Secrets of London
Poczta Jonathana - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Poczta Jonathana (/showthread.php?tid=3233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


RE: Poczta Jonathana - Charlotte Kelly - 31.10.2024


30.08.72
Kochany Johny,

to przemiła propozycja z Twojej strony - jak wierzę całkowicie spontaniczna - ale napisałam wczoraj wieczorem do Tony'ego, pytając, czy nie zechciałby przyjąć w gościnę dzieci na kilka dni. Oraz psa, oczywiście. Myślę, że z propozycji wyjazdu na Hawaje chętnie skorzystają w innym terminie.

Całusy
Charlotte



RE: Poczta Jonathana - Anthony Shafiq - 03.11.2024

—02/07/45—



Londyn, 02.07.45

Drogi Jonathanie,

jestem przekonany, a słowa Twego listu upewniają mnie tylko w tym zakresie, że nie są to ostatnie moje urodziny, które będziemy mieli szansę spędzać wspólnie. Twoje zaangażowanie w to, aby sprawić mi przyjemność w tym trudnym dniu, nie zostanie niezauważone.

Niezwykłą lekturę mi podesłałeś i muszę przyznać, że aż sprawdziłem na ile datowo pokrywa się ona z początkami psychoanalizy. Nie pierwszy i nie ostatni raz człowiek rozważa dwoistość swojej natury, a także próbuje w sposób artystyczny rozprawić się z podszeptami ID - prymitywnymi zapędami, odciętymi, czy wręcz zakazanymi przez społeczność pragnieniami. Sublimacja, tak nazywa się ten mechanizm obronny i ciekaw jestem bardzo na ile autor marzył skrycie o czynieniu wszystkich tych okropieństw co Mr Hyde. Na ile my wszyscy skrycie o tym marzymy? Myśli uciekają mi do Ciebie i pytania, jak silne byłoby Twoje krwiożercze alterego. O ile w przypadku naszej drogiej przyjaciółki nikt nie miałby wątpliwości, że byłaby to niepokonana bestia, o tyle w Twoim wyobrażam sobie wątłego jegomościa, który tylko złowrogo macha ręką, miast mordować i trawić świat swoją mizoginią. Jestem przekonany, że gdyby nie daj bogowie dopadła Cię klątwa wilkołactwa, byłbyś pięknym golden retriverem o złotej sierści.

Proszę, nie poczytuj mi tego jako naśmiewania się z Ciebie, wręcz przeciwnie, rozglądam się po Twych wadach i prócz próżności nie dostrzegam żadnej, lecz i ona tylko dodaje smaku, podobnie jak szczypta soli w najprzedniejszym deserze.

Finalnie daleko Ci do ID. Bardziej uplasowałbym Cię jako Ego, jesteś wręcz wymarzonym dla wszelkich nowel, zwłaszcza pokroju tych czytanych przez siebie, jako protagonista. Tak się zastanawiam... Myślisz, że nadawałbym się do roli superego? Widzę się bardzo w tak nudnej roli wewnętrznego krytyka punktującego brak perfekcji.

Dziękuję Ci za życzenia. Po wakacjach poćwiczę z Tobą transmutację.


Anthony

ps Muzyka tak zwana klasyczna jest muzyką popularną. Jedyną różnicą jest data powstania. Rozumiem intencje, ale proszę Cię, to nie jest tak trudne do konceptualnego wyobrażenia sobie, że ludzie przed wiekami zamiast piosenek o miłości w takt monotonnych obrotów harmonii wokół toniki i dominanty, słuchali piosenki o miłości w takt monotonnych obrotów harmonii wokół toniki i dominanty. Jonathan błagam Cię, jesteśmy ludźmi kultury!

odpowiedź na wiadomość


[inny avek]https://voice.gardenbird.co.uk/wp-content/uploads/2017/11/Carrion-crow-Corvus-corone.jpg[/inny avek]


RE: Poczta Jonathana - Anthony Shafiq - 04.11.2024

—05/07/45—



Londyn, 05.07.45

Drogi Jonathanie,

jakież to szczęście więc, że znasz mnie na tyle, żeby nie dopytywać w treści listu, a potem piękną prostą linią skreślać owego dopytywania.

