Secrets of London
Pyskówka - Kruk Louvaina - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Pyskówka - Kruk Louvaina (/showthread.php?tid=1100)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: Pyskówka - Kruk Louvaina - Rodolphus Lestrange - 14.10.2024

3.06.1972

Louvain,

miałeś ostatnio wiadomości od Loretty? 1 czerwca wydawała się być dość... Nieobecna. Odprowadziłem ją do domu, ale chcę się upewnić, że z Twoją bliźniaczką jest wszystko w porządku.

PS Powinieneś przyjrzeć się temu, co ma w swojej galerii. Szukaj konkretniej białego proszku, potrafi nieźle namieszać w percepcji, a tego byśmy nie chcieli, prawda?

RL



RE: Pyskówka - Kruk Louvaina - Rodolphus Lestrange - 14.10.2024

14.07.1972

Louvain,

dostałem je przez pomyłkę ale pomyślałem, że pasują Ci do oczu. Przyjmij to jako prezent i gratulacje.

R

Do listu dołączony był bukiet kwiatów, bez adnotacji i karteczki.


RE: Pyskówka - Kruk Louvaina - Millie Moody - 29.11.2024

31.08

Kartonik był pełen odcisków drobnych palców, brudnych od węgla i niebieskiej farby. Na rewersie miał tylko dopisaną wielce mówiącą literę M.

[Obrazek: 1973a85797debe7b1623601cff2a9119.jpg]



RE: Pyskówka - Kruk Louvaina - Sauriel Rookwood - 10.12.2024

ok


zostawiłem mu pod drzwiami słoik ogórków
czysty towar, nie żadna mieszanka
masz, sztachnij se

Do listu został dołączony słoik kiszonych ogórków, które zostały wycięte na wzór krzesełek.


RE: Pyskówka - Kruk Louvaina - Czarny Pan - 03.01.2025

Mroczny Znak zaczął Cię niemiłosiernie piec 30 sierpnia w nocy. Prężył się pod skórą, a wąż wychodzący z ust czaszki falował z ekscytacją. Gdy dotknąłeś palcami znaku, usłyszałeś w swojej głowie Jego głos.

Potrzebujemy w Kromlechu myślodsiewni. Ta sprawa nie może czekać, załatw to jak najszybciej.

MG: Mirabella Plunkett

@Louvain Lestrange


RE: Pyskówka - Kruk Louvaina - Eutierria - 14.01.2025

Moi Drodzy,

piszę do Was w sprawie, która wzbudza niepokój i wymaga Naszej uwagi. Maida Vale, które od pokoleń pozostaje pod pieczą naszego rodu i którego od dwóch dekad jestem zarządczynią, doświadcza dziwacznego zjawiska. Czarne Róże, niegdyś ledwie wspominane w naszych kronikach, rozplatają się po całym terenie z siłą i intensywnością, jakiej nie sposób powstrzymać. Ich pędy zdają się sięgać każdego zakątka – oplatają oranżerię, rozarium, a nawet północny dąb. Nie jest to tylko kwestia estetyki; wyczuwam w tej zmianie coś głębszego, coś, co może być zarówno szansą, jak i zagrożeniem dla naszej rodziny. Nawet elfy ogrodowe zachowują się inaczej, przemieszczając się w milczeniu, jakby wyczuwając niepokojącą magię tych kwiatów.

Wywiesiłam obwieszczenie na bramie Maida Vale, przestrzegając wszystkich przed zbytnią ciekawością i nierozważnym używaniem magii w obrębie ogrodu. Teren pozostaje otwarty, ale tylko dla tych, którzy podejdą do niego z rozwagą i szacunkiem. To kwestia czasu zanim zainteresują się tym media.

Z najgłębszym szacunkiem i troską,
Ciocia, Lorelei Lestrange
[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=TQuXlkH.png[/inny avek]




RE: Pyskówka - Kruk Louvaina - Victoria Lestrange - 19.01.2025

06.09.1972, Londyn

Kochany Lou,

napisała do mnie Ciocia Lorcia, że czarne róże rozrosły się na cały ogród i sama nie wie co to znaczy i o co chodzi. Trzeba będzie zerknąć do kronik, tak jak pisała. Jeszcze nie widziałam, co się tam stało, ale dzisiaj się tam zjawię i zobaczę na własne oczy, co się dzieje. Skoro nawet elfy są niespokojne, to nie można tego bagatelizować. Nie dam zniszczyć naszego ogrodu, nie martw się.

