![]() |
|
Kelpiea - sowa Stanleya - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Kelpiea - sowa Stanleya (/showthread.php?tid=1025) |
RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Victoria Lestrange - 01.11.2023 08.07.1972, Londyn
Stanleyu, Mam dość nietypową prośbę… Na pewno zauważyłeś, że Sauriel ostatnio dziwnie się zachowuje. Nie mam pojęcia ile Ci powiedział, czy w ogóle cokolwiek, ale próbował pod koniec czerwca wyjść na słońce. Czy mógłbyś mieć na niego oko kiedy będziecie się ze sobą widzieć? Tylko tak, żeby go nie zirytować dodatkowo… Strasznie się o niego martwię, co chyba widać, bo bym w innym wypadku nie pisała. To delikatna sprawa. Victoria RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Victoria Lestrange - 01.11.2023 08.07.1972, Londyn
Stanley, jeśli będzie pytał i się denerwował, to po prostu powiedz mu prawdę, nie chcę robić wielkiej konspiracji, bo to niczemu nie służy. Bardzo Ci dziękuję. PS. Daj spokój z tą szanowną panią. Piliśmy razem wódkę, możesz się do mnie zwracać normalnie. Victoria RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Florence Bulstrode - 02.11.2023
Panie Borgin,
na wizytę w klinice należy umówić się bezpośrednio przez rejestrację. Łamaniem klątw - oraz, w tym przypadku rytuałów - które nie są klasyfikowane jako pilne przypadki, zajmuję się obecnie w poniedziałki, środy oraz piątki. Z wyrazami szacunku Florence Bulstrode Klątwołamaczka Kliniki Magicznych Chorób i Urazów RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Eutierria - 04.11.2023 Rachunek Sumienia - Jeździec bez głowy
12 czerwca 1972 roku
Zapisz tę datę w swoim kalendarzu jako jedną z najbardziej pechowych w całym swoim życiorysie. Nie od wczoraj pracowałeś w Brygadzie, więc dobrze już wiedziałeś, jaka jest atmosfera tego miejsca, kiedy coś się święci, a kiedy wieje nudą tak, że pozostaje jedynie parzyć sobie coraz to kolejne kawy, spalać papierosy oraz składać papierowe samolociki (o ile nie zostało się na tym nakrytym). Nie dało się nie zauważyć pewnego poruszenia, jakie zataczało coraz większe kręgi, gęstniejącego napięcia w powietrzu. Kojarzyłeś ją – młoda, trochę nieogarnięta, aczkolwiek starała się zapanować nad płynnością działania biurokratycznej machiny, której była trybikiem – tego dnia przyglądała się tobie wyjątkowo intensywnie. Poppy Vance, wiecznie obgryzająca paznokcie pracownica biurowej części Brygady, wyjątkowo nieporadna, utrzymująca się na stanowisku prawdopodobnie głównie z litości (i dlatego, że parzyła najlepszą kawę na świecie), dzisiaj przypomniała sobie o czymś naprawdę ważnym (a może wreszcie namyśliła się, że to naprawdę było tak ważne?) i widziałeś jak znika za drzwiami gabinetu Harper Moody. To jeszcze nie musiało być dla ciebie szczególnie podejrzane, ale w trakcie rozmowy Moody zasunęła roletę i nie można już było podglądać jej miny przez wielkie okno, a później wezwała do siebie dwójkę pracowników, którzy wyszli z wnętrza pomieszczenia bardzo szybko i ruszyli w kierunku twojego biurka. Napisz post fabularny w reakcji na to i oznacz mistrza gry (Eutierria). Wiadomość jest częścią wielowątkowego wydarzenia, jakim jest rachunek sumienia. Wiadomość przygotowana w porozumieniu Eutierrii i Morgany. RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Ezechiel von Jundegingen - 05.11.2023 [List przekazał Borginowi losowy sługus Śmierciożerców. Przekazano mu, że kopertę znaleziono w gabinecie wiadomo-jakiego-uzdrowiciela.] Szanowny Vulturisie
Nadszedł oto dzień, kiedy mogę roześmiać Ci się w twarz. Opuszczam oto cały ten grajdołek, w który zostałem wepchnięty przez pannę Rookwood. Już nigdy więcej nie zabierzesz mnie ze sobą na swoje chore eskapady. Bóg szykuje dla Ciebie wielką karę i nie wypuści Cię z dna Szeolu. Serdecznie pozdrawiam,
John PS Moi rodzice byli mugolami a sam rozpocząłem naukę magii dopiero 7 lat temu. Mam nadzieję, że nieźle Cię ta wieść uradowała. Cieszysz się, że Ty i Twoi koledzy faszyści składali swoje życie i zdrowie w ręce Mugolaka? RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.12.2023 Londyn 05.05.1972r.
