Secrets of London
[25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Inne części Anglii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=145)
+--- Wątek: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me (/showthread.php?tid=3559)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Pan Losu - 09.07.2024

Żółta muszelka w czarne cętki sprawia, że tego wieczora jesteś spokojny i uczciwszy niż zwykle. Trudno cię zdenerwować, łatwiej wyłapujesz, co czują inni i stajesz się odrobinę bardziej szczery.


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Patrick Steward - 09.07.2024

Chodzę sobie z Florence. Biorę muszlę.

Patrick pojawił się na plaży w towarzystwie Florence Bulstrode. Z uwagi na porę roku, miał na sobie białą, luźną koszulę z podwiniętymi rękawami i krótkie, ciemne szorty. Dla wygody spaceru po piasku, sandały niósł w jednej ręce. Był świeżo ogolony. Z jakiegoś powodu bardzo chciał dzisiaj wyglądać trochę lepiej niż zazwyczaj.
- Muszelkę? – zapytał swoją towarzyszkę, samemu sięgając po kolorową muszlę na sznurku. O ile się zgodziła, drugą podał jej. – Ślicznie dzisiaj wyglądasz. Będzie ci pasowała. - Pozwolił sobie na mały komplement. Florence naprawdę ładnie wyglądała i Patrick coraz częściej uświadamiał sobie, że widział to nawet po tym, jak zerwali rytuał miłosny z Beltane. Rozejrzał się mimowolnie po tym, co tym razem przygotowała Brenna. Uznał w myślach, że jak zwykle przeszła samą siebie. Tyle, że w tym momencie niespecjalnie korciło go by usiąść wśród ludzi i oddać się grupowej rozmowie. Zdecydowanie wystarczało mu towarzystwo samej Florence. – Ładnie tutaj – podsumował.
I ile znajomych twarzy. Steward mimowolnie zaczął porównywać tych, którzy się tutaj pojawili, z tymi którzy pojawili się na potańcówce. Nieobecność przynajmniej jednej osoby trochę w niego uderzyła. Czyżby miał wyrzuty sumienia? Trochę tak, nawet jeśli nieobecny był teraz bardzo szczęśliwy tkwiąc w swojej skorupie i zaczytując się w modlitewniku. Uśmiechnął się krzywo pod nosem. Cóż, trochę się wydarzyło od czasu tamtej potańcówki.
- Masz ochotę na mały spacer? Póki jeszcze widać na niebie słońce a piasek jest przyjemnie ciepły pod stopami – zaproponował Florence. Trochę nieświadomie zamierzał skierować się w stronę miejsca, gdzie była zaklęta woda. – Albo na drinka i mały spacer? – Zawsze to lepiej mieć dwa wybory niż jeden. – Dobrze jest czasem odpocząć od wszystkiego. Dużo masz ostatnio pracy w Mungo? – zainteresował się.

!zaklętamuszla


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Pan Losu - 09.07.2024

Zielona muszelka w srebrzyste cętki sprawia, że stajesz się nieco sprytniejszy niż zwykle. Myślisz o rzeczach, których pragniesz, celach, które chcesz osiągnąć i jesteś bardziej skłonny robić to, co masz ochotę.


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Bard Beedle - 09.07.2024

Tedy rozmawia z Dorą przy drinkach. Dodatkowy odpis – nie jest to tura.

Thadeus Morgan, przez wszystkich jak Dolina długa i szeroka zwany Tedym, akurat pochylał się nad jakimś drinkiem i wpuszczał do niego kropelkę eliksiru, która zabarwiła napój na zielonkawo. Gdy Dora podeszła, wyprostował się gwałtownie, z miną winowajcy, omal nie strącając drinka niechcący na ziemię. Przedmiotem w szkole, w którym był najlepszy, zawsze były eliksiry, a kiedy tutaj robił te drinki, po prostu nie mógł się powstrzymać przed drobniutkim eksperymentem… chciał tylko nieco wzmocnić efekt w stosunku do tego, który był już gotowy... ale hm, to nie powinno być zielone...

Uznał, że najpierw wypróbuje mieszankę na sobie. Nie powinna być szkodliwa, ale tak na wszelki wypadek.