Ciekawe jest to co piszesz o rolach, zważ na to, że jednak w każdej znajduje się ziarno zdeprawowania, samolubnego rozpasania, pychy i hedonistycznego pragnienia zaspokojenia li tylko siebie. Wierzę, że poczucie winy utkane zostało dla naszego przetrwania, aby biczem zmusić nas do funkcjonowania w społeczności. Bez niego zbyt wielu dałoby tylko o własny interes, a jednak to na barkach społeczności zapewniliśmy sobie jako gatunek przetrwanie.

Wspominasz o zakochaniu, czy wiesz że pod koniec lipca jadę do Egiptu spotkać się z Ashisą? Zapach jej pięknych loków śni mi się już nocami, wypatruję z niecierpliwością momentu, gdy nasze dusze znów zatańczą w mdlistym świetle arabskiego sierpu. Mam w planie okiełznać latający dywan, by skraść kilka gwiazd z jej ciemnych oczu.

Wyjazd przewidziany jest na cały miesiąc, zakładam jednak, że swoim zwyczajem ojciec odeśle mnie prędzej, by stanąć na drodze prawdziwej miłości. Wspominałeś, że gdzie spędzasz swoje urodziny? Może zaprosilibyśmy Charlotte i Morpheusa na wspólne biesiadowanie?


Anthony

ps 1 nie
ps 2 tak
ps 3 tak
ps 4 nie

odpowiedź na wiadomość


[inny avek]https://voice.gardenbird.co.uk/wp-content/uploads/2017/11/Carrion-crow-Corvus-corone.jpg[/inny avek]


RE: Poczta Jonathana - Dearg Dur - 20.11.2024

—03/09/72—


Zalakowany list pachnący słodko różami, dostarczono o świcie.
Całość została spisana w języku francuskim.



[Obrazek: d711b4b5ef6d7dcd761e7c45b40c7ffd4bcd00aa.gif]

Londyn, 03.09.72

Najdroższy Jonathanie,

Pamięć jest figlarnym stworzeniem. Dni pozostawały zlane w szare i miałkie jedno, zanim tak wdzięcznie wdarłeś się moją nudną i nieporadną rutynę. Przeczytałem niezliczone opowieści i jeszcze więcej wierszy o potędze miłości, ale żadne słowo, żaden rym nie przygotował mojej duszy na drżenie, które Twoja obecność wzbudza w moich trzewiach po dziś dzień.

Mój umysł kręcił się skołowany, ciało płonęło bez krwi. Po raz pierwszy od dwustu lat moje usta okazały się niezdolne do wypowiedzenia inteligentnej myśli. Byłeś litościwy i wziąłeś mnie delikatnie za rękę, wypełniając przestrzeń swoim aksamitnym głosem, a po dniach tortur, i zamartwiania się, że nie podzielasz mojego cierpienia, ofiarowałeś mi pocałunek, który obudził moje serce, pogrążone teraz w niesłabnącym cierpieniu rozłąki.

Moja oferta zdawała Ci się samolubna, ja jednak wierząc w to, że łącząca nas nić jest tak wyjątkowa jak wieczna, nie chciałem ze wszech miar, abyś pewnego dnia mnie znienawidził, widząc w lustrze jak czas dotyka Twoich rys, moje pozostawiając bez szwanku. Gdybym tylko wiedział, że nie podzielasz moich pragnień, gdybym wiedział, że to co nas łączy przesypywało się w Twojej perspektywie niczym piasek w bezlitosnej klepsydrze, nigdy bym Ci tego nie zaproponował, nie zbłaźnił się zaślepiony uczuciem i pragnieniem naszego szczęścia.

