Secrets of London
ToBe – kruk Millie - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: ToBe – kruk Millie (/showthread.php?tid=2781)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: ToBe – kruk Millie - Brenna Longbottom - 23.01.2025

30 sierpnia w kuchni Księżycowego Stawu na stole pojawił się podgrzewany zaklęciem pojemnik, wypełniony zapiekanką pasterską, z przyczepioną do niego karteczką.

Zjedz mnie, Millie.
Twoja zapiekanka.



RE: ToBe – kruk Millie - Alfred Trelawney - 25.01.2025

Gołąb dostarczający list był wyraźnie, wyjątkowo, DOBITNIE zdenerwowany. Jeśli ktoś mu się przyjrzał to mógł zauważyć, że biednemu lata powieka w jednym oku ze złości. Adresatka tego listu nie mogła tego wiedzieć, ale najpewniej chodziło o to, że Bobkowi BARDZO nie spodobała się instrukcja "Zanieś mi to do najbliższego Trelawneya, ALE nie do Peregrinusa, bo już od niego wziąłem pieniądze i weźmie mnie za naciągacza!", równie mocno co nagłe wysyłanie listów po dekadach zbijania bąków.
03.09

Drogi krewniaku tudzież krewniaczko!

Z tej strony nikt inny niż Alfred Trelawney, egzorcysta, medium, filozof, myśliciel, bezdomny, oraz od niedawna to jest jednego dnia - okradziony mieszkaniec Nokturnu! Wiem, że dawno, to jest nigdy się nie odzywałem mimo że mogłem, ale głupio mi było w wieku dwudziestu lat naprawiać relacje z rodziną, która mnie nie znała. Wiecie jak to jest, Nokturn bardzo szybko uczy liczyć tylko na siebie.
No ale tak się składa, że ktoś na tym Nokturnie podstępem wcisnął mi w ręce przeklętego skrzata. I tak się składa, że ten skrzat, zaraz po tym jak zaatakował mnie boleśnie i znienacka (nie martwcie się, znienacek przeżył(hehe, dobre, nie?))wykorzystał moje dobre serce, które chciało się z nim pogodzić... I ukradł mi ciuchy! To jest, zaczarował mnie, łachudra jedna, i mam jakieś dziwne skrzacie ciuchy, przez które wieje tak, że mi cholibka w kościach trzeszczy! Nie mam żadnych ciuchów na zmianę, więc z bólem błagam o jakiś ratunek. Jeśli list ten dotarł do jakiegoś mojego krewnego o dobrym sercu, mam nadzieję na wiadomość zwrotną o możliwym spotkaniu - przyjmę wszystko, nawet rzeczy przeżarte przez mole. Po prostu muszę jakoś przeżyć jesień. W odpłacie obiecuje pomóc z wszelakimi duchowymi problemami. Znam również najlepszych bimbrowników Nokturnu.

PS. Przeczytałem ten list jeszcze raz i doszło do mnie, że może dojść do nieporozumienia - chodzi o skrzata ogrodowego. Figurę taką.

Zmęczony ciągłymi atakami ze strony jego życia,
Alfred T.



RE: ToBe – kruk Millie - Brenna Longbottom - 26.02.2025

31.08

Miles,

o piątej będę jeszcze tkwiła w Biurze, mam parę rzeczy do ogarnięcia, ale powinnam dać radę wyrwać się po siódmej. Będzie w porządku? Przyniosę ciasteczka. Jeśli potrzebujesz wcześniej cukru we krwi, to w szafce nad zlewem jest awaryjny zapas czekoladowych żab i fasolek wszystkich smaków.
Sufit jest świetny, ale w jeśli chodzi o kolory i ich odcienie, to mogę z nimi doradzać tylko jeśli chodzi o nową sukienkę, z obrazami (i malunkami ściennymi) idzie mi dużo gorzej. Różowy wygląda dobrze. Nie mam zielonego (ani różowego) pojęcia, czy mniej różowy będzie wyglądał lepiej.

Całusy
Brenn



RE: ToBe – kruk Millie - Alastor Moody - 21.03.2025

Milluś, nie będzie mnie jutro w biurze. Jestem tak zmęczony, że za namową Harpie wziąłem sobie wolne na piątek. Będę spał do późna, a potem idę chlać do Loftu. Byłem dzisiaj w Warowni i nie trafiłem w Bren, ale przekazałem jej wiadomość, że zamierzam powiedzieć Bottowi o tym co robimy. Jeszcze się z nim nie umówiłem. Chcesz iść razem? Wykluły mu się nowe kurczaki chyba.

Pusto tu bez Ciebie.