– Cześć, Dora – przywitał się, trochę spłoszony, i tym że przyłapała go na gorącym uczynku (chociaż nie wiedziała przecież, co robił), i tym, że była ładną, miłą, młodą dziewczyną, a w Dolinie nie było na pęczki ładnych młodych dziewczyn. Nawet zastanawiał się czy jak już zacznie grać muzyka nie przygotować paru drinków na zapas i nie poprosić jej do tańca, bo inne dziewczyny tu były albo ładnych kilka lat starsze, albo zaręczone i wredne. Heather była ruda, więc pewnie zlośliwa. I nie miala duszy, tata tak zawsze mówił o rudych. - Przyszłaś po drinka? Wyszły świetnie, słowo honoru. Wszystkie testowane. Na mnie i niektóre na nim. Co za paskudny wąs, nie? - wyrzucił z siebie, zerkając na Woody'ego, który pomagał przy organizacji imprezy, a którego Tedy nie znał. Był trochę za młody, aby pamiętać Clemensa Longbottoma z Warowni, zwłaszcza że wtedy nie wiedział jeszcze, że jest czarodziejem. - Och... tak, tak, jasne...

Pochylił się ku niej nieco, aby wypowiedzieć parę zdań o przykładowych efektach, a potem zaczerwienił się okropnie i odsunął, jeszcze bardziej spłoszony niż wcześniej.

- To znaczy wiesz, niekoniecznie tobie nalać - wyjaśnił szybko. - Może chcesz zanieść im albo coś. Tak.


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Florence Bulstrode - 09.07.2024

Na plaży z Patrickiem, idą w stronę zaklętej wody

Stwierdzenie, że Florence miała pewne wątpliwości wobec uczestnictwa w imprezie na plaży, byłoby niedopowiedzeniem. Nie chodziło nawet o samą zabawę – nie należała do dusz najbardziej rozrywkowych, ale zdarzało się jej brać udział i w eleganckich przyjęciach, i czasem w wydarzeniach typu rodzinnych pikników. Nie chodziło i o towarzystwo – niektórych tu znała, innych nie, parę osób lubiła, reszta była jej obojętna, i miało być już tak, że będzie oscylowała na obrzeżu tej grupy, nie wchodząc w nią jednak w pełni, bo chciała być ich medykiem, nie towarzyszką broni.
Po prostu nie umiała pływać. Kilka miesięcy niewiele brakowało, a pochłonęłoby ją morze: parę dni temu zaledwie – i zabrałoby Geraldine. Przyszła jednak, głównie ze względu na Patricka, chociaż może też trochę z ciekawości, jakie znajome twarze zobaczy tutaj tym razem.
– Dziękuję – odparła gładko, bo i nie należała do osób mających problemy z przyjmowaniem komplementów. Nie stroiła się dzisiaj może jak na bal, ale Florence zawsze próbowała wyglądać elegancko, i na plażę wybrała jasną, długą tunikę, a włosy spięła, pewna, że inaczej morski wiatr doprowadzi ją do szału. Obróciła pomiędzy dłońmi muszelkę, trochę nieufna wobec czegoś, co miało manipulować nastrojem, ale zawsze mogła ją potem zdjąć: założyła więc ostatecznie ozdobę na szyję. – Klify Devon faktycznie są bardzo malownicze, nie miałam okazji wcześniej tutaj bywać.
Większość jej życia upłynęła w Londynie – jako dziecko odwiedzała regularnie Kensington i domek rodziców, ale żadne z tych miejsc nie przypominało Devon. Była jeszcze Szkocja, Hogwart i jego jeziora, i epizod zagranicznego stażu, ale w samej Dolinie Godryka Florence bywała rzadko, głównie przy okazji sabatów, i nigdy nie wyprawiała się poza nią, ku morzu i klifom.
– Możemy zacząć od spaceru. Czy zabrzmię jak pracoholiczka lub paranoiczka jeśli powiem, że wolę nie pić za wiele, bo może przydać się tutaj medyk?
Wielu ludzi, ognisko, grill i… och, jej brat siedzący na kocu, zatrzymała na nim spojrzenie na dłużej, tak, podwójnie, potencjalnie przyda się medyk… woda oraz alkohol, to mogła być mieszanka, w której łatwo o wypadek.
Florence ujęła Patricka pod ramię, gdy zbliżali się ku skałom (ku jej zadowoleniu, bo oddalało ich to nieco od wody), a potem nachyliła się lekko ku niemu, nie chcąc, by ktoś przypadkiem usłyszał.
– Po Beltane było jej bardzo wiele, ale teraz sytuacja wróciła już do względnej normy. Powiedz mi szczerze, Patricku, czy Atreus jest w to zaangażowany? Wiem o Vincencie, ale jego się tu nie spodziewałam – powiedziała cicho. Nie pytała o szczegóły, nie pytała, dlaczego potrzebowano pomocy jej i Nory w pewnym cichym domku nad brzegiem morza, nie pytała o nazwiska, ale tutaj nie mogła nie spytać. Nie pasowało jej to do niego – bo z pewnością nie popierał Voldemorta, skoro ojciec nim gardził, i zawsze wierzyła, że brat to dobry człowiek, jednak nie wyobrażała sobie, aby postanowił walczyć po godzinach pracy, gdy niczego nie mógł na tym ugrać, bez ważnych powodów. Kto jednak wie, co postanowił, skoro tak lubił ryzyko?
Chyba wolała, by trzymał się z daleka.
Prawda była jednak lepsza niż niewiedza, więc jeśli w tym tkwił... chciała to wiedzieć.

