![]() |
|
Robert Mulciber - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Robert Mulciber (/showthread.php?tid=726) |
RE: Robert Mulciber - Alexander Mulciber - 24.04.2024 ![]() list wysłano na tym samym świstku papieru, który Robert wysłał do Alexandra RE: Robert Mulciber - Lorraine Malfoy - 05.05.2024 —07/1972—Londyn, lipiec 1972
Szanowny Robercie, Kontaktuję się z Tobą w sprawie ostatniego zlecenia. Myślę, że słusznie pozwalam sobie przypuszczać, że nie jestem jedyną osobą, jaką zaangażowałeś w tę sprawę. Wiem, że zależy Ci na dyskrecji. Dlatego wolę zapytać, czy nie masz już przypadkiem w swoich szeregach zaufanego człowieka doświadczonego w... Sztuce kamuflażu. Nie szukam metamorfomaga. Zależy mi na osobie utalentowanej w transmutacji, doświadczonej w plastyce twarzy, która zmieni mój wygląd. Sama przyznaję, że to dosyć specyficzny problem, ale nie chciałabym zrzucać misji przeprowadzenia głębszego śledztwa wśród miejscowych na pośredników: muszę zająć się tym osobiście, a nie byłoby rozsądnym pokazywać mugolom swojej twarzy. Ktoś mógłby mnie tam zapamiętać i wskazać służbom, a tym samym odkryć nasze powiązania. Gdybyś znał kogoś, kto mogłby mnie wesprzeć podczas tej misji, proszę, powiadom mnie niezwłocznie. Znasz mój adres. P.S. Znajomość magii ofensywnej również byłaby mile widziana. Tak na wszelki wypadek. L. Malfoy List spłonął po przeczytaniu. RE: Robert Mulciber - Lorraine Malfoy - 05.05.2024 Londyn, lipiec 1972
Szanowny Robercie, Dziękuję. To nazwisko jest mi znane. Jestem niesłychanie wdzięczna, że udało Ci się znaleźć remedium na moje problemy. Ja również liczę na to, że planowane przedsięwzięcie przyniesie odpowiednie efekty. W życiu spotyka nas wiele zawodów. Traktuj to jako, proszę, nie jako porażkę, a długoterminową inwestycję. W końcu, kiedy niby Cię zawiodłam? L. Malfoy List spłonął po przeczytaniu. RE: Robert Mulciber - Nicholas Travers - 14.05.2024 Londyn 30.07.1972r.
Apisie, Piszę informacyjnie. Może Cię to zainteresuje. Może nie. Dowiedziałem się, że w posiadłości Laurenta Prewetta, był atak ”śmierciożercy” na Abraksany. Zakończyło się niepowodzeniem. Nie wiem, kogo wysłano. Miało to miejsce po opublikowanym wywiadzie Prewetta. Papilio RE: Robert Mulciber - Stanley Andrew Borgin - 20.05.2024 Londyn, 15 1972
Powiedz mi proszę jedną rzecz. Czy Vespera to córka Rookwooda? A może to tylko zbieżność nazwisk? S List spłonął chwilę po przeczytaniu. RE: Robert Mulciber - Rodolphus Lestrange - 22.05.2024 Londyn 28.06.1972
Robercie, wszystko ustalone z C. Flint. 1 lipca będziemy w laboratorium, jeżeli Twoje plany uległy zmianie, daj znać, zajmę się wszystkim. R List spłonął po przeczytaniu RE: Robert Mulciber - Perseus Black - 29.05.2024 Londyn, 05.07.1972
![]() Więcej informacji tutaj
![]() RE: Robert Mulciber - Vera Travers - 31.05.2024 Londyn 03.08.1972
Robercie, Skoro sprawa jest zarówno pilna jak i prywatna po prostu pojaw się pod adresem, na który wysyłasz mi listy. Kto wie, może nawet nie będziesz czekać? Vera Tavers RE: Robert Mulciber - Morpheus Longbottom - 10.06.2024 Londyn, 24 VII 1972
Drogi Robercie, Jak widzisz i pewnie słyszałeś, udało mi się powrócić z moich zamorskich przygód w całości, chociaż czerń żałoby po moim drogim bracie skutecznie odciągnęła mnie od wychodzenia do socjety. Wyglądam w tym kolorze nader blado i niekorzystnie, pomimo opalenizny przywiezionej z Grecji. Muszę przyznać, że ilość pracy do nadrobienia po tej delegacji nieco mnie przytłoczyła. Pomyślałby człowiek, że po tylu latach ma więcej rozumu. Mam do Ciebie drobną prośbę. Czy mógłbyś przygotować dla mnie świecę rytualną na Lammas? Wiem, że zapewne macie bardzo dużo pracy z przygotowaniem asortymentu, ale wierzę, że znajdziecie jedną, która dla mnie odłożysz. Wyślę po nią moją sowę 28 VII wieczorem. Czy będzie Ci to pasowało? Mam nadzieję, że niedługo uda nam się spotkać poza sprawami biznesowymi, a i może uda mi się uzyskać pozwolenie, abyś przyjrzał się kilku sprawom, które mnie zaciekawiły, z mojej wyprawy na Simi, jako niezależny konsultant Departamentu Tajemnic. Raz Niewymowny, zawsze Niewymowny. Z wyrazami szacunku, niechaj Bogowie prowadzą Cię prostymi ścieżkami, ![]() RE: Robert Mulciber - Stanley Andrew Borgin - 11.06.2024
Ojcze,
Po kiego grzyba się tak gorączkujesz? Przede wszystkim to nie zapisałem się tam ja sam. Zrobił to za mnie ATREUS. Nie miałem przecież pojęcia o co chodzi, tak? Jednego dnia wręczył mi długopis i kazał się ładniej ubrać na 22. Co było dalej? Widziałeś sam. Co, miałem może uciec? W życiu. Jeszcze może miałem się przed Bulstrodem upokorzyć i wyjść na jakiegoś tchórza? Nie ma takiej możliwości. Czy zdaje sobie sprawę z tego, ile ryzykowałem? Tak. Podejmuję to ryzyko codziennie. Podejmuję je za każdym razem kiedy opuszczam Głębinę. Zawsze sobie jednak radziłem i w tym wypadku byłoby dokładnie tak samo. Dałem radę podczas Beltane, a co dopiero na czymś takim? Ale masz całkowitą rację. Następnym razem zastanowię się dwukrotnie, czy chcę się bawić w jakieś szemrane interesy i dostarczanie rzeczy do Ministerstwa. Bo patrząc na to, że robisz aferę z tego, że nic się nie stało, wniosek jest jeden. Nie było warto. Pozdrawiam równie ciepło,
Stanley Odpowiedź zwrota przyszła około południa tego samego dnia. List spłonął po jego odczytaniu. |