Secrets of London
Poczta Baldwina - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Poczta Baldwina (/showthread.php?tid=3602)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7


RE: Poczta Baldwina - Maeve Chang - 03.01.2025

ej Młody,

mielibyście w tym twoim teatrze na stanie strój zakonnicy?
potrzebuję na kilka godzin, potem oddam

odpisz szybko,
twoja stara



RE: Poczta Baldwina - Oleander Crouch - 04.01.2025

Złotą koperte, przyzdobioną pieczęcią z kwiatem oleandra przyniosła kolorowa sroka.

— Wrzesień 1972—




Hej Romeo!

Chcesz coś z Avonu?

Używasz scenicznego makijażu prawda? Pamiętaj, że o cerę trzeba dbać, nie każdy ma tyle szczęścia co ja.

Wybieram się dzisiaj do Paryża, pójdziemy na rendez vous?

Muszę odebrać ubrania od domu mody, a później moźemy robić to, na co tylko masz ochotę.

Potrzebuję na chwilę uciec od tej londyńskiej szarości.

Niezbyt-gorące całusy, coby Ci okna nie zaparowały,

Wcale nie Julia (nie zabiłbym się w tak idiotyczny sposób)

PS. Badz gotowy za godzine (czyli pewnie za dwie, bo zmienie zdanie odnośnie doboru kolorów dzisiejezego stroju trzy razy)



RE: Poczta Baldwina - Aidan Parkinson - 04.01.2025

1.09.1972

Jeśli tak łatwo dostać wpierdol, to może uważaj na siebie? Szkoda by było tak ślicznej buzi, kuzynie: urody nikt nam nie odmówi.

Co powiesz na 10 września? Mam wtedy wolne. I 11 też, możemy się więc uchlać jak za starych, dobrych czasów. Wcześniej muszę coś załatwić, może być ciężko, a nie chcę Ci wiochy mundurem robić na Nokturnie. Dowiedzieli się, że zmuszałem młodych do pisania raportów i trochę się wkurwili. Chyba powinienem zmienić robotę, bo dostanę pierdolca od tych papierów. Jakbyś się zastanawiał czemu wciąż mamy przestępców w Londynie, to dlatego że kurwa każą nam ćwiczyć szlaczki w zeszycie, zamiast pozwolić działać.

Jakie znowu, kurwa, wampirzyce? Jeśli powiesz, że wyruchałeś jakąś, to nie uwierzę póki nie zobaczę na własne oczy.

Pozdro,

Aidan



RE: Poczta Baldwina - Aidan Parkinson - 04.01.2025

Londyn1.09.1972

Wąsa? Czyś Ty z chuja spadł, Baldwin? Ja z wąsem wyglądam jakbym gustował w dzieciach, zamknęliby mnie szybciej niż zdążyłbym się zbliżyć do Ministerstwa. Nie wiem, kto od nas ma wąsa, ale brzmi jak Auror. Oni lubią takie klimaty.

Nie wiem, stary, ale się dowiem. I to tak, żebyśmy nie dostali wpierdolu od tej co przesiaduje tam, gdzie mnie zawleczesz.

Buziaczki!

Aidan



RE: Poczta Baldwina - Lorraine Malfoy - 04.01.2025

—06/09/1972—


Kopertę zabezpieczono zaklęciem ochronnym, list po przeczytaniu obrócił się w popiół.


Skup się, proszę, mój miły, i poszukaj w odmętach pamięci twarzy człowieka o nazwisku Rodolphus Lestrange. Skąd go znasz? Czy zrobiłeś mu jaką przykrość?

Nie pytałabym bez powodu.

Twoja
Delilah



RE: Poczta Baldwina - Lorraine Malfoy - 05.01.2025

—07/09/1972—


Kopertę zabezpieczono zaklęciem ochronnym, a list, który z niej wypadł, obrócił się w popiół po przeczytaniu.



Wyobraź sobie, że Rodolphus Lestrange Cię szuka. Niepokoi mnie to. Nie tylko przez wzgląd na to, że zjawił się jakiś czas temu na progu Maeve z martwym kwiatkiem i Charlesem Mulciberem za pazuchą.

Nie wiem, czego od Ciebie chce, ale się domyślam. Nie mogłam zostawić go bez odpowiedzi. Robiłam z nim interesy. Z nim i z tym trupem z prosektorium, z którego ściągnąłeś prześcieradło.

Może mam paranoję.

Rozmawianie z Rodolphusem Lestrange jest jak partia szachów błyskawicznych. Inteligentny, niebezpiecznie inteligentny, z umysłem ostrym jak brzytwa, a uśmiechem – jeszcze ostrzejszym. Z zębami zawoalowanych metafor, którymi naszpikowane były jego listy, tuż przy moim gardle. Napisałam mu, żeby Cię nie szukał. Napisałam mu... Nie śmiej się... A jak już skończysz się śmiać, nie gniewaj się na mnie, proszę. Nie wiem, ile chaosu tym spowodowałam, ale kiedy spytał mnie, kim jesteś, napisałam mu, że jesteś Orfeuszem.

