![]() |
|
[22.07.1972] Widowisko randkowe — Scena - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +---- Dział: Dziurawy Kocioł (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=44) +---- Wątek: [22.07.1972] Widowisko randkowe — Scena (/showthread.php?tid=2126) |
RE: [22.07.1972] Widowisko randkowe — Scena - Atreus Bulstrode - 13.06.2024 Popraw kołnierzyk. Ale Atreus przestał zwracać uwagę na Lorraine, zostawiając jej słowa bez odpowiedzi czy gestu świadczącego, że jakkolwiek przyjął je do wiadomości. Przesunął się przez salę, omijając kolejne stoliki, aż wreszcie zatrzymał się przy ochroniarzu, który właśnie odprawiał zaklęcia nad paprotką, która jeszcze chwilę temu wcisnęła kelnerowi Malfoy. Bulstrode uśmiechnął się sztywno, a potem uniósł dłoń z odznaką, pokazując ją mężczyźnie. - W państwa wydarzeniu bierze udział poszukiwana przez Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów osoba i jest nią mężczyzna, który właśnie znajduje się na scenie. Proszę mnie przepuścić i współpracować podczas jego zatrzymania - wyrzucił z siebie sztywnym, formalnym głosem, ale na koniec uśmiechnął się do ochroniarza grzecznie. Jeśli machanie mu odznaką przed twarzą nie było już konieczne - schował ją do kieszeni, zamiast tego sięgając po różdżkę. Na razie jej jednak jeszcze nie podniósł, ale wypadało być w gotowości. Siedząca z nim wcześniej wila miała trochę racji. Był Atreus i był Auror i w gruncie rzeczy te dwie osoby potrafiły się od siebie diametralnie różnić, a aktualna sytuacja nie pozwalała na chociaż odrobinę zwyczajowej dla niego swobody. Nie chciał tu być - nagle zaczął żałować, że poprzedniego dnia w Belfaście nie trzasnęło w niego tak, że kolejny tydzień spędziłby w Mungu. Wtedy przynajmniej nie musiałby spychać gdzieś w bok poczucia winy, że właśnie idzie aresztować swojego przyjaciela. RE: [22.07.1972] Widowisko randkowe — Scena - Stanley Andrew Borgin - 16.06.2024 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=PZzilMP.png[/inny avek] Chyba nie wszyscy traktowali to w ten sam sposób, co Borgin. O ile on sam mógł czuć zażenowanie, że występował tutaj, a na widowni siedział jego poczciwy staruszek Robert, jedna z jego przyjaciółek, wuj-klon Roberta - Rick, a jeszcze kilka innych osób, które również należały do rodziny, tudzież klanu Mulciberów. Był jeszcze ktoś inny. Była Sophie, która nie bawiła się dobrze i było to widać na pierwszy rzut oka. Coś było nie tak. Stanley pochylił się odrobinę, aby móc usłyszeć to, co chciała mu przekazać. Wysłuchał, pokiwał głową. Zrozumiał. Zmrużył też oczy, ciężko wzdychając. Robert... Po tym wszystkim co powiedziała mu młoda Mulciberówna, zrozumiał jedno - ich wspólny stary powinien był siedzieć w domu. W golfie. Zamknięty od społeczeństwa... albo jeszcze lepiej - w wielkiej bibliotece, która codziennie rano miałaby przekładane książki, tak aby nie mógł się tam nigdy nudzić. - Sophie, wiem. Spokojnie - odparł, dołączając do konspiracyjnego szeptu. Borgin zdawał sobie sprawę, że te słowa nigdy nie działają, a mogą jedynie wyrządzić więcej szkody - Zaraz coś się wymyśli. Jakoś wyjdzie z tego z głową... - dodał, a następnie uniósł zdziwioną brew, wszak nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Z drugiej strony był jej starszym bratem, o którym pojęcia nie miała - może powinien stanąć na wysokości zadania? I pewnie byłby skłonny to zrobić, gdyby nie pewna, niezapowiedziana wizyta głównego prowodyra tej całej sytuacji. Atreus Bulstrode zwany również Atreusem Chytruskiem. Przyjaciel? Tylko czy aby na pewno? W końcu czy przyjaciel macha komuś przed twarzą swoją legitymacją aurorską? Otóż nie. Sauriel nigdy by czegoś takiego nie zrobił z dwóch powodów. Po pierwsze - nie był aurorem. Po drugie - miał gdzieś te całe zasady, więc i jakieś Ministerialne przykazania nie miałyby dla niego żadnego znaczenia, ponieważ braci się nie traci. Czy powinien był sięgnąć po różdżkę, aby sprowadzić Bulstrode'a na ziemię? Pewnie tak, chociaż sam siebie zapewniał przed laty, że nigdy nie byłby skłonny podnieść na niego różdżki, nawet będąc ukrytym pod maską, ale jak widać - inni - podchodzili inaczej do pewnych spraw. Proszę mnie przepuścić i współpracować podczas jego zatrzymania to brzmiało niedorzecznie. Czyżby za dużo czasu spędzał z Brenną? Zapomniał