![]() |
|
Morgana - Cynthia Flint - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Morgana - Cynthia Flint (/showthread.php?tid=1106) |
RE: Morgana - Cynthia Flint - Victoria Lestrange - 09.02.2025 List spłonął po przeczytaniu
25.08.1972, Londyn
Cyn, wiem, ale nie wiem czy jesteś świadoma tego, co miało tam miejsce faktycznie. My odwróciliśmy cykl, nieświadomie, ale jednak. Weszliśmy tam, mieliśmy styczność z duszami, które tam były i one chciały nas zatrzymać. Pamiętam dokładnie jak dusza mojej babci mnie dotknęła, jak jej wspomnienia i moje zaczęły się ze sobą… scalać. Widziałam to, co miało miejsce tego dnia podczas Beltane, moje wspomnienia, i widziałam też rzeczy z przeszłości, siebie ale nie swoimi oczami… i inne rzeczy, których nie mogłam być światkiem. I wtedy… Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale czułam, że albo mogę… płynąć z cyklem i zostać w Limbo już na zawsze, albo go… odwrócić. To się właśnie stało. Kobieta, którą widziałam w dymie, zanim weszliśmy do Limbo, została rozpłatana przez Voldemorta, a jednak była w stanie mówić. Sądzę, że to była Matka, być może jest ona uosobieniem cyklu i ukazała się nam w formie, która jest dla nas w ogóle możliwa do pojęcia. Mówiła nam jednak o tym, że nasz czas jeszcze nie nadszedł i żebyśmy zawrócili, ale nie chcieliśmy. Powiedziała nam więc wtedy, że czekają nas próby, a jeśli przejdziemy je zbyt dobrze, to już nie będzie możliwości powrotu. No i potem spotkaliśmy te dusze, a gdy one zniknęły – Voldemorta i jego przydupasów, z czego dwóch kompletnie nie kontaktowało, jakby byli zupełnie nieobecni duchem. Nie jestem tego taka pewna. Każdy z nas potrzebuje energii, by żyć, a wampiry nie mają swojej, „kradną” ją więc w krwi – tyle jestem pewna, mówiła mi o tym moja babcia, gdy spirytysta kontaktował się z nią w Limbo. A ona była wampirem, czego też jestem pewna, bo mam w głowie jej wspomnienia z tego czasu. Księgi o wampirach w dużej mierze sobie przeczą, bo każdy z nich jest inny. Jedno jest pewne, pierwszy wampir powstał z zaklęcia wskrzeszającego – nieudanego, albo wręcz udanego, skoro udało się martwego przywrócić do życia, chociaż jakość tego życia pozostawia wiele do życzenia. Dwa, rozprzestrzenia się to jak choroba, gdy wampir do zera wypije krew człowieka, ale nadal opcja ze wskrzeszaniem jest w mocy, są więc dwie możliwości by stworzyć wampira. Nic dziwnego, że są tak różni od siebie. Według teorii mojej babci, gdy wampir wypije tej krwi wystarczająco dużo, a więc „nakradnie” energii wystarczająco dużo, jest w stanie rzeczywiście wrócić do prawdziwego życia. Są też sposoby, alchemiczne, by ten głód, który ciągle czują, zagłuszyć… Teoria z kamieniem filozofów nie wzięła się w mojej głowie znikąd. Wiem, że istnieje i wiem, że miała go moja babcia. Mam nadzieję, że widzisz już do czego się to sprowadza. W każdym razie – możesz mnie potraktować jako tego Czarodzieja, który łączy się we współpracy z wampirem. Z dwoma wampirami dokładniej, pracuję nad rzeczami. Jeden z moich eksperymentów z eliksirami nawet okazał się udany, chociaż muszę go dopracować. I teraz pracuję nad kolejnym. Nie wiem jak z tą teorią do końca… Z tego co zrozumiałam, moja krew nie była dla Sauriela zimna, jakby co, pomimo chłodu mojego ciała. Ogólnie to jest… To jest bardzo dziwne. Wiem, że nie powinno tak być, że czułam się po tym tak dobrze. Nie wiem czy dementora można w ogóle zabić, a co dopiero mówić o sekcji. One w ogóle mają materialne ciała? Może muszę popytać specjalistów od magicznych bestii… Sama nie jestem pewna na czym stoimy i co jest między nami, ale to fakt, że rozmawiamy. Sauriel ma klucz do mojego mieszkania, zajmuje się moimi