!zaklętamuszla

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=jPV4PnU.jpeg[/inny avek]


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Pan Losu - 09.07.2024

Czerwona muszelka w kształcie serca sprawia, że twoje emocje stają się trochę bardziej intensywne. Radość, smutek, miłość, fascynacja i złość - każde z tych uczuć przeżywasz bardziej intensywnie.


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Atreus Bulstrode - 09.07.2024

kocyki z Basiliusem, przywołuję swoją miotłę

- Jak dorosnę? Przestań, bo zaraz wyjdzie na to, że jeszcze chwila i się rozsypiesz na popiół - mruknął, przyglądając się przez chwilę jak tasuje karty, a potem rozglądając się dookoła. Wyłapał spojrzeniem przede wszystkim Florence. Tak samo jak ona się nie spodziewała tutaj jego, tak on trochę domyślał się, że przyjdzie mu zobaczyć siostrę. Nie wiedział, że była to jakaś super tajna impreza Zakoniarska (bo i czemu miałby) a Florence była na przykład na takiej potańcówce, prawda? A skoro już Steward się jej oświadczył swego czasu, nawet jeśli na niby i pod wpływem amortencji, to Atreus jakoś tak naturalnie założył po rozmowie w Windermere, że tutaj też mógł jego siostrę zaprosić. Potem natomiast przeniósł spojrzenie w bok, na Brennę która nieopodal zatrzymała się obok Heather i jakiegoś chłopaka. Przez moment przyglądał jej się, a może i całej trójce, zastanawiając co takiego dzieciarnia zrobiła, że zasłużyła na torcik. W międzyczasie też wyciągnął papierosa i zaoferował kuzynowi, żeby się poczęstował, jeśli sobie tylko tego życzył.

- Hm... to jest ogólnie ciężkie pytanie. Co rozumiesz poprzez pijany? - zapytał ni to podejrzliwie, ni to zwyczajnie rozbawiony, a potem uśmiechnął się nagle nieco szerzej, wyraźnie zachwycony pomysłem, które mu się nagle zrodził w głowie. - Basilius, wygrałeś. Wygrana natomiast wymaga odpowiedniej nagrody. Co powiesz na przyśpieszony kurs latania na miotle? - złapał papierosa w zęby, już macając się po kieszeniach, nawet tych których aktualnie na sobie nie miał, w poszukiwaniu różdżki, a potem machnął ją, przywołując do nich odstawioną obok namiotu miotłę. Ta podfrunęła łagodnie, a Atreus podchwycił drążek w ręce. - Jeśli dolecisz na niej do linii wody i z powrotem to przysięgam, że nie będę próbować dzisiaj wracać na niej do domu. Co ty na to?

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=Lb9CJ1M.png[/inny avek]


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Morpheus Longbottom - 10.07.2024

Razem z Jonathanem napadamy na stół z jedzeniem.

Nieszczególnie widziało mu się przychodzić na tę imprezę. Nie dlatego, że miał coś na przeciwko formie czy zaproszonym gościom, wręcz przeciwnie, ale Morpheus był koszmarnie zmęczony. Stracił nieco rachubę snu i spodziewał się, że szybko zwinie się z imprezy, a później umrze na czternaście godzin ciągłego snu albo i więcej, aż przyjedzie czas zmienić twarz w ramach wieczorku pokerowego.

Rozumiał jednak taktyczne znaczenie takich spotkań. Na chwilę zapominamy o wojnie, o przykrościach życia, tragedii i troskach, odpływa napięcie i stres, następuje rozprężenie w kontrolowanych warunkach oraz i najważniejsze, taka interakcja sprawia, że stają się wobec siebie czymś więcej niż nieznajomymi po tej stronie frontu, nawet ci, którzy dołączyli później, jak on. Wiesz więcej niż bycie figurą na froncie. W szczerości alkoholu i dobrej zabawy, poznajesz fragmenty duszy i stają się one częściami własnych, nawet jeżeli w bardzo małym stopniu, to utrata boli, bo widzisz ten moment. Gdy płoną ogniska, gdy szumi morze, a klify strzegą ich spokoju.