jak to jest być dobrym kumplem? Najwidoczniej tak. Borginowi nie pozostało nic innego jak uśmiechnąć się pod nosem na to wszystko, co właśnie widział, a następnie się zawinąć. - Sophie, uważaj... - ostrzegł ją jeszcze szybko - Bo albo się puścisz, albo zaraz możesz znaleźć się w bliżej nieznanym miejscu - dodał, a w głowie już szykował się do teleportacji gdzieś w okolicę Nokturnu. Głębina nie wchodziła w rachubę, wszak to była jego kryjówka i nie należało jej zdradzać osobom niewtajemniczonym w pewne sprawy. Stanley nie miał zamiaru się pożegnać. Nie czuł takiej potrzeby. Wszystko co miał tutaj zrobić - zrobił. Miał pozwolić komuś wygrać? Pozwolił. I co go spotkało po tym wszystkim? Cóż, próba aresztowania przez własnego przyjaciela. Ha! Dobre sobie. Dalej miał zamiar podtrzymywać swoje słowa szukajcie, a znajdziecie, ale nie miał zamiaru dawać się aresztować, ot tak. A co do Atreusa? Cóż. Trzeba będzie rozważyć pewne decyzje życiowe. Zwłaszcza jak dla innych ważniejsze jest jakieś śmieszne Ministerstwo. Nie czekając, ani chwili dłużej, ani na moment, kiedy Bulstrode będzie mógł podejść na wyciągnięcie dłoni, teleportował się Nokturn, a raczej miał zamiar to zrobić. Chyba, że ktoś będzie miał mu zamiar przeszkodzić. Nie miał teraz znaczenia też fakt czy zrobi to sam czy też z Sophie. RE: [22.07.1972] Widowisko randkowe — Scena - Sophie Mulciber - 19.06.2024 Wtulona w pana Borgina, kiwała głową nie mogąc powstrzymać łez. Mówił, że wie. Że jej pomoże, i że coś wymyśli, żeby było dobrze. Skupiła się więc tylko na nim, chłonąc jego ciepło oraz zapach. Wciskała twarz w jego koszulę, mając nadzieję, że nikt oprócz niego nie zorientował się, że płakała. Nie miała pojęcia, dlaczego był taki miły, dlaczego pozwolił się przytulać i okazał jej wsparcie. Było to miłe. Dotyk i uspokajające słowa były czymś, czego w tym momencie bardzo potrzebowała. Czuła, jakby cały świat runął jej na głowę. Przyszła tutaj, żeby zarobić pieniądze, jak najszybciej wygrzebać z długu i bez stresu zająć swoją firmą. Doba miała tylko 24 godziny, ale to było dla niej za mało. Potrzebowała szybkiego zastrzyku gotówki, a jej obecność tutaj miała być tajemnicą. Niestety, wyszło jak zwykle. Biedna Sophie! - Chce znaleźć się w bliżej nieznanym miejscu...- Mruknęła, ściskając Stanleya jeszcze mocniej. Było jej wszystko jedno. Chciała znaleźć się daleko stąd! Biedna, biedna Sophie, która zapewne będzie bardzo żałowała swojej decyzji... w końcu kiedyś będzie musiała wrócić do domu, prawda? [inny avek]https://i.postimg.cc/RCYjwhbN/kawai-marsh-by-risenuplaithor-dgz43nz-375w-2x-3.jpg[/inny avek] RE: [22.07.1972] Widowisko randkowe — Scena - Papa Legba - 24.06.2024 Ochroniarz zdębiał na słowa Atreusa. Poszukiwany? Rzucił szybko okiem na mężczyznę na scenie, a potem jeszcze raz na aurora. Zaczął się do nich dobijać jeszcze Robert Mulciber. Niestety zaskoczony ochroniarz skupił się bardziej na słowach ojca Kandydatki, niż na wydarzeniu na scenie. Wszyscy usłyszeli charakterystyczny trzask i po centralnej parze nie było śladu. — Oh! Uhm... No i chyba to by było na tyle... — skomentowała Yvone, starając się opanować zaskoczenie. — Bardzo dziękuję za spędzenie z nami tego cudownego wieczoru! Rozległy się pojedyncze oklaski. Czarownica ukłoniła się i w pośpiechu zniknęła na zapleczu. Część gości zaczęło opuszczać pub, ale do środka weszło również trzech mężczyzn. Rozejrzeli się wokół, jak gdyby szukali wolnego miejsca, po czym jeden z nich podszedł spokojnie do Atreusa. — No i gdzie on jest? — spytał cicho, niemal wprost do ucha aurora. WYDARZENIE DOBIEGŁO KOŃCAA przynajmniej oficjalnie. Atreus i Robert mogą jeszcze kontynuować rozmowę z NPC. Wątek widowni będzie otwarty do końca kwartału. Można mnie pingować, gdyby coś, ale z mojej strony już nic tam się nie będzie działo.
Dziękuję wszystkim za udział! @The Edge @Alexander Mulciber @Rabastan Lestrange @Leo O'Dwyer — +25PD za udział w roli Kandydatów @Nora Figg @Stanley Andrew Borgin - +35PD za udział w roli Wybierających @Erik Longbottom @Heather Wood @Brenna Longbottom @Lorraine Malfoy @Murtagh Macmillan @Robert Mulciber @Richard Mulciber @Lorien Mulciber @Charles Mulciber @Olivia Quirke - +30PD za udział jako widownia @Atreus Bulstrode - +45 za jedno i drugie PDki i odznakę wbiję na dniach. |