Zerknąłbyś do tych kronik, jeśli masz czas?


Buziaki,
Victoria



RE: Pyskówka - Kruk Louvaina - Primrose Lestrange - 07.02.2025

03 | 09 | 72

Mon cher cousin,

sięgają mnie tu na kontynencie wieści z Anglii i pomijając to, że moja siostra się zaręczyła z jakimś débilem, to się pewnie domyślasz, co Ci napiszę. Nie mogę, nie mogę, no po prostu nie mogę przeżyć tego, że Eloise śpiewała na ostatnim Lammas jak gdyby nigdy nic, a ja tu siedziałam jak w jakimś więzieniu ani nie mogąc pójść na jej koncert, ani nie mogąc nic zrobić z tym, że wybrali ją, a nie Saoirse. Chyba czujesz się zobowiązany do przywrócenia mi równowagi ducha, co? Jeden sposób to tylko uczyni: załatw mi bilety na najbliższy koncert Saoirse Spencer-Moon, a jak go jeszcze nie zapowiedziano, to niech go zapowiedzą. Wszystko dla Ciebie zrobię, naprawdę, ale ja tu umieram z zazdrości kiedy tylko sobie pomyślę o tym, że cały tłum ludzi jak gdyby nigdy nic, słuchając sobie, jak ta znowu tka gwiazdy srebrną nicią anielskiego głosu, a mnie tam nie było. Weź to zrób, błagam, ja nie przyjmuję odmowy, masz wybór pomiędzy głęboką i gorącą wdzięcznością albo dozgonnym i upierdliwym wyrzutem sumienia.

I tak, wracam do Anglii! Niedługo zobaczymy się na miejscu.

Primrose



RE: Pyskówka - Kruk Louvaina - Czarny Pan - 09.02.2025

Cokolwiek planowałeś robić ósmego września, zostało przerwane przez... horror. Mroczny Znak piekł cię czasami, szczególnie kiedy Lord Voldemort decydował się na przekazywanie ci informacji, jednakże to, co spotkało cię tego dnia, było nowym wymiarem bólu. Nie miało znaczenia, czy rozmawiałeś z kimś, czy załatwiałeś istotne sprawy - Czarny Pan oczekiwał stawienia się w Kromlechu około godziny piętnastej. Nie miałeś pojęcia, jaką rewelację chciał ci przekazać - cóż mogło wytrącić go z równowagi tak bardzo, aby wzywał tak intensywnie, zawzięcie i bez żadnej przestrzeni na odłożenie tego na później? Czy to jakiś pajac znowu zdradził jego imię, czy...

Miał plan, o którym nie mógł mówić ci wcześniej, ponieważ zbyt wiele oczu spogląda w waszym kierunku i nie mogły domyśleć się niczego?

Bądź cicho, Louvainie. Wytłumaczę ci wszystko, kiedy tylko wybije północ.


RE: Pyskówka - Kruk Louvaina - Victoria Lestrange - 11.02.2025

06.09.1972, Londyn

Kochany Lou,

myślę, że prędzej widziałam Cię nad książkami, niż nad roślinami. O ile dobrze pamiętam, odkąd ukończyłeś kurs Zielarstwa, to nie zbliżałeś się do roślin, czy może się mylę? Mam poczucie, że o różach, to masz takie same pojęcie, jak Borgin o sadzeniu ogórków (czyli żadne; musiałam im pomóc, bo gotowi byli podlewać te biedne rośliny alkoholem).

Zobaczę je, nie panikuj. Wezmę ze sobą kogoś, kto jest równie biegły w faunie i florze, co ja. Napiszę Ci co się dowiedziałam, ale nie próbuj się wymigać od przejrzenia kronik, doskonale wiem, co właśnie próbujesz zrobić. To może być równie niezbędne, jak obejrzenie kwiatów.


Całuję,
Victoria