Secrets of London
Flamma - sowa Rodolphusa - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Flamma - sowa Rodolphusa (/showthread.php?tid=2220)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Charles Mulciber - 14.10.2024

Rodophus,

Nie, spokojnie! Nic się nie stało, roślina jeszcze nie zgniła. Jestem całkiem niezły w zielarstwie, ale uprawa magicznych ziół to co innego niż zwykła roślina na parapet! Przesadzę ją i wszystko będzie w porządku!?

Na Młot Thora, Rolph, co ja mam teraz zrobić?



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Charles Mulciber - 14.10.2024

14.08.2024

Mój brat Leo zna się na takich samych roślinach, jak ja. Jeśli to niemagiczna roślina, to czy nie lepiej będzie poszukać w mugolskich kwiaciarniach? Ale nie znam żadnych mugoli i nie chcę znać. Jesteśmy już martwi, Rolph

Chyba że kwiatek przeżyje



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Scylla Greyback - 14.10.2024

16.08.1972

Drogi Rodolphusie,

widzę na twoim horyzoncie nieprzewidziane zmiany, więc z chęcią się z tobą spotkam - nie chciałabym, abyś wyszedł im naprzeciw z pustymi rękoma.

Gdzie i kiedy? Zaprosiłabym cię do Praw Czasu, ale po tonie listu wyczuwam, że liczysz na prywatność.


Scylla

PS Miło mi czytać, że mi ufasz.



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Alexander Mulciber - 15.10.2024

List nadszedł późnym wieczorem 13 sierpnia 1972 roku. Do nogi sowy uczepione były książka: "Poradnik pielęgnacji roślin domowych". Gdyby przyjrzeć się uważniej opasłemu tomiszczu, na jednej ze stron tytułowych drobnymi literami zapisano: "własność M. Chang".

Wróżba tutaj.


Rodolphusie,

Moje trzecie oko zalewa percepcyjna powódź wizji, a ja tonę w absolucie: winą za ten stan obarczam to przeklęte jezioro Windermere, na którego dnie wciąż tkwię, odkąd kazano nam zbadać tamtejszą aberrację. Wspominałem, że koincydentalnie miało to miejsce w trakcie mojego urlopu? Nie? To teraz wspominam.

Czytałeś zapewne raporty, słyszałeś plotki o zdegenerowanej roślinności i rozpasanym żywiole: tamtejsza przyroda oszalała, jak połowa ludzi w naszym Departamencie, ale to mnie wciąż śnią się kwiaty. Sięgnąłem do słownika symboli: róże podobno oznaczają rozkwit popularności, rwij więc ich pąki, póki możesz. Nieważne, czy zastanawiasz się, nad wręczeniem kobiecie pięknego bukiet, czy twoje dylematy są bardziej przyziemne, pokroju pielęgnacji roślin balkonowych: to dobry czas na działanie.

Fortuna favet fortibus.

Alexander Mulciber



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Alexander Mulciber - 15.10.2024

Londyn, 14.08.1972 r.

Wpadnę jak tylko skończę uczyć sowę mrugać alfabetem Morse'a. Umie już powiedzieć: "a nie mówiłem".

A o co tak w ogóle chodzi?

A. Mulciber



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Alexander Mulciber - 15.10.2024

Odpowiedź nadeszła 14.08.1972 r., w kilka minut po liście Rodolphusa.


Nie dramatyzuj, to tylko, kurwa, kwiatek. Nie możesz po prostu kupić nowego badyla?

Ta Twoja Victoria – kojarzę ją z widzenia. W którą część Twojej rodziny wpasowuje się najlepiej? Innymi słowy: da się z nią nawiązać normalną rozmowę, czy jest podobna do Loretty? Pytam, bo zastanawiam się, czy się kurwa znieczulić czymś przed przyjściem do Ciebie, mam silną alergię na resztę Twojej rodziny.

Swoją drogą, Ciebie i Eden łączą więzy powinowactwa – nie sądzę, by otwarcie pozwoliła sobie pastwić się nad kimś, kto formalnie jest jej rodziną – w relacjach międzyludzkich najważniejsze są pozory. Choć, może i masz trochę racji...? Chwaliła mi się ostatnio, że inwestuje w zakład pogrzebowy na Nokturnie, który podobno prowadzi jakaś tam jej kuzynka.
Przynajmniej na asortyment nagrobków raczej nie będziesz narzekał.

Znam odpowiednich ludzi.

Alexander Mulciber



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Charles Mulciber - 15.10.2024

Londyn, 17.08.2024

Rodolphusie,

Jest gorzej. Skrzaty nie pomogły.
Powiedz mi proszę, co mam robić.

Charles



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Alexander Mulciber - 16.10.2024


Trzymam Cię za słowo.

Odwiedź palarnię Changów na Nokturnie: trzeba zejść schodami na dół, lokal sięga Podziemnych Ścieżek. Pytaj tam o Maeve Chang.

Koniecznie weź ze sobą widelec. Taki z rodowej zastawy Lestrange'ów. Mam dziwne przeczucie, że może Ci się przydać. Miej się na baczności.

Alexander Mulciber



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Alexander Mulciber - 16.10.2024


Żebyś nie wąchał kwiatków od spodu, gówniarzu.

Powodzenia.

A. Mulciber



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Daphne Lestrange - 29.10.2024

1.09.1972

Rody,

Dawno nie dawałeś znaku życia, a ja nie wiem co u mego drogiego kuzyna się dzieje. Nie sądzisz, że powinniśmy w najbliższym czasie się spotkać na dobrej herbacie by nadrobić to niedopatrzenie?

Daphne