kotami pod moją nieobecność. Wydaje mi się, że możliwość zajęcia się nimi trochę mu też pomaga. I nam… I ogólnie… Nie wiem, to wszystko jest takie delikatne. Pewnie będzie się na Ciebie złościł i warczał, porozmawiam z nim, zobaczę, czy w ogóle będzie chciał przyjść. Co do Stanleya – ja z nim nie rozmawiam i nie bardzo się z nim kontaktuję. Jest za nim wystawiony list gończy, wiesz o tym? Lepiej nie mów nikomu, że się z nim widujesz. Poza tym obiecałam, że nikomu nie powiem o Twoich zainteresowaniach, pamiętasz? Wie tylko Sauriel, bo przy tym był. Co do jego obietnicy, to nie chcę odpowiadać za niego, musiałabyś to z nim załatwić sama. W porządku, może być początek września. Jak mówiłam – porozmawiam z Saurielem. Victoria RE: Morgana - Cynthia Flint - Victoria Lestrange - 09.02.2025 List spłonął po przeczytaniu
26.08.1972, Londyn
Voldemort miał jakiś dziwny kamień w Limbo. On krążył wokół niebieskiego ognia i tworzył wir, który ściągał wszystko do środka – a w Dolinie Godryka pojawiła się wtedy wichura, myślę, że w jakiś sposób oddziaływał z Limbo na nasz świat. Nie wiem co to był za kamień, zniszczyliśmy go. Nie wiem nawet czemu to miało służyć. Moja babcia natomiast chciała mnie tam zatrzymać. To ja nie chciałam zostać, dlatego w jakiś sposób podświadomie odwróciłam cykl. Późniejszy kontakt z babcią przez spirytystę sugeruje, że ma teraz dziury w pamięci, tak jakbym no… rzeczywiście coś jej zabrała. Moi towarzysze mieli podobne doświadczenie – oprócz Atreusa. On wszedł do Limbo dużo później, ominęła go większość z tego. Myślę, że dlatego jego musiała wyciągać Arcykapłanka kowenu. Swoją drogą – również nekromantka, jak się okazuje. Siedzi teraz w zamknięciu w Lecznicy Dusz za to, co zrobiła podczas Lithy przy Stonehenge. Trochę się nie dziwię, że tak jest. Pomijając pogwałcenie tabu – pomyśl jak duża to jest moc. Mnie też to zastanawia – dlaczego tak stare wampiry w takim razie nie wracają do życia, tak jakby coś nie do końca się tutaj zgadzało, albo czegoś brakowało. Może jakiegoś katalizatora, źródła magii, jakby sama krew i energia w niej zawarta nie była wystarczająca… Nie wiem, ale to zagadka na później. Natomiast pomału wyciągam rzeczy z Sauriela i tego drugiego wampira, spisuję, analizuję. Różnią się od siebie, chociaż oboje zostali stworzeni przez wypicie ich krwi, a nie zaklęcie wskrzeszenia. Dzisiaj w nocy będę robić eksperyment z nowym eliksirem, który opracowałam – na tym drugim. Sauriel będzie mnie pilnował, nie martw się. Nie wykluczam, że picie naszej krwi daje wampirom ekstazę. Widziałam to trochę w Saurielu, ale on… pilnował się, nie chciał mi chyba sprawić dyskomfortu, zresztą to było grubo poza jego zasadami. Na pewno czują ten głód ciągle, jak są młodzi to średnio nad tym panują, ale po czasie się przyzwyczajają i są w stanie kontrolować, by nie rzucać się na wszystkich. Sauriel jest… Jest trudny i ma tego świadomość. Nie dziwię się temu, patrząc na to, co go w życiu spotkało. Ale nie jest zły, jest pogubiony. Nie będę się na ten temat rozpisywać, ale tak, jestem spokojniejsza. W porządku – napisz więc do niego. Możesz mu napisać, że rozmawiałaś ze mną na ten temat, żeby nie myślał, że to się dzieje bez mojej wiadomości. Póki co nic nie wiem o żadnym wyroku, nie wiem nawet za co dokładnie ten list gończy, prócz tego, że w sprawie związanej z Beltane. Ale skoro się ukrywa, to musi mieć powód – nie mieszam się w to. Nie naraziłaś mnie na kłopoty. Twój sekret jest ze mną bezpieczny, spokojnie, nic się nie dzieje. Nikomu o tym nie mówiłam i nie planuję, by się to zmieniło. Victoria RE: Morgana - Cynthia Flint - Sauriel Rookwood - 09.02.2025 tyle pierdolenia, a zero konkretów.
