Secrets of London
Listopad 1970, Stany Zjednoczone | Wszystkie odcienie szarości | Martin & Cynthia - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29)
+--- Dział: Retrospekcje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Wątek: Listopad 1970, Stany Zjednoczone | Wszystkie odcienie szarości | Martin & Cynthia (/showthread.php?tid=1438)

Strony: 1 2 3 4


RE: Listopad 1970, Stany Zjednoczone | Wszystkie odcienie szarości | Martin & Cynthia - Cynthia Flint - 03.08.2023

Nie pamiętała dokładnie, jak to było. Wspomnienia zakryła gęsta, blada mgła. Nie mogła skojarzyć twarzy swojej matki, jej martwych oczu i agonii, która na krótko przed uwolnieniem ostatniego oddechu, pojawiła się na jej twarzy. Emocje, które towarzyszyły tamtej chwili, również były nieznane, stanowiły znak zapytania, najpewniej upchany gdzieś w jedną z czarnych puszek w jej głowie. Wiedziała jedynie, że wtedy wszystko się zmieniło, zarówno w niej, jak i w domu. Musiała dorosnąć.
- Ty ją znalazłeś? Przykro mi Martin. - powiedziała ściszonym głosem, o dziwo dość naturalnym i swoim, nie wplątując w to niczego sztucznego. Musiał poczuć się paskudnie, gdy odnalazł swoją młodą małżonkę skostniałą i zastygłą w rękach kostuchy. Ślub miał zawsze być nowym początkiem, chociaż nie zawsze był on dobry, nie zwiastował też ciekawej opowieści. Przeniosła na niego spojrzenie błękitnych oczu, otwierając usta, aby coś powiedzieć, gdy usłyszała za plecami głos ojca.
- Cynthia? - odwróciła głowę, spoglądając na odrobinę ponaglającego Czarodzieja i przytaknęła, zatrzymując się i obdarzając mężczyznę całą swoją uwagą, a także odszukując jego spojrzenie.
- Chętnie kontynuowałabym naszą rozmowę, ale niestety, muszę iść. Mam nadzieję, że jeszcze będziemy mogli do tego wrócić, korespondencyjnie czy też osobiście. - zaczęła, obdarzając go krótkim uniesieniem kącików ust ku górze. Poprawiła sukienkę, naciągnęła rękawiczki, raz jeszcze spoglądając w jego oczy. - Miło było Cię poznać, dziękuje za towarzystwo podczas tej smutnej uroczystości.
Dodała nieco głośniej, czując kwiatowy zapach perfum jednej z ciotek, które obok przechodziły. Słysząc chrząknięcie, odwróciła się, ruszając w stronę ojca oraz brata, a po kilku rozmowach, musieli wracać do Wielkiej Brytanii. Na całe szczęście, rozdział dotyczący Edwarda zostawiła za sobą, a on na pewno nie byłby dobrą historią, pomimo chęci zawarcia w niej ślubu.

Koniec sesji