Secrets of London
[Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Dolina Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=23)
+---- Dział: Knieja Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=31)
+---- Wątek: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE (/showthread.php?tid=1076)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38


RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Perseus Black - 19.03.2023

Dostrzegł Vesperę i również jego serce zabiło mocniej, lecz w momencie, w którym chciał do niej podejść, jego uwagę rozproszyli towarzysze.
Celebryta? — zamrugał kilkukrotnie w pierwszej chwili zapominając, że Jamil wcale nie pochodzi z Wielkiej Brytanii. Nigdy bowiem nie zwracał uwagi na jego egzotyczną aparycję, ani akcent. — To Vakel Dolohov i jest...jednym z najprzystojniejszych czarodziejów, choć znacznie przystojniejszy stoi obok nas, pomyślał, zerkając w stronę Elliotta zajętego rozmową z Brenną. Pewnie dopytuje ją, co lubi Erik, żeby... — ...zabraćgonarandkę. To znaczy, zbiera wokół siebie całą śmietankę... ee.... magicznego świata. Jest świetnym wróżbitą — próbował wybrnąć z myślenia na głos.
Wreszcie do nich wrócił, a Perseus w odpowiedzi z dumą zaprezentował ten sam plakat, choć raczej powodu do dumy nie było. Zdecydowanie wolał czekoladki. Z uśmiechem ruszył ze swoimi kompanami w stronę stoisk i podobnie jak Elliott sięgnął do koszyczka z męskimi imionami, również udając, że robi to przypadkiem.
To Salem, kot panny Figg — odparł radośnie — Dzień dobry, Salemie.
Pogłaskał kota pod bródką, po czym wręczył mu zapłatę w postaci nieco uwiędłego listka kocimiętki.
Są śliczne, ale... — chciał dodać, że nie wie, jaki znak zodiaku ma jego nowa przyjaciółka. Zamiast tego z myślą o Vesperze wylosował pieścionek.
Muszę was przeprosić — rzucił pośpiesznie — Chciałbym pomówić z pewną damą.
Po tych słowach oddalił się od swoich towarzyszy, machając im jeszcze na pożegnanie zanim zniknął w tłumie

!pierwszy koszyk

!losowanie pierścionka


RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023

Micah




RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023

Pierścionek z czerwonym oczkiem


Po włożeniu pierścionka na palec na twojej skórze w kilku miejscach pojawiają się lśniące łuski mieniące się twoimi ulubionymi kolorami, przez co sprawiasz wrażenie przyprószonego brokatem. Łuki są ciepłe i przyjemne w dotyku. Koral stanowiący oczko pierścionka został wyrzeźbiony w kształt syrenki.



RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Ula Brzęczyszczykiewicz - 19.03.2023

— Proszę, dziękuję — rzucałam grzecznymi słówkami owijając rysunki w bibułkę i wydając je klientom. Ten miły pan w wieku mojego taty [Philip] kupił też mój portret Wonder Woman, ten najbardziej biuściasty. Wiedziałam co robię, gdy dodawałam jej kilka rozmiarów.

— Panowie są bardzo mili, dziękuję!

Cieszyło mnie ich zadowolenie i wszystkie miłe słowa. Nie spodziewałam się uznania w oczach starszych czarodziejów [Philip i Stanley].

— Do zobaczenia!

Grupka czarodziejów odeszła i dopiero wtedy spojrzałam na otrzymane pieniądze. Na zakręcony ogonek tatusia świnki! GALEON? Ile to było? Jeden galeon to... 16? 17 sykli? A jeden sykl to jedna owca... Czyli dostałam 17 owiec... to będzie 8 i pół świni, czyli prawie dwie krowy... czyli... oh, około jednego konia. No tak, nie tak trudno to zapamiętać.

Z rozmyślań wyrwała mnie paczka cynamonowych ciastek.

— To... Oh... Dziękuję! — rzuciłam za odchodzącym Silasem. Był naprawdę miły, chociaż nie zrobił na mnie dobrego pierwszego wrażenia. Zachłannie połknęłam dwa ciastka przypominając sobie o wizytówce, którą mi dał. No tak, muszę schować ją w to samo miejsce co tą  od klienta... Hm... Wróciłam na chwilę wspomnieniem do kilkunastu minut wstecz...


Zmroziła mnie życzliwość tego chłopaka, może za ostro go potraktowałam... co mu właściwie powiedziałam? Już nie pamiętam! Wymruczałam słowa podziękowania za komplement, po czym zerknęłam na wizytówkę. Pracował w Dziurawym Kotle!? Może go tam kiedyś widziałam, a nie zdawałam sobie z tego sprawy.

