Secrets of London
Brenna A. Longbottom - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Brenna A. Longbottom (/showthread.php?tid=223)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43


RE: Brenna A. Longbottom - Pandora Prewett - 12.11.2025

Londyn 14.09.1972

Brenna,

mam nadzieję, że miałaś możliwość odpocząć po ostatnich wydarzeniach - na tyle, na ile to było możliwe. Musimy się spotkać, gdy znajdziesz chwilę czasu. Zdaje sobie sprawę, jak zajęci są teraz pracownicy Ministerstwa o to na każdym szczeblu. To były intensywne dni, ale znalazło się kilka promyczków nadziei wśród zgliszczy. Widok Londynu łamie mi serce.

Chciałam Cię prosić.. Jeśli znasz jakieś rodziny w potrzebie, o których oficjalnie się nie mówi, to daj mi znać. Nie mówię tylko o wsparciu finansowym czy materialnym, chętnie pomogę z remontami lub zabezpieczeniami.

Dbaj o siebie, tęsknie
Pandora



RE: Brenna A. Longbottom - Cynthia Flint - 12.11.2025

Odpowiedź na list z 9 września, dołączona jest do niego mała fiolka eliksiru wigoru oraz uzdrawiającego


Nic, czym musiałabyś się martwić. Wezwali mnie do pracy w terenie zeszłej nocy, potrzebni byli uzdrowiciele.
Castiel wciąż podróżuje. Nie zapowiada się, aby wrócili z Fergusem - co muszę przyznać, bardzo mnie cieszy. Są bezpieczni.

A Ty? Jesteś cała? Jeśli potrzebujesz pomocy, daj mi znać. Znajdę Cię. Dziś również muszę pomóc poza kostnicą.
Uważaj na siebie.

Cynthia



RE: Brenna A. Longbottom - Olivia Quirke - 13.11.2025

Londyn 22.09.1972

Udanego Mabon, Brenno. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Pozdrów rodzinę, uściskaj ich ode mnie.


Livy

W pudełeczku znajdowała się moneta. Na obu stronach wygrawerowano czterolistną koniczynę. Symbol szczęścia.


RE: Brenna A. Longbottom - Woody Tarpaulin - 16.11.2025

9.10.

Moja droga,
odpowiadając hipotetycznie: jest to w zasięgu możliwości, choć jednocześnie szalenie trudne i nie ma gwarancji.
Coś się stało?

Za podpis niech służy charakter pisma.



RE: Brenna A. Longbottom - Erik Longbottom - 22.12.2025

—11/10/1972—


Brenno,

dziś w nocy śniło mi sięcoś, co od rana nie daje mi spokoju. Chyba śniły mi się Yule z... okresu II lub III roku nauki w Hogwarcie? Spędzaliśmy święta w Warowni razem z resztą rodziny. Pamiętasz tę zimę, kiedy całą wieś zasypało tak nagle, że nikt nie był na to w ogóle przygotowany?

Śnieg spadł w kilka godzin, jakby sam Merlin potrząsnął swoją poduchą nad całą Doliną. Rano próbowaliśmy otworzyć drzwi Warowni, ale dało się je uchylić na ledwie kilka centymetrów. Reszta wejścia była zasypana praktycznie do klamki. Dziadek z ojcem klęli, a matka ledwo nadążała ich uspokajać. A my się tylko przeptchaliśmy, żeby zobaczyć, ile tego śniegu napadało.

Widziałem nas, jak wybiegamy na podwórko. Dalej padało... Lepiliśmy bałwana, który wyglądał bardziej jak troll górski, a potem buszowaliśmy wśród sadów, a potem... Koniec. Koniec snu. Kiedy się obudziłem to przez chwilę naprawdę myślałem, że jest już grudzień.