Myślę, że uważa to za swojego rodzaju... Jak to ująłby Sam... To tamten blondyn, który stoi obok Nory, już go poznałeś? Barwna postać. Powiedziałby, że to jakieś jego kolory godowe i ja się z tym zgadzam. Jego idea bycia czarującym i nadal sobą — zawyrokował. Sam postawił na beżowy, naturalny len, magiczne szaty we wzór łanów pszenicy, z makami i chabrami. W kontraście do niespodziewanej opalenizny u kogoś, kto większość czasu spędza nad księgami w mrocznych korytarzach, wyglądały wyjątkowo zgrabnie, chociaż całość psuły wyraźne cienie pod oczami od zmęczenia niewyspaniem.

Pamiętasz, jak mówiłem, że Jeremiah zrzucił mnie z klifu? To był tamten — wskazał jeden z niższych, którego uskok w dół prowadził wprost do morza. Dookoła nie było żadnych skał, a dwie dróżki, jedna na grań, druga z dołu w górę, świadczyły że to popularne miejsce rozrywek aero-pływackich.

Poprawił na nosie okulary przeciwsłoneczne, które zakupił przez Jonathana. Jego wina.

Nie miał za bardzo ochoty na jedzenie, ale zdecydował się ostatecznie na grillowany boczek, ociekający tłuszczem i lśniący, spieczony na bokach na chrupkich.


[inny avek]https://64.media.tumblr.com/17b767e375eae39e4cc24019b17e6586/748699d318824a27-1a/s500x750/8a14a6dce0c18f0403a35ce2238e7880e42a703c.png[/inny avek]

!zaklętamuszla


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Pan Losu - 10.07.2024

Czerwona muszelka w złociste cętki napełnia cię odwagą i determinacją. Tego wieczora jesteś bardzo pewny siebie, skłonniejszy do ryzyka i dość uparcie dążysz do tego, co sobie postanowisz.


RE: [25.08.72, plaża w Devon] Dance with me - Isaac Bagshot - 10.07.2024

Biorę muszelkę, idę do baru. Zagaduje do barmana oraz Meandory
[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=hf8VLmS.jpeg[/inny avek]

Brenna, mimo że była naprawdę zajęta, pomagała Isaac'owi w doszkalaniu się w magii kształtowania. Może i twierdziła, że nie była w tym mistrzem (chociaż Bagshot uważał inaczej), ale chciał ćwiczyć właśnie z nią. Cały czerwiec poświęcił na przyzwyczajanie się do nowej pracy oraz dostosowanie do zupełnie innego trybu życia. Od pewnego czasu skupił się jednak na ponownym zacieśnianiu więzów z byłymi przyjaciółmi. Postanowił kupić Ziemniaczkowi kwiaty, i osobiście je dostarczyć. Nie wiedział, czy dziewczyna lubiła takie niespodzianki, ale on lubił, więc pojawił się w Warowni Longbottomów z bukietem pięknie pachnących frezji. Kupił je w mugolskiej kwiaciarni.
- To dla ciebie, Ziemniaczku. Dziękuję, że zawsze znajdujesz dla mnie czas.- Powiedział, dając dziewczynie kwiaty. Od słowa do słowa, panna Longbottom postanowiła zaprosić go na zabawę którą organizowała na plaży. Zgodził się przyjść, bo dlaczego nie? Miał nadzieję, że spotka tam Erika oraz Thomasa.

Isaac postanowił ubrać się stylowo. Przeczytał wszystkie wydania Czarownicy z przed ostatnich jedenastu lat, więc gdyby był gejem, to z  powodzeniem mógłby zostać: “kolegą, który podpowie Ci jaki kolor firanek dobrać do pościeli”. Ale że nie był homoseksualistą, to prędzej pasowałby do: “kolegi, który podpowie Ci jaki kolor firanek dobrać do pościeli, a potem Cię wydupczy”. Czy jako tak.
Isaac wziął muszelkę po czym skierował się do baru.
- Dzień dobry.- Uśmiechnął się do dziewczyny oraz barmana, którzy stali przy ladzie.-Poproszę podwójną z lodem. A co panienka pije?- Zapytał i zerknął na muszlę która miał na szyi.

!zaklętamuszla