Teraz już wiem, czemu nie chciałeś zrozumieć natury istoty takiej jak ja, ani tym bardziej podążyć za mną w objęcia nocy. Twoje plany na przyszłość były pewnie już wtedy i są teraz materiałem na piękne zdjęcie: żona, pół tuzina maluchów wspierających się o Twoje silne, ojcowskie ramie. Teraz już wiem, że pozostało mi wieczne osamotnienie, wątpliwie słodzone różanym suszem, wspomnieniem przebrzmiałego romansu.

Nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo za Tobą tęsknię. Ujrzenie Ciebie, usłyszenie, poczucie... to tylko rozogniło ranę, która zdawało mi się była już zaleczona. Być może zasłużyłem sobie na tę pokutę, by móc patrzeć na Twoje szczęście, którego nie dzielisz ze mną. Zasłużyłem, w okrucieństwie wymierzonym w samego siebie, za niedogodności, których przeze mnie doświadczyłeś.

Chciałbym życzyć Ci szczęścia, jeśli taka jest droga, którą prawdziwie chcesz podążać.

Twój na wieki,

Jean



RE: Poczta Jonathana - Woody Tarpaulin - 29.11.2024

Ptaszki ćwierkają, że nie wygrałeś w tym miesiącu konkursu na opierdolenie pały Anthony’emu Shafiqowi.
1:0 dla mnie
powodzenia za miesiąc

przyleciało 27 sierpnia



RE: Poczta Jonathana - Woody Tarpaulin - 29.11.2024

28/08, kartce ewidentnie tu i ówdzie coś ucięto, jeszcze ewidentniej to nie pismo Woody’ego 

Mimo wszystko dziękuję za czekoladki. Skąd wiedziałeś, że to moje ulubione?

Z pozdrowieniami



RE: Poczta Jonathana - Dearg Dur - 17.12.2024

—05/09/72—


Po zmroku wynająta sowa dostarczyła nawet nie list, a bilecik z kilkoma pospiesznie nakreślonymi zdaniami...



[Obrazek: d711b4b5ef6d7dcd761e7c45b40c7ffd4bcd00aa.gif]

Mniej więcej w połowie sierpnia. Pierwszą rzeczą, którą chciałem zrobić było zobaczenie się z Tobą, ale chyba słusznie zakładałem, że nie będę mile przez Ciebie widziany. Nie słyszałem o żadnej aferze z Shafiqiem w roli głównej, ale domyślam się, że nie życzysz sobie abym się dowiadywał. Przez ten czas próbowałem namierzyć figurę, którą ukradziono mi 50 lat temu, ale skoro nie mogę pozostać w Anglii, porzucam tę sprawę. Przyjmij ode mnie tę ostatnią przyjacielską przestrogę i absolutnie nie dotykaj rzeźby, której członki pokryte są drobnym wzorem części ciała, którą reprezentuje.



RE: Poczta Jonathana - Charlotte Kelly - 02.01.2025

26.08.72.

Johny,

podejść do sprawy z powagą, bo to BARDZO WAŻNE.
Czy uważasz, że ten dekolt nie pasuje do mojej szczęki?

Całusy
Lottie

Do koperty poza listem wrzucono trzy zdjęcia Charlotte w kreacjach z dekoltem wyciętym w kształcie litery V.


RE: Poczta Jonathana - Anthony Shafiq - 15.01.2025

—14/08/72—



Londyn, 14.08.72

Na bogów, czy mógłbyś mnie tak nie straszyć? Już myślałem, że coś się zadziało złego z jej protezą, albo znów ktoś postanowił naprzykrzać się jej w biurze. Widziałem te szkaradztwa, ale ponoć o gustach się nie dyskutuje. Pocieszające dla Ciebie powinno być to, że chce mieć meblościankę tutaj, a nie tam. Najłatwiej byłoby mi w przyszłym kwartale przywieźć coś z Rosji, wybieramy się do Fiodora, pamiętasz tego trzeciego krukona z naszego rocznika, prawda? A tak to nie potrzebowałem od lat stolarzy. Może Morpheus kogoś zna, w końcu teraz, gdy doposaża swoją rezydencję, z pewnością ma zebranych wokół siebie znamienitych rzemieślników.