Stanley, Nie widziałeś ostatnio gdzieś Theona? Dawno go nie widziałam, próbuję z nim nawiązać kontakt od Beltane, jednak nie odpowiada. Nie ma go w domu, nie ma u rodziców, już nie wiem, gdzie szukać. Strasznie się o niego niepokoję. Wiem, że na sabacie wiele osób straciło życie, martwię się, że mój brat był jedną z nich. Nie słyszałeś może o czymś? Piszę, bo z tego, co pamiętam, to nadal pracujesz w BUM. Kuzynie, czy mógłbyś mi pomóc? Nie wiem, co robić. Pozdrawiam,
G.A.Y. RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Maeve Chang - 11.12.2023 Londyn, 11 VI 1972
Stachu, czy ty jesteś jakiś pojebany???? W poważaniu,
Mewa Londyn, 11 VI 1972
Stachu, sorki, odpisałam od ręki na to pierwsze, zanim przeczytałam drugie. W każdym razie moje poprzednie pytanie wciąż jest aktualne. Jeśli chodzi o zmianę w kogokolwiek - wystarczy na samą myśl, ale musiałabym wpierw tę osobę kiedykolwiek widzieć, żeby to było wierne odwzorowanie. Najlepiej na żywo, ale zdjęcie też się zda. Aha i jeszcze tylko zaznaczę z góry, że zamiana w czyjąś matkę i mówienie "kocham cię, synku" jest dodatkowo płatne, bo mi się potem śni po nocach i się budzę spocona jak świnia. Daj znać, jak już wydumasz cały misterny plan. Tym razem z poważaniem,
Mewa RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Maeve Chang - 11.12.2023 Londyn, 11 VI 1972
Stasiu, mordo, mordeczko, mordunio, mordini. Twój charakter pisma rozpoznam wszędzie. Opanowałam go do perfekcji wręcz, biorąc pod uwagę, że nikt się nie kapnął, że to nie ty pisałeś własne testy z zielarstwa. Mógłbyś nasrać na kartkę i wiedziałabym, że to od ciebie laurka. Jeśli chodzi o pogłaskanie po głowie, to ciebie mogę za darmo. Mogę cię nawet przytulić, zrobić kanapki i ululać do snu. Chyba że to nie chodzi o ciebie? Wracając jednak do wycieczki, plan brzmi naprawdę git, kocham podróże wszelakie; czy opowiadałam ci, jak raz jeden z typów od Madame Fontaine miał przebłysk empatii i mi taką zafundował? Jak nie, to ci przy tej wódzie ogórkowej opowiem. Mam jednak jedno pytanie. Czy w tym całym Związku Radzieckim to nie jest straszna bieda i ogólnie terror, tyrania i jakiś inny stan umysłu? Wiesz, wjechać to jedno, wyjechać to inna sprawa. Co jak nas dzikusy napadną? Odkryją, że się podajemy - w zasadzie ja się podaje - za jakiegoś Cara Mikołaja, czy który tam obecnie rządzi, a potem nas wsadzą do ichniejszej wersji Azkabanu? Ja słyszałam, że oni mają jakieś kołchozy na Syberii, a wiesz, że ja ledwo przeżywam londyńskie zimy. A no i co z dokumentami? Chcesz podrobione, czy idziemy do prawdziwego urzędu jak nudziarze? Pozdro,
Maevs RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Maeve Chang - 12.12.2023 Londyn, 11 VI 1972
Ale ja słyszałam, że podobno według nich prezenty przynosi jakiś Dziadek Mróz. Nie sądzisz, że gdyby Święty Mikołaj nimi rządził, to mieliby turbo spinę i Mróz niechybnie edyktem tyrana pożegnał się z fuchą? To chyba inny Mikołaj, przecież niejednemu psu na imię Burek. Mówisz, że Antek nam ogarnie dokumenty? Ale bierzesz w takim razie go pod uwagę jako ewentualnego towarzysza naszej podróży? Bo nie sądzę, że jak usłyszy ten fenomenalny pomysł, to nas puści samych. Swoją drogą, znasz jakichś ważniaków rosyjskich, czy mam pisać do Lorraine? Całusy,
Mae RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Richard Mulciber - 26.12.2023 Sowa została wysłana z samego rana. Londyn 18.06.1972r.
Drogi Stanleyu, Odpowiadając na Twoją prośbę. Jeżeli 19 czerwca, godziny wieczorne, masz wolne, możemy się spotkać. Richard Mulciber |