja zrozumiem, a on nawet się nie dowie. Po prostu pomyślałam sobie o Tobie, gdy zapytał mnie, czy kogoś znam. Przekazałaś już to, o czym się dowiedziałyśmy, Mav i Patrickowi? Wiem, że lepiej się z nimi znasz niż ja. Atreusowi napisałam wiadomość, niezbyt długą, bo to nie jest coś na list, ostrzegłam go żeby uważał… Buziaki,
Vika RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 19.01.2025 23.08.1972, Londyn
Brenn, nie mam bladego pojęcia, czy to pilne… Ale zakładam, że tak. To tylko moje przypuszczenie, ale być może chce się dowiedzieć, kto dokładnie stoi za atakiem na New Forest – przedwczoraj znowu miało to miejsce i tym razem bardziej skutecznie niż poprzednio. Laurent uważa, że to nie są Śmierciożercy i nie chce, żeby Ministerstwo się w to mieszało. Ma teraz urwanie głowy, nawet wziełam do siebie jego kota, żeby go trochę odciążyć… Przekażę mu, żeby się z Tobą skontaktował w sprawie tego widmowidzenia, jeśli Twoja odpowiedź, to „tak”. Okej, to dobrze – że im przekazałaś. Mam nadzieję, że jednak jesteśmy tylko paranoiczkami i że Mav, Patrick i wszyscy będą bezpieczni. Pewnie słyszałaś już o Cainie? Ściskam,
Tori RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 19.01.2025 23.08.1972, Londyn
Brenn, Nie wiem czy to to, tak zakładam, bo pytał mnie o te kwestie jak mnie informował co się stało… Jasne, uprzedzę go. Myślę, że za szybko się to nie stanie, biorąc pod uwagę ile teraz ma na głowie. Dzięki, jestem Ci winna przysługę. Trzymaj się, okej? Całuję,
Tori RE: Brenna A. Longbottom - Bard Beedle - 19.01.2025 Nowy miesiąc, nowa prenumerata! Cóż za zbieżność losu, że to ponownie Brenna wygrała darmową dostawę rebusów, wyklejanek i innych rzeczy, które były specjalnością nadawcy - o czym świadczyły przedstawione umiejętności operowania nożyczkami i klejem. Sam list czekał na Longbottom dnia drugiego września. Tajemniczy nadawca ponownie nie zostawił Brenny na pastwę losu, ponieważ zamieścił odpowiedź do swojej zagadki na odwrocie kartki. Czyżby teraz doszły również wróżby dotyczące tego, co Brenna miała zrobić akurat na swojej zmianie? Być może... RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 23.01.2025 04.09.1972, Londyn
Bren, to w żadnym razie nie jest Twoja wina! Tu nie chodzi o żadnego cukierka, a o zasady. Aidan miał czelność mi zarzucić, że nie chcę mu pomóc po tym, jak na jego prośbę pisałam do Sauriela jakieś obsceniczne pytania o seksualność wampirzyc (na które całe szczęście nie miał zamiaru odpowiadać). Mój “brak pomocy” wynikał z tego, że nie dostał odpowiedzi na pytania, a nie dlatego, że go olałam. Dlatego na “przeprosiny” wysłał mi cukierka, bo mu trochę przy tym wygarnęłam, że jest niewdzięczny i inne takie... Pewnie słyszałaś w MM plotki o moim jakimś kolejnym romansie? Otóż nie ma żadnego romansu, wyjca dostałam od Aidana. Wymyśla ostatnio takie rymowanki – dostałam śpiewająca paczkę, rybę która gada jak się jej patrzy w oczy i drugą, śpiewającą o kupie. Jeszcze go trochę podręczę, niech sobie nie myśli, że wystarczy zrobić proszące kocie oczy i już po sprawie… Dziękuję bardzo! Koty się na pewno ucieszą, no i może zapomną w końcu o tej okropnej gadającej rybie. Lunę ciągle rozpiera energia, zawsze mnie dziwi że w takim małym ciałku jest tyle siły do zabawy. Całuję,
Vika |