Szczerze mówiąc... Zastanawiam się, jakie będą nasze najbliższe święta. Czy w ogóle będą miały w sobie coś z tamtej beztroski. Ech, mam nadzieję, że tak naprawdę nie wydarzy się już nic złego. W tym roku i tak już mieliśmy wystarczająco dużo problemów. Chociaż... Mogłoby popadać. Tak porządnie. Jak za dawnych lat. To byłby jakiś plus, nie?

Erik



RE: Brenna A. Longbottom - Laurent Prewett - 22.12.2025

List dotarł 10.09.1972
Tak, jestem cały. W New Forest nic się nie stało.

Laurent



RE: Brenna A. Longbottom - Bard Beedle - 18.01.2026


List dotarł gdzieś na przestrzeni września. O ile Brenna mogła nie wiedzieć o co dokładnie chodzi, tak nadawca zapewne wiedział... A może nawet miał związany z tym koszmar...? Kto wie, kto wie...


RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 23.02.2026

13.10.1972

Wyślij mu roślinny rebus, będziesz go miała z głowy na miesiąc. A jak doślesz kolorowankę to już w ogóle – najlepiej z jakimś chwastem. Możesz też spróbować symbolicznie… Jak mu pogrozisz tentakulą to jest szansa, że się wycofa, o ile skojarzy co to w ogóle jest.


Vi



RE: Brenna A. Longbottom - Victoria Lestrange - 03.03.2026

14.10.1972

Czy twojemu znajomemu nic nie jest poważnego? Domyśliłam się, że ten typ nie odpuści, nawet jeśli miał przerwę… a ciekawe ile takich spraw nie zostało nigdy zgłoszonych. Niestety nie mam informacji co z tym, nie chcą mi nic powiedzieć, bo też byłam poszkodowana i jestem tego częścią… Ale mam wrażenie, że sprawa utknęła w martwym punkcie.


Po jakich gratulacjach ślubnych?? Brenn, o co chodzi? A skoro S. kojarzy tentakulę, to trochę mu się polepszyło. Jak ostatnio miałam z nim okazję działać roślinnie to był przekonany, że ogórki się wykluwają z małych jajeczek.


Vi



RE: Brenna A. Longbottom - Sebastian Macmillan - 04.03.2026

—03/10/1972—


Brenno,

otrzymałem już oficjalną decyzję Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami w sprawie madame Turpin. Jej ostatnia zmiana zachowania nie została uznana za okoliczność łagodzącą. Zdecydowano nie tylko o relokacji, o którą wnioskowaliśmy, lecz także wydano mi bezpośrednie polecenie uwiązania jej na terenie starego cmentarza w Szkocji, gdzie pochowaną ją i jej męża.

Z otrzymanych przeze mnie dokumentów wynika, że w międzyczasie wpłynęły na nią dwie dodatkowe skargi, co — w połączeniu z zarzutami dotyczącymi udzielenia wsparcia aresztowanym przez was złodziejom — przesądziło o ostatecznym rozstrzygnięciu sprawy. Podejrzewam, że sąsiedzi chcieli upewnić się, że Turpin faktycznie zostanie przepędzona z kamienicy. Na tę chwilę zakładam, że główna zainteresowania nie będzie usatysfakcjonowana tą decyzją, jednak biorąc pod uwagę zbliżające się Samhain, konsekwencje mogły być dla niej znacznie poważniejsze.

Chciałbym, żebyś do mnie jutro dołączyła. Domyślam się, że będziesz chciała wziąć w tym udział. Może nawet uspokoi to twoje sumienie; zapewne chcesz mieć sprawę naszej madame z głowy. Co więcej, wolałbym mieć wsparcie Brygady Uderzeniowej, jeśli Turpin zacznie ciskać we mnie zniczami, kiedy będę ją wiązał z cmentarzem.

Pozdrawiam,

Sebastian

PS. Możemy spotkać się już na cmentarzu. Podczas eksmisji Turpin i spakowania jej do transportera będę musiał wypełnić parę dokumentów dla urzędników, więc może to chwilę zająć.