— Plakaty? Oh, tak... Zależy jakie... Mam doświadczenie... — odparłam. Zamurowała mnie propozycja takiej współpracy. Dziurawy Kocioł był popularnym, szanowanym i ważnym miejscem. Wielu czarodziejów musiało tam przejść by dostać się do magicznej dzielnicy... i mogło widzieć moje prace!? — Oh, nazywam się Ula Brzęczyszczykiewicz, ale proszę mi mówić po prostu Ula...


Fontanna emocji po wspomnieniu tej rozmowy opadła, gdy dotarli do mnie kolejni klienci. Podwinęłam rękawy szaty, gotowa do obsługi.

— Dzień dobry, zapraszam, zapraszam! — rzuciłam w stronę Aveliny. — Portret razem czy osobno? — dopytałam jej towarzysza [Trevor], a po uzyskaniu odpowiedzi zabrałam się do pracy. W końcu jakaś damska buźka. Chociaż nie, Avelina miała na sobie maskę. Cóż...

Odkryj wiadomość pozafabularną
[Obrazek: Rysunki_AVELINE_TREVOR.png]

Gotowy rysunek zaprezentowałam klientom, a następnie przecisnęłam przez moją magiczną prasę, by skopiować.

— Dwa sykle, dziękuje! — Klienci skasowani. Zjadłam resztę ciastek, ale pączek wciąż nie opuszczał mojej głowy.


ULI NIE MA PRZY STOISKU



Zajrzałam więc szybciutko do stoiska pani Figg, by nabyć pączusia. I eklerka. I ciasteczko z wróżbą? Jakie piękne! Bo imię nie sięgnęłam, nie jestem przesądna... Ale tak dla zabawy...


!ciastko z kwiatkiem
!pierwszy koszyk[/i][/i]


RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023

krokus




RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023

Robert




RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Avelina Paxton - 19.03.2023

Z uśmiechem popierała każde jego słowo. Chciała, aby czuł się dobrze tego dnia i chyba jej się to udawało. Gdy odebrała szkic od Uli dech zaparło jej w piersi. Dziewczyna miała wielki talent. Dała jej za to dziesięć sykli, a nie tylko dwa. Uważała, że artystów trzeba wspierać, a że sama nie potrafiła malować, ani rysować to chociaż będzie mogła wspomóc w tym dziewczynę. Avelina miała odłożone trochę pieniędzy i mogła ich trochę wydać dzisiejszego dnia.

— Niesamowite. – uśmiechnęła się szeroko nie mogąc przestać podziwiać kartki, na której była namalowana ona ze swoim przyjacielem. – Pójdziemy jeszcze do Vior i kupimy pierścionek i wtedy możemy ruszyć do głównego wydarzenia. – odpowiedziała i ruszyła tam gdzie powiedziała. Zapłaciła za pierścionek i potem poszli razem w kierunku pali majowych oraz stołu z wiankami.


Postać opuszcza sesję

!losowanie pierścionka


RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023

Pierścionek z czerwonym oczkiem


Po włożeniu pierścionka na palec na twojej skórze w kilku miejscach pojawiają się lśniące łuski mieniące się twoimi ulubionymi kolorami, przez co sprawiasz wrażenie przyprószonego brokatem. Łuki są ciepłe i przyjemne w dotyku. Koral stanowiący oczko pierścionka został wyrzeźbiony w kształt syrenki.



RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Trevor Yaxley - 19.03.2023

Razem — Uściślił ich oczekiwania co do portretów, skoro artystka zgodziła się sporządzić dla nich ten portret, który w dwóch kopiach  otrzymali po niespełna dwudziestu minutach. Sakiewki jak nie było, tak nie ma. Ostatnia szansa na to, że została w jego płaszczu w domu Aveliny. — Wspaniały ten portret — Zwrócił do jego autorki, pochwyciwszy to dzieło w obie dłonie.
Do widzenia — Pożegnał się z Ulą, skoro mieli podejść do tego ostatniego stoiska i wrzucić po syklu do dziwacznej maszyny losującej. On zrobił z czystej ciekawości, bo nigdy przedtem nie widział takiego urządzenia i po prostu chciał sprawdzić jak ono działa. Przynajmniej w jakimś stopniu. Zgodził się iść obserwować jak czarodzieje i czarownice wspinają na te pale.

Postać opuszcza sesję

!losowanie pierścionka


RE: [Wiosna 1972] Ogniska, wino i wianki - SABAT BELTANE - Pan Losu - 19.03.2023

Pierścionek z żółtym oczkiem


Po założeniu pierścionka na palec zaczynasz wydzielać z siebie delikatny, złoty blask, który emanuje z twojej skóry. Zdecydowanie widać cię z daleka. Kalcyt stanowiący oczko pierścionka został wyrzeźbiony w kształt słońca.