Secrets of London
Ambrosia McKinnon - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Ambrosia McKinnon (/showthread.php?tid=2266)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7


RE: Ambrosia McKinnon - Alexander Mulciber - 05.04.2024


Czy jutro dalej Ci pasuje, Rosie? Myślę, że masz rację, i to z publiczną korespondencją to rzeczywiście zły pomysł. Wolałbym wysłuchać wszystkich Twoich argumentów na temat mojego pseudointelektualizmu na żywo.

W takim razie wybieram jednak tylko 3

Alex



RE: Ambrosia McKinnon - Alexander Mulciber - 05.04.2024


Jesteś zła czy o co chodzi?



RE: Ambrosia McKinnon - Alexander Mulciber - 05.04.2024


Twoje słowa mówią jedno, ton Twojej wypowiedzi sugeruje drugie. Ta ambiwalencja dorównuje Flądrze nr 1.

W każdym razie, zabieram Cię na Notting Hill. Nie spóźnij się.



RE: Ambrosia McKinnon - Alexander Mulciber - 05.04.2024


Ale dziękuję za troskę. Słońce.

Alex



RE: Ambrosia McKinnon - Morpheus Longbottom - 05.04.2024

Departament Tajemnic,  28 VII 1972

Ambrosio,

musisz mi powiedzieć najpierw, cóż takiego zrobiłaś mojemu koledze, Aleksandrowi Mulciberowi. Widziałem, że otrzymał wiadomości z Twojej papeterii. Listy od Ciebie pachną kadzidłami z Ataraxii.

Z chęcią umówię się z Tobą na kawę, więcej. Masz może ochotę na wycieczkę do Little Hangleton? Chcę zakupić pewien nawiedzony dworek i chętnie dowiem się, jakie masz o nim zdanie. Niekoniecznie oczekuję zaglądania za zasłonę życia, ale jeśli to sprawi Ci przyjemność, to nie zamierzam odmawiać. Mam już klucze od pośrednika sprzedaży, ale nadal się waham. Co o tym sądzisz?

Mam tylko nadzieję, że nie jest to jakiś plan opracowany z szanownym Alexandrem?

Z wyrazami szacunku,


[Obrazek: acWcAUw.png]



RE: Ambrosia McKinnon - Penny Weasley - 05.04.2024

16 lipca, około południa, Penny osobiście dostarczyła do gabinetu Ataraxia przygotowaną zgodnie z zamówieniem talię kart tarota. Całość umieszczona została w starannie przewiązanym niebieską wstążką, brązowym pudełeczku, a następnie również w prostej, niewielkiej, prezentowej torbie.


RE: Ambrosia McKinnon - Alexander Mulciber - 06.04.2024

Do listu dołączona była karta Głupca.

15 marca 1972

Odwrócony dla mnie, prosty dla Ciebie.


Alexander



RE: Ambrosia McKinnon - Lorraine Malfoy - 08.04.2024

—1968—




Londyn, 1968

Kochana Ambrosio, choć powinnam raczej napisać: Lady Macario,

Wszystkiego najlepszego z okazji trzeciej rocznicy otwarcia Ataraxii!

Jestem niezwykle dumna, że mogę się pochwalić znajomością z tak utalentowaną wróżbitką.
Wieczorem, oczywiście, będziemy świętować, ale mój prezent dla Ciebie chciałabym przekazać już teraz, bo to zdecydowanie coś bardziej osobistego.

Do tego listu znajdziesz załączony szczególny certyfikat wystawiony przez przedstawiciela londyńskiego zoo. Za symboliczną opłatą kilku mugolskich funtów, potężny karaluch z rzędu Blattodea został ochrzczony imieniem Twojego zdegenerowanego eks chłopaka. Następnie, nakarmiono nim jakieś zdecydowanie bardziej urocze zwierzątko - zginął w męczarniach, pożarty żywcem - zaś zgon mości karalucha potwierdził osobiście wykwalifikowany opiekun zoo, składając podpis na załączonym certyfikacie.

Możesz zawiesić go nad łóżkiem albo spalić i okadzić dymem mieszkanko.

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!

Twoja wspaniała przyjaciółka,
Lorraine Malfoy

Do listu dołączono certyfikat z rodowodem karalucha o imieniu Alexander M.


RE: Ambrosia McKinnon - Stanley Andrew Borgin - 08.04.2024

Londyn, lipiec 1972

Rosie,
A fladra to nie jest ryba? Wiesz, coś jak paluszki rybne albo filety? Bo jeżeli to ryba, dlaczego wysyłasz zdjęcia kotów?
No chyba, że nazwałaś kota Flondrom. W takim razie jest to bardzo ciekawe zjawisko w przyrodzie i Ataