Secrets of London
Poczta Barda Beedle'a - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+---- Dział: Skrzynki postaci niezależnych (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=112)
+---- Wątek: Poczta Barda Beedle'a (/showthread.php?tid=880)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


RE: Poczta Barda Beedle'a - Lorraine Malfoy - 24.09.2024

—03/07/1972—



List do Armanda Malfoya zapieczętowano standardowym zaklęciem ochronnym.


Londyn, 03.07.1972 r.

Tato, 

Wracam do źródeł, zmierzam ku wyżynom – niewzruszonej ziemi mówię: “opuszczam cię”, a płynącej wodzie: “jestem z tobą” – tak jak pisał Rilke. Zastanawiałeś się kiedyś, co mu odpowiedziały? Obawiam się, że trzeba być poetą, by zrozumieć ich język. W trakcie moich poszukiwań – o których chętnie opowiem Ci, gdy spotkamy się twarzą w twarz – zawędrowałam aż na skraj nokturńskiego ścieku. Gdyby Rilke nachylił się nad tym smrodliwym kanałem, też szeptałby mu czułostki, czy raczej zacząłby wyznawać grzechy? Woda kanału nie dała mi odpowiedzi. Potrzebuję pomocy tego, kto słowami potrafiłby zakląć jej duszę – potrzebuję Poety – poety, który powie: “jestem z tobą”, a nie: “opuszczam cię”. 

Mógłbyś to dla mnie zrobić, czy wciąż jesteś na mnie zły?

Twoja,
Lorraine

Odpowiedź mistrza gry znajduje się tutaj



RE: Poczta Barda Beedle'a - Richard Mulciber - 28.09.2024

Ze względu na odległość dzielącą Skandynawię i Wielką Brytanię, wiadomość zwrotna dotarła do Pana Guldbrandsena dnia 4 sierpnia.

Londyn 02 sierpnia 1972r.

Szanowny Panie Guldbrandsen,

Nie będę ukrywał, że pańska wiadomość mnie zaskoczyła. Przeprowadziłem rozmowę z synem, z której wynika, że niczego nie ukradł, a informacje jakie podała Pańska córka, są nie prawdą.


Prosiłbym o wstrzymanie się z wystawianiem rachunków i chciałbym zaproponować spotkanie, na którym wyjaśnilibyśmy na spokojnie zaistniałe nieporozumienie. Ja ze moim synem i Pan ze swoją córką. Czy możemy umówić się w jakiś dzień po 10 sierpnia?



Z poważaniem,
Richard Mulciber



RE: Poczta Barda Beedle'a - Rodolphus Lestrange - 09.10.2024

List do Reynarda Lestrange

6.08.1972

Ojcze,

nie było Cię na weselu Perseusa i Vespery, ale na pewno doszły do Ciebie plotki na jego temat. W obliczu tych nowych, skandalicznych wydarzeń podczas Czarnego Wesela uważam, że powinniśmy się spotkać i omówić kilka kwestii, związanych z naszą przyszłością. Wyznacz proszę termin, a zjawię się w rodzinnym domu. Prosiłbym, żeby na rozmowie nie było matki, wiesz że ma słabe serce - chciałbym oszczędzić jej dodatkowego stresu.

Rodolphus



RE: Poczta Barda Beedle'a - Rodolphus Lestrange - 14.10.2024

14.08.1972

Ojcze,

sprawa jest dość delikatna. Czy skrzaty mogłyby zjawić się jeszcze dzisiaj u mnie w mieszkaniu? Najlepiej Skrawek, może być i jutro. Nie pytaj, proszę. Uprzedź go, proszę, że na miejscu są dwie osoby, odpowiedzialne za mały bałagan z pewną rośliną. Niech nie zadają pytań.


