Secrets of London
Sowa Florence - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Sowa Florence (/showthread.php?tid=1355)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


RE: Sowa Florence - Morpheus Longbottom - 02.02.2024

Londyn, 21 VI 1972
Szanowna Pani Florence,

dziękuję za życzenia oraz upominek. Zwłaszcza zaś za pamięć, bo mnie samemu niemal umknęła ta data.

Rzeczywiście, w tym roku zdecydowałem się odstąpić od jakichkolwiek celebracji kolejnego roku mojego życia. Czas taki jak ten, gdy śmierć i życie stykają się rąbkami swoich szat, skłania mnie do wielu przemyśleń oraz medytacji nad ludzką egzystencją. Myślę o tym, że nie zawsze umieramy fizycznie, ale umieramy dla innych w bardziej metaforyczny sposób. Nie jesteś martwy, ale widujemy się tylko na oficjalnych przyjęciach, nie jesteś martwy, ale mieszkasz na innym kontynencie, nie jesteś martwy, ale wysyłamy sobie tylko kartki świąteczne. Nie jesteś martwy, ale nadal muszę cię opłakiwać. Bez względu na to, czy mógłbym coś z tym zrobić, czy nie, jesteś wciąż obecnością, do której jestem przyzwyczajony, a teraz cię tam już nie będzie.

Jeśli miałbym zdmuchnąć świeczkę nad tortem i pomyśleć życzenie nad tym listem, byłoby to pragnienie, aby widzieć się częściej, pani Bulstrode, nawet jeśli jedynie na czczą rozmowę, filozoficzne dywagacje dla samych dywagacji, aby nie musieć opłakiwać żywych.
Szczęśliwych obchodów Lithy, oby tym razem bogowie spojrzeli na nas wszystkich przychylnie.

Z wyrazami szacunku,

[Obrazek: pde6aMt.png]



RE: Sowa Florence - Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.02.2024

Londyn 14.07.72

Flo!
Pewnie pamiętasz, jak podczas naszej pociągowej wycieczki wspominałam ci o tym, że ostatnio czuję się trochę samotna. Cofam te słowa. Moje mieszkanie przejął Astaroth ze swoją przyjaciółką. Wprowadzili się do mnie razem, co z dwoma psami powoduje już ogromny tłum. Brakuje mi ciszy i spokoju, dopiero teraz to doceniłam.
Może miałabyś chęć wybrać się ze mną do kina?
Słyszałam od pewnego mugolskiego znajomego (wiem, że dla niektórych może to nie być odpowiedni argument) o tym, że ponoć wszyscy chodzą na film Ojciec chrzestny opowiada historię jakieś mafijnej rodziny, a co najważniejsze - trwa bardzo długo. Później możemy pójść na kawę i ciastko, co Ty na to?

Pozdrawiam

Geraldine



RE: Sowa Florence - Morpheus Longbottom - 05.02.2024

Londyn, 25 VI 1972
Szanowna Pani Florence,

myślę, że w poprzednim liście zdecydowanie przemawiał przeze mnie nostalgiczny nastrój zetknięcia śmierci i życia, rzeczy, które są tak wrażliwe i nieodwracalne. Niech Pani wie, że zdecydowanie doceniam bardziej przyjemne podejście do sprawy, utrzymuje mnie ono na powierzchni. Mary i marzenia na jawie nie pochłaniają mnie do resztki.

Nie jestem szczególnie zapoznany ze współczesną kulturą mugoli, jednakowoż staram się orientować odrobinę w sztuce, można powiedzieć, że to część edukacji zawodowej, wyszukiwanie wizji przyszłości w mniej ortodoksyjnych miejscach, ale może zgodnie właśnie z tą pielęgnacją relacji pomiędzy żywymi i obecnymi, wybierzemy się do mugolskiego kina? Widziałem niedawno afisz dla biograficznego filmu o Henri Gaudier-Brzesce, francuskim malarzu kubizmu. Nazywa się Dziki Mesjasz i brzmi ciekawie na tle innych propozycji bardziej fantastycznie imaginatywnych.

Mam nadzieję, że znajdziemy wspólny termin i czas, aby obejrzeć tę produkcję. Odmowa również wchodzi w grę, rozumiem, że nie wszyscy są zwolennikami tego typu rozrywki. Kojarzy mi się to bardzo mocno z tym, jak autor Dzwonnika z Notre Dame, próbował wskazać, że książki wypierają wspaniałą sztukę opowieści architekturą, tworząc zapierające dech w piersiach i poruszające dzieło literackie i ratując francuską katedrę przed całkowitym zniszczeniem. Była Pani może w Paryżu? Mnie dane było jedynie przejazdem, gdyż stacja początkowa Orient Expressu znajduje się właśnie tam, a często korzystałem z tej trasy.


