Secrets of London
Brenna A. Longbottom - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Brenna A. Longbottom (/showthread.php?tid=223)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43


RE: Brenna A. Longbottom - Ambroise Greengrass-Yaxley - 01.06.2025

List dostarczony 12.09.1972 przed południem

12.09.1972

Brenno,

wyrazy współczucia w związku z wydarzeniami, jakie dotknęły Waszą rodzinę.


Kontaktuję się z pytaniem, czy pamiętnego wieczoru udało się Wam wraz z Heather Woody bezpiecznie opuścić ulicę i czy otrzymałyście dalszą pomoc medyczną.


Żywię nadzieję, że nie doznałaś fizycznych obrażeń.


Pozostaję do dyspozycji, jeśli zajdzie taka potrzeba

A. B. Greengrass



RE: Brenna A. Longbottom - Jolene Bletchley - 05.06.2025

List przyszedł wieczorem 9 września.
09.09.1972

Droga Brenno,

dziękuję za pamięć. Alice otrzymała odpowiednią opiekę i jej stan stabilny, reszcie rodziny też na szczęście nic się nie stało.
Za to nasz dom nie dość, że jest cały w sadzy to jeszcze został nawiedzony przez niezwykle irytującego ducha. Nie wiem, co możemy z tym zrobić, chyba jedynym wyjściem jest zatrudnienie egzorcysty. Na razie Anthony Shafiq zaoferował nam jakieś lokum w podziękowaniu za pomoc Juliana podczas pożaru.
A jak Ty się czujesz? Mam nadzieję, że nie poniosłaś większych szkód, choć domyślam się, że również odważnie walczyłaś wczoraj z ogniem i z tymi popaprańcami.
Jeśli będziesz czegoś potrzebować, to ja zawsze służę pomocą.

Jolene
Odpowiedź na tę wiadomość


RE: Brenna A. Longbottom - Jolene Bletchley - 05.06.2025

09.09.1972

Moja Droga,

bardzo ci dziękuję za propozycję. Naprawdę przydzadzą nam się teraz namiary na dobrego egzorcystę (zwłaszcza, że ten duch jest z jakiegoś powodu nieprzychylny wobec mugolaków).
Cieszę się, że Tobie nic się nie stało i mam nadzieję, że reszta Twojej rodziny również nie ucierpiała.

Jolene



RE: Brenna A. Longbottom - Sebastian Macmillan - 06.06.2025

9 września, 1972

Brenno,

tak się składa, że żyję. Jak zresztą można zauważyć po kreślonych przeze mnie słowach. Muszę przyznać, że jest to bardzo zaskakujące, biorąc pod uwagę sytuację w jakiej się znalazłem podczas tej upiornej nocy. Wydawało mi się, że to ty sprowadzasz na mnie największe kłopoty, jednak wszystko wskazuje na to, że teraz po prostu trzyma się mnie okropny pech.

W najgorszych koszmarach nie przeszłoby mi przez myśl, że ktokolwiek byłby w stanie podnieść różdżkę na kapłana Najświętszej Matki w murach kowenu. I to w samym środku odmawiania modlitw w intencji pomyślnego roku dla uczniów Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Najwyraźniej nie ma na tym świecie już żadnych świętości. Według medyków oberwałem jakimś ogniowym zaklęcie. Czarnoksięskim. Mocnym.

Kto wie, co by się ze mną działo, gdyby nie chór kowenowy. Wiesz, że to im udało się załatwić mój transport do Świętego Munga? Wiara w Matkę jednak czasem popłaca. Mogłabyś się czegoś od nich nauczyć, to może teraz nie byłabyś przykuta do szpitalnego łóżka. Będę się za ciebie modlił.

PS. Sugeruję pozostanie w swojej sali. To ci wyjdzie na zdrowie. Tak mi podpowiada zdrowy rozsądek.

Sebastian



RE: Brenna A. Longbottom - Mona Rowle - 07.06.2025

Odpowiedź dotarła dopiero późnym wieczorem 9.09., na pergaminie zaskakująco dobrze zachowanym — jakimś cudem uniknął języków ognia, które pożarły pół miasta. Charakter pisma pozostawiał jednak wiele do życzenia. 