data? RE: Morgana - Cynthia Flint - Dægberht Flint - 11.02.2025 Cynthio,
piszę ten list informacyjnie, żeby dać znać, że wróciłem do Anglii. Jakoś do czternastego sierpnia zostaję u rodziców na Isle of Dogs, a później wracam do mojego pokoju wynajmowanego u Viorici. Jeżeli zgubiłaś adres, podaję go na odwrocie koperty, to przy Alei Horyzontalnej, całkiem niedaleko Pokątnej. Przywiozłem Ci i braciom kilka prezentów, ale nie chcę nachodzić Cię bez zapowiedzi, bo wiem, jak dużo czasu spędzasz w pracy. Odezwij się do mnie kiedy znajdziesz siłę na spotkanie lub odwiedź mnie. Przygotowałem Trelawneyowi ciekawy specyfik na bezsenność, padł po nim jak trup (mam nadzieję, że nie dźgniesz mnie palcem za ten głupi żart?). Tym razem zostaję na dłużej. Dægberht RE: Morgana - Cynthia Flint - Brenna Longbottom - 22.05.2025 Liścik trafił 9 września do biura - pewnie Brenna założyła, że przy tylu ciałach to tam będziesz... jeśli tobie nic się nie stało. Parę słów nakreślono na brudnym kawałku papieru. ![]() Nie ucierpiałaś? Castiel nie wrócił ostatnio do Anglii, prawda? Bren RE: Morgana - Cynthia Flint - Victoria Lestrange - 12.07.2025 Karteczka, wysłana samolocikiem 9 września, czekała na biurku Cynthii w biurze koronera ![]() Cyna, czy u Ciebie wszystko w porządku? Masz informacje co z ojcem i bratem? Victoria RE: Morgana - Cynthia Flint - Brenna Longbottom - 21.09.2025 Przed Mabon sowa przyniosła Ci karteczkę z życzeniami miłego święta oraz spinką do włosów w kształcie złocistych kłosów. RE: Morgana - Cynthia Flint - Nicholas Travers - 09.11.2025 Londyn 17 września 1972r.
Droga Cynthio, Piszę tym razem z wyprzedzeniem, zanim wyślesz mi kolejne zapasy ziół i eliksirów. Będę potrzebował ich o mocniejszym działaniu. Czy jesteś wstanie mi takie przygotować? Nicholas Travers RE: Morgana - Cynthia Flint - Nicholas Travers - 18.11.2025 Londyn 17 września 1972r.
Cynthio, Byłem już u uzdrowiciela. Ale jeżeli potrzebujesz przebadać mnie pod swoim okiem, znajdę dla ciebie czas dopiero 19 września po pracy. Czy będzie Ci pasować? Nicholas Travers RE: Morgana - Cynthia Flint - Rodolphus Lestrange - 05.12.2025 2.10.1972
Dziękuję. R Do krótkiego liściku dołączono najnowszy przewodnik po anatomii człowieka, autorstwa jednego z najwybitniejszych uzdrowicieli tego wieku. Z autografem i osobistymi notatkami na marginesach. |