Rodolphus



RE: Poczta Barda Beedle'a - Basilius Prewett - 22.10.2024

4.08.72
Ciociu,
co powiesz w takim razie na pomoc w pewnym dowcipie w ramach mojej potencjalnej wygranej? Potrzebowałbym jedynie abyś podrzuciła mu pewne listy, które Ci przygotuję. Może lepiej abym wyjaśnił resztę szczegółów, kiedy się spotkamy, tak by nie zdradzać wszystkich sekretów w liście?
Basilius



RE: Poczta Barda Beedle'a - Atreus Bulstrode - 27.10.2024

21.08.72

Droga mamo,

Dziękuję że zajęłaś się moją korespondencją - ostatnio ciąży mi wiele rzeczy i najwyraźniej jakimś cudem musiałem się z nią rozminąć. Nie martw się też, biorąc pod uwagę jak Orionowi swietnie idzie życie towarzystkie to jeszcze nie wszystko stracone i może się jeszcze okaże, że wygrasz ten cały zakład i będziesz miała cudowne dwa tygodnie. Cieszę się też, że postanowiłaś zaproponować mi parę kandydatek by rozwiać moje smutki, zacznijmy więc od początku.

Stella Avery - nie.
Lycoris Black - nie.
Geraldine Yaxley - nie (Florence mi zabroniła).
Tajemnicza modelka - Christopher Rosier poprosił ją w zeszłym tygodniu o rękę, ale to tajemnica!

Aż mnie dziwi, że nie przytoczyłaś imienia Loretty, albo chociażby siostry Anthony'ego, biorąc pod uwagę że są spokrewnione z moimi drogimi przyjaciółmi i zawsze było nam bardziej po drodze. Ale rozumiem! Loretta to może być okropne utrapienie, biorąc pod uwagę jejj reputację. No i fakt że trochę ma męża, ale tak nie do końca.

W każdym razie, wybrałem jedną z kandydatek, która najbardziej urzekła moje serce i postanowiłem odpisać na jej list. Może jest coś w tym co sugerujesz i powinienem zainteresować się na poważnie ustatkowaniem. W każdym razie, nie będę miał zbytnio czasu go wysłać, więc zostawiłem go dla ciebie - mogłabyś to dla mnie zrobić?

Ściskam i całuję,
Atreus




RE: Poczta Barda Beedle'a - Alexander Mulciber - 13.11.2024

List opatrzony pieczęcią Mulciberów trafił do Lecznicy Dusz w godzinach rannych, 30 sierpnia 1972 roku.

Mulciber Manor, 30 VIII 1972 r.

Donaldzie,

Znowu miałem sen o Tobie. Zabawna rzecz, te sny: koszmar gonił koszmar, a brat gonił brata. Pamiętasz, jak byliśmy dziećmi i graliśmy w berka, ganiając się wokół ognisk Lithy, czy to też mi się przyśniło? Ostatnio często budzi mnie swąd dymu, a w moich snach goszczą na zmianę ogień i woda: nie mogę zapomnieć smrodu rozkładającego się truchła, które paliłem w Windermere, trzasku płomieni, pochłaniających ciała żywych trupów, biorących swój rodowód z odmętów skażonego czarną magią jeziora. Smród szpitala jest jeszcze gorszy – wiem, że byś się ze mną zgodził, choć nigdy nie lubiłeś się ze mną zgadzać – medycy mówili mi, że nabawiłeś się jakiejś odleżyny, a ja mogłem myśleć tylko o gnijącej tkance, złuszczającej się z kości topielców w Windermere, i o tym przeklętym smrodzie... Czy to boli, Donaldzie? Nie martw się, zadbałem o wszystko, ci uczeni w tajnikach magomedycyny szarlatani obiecali mi, że jakoś Cię połatają. Ja i Diana codziennie modlimy się o Twój rychły powrót do zdrowia. Chciałbym Cię odwiedzić, ale bardzo absorbuje mnie teraz praca w Departamencie Tajemnic i rodzinne powinności.

–––

Chciałbym Cię odwiedzić, żeby zobaczyć, jak cierpisz. Chciałbym być obok i patrzeć, jak musisz polegać na pomocy innych, niezdolny do wykonania jakiegokolwiek ruchu. Chciałbym, żebyś wiedział, Donaldzie, że póki żyję, nie zaznasz spokoju. Mój głos będzie za Tobą gnał jak wicher dmiący na wrzosowiskach Yorkshire. Mój głos będzie Cię ścigał aż na dno piekła, które jest Ci pisane. Mój głos – ten, który jest Ci tak nienawistny, Ty przeklęty po stokroć Diable.

Napiszę znowu za tydzień. Nie wiem, po co wciąż to robię, nienawidzę do Ciebie pisać, zawsze nienawidziłem widoku sowy, która przynosiła ten Twój jebany cotygodniowy list z twoimi jebanymi słowami spisany twoją jebaną ręką twoim jebanym charakterem pisma jebany raport z twojego jebanego życia zawsze punktualnie co do dnia godziny minuty co do jebanej sekundy trudno jednak pozbyć się starych nawyków: zwłaszcza, kiedy wiem, że nie możesz mi odpisać. Nigdy już nie dostanę od Ciebie żadnego listu, Donaldzie, ale Ty – Ty dostaniesz list ode mnie, cały stos listów. Magomedycy mówili, że istnieje nadzieja, że słyszysz, co się do Ciebie mówi, co dzieje się wokół Ciebie: punktualnie co tydzień usłyszysz więc te same słowa – punktualnie co do dnia, co do godziny, co do minuty, co do sekundy – "Donaldzie, przyszedł list od Twojego brata".

–––

Ach tak, Robert przedwczoraj umarł. Cios, na który nikt z rodu nie był gotowy. Powinien obinstalowywać sobie nowy garnitur, a nie drewnianą jesionkę. Tylko czterdzieści pięć lat na karku... Ty skończyłeś tego samego dnia czterdzieści siedem. Wszystkich nas przeżyjesz, bracie.

Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.

Twój kochający brat,
Alexander


Otworzywszy kopertę, można było znaleźć w środku tylko trochę dziwnego prochu, który zaraz zresztą ulotnił się nie wiadomo gdzie. Alexander zaklął drugą kartkę listu tak, by rozpadła się w momencie, w którym dłoń dotknęła zabezpieczonej zaklęciem przesyłki. Ocalały tylko dwie kartki, pierwsza i trzecia, ta najważniejsza – ta, na której naskrobano życzenia urodzinowe i informację o śmierci Roberta. List trafił do Donalda Mulcibera przebywającego w Lecznicy Dusz. Wystarczyło otworzyć przesyłkę w sali chorego, aby ta przemówiła spokojnym, nieco monotonnym głosem Alexandra: cotygodniowy rytuał, do którego zachęcali zajmujący się mężczyzną magomedycy.


RE: Poczta Barda Beedle'a - Lyssa Dolohov - 15.11.2024

list do Josephine Avery

sierpień 1972

Szanowna Pani Avery,
piszę do pani ten list, z nadzieją że będzie pani w stanie poświęcić mi odrobinę swojego czasu w związku z prowadzoną przez panią organizacją 'Muza'. Jako osoba odnajdująca się dopiero w angielskim świecie artystycznym, chciałabym umówić się na spotkanie odnośnie dołączenia do Muzy i dalszego rozwijania się pod jej patronatem. Proszę zatem o wyznaczenie dogodnego dla pani terminu, podczas którego mogłabym zaprezentować swoje prace i porozmawiać na temat współpracy.

Z wyrazami szacunku,
Lyssa Dolohov




RE: Poczta Barda Beedle'a - Jonathan Selwyn - 22.11.2024

Odpowiedź na ten list.

3.09.72

Jutro. 20:00 u mnie w Brighton. Zapraszam. Nie rób niczego, co przeczyłoby Twoim słowom z listu.
J.S



RE: Poczta Barda Beedle'a - Louvain Lestrange - 27.11.2024

25.07.1972

Szanowny Panie Flint,

mam nadzieję, że mój list zastanie Pana w dobrym zdrowiu. Pański wkład w wsparcie sprawy, ostatnim razem, był nieoceniony. Rad jestem, że tak rozsądny czarodziej znalazł się po właściwej szali. Dlatego mam nadzieję, że nie będzie to dla Pana kłopotem jeśli zwrócę się z kolejną prośbą o wsparcie. Do realizacji kolejnych celów bardzo przyczyniłby się wasz rodowy specyfik. Gdyby był Pan w stanie zorganizować porcję smoczej oliwy, byłbym bardzo zobowiązany. Z góry dziękuję za zaangażowanie i pomoc.

najszczersze wyrazy szacunku,
Louvain Lestrange