Może trochę przesadziłam, ale kiedy grasz w blitza z godnym siebie przeciwnikiem, warto zaryzykować, wykorzystując element zaskoczenia. Zaryzykowałam.

Nie mów Ojcu. Nie sądzę, aby się dowiedział. A nawet jeżeli się dowie, nie sądzę, aby był zły. Nigdy nie jest zły na Ciebie. Po prostu... Nie mów mu. Jeżeli się dowie, nie będzie zły, ale będzie się ze mnie śmiał, a ja nie cierpię, kiedy się ze mnie śmieje.

Nie cierpię też, kiedy Maeve albo Ty wracacie do domu w takim stanie, jak wczoraj. Nie zbliżaj się do ludzi pokroju Charlesa Mulcibera czy Rodolphusa Lestrange. To nie rozkaz, tylko prośba.

Zawsze Twoja
Lorraine

P.S. Bądź grzecznym chłopcem, i przeproś Scarlett za wczoraj, jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś, dobrze?



RE: Poczta Baldwina - Lorraine Malfoy - 06.01.2025

—07/09/1972—


Odpowiedź na ten list Baldwina.

Z koperty wypadła piękna, martwa ćma o wiotkich skrzydłach.



Nie jak szczury.



RE: Poczta Baldwina - Lorraine Malfoy - 13.02.2025

—07/09/1972—


Lorraine, która wstała o świcie, razem z pierwszym promieniami słońca – po tym jak zdrzemnęła się we wnętrzu swojej ulubionej trumny – nucąc pod nosem motyw z "Jesieni" Vivaldiego, zeszła rankiem na dół, aby otworzyć dla klienteli podwoje zakładu pogrzebowego Necronomicon i zostawić na kontuarze wiadomość dla Baldwina.

Kartka, na której Lorraine napisała imię brata stryjecznego, leżała tuż obok jego stanowiska roboczego: między księgą ekshumacji i pochówków a ewidencją zmarłych, na niewielkim, acz starannie zapakowanym prezenciku.


Baldwinie, kochany,

Zerknij w wolnej chwili na księgi rachunkowe. Anulowałam wszelkie dotychczasowe zamówienia z Olibanum i wykreśliłam ich dane kontaktowe z rejestru naszych dostawców, ponieważ zdecydowaliśmy się z Alhazredem zakończyć współpracę z tym przedsiębiorstwem. Sprawdź, proszę, czy niczego nie pominęłam w spisie przychodów i rozchodów.

Nie zgadniesz, ale Peregrinus przysłał Fridzie w prezencie nowe kredki! Zapakowałam je ładnie, ale zdecydowałam, że poczekam na Ciebie z tym prezentem, bo boję się, że jeżeli spuszczę ją z oczu, pomaże nam tymi kredkami ściany...

Mam nadzieję, że czujesz się lepiej,
Lorraine



RE: Poczta Baldwina - Lorraine Malfoy - 14.02.2025

—07/09/1972—


Rzeczy, które robię z miłości, wzdychała Lorraine, odpisując na przynoszone jej liściki z cierpliwością godną samej bogini Matki.


1.
Niewielki zapas, który mamy, musi wystarczyć na jakiś czas, nie dramatyzuj, kochany.

Lorraine

[Pod spodem, Lorraine nabazgrała na szybko wielki, koślawy grzyb z komicznie nadgryzionym kapeluszem, na którym siedziała malutka Maeve – najbardziej staranny i szczegółowy element rysunku – trzymająca w rękach malutkie grzybki, tak, jakby chciała je wepchnąć do buzi... Co robiła, w nieskończoność, bo szkic został zaklęty tak, żeby się ruszał.]


2.
Napisałam list do Woody'ego z samego rana, kiedy jeszcze spałeś. Nie wątpię, że poleci mi wytwórcę świec, który spełni moje oczekiwania. Nie szkodzi zapytać także i Caina.


3.
Odsunę ten fotel specjalnie, żebyś się o niego zaczepił, i przewrócił na ten swój głupi ryj, bo wiem, że chodzisz wszędzie na pamięć, zamiast patrzeć pod nogi. Przecież prosiłam Cię, żebyś jej przypilnował.

Na szczęście, i tak potrzebna nam renowacja...

Chcesz coś do jedzenia?
Delilah


4.
Dziękuję.

Wiadomość zapisano na odwrocie liściku od Baldwina.


RE: Poczta Baldwina - Lorraine Malfoy - 14.02.2025

—07/09/1972—


Odpowiedź na liścik Baldwina leżała na pakunku z jedzeniem dla niego i dla Scarlett na stole w kuchni.

Przechodząc przez próg, od razu zauważył, że kolekcja rysunków na ścianie powiększyła się o kolejny portret: tym razem przedstawiający Alhazreda Malika, współwłaściciela Necronomiconu.

Z listu popłynął głos Lorraine, bezskutecznie próbującej powstrzymać się od chichotu.


CZY TY WIDZIAŁEŚ, ŻE NARYSOWAŁA PORTRET ALHAZREDA? A RACZEJ... "ALHAZGREDA".