Z wyrazami szacunku,

[Obrazek: pde6aMt.png]



RE: Sowa Florence - Laurent Prewett - 03.04.2024

4.08.1972, New Forest

Kochana Florence,

ostatnio odwiedziłem Włochy, z opóźnieniem przesyłam drobny upominek. Dziękuję za gościnę w Twoim domu, jak zawsze pomogłaś mi, kiedy najbardziej tego potrzebowałem.

Postanowiłem wybrać się w 10 sierpnia w krótki rejs, więc nie martw się, proszę, że nie będę odpisywać. Postanowiłem, że definitywnie muszę poszukać nowego domu, więc tym się zająłem. Może północ byłaby lepszym wyborem niż południe? Mam znajomego, który jest artystą i wymyślił sobie, że zobaczenie północnych lodowców będzie zupełnie nowym doświadczeniem, choć... chyba nie popłynę z nim aż tak daleko.

Kiedy następnym razem cię odwiedzę przyniosę ci bukiet róż z mojego ogrodu. Zaraz będą przekwitać.


Twój,
Laurent Prewett

Do paczki dołączono komplet trzech ślicznych słoiczków z miodem cytrynowym, pomarańczowym i pistacjowym. Etykietki opisano po włosku, ale malunki na nich pozwalają rozwikłać zagadkę zawartości.


RE: Sowa Florence - Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.04.2024

Londyn 16.08.72

Flo!
Skarbie, ostatnio zawracałam Ci dupę wiele razy, może miałabyś ochotę gdzieś ze mną wyskoczyć w ramach rekompensaty, postawię Ci kolację, cokolwiek. Czuję, że muszę.

Pozdrawiam serdecznie,

Gerry



RE: Sowa Florence - Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.04.2024

Londyn 16.08.72

Flo!
Trochę gardzę herbatą, jednak dla Ciebie jestem w stanie się poświęcić.
Daj znać tyko kiedy, a się pojawię.

Pozdrawiam serdecznie,

Gerry



RE: Sowa Florence - Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.04.2024

Londyn 16.08.72

Idąc za ciosem, może jutro wieczorem? Widzę, że masz wolne.
Nie mogę się doczekać, aż wreszcie zobaczymy się w jakichś normalnych okolicznościach.

Pozdrawiam serdecznie,

Gerry



RE: Sowa Florence - Eutierria - 05.05.2024

Czarodziejskie Pogotowie Ratunkowe przetransportowało do Munga pobitego mężczyznę. Według dokumentów - Thoran Yaxley. Prosił, i wyglądał na wymagającego pilnej opieki - nie było pewności czy nie doświadczył poważnych obrażeń takich jak krwotok wewnętrzny, czy złamania, a ciebie przeszyło dziwne, naprawdę nieprzyjemne uczucie... Czyżby powodem był twój dar jasnowidzenia? W jego ciężkim przypadku oceniłaś, że najlepsze na wstęp będzie zastosowanie środka przeciwbólowego i lekko zwiotczającego, by dalej postąpić w badaniach i leczeniu. Niestety padłaś ofiarą.... uroku (!) i zanim się obejrzałaś, po Thoranie zostało tylko otwarte okno, pusta strzykawka i parę pustych fiolek po stymulantach. Których, swoją drogą, nie powinno się ze sobą łączyć.

Byłaś pewna dwóch rzeczy: po pierwsze mężczyzna chciał po prostu zrobić ci na złość, bo to było niemożliwe, aby być aż tak nieudolnym ćpunem. Po drugie: w robieniu ci na złość był naprawdę beznadziejny i pewnie nie spodziewał się, że Pogotowie Ratunkowe tak łatwo przejmie jego dokumenty.

Zadanie autorstwa Fausta Flitwicka z moją drobną korektą. Niniejsza wiadomość jest wstępem / zaczepką wydarzenia Doppelganger. @Florence Bulstrode
[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=qBeom9u.png[/inny avek]


RE: Sowa Florence - Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.05.2024

Londyn 15.07.1972

Flo,

Kończą mi się eliksiry na spanie, czy byłabyś mi w stanie wypisać jakąś receptę?

Ger



RE: Sowa Florence - Perseus Black - 29.05.2024

Londyn, 05.07.1972

[Obrazek: 17pHZZO.png]

Więcej informacji tutaj Słodziutki