Tak, jestem cała. A Ty? Ta czerwień… Czy Twoi bliscy są bezpieczni?

Widziałam zniszczenia. Ciągle nie dowierzam. Czy wiadomo coś więcej o tym, co się właściwie wydarzyło? Wszystko wskazuje na to, że teraz w Ministerstwie zapanuje tylko większy chaos.

Trzymaj się, Brenno i proszę, bądź ostrożna.
Dobrze było usłyszeć choć słowo od Ciebie.

M.



RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 22.06.2025

Odpowiedź na wiadomość przyleciała samolocikiem 9 września jakiś czas później, i wylądowała na biurku Brenny w biurze brygadzistów
Żyję. Ale siostra dała mi znać, że nasz dom w Dolinie już nie istnieje.
A Ty? Jak się trzymasz?
V



RE: Brenna A. Longbottom - Atreus Bulstrode - 30.06.2025

15.09.1972

Longbottom,
Na pewno pamiętasz te nieszczęsne prośby Avery i jej asystenta, żeby się spotkać - Whittaker namazał mi kategoryczną odmowę. Niby nic nowego, ale nie wiem czy wiesz, że ptaszki ćwierkają jakoby po dziesiątym rodzina pozbyła się Raphaeli z kraju. Podobno po części dlatego, jakoby się wdała w romans z tym całym krawcem ze Snu Nocy, a po części bo podczas ataków ktoś ją znalazł i próbował spalić. Wychodzi na jedno.

W każdym razie - chcesz ze mną nad tym więcej posiedzieć? Podobno uwielbiasz nadgodziny.

Bulstrode



RE: Brenna A. Longbottom - Atreus Bulstrode - 01.07.2025

15.09.1972

Lubię. Jest ładna i błyszcząca. Codziennie się w niej przeglądam, zanim wejdę do biura.

Mam wrażenie, że to na co cierpi w tym momencie pani Avery, to wstyd wobec zagrań swojej podopiecznej, w czym wtóruje jej cała rodzina. Podtrucie dymem byłoby dobrą zagrywką, gdyby Raphaela przy wszystkich gościach Muzy nie wieszała się na ramieniu Enzo, a Selwyn nie zrobiłaby takiego dramatu o to, czyją ma na sobie sukienkę. Plotki były już wcześniej i nawet zaczadzenie ich nie wymaże. Zakładam że w twojej rodzinie takich spraw się nie załatwia, dlatego powiem tak; co z oczu, to z serca, a pozbycie się Raphaeli to najlepsze co mogli zrobić, jeśli chcą by odpowiednie osoby dalej łożyły na teatr.

Nie mówię, że to dobrze, ale mamy takie, a nie inne okoliczności. Z tego co rozumiem i popytałem, dziewczynę mocno oszpecili, tak że jedynym ratunkiem była zagraniczna klinika, bo przecież w kraju to za blisko.

Przejrzałbym ogólnie jeszcze raz listę gości i zestawił ją na poważnie z tym, co wyciągnęliśmy z osób obecnych podczas Muzy, zanim przyszły posiłki by nam siłą i godnością wszystko rozpierdolić.

Zatem - kawa?



RE: Brenna A. Longbottom - Atreus Bulstrode - 01.07.2025

15.09.1972

Zapraszam dalej do mojej rezydencji znajdującej się w Little Hangleton. Uprzedzając wszelkie wątpliwości - piwnica została odpowiednio zabezpieczona.

A.



RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 12.07.2025

11.09.1972, Londyn

Bren,

cieszę się, że wszystkim domownikom udało się uciec z Warowni na czas. I że pieskom nic nie jest – to naprawdę wspaniała wiadomość! Odpoczywaj w każdej wolnej chwili, chociaż domyślam się, że masz ich równie mało co ja…

Tak, byłam z Heather na samym początku, kiedy to szaleństwo się zaczęło, później się rozdzieliłyśmy. Mam nadzieję, że nic jej się potem nie stało.

Mieliście gdzie się zatrzymać? Czy szukacie teraz jakiegoś tymczasowego lokum na szybko?


Vika