Alek

Wysłane w przeddzień Spalonej Nocy.



RE: ToBe – kruk Millie - Baldwin Malfoy - 03.04.2025

Wiadomość dostarczył Millie baldwinowy gołąb przyjemniaczek bliżej południa 9.09.1972 (do rąk własnych, albo zostawił tam, gdzie na pewno dziewczyna znalazła). I chociaż sam ptak zdawał się nie ucierpieć to list naskrobano na brudnym od popiołu, nieco pogniecionym kawałku pergaminu.

09.09.1972, Londyn
Mills!
Żyjesz?!
Nie dopadł Cię nikt z fanklubu tego Czarnego Pojeba? Banda debili. Rozjebali pół Londynu w imię jakiś wyższych, chuja wartych idei. Jak Ministrialnym psów nie lubię, tak nawet wam współczuję.
Ja pierdolę co za Noc, nie? Słyszałem, że ludziom całe chałupy zjarało. Jak potrzebujesz gdzieś przekimać przez kilka dni - mam wolną kanapę. Zimno w chuj, bo okna od żaru potrzaskały, ale to ponoć zdrowe spać w chłodzie. Mam jakiś koc jak coś.

Odezwij się jeśli żyjesz.
A jeśli nie żyjesz... To też się odezwij, ok?

xoxo,
Baldwin

List spłonął po przeczytaniu.



RE: ToBe – kruk Millie - Albus Dumbledore - 08.05.2025

M,

bezpieczeństwo rodzin uczniów Hogwartu jest w Waszych rękach.

Karteczka została doręczona przez sowę w dniu 12 września 1972 roku. Sowa była osmolona i zmęczona, widać było że ledwo udało jej się dotrzeć do Moody i nie wiadomo, kiedy została wysłana. Możliwe że kilkukrotnie po drodze zgubiła drogę.


RE: ToBe – kruk Millie - Brenna Longbottom - 26.05.2025

3.09

Miles,

podpisywanie cyrografów krwią i zastawianie duszy darujemy w tym przypadku. Ludzie już wiedzą, że był rozpatrywany jako kandydat - kiedy będziemy potrzebować uzdrowiciela, a prędzej czy później potrzebować go na pewno będziemy, zgłosimy się do niego i wtedy upewnimy się, jak to udźwignie (chociaż biorąc pod uwagę, w jakich sytuacjach pomagał mnie, to bardziej dla innych niż dla mnie, ja akurat w jego umiejętności szczerze wierzę).
Zaproponowałam też Olivii Quirke, żeby nas zaopatrywała. Najwyraźniej sama została wzięta na cel, więc ma mocne podstawy. Póki co skontaktowałam ją tylko z Norą i Dorą, bo mogą działać razem, a reszta słabo ją zna, i nie mówiłam jej za wiele, ale daję Ci znać, bo chyba się przyjaźnicie?

Bren



RE: ToBe – kruk Millie - Brenna Longbottom - 31.05.2025

Liścik zostawiony w Stawie.

3.09

Zapomniałam dopisać - sufit wygląda bardzo dobrze i jestem pewna, że jakąkolwiek masz wizję, efekt będzie lepszy niż cokolwiek potrafiłabym wymyślić. To piękny pomysł, więc się nie krępuj, ale ogólnie, póki nie planujesz umieścić nigdzie malunku nagiego Morpheusa albo czegoś podobnego, nie musisz mnie pytać o zdanie, gwiazdko.



RE: ToBe – kruk Millie - Baldwin Malfoy - 07.06.2025

W środku nocy  z 24/25.08.1972 do Millie dotarła przesyłka - niewielkiego formatu obraz zapakowany w zgrzebny całun “pożyczony” z Necronomiconu przez Baldwina i obowiązany czerwoną aksamitną wstążką.

Choć sam portret nie został zaklęty, kiedy go dotknęła - mogła poczuć, że pod grubymi warstwami farby umieszczono pojedyncze blond włosy, a czerwień kwiatów nadal była dziwnie lepka. Nie było podpisu artysty, jedynie na blejtramie wypalono tytuł dzieła - No.6. (Millie I)
Do przesyłki dołączono niedbale zapisaną Malfoy'owym pismem karteczkę

Jeden z nich należy do niej. Inne do jakichś bezimiennych kurew z Nokturnu. Znajdź go. Mam trochę wielosokowego...
B.M.

List spłonął po przeczytaniu.



RE: ToBe – kruk Millie - Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.06.2025

10.09.1972

Thunder,
Żyję, dobrze wiedzieć, że Ty też.
Pojawię się jutro.

Naprawdę cieszę się, że przetrwałaś.
Ger