Twój Nieco Mało Dziś Pomocny Szef
Anthony

odpowiedź na wiadomość


[inny avek]https://wykop.pl/cdn/c3201142/comment_hrsm9Iufgfa6WiH3JdW32nC7oG5NWZcm,w400.jpg[/inny avek]


RE: Poczta Jonathana - Anthony Shafiq - 15.01.2025

—01/09/72—


Poza starannie napisanym listem, w środku znajdowała się pojedyncza czarna lotka, której czubek zakonserwowany był złotym lakierem.


Londyn, 01.09.72

Umiłowany Przyjacielu,

nie wiem, nie jestem w stanie pojąć czym sobie zasłużyłem na przyjaźnie, które można już odmierzać dziesięcioleciami, a które wciąż przynoszą nieoczekiwane owoce o każdej porze roku, bez względu na pogodę, bez względu na okoliczności, bez względu na czas, który przebywamy osobno. Charlotta, Morpheus i Ty mój drogi... to skarb warty tysiąckrotnie więcej niż wszystko co udało mi się zgromadzić w podziemiach mojej posiadłości.

Widzę w Twoich słowach pełnię świadomości tego, ile ten wyjazd mnie kosztuje, więc nie zamierzam rozpisywać się na temat wszystkich obaw, które bynajmniej nie są związane z pracą naszych zespołów, czy delegaturą z Kambodży. Wiem, że wiesz i to samo w sobie przynosi mi ukojenie i wsparcie, którego szukałem, choć nie powiem, że odgryzanie głowy ruchomej czekoladowej żabie też jest zabawne. Czy pamiętasz, że to Ty nauczyłeś mnie jeść te parszywe gady? Piszesz o podziwie, a moje serce zaciska się w poczuciu winy, że zbyt mało Tobie daję wyraz tego, jakim wsparciem jesteś dla moich działań, jak Twoja praca z zespołem w szarej biurowej codzienności umożliwia mi realizowanie wszystkiego o czym zamarzę. Kiedy proponowałem Ci pracę w swoim biurze, wierzyłem w Ciebie, ale nikt nie przygotował mnie na zachwyt z jakim mogłem obserwować jak wzrastasz i wypracowujesz sobie własną ścieżkę, zgodną ze swoimi wartościami, właściwym Ci czarem i sprytem. Nigdy jednak nie odwróciłeś się ode mnie, nie zachwiałeś zaufania, które między sobą mieliśmy i za to będę Ci dozgonnie wdzięczny. Maluj więc biuro jak tylko chcesz, na kolory w których to Tobie, a nie mi będzie dobrze. To bardziej Twoje biuro niż moje, obaj jesteśmy tego przecież świadomi, od lat nosisz je na swoich barkach, gdy ja tylko wytyczam ścieżki.

Po powrocie zapewne rzucę się wir nowego projektu, o którym na razie - póki nie uporasz się ze swoją sprawą - nie chcę Ci mówić. Kibicuję Ci. Pamiętaj o naszej rozmowie, pamiętaj o zbyt głośnych statystach, którzy zakłócają przekaz. Wierzę, że dasz sobie radę rozwiązać to bez rozlewu krwi - jesteś wybornym dyplomatą, najlepszym spośród tych, których znam. Cokolwiek postanowisz, możesz liczyć na moje wsparcie.

Notes zabieram ze sobą, żałuję, że nie mogę odwdzięczyć Ci się podobnym prezentem, przyjmij jednak pióro mojego pierwszego kruka, abyś mimo gorącego gryfońskiego temperamentu, nie zapomniał o chłodnym osądzie wspierającym Cię z drugiej wieży.

Nie zasłużyłem na Ciebie.


Twój Ulubiony Krukon

odpowiedź na wiadomość


[inny avek]https://wykop.pl/cdn/c3201142/comment_hrsm9Iufgfa6WiH3JdW32nC7oG5NWZcm,w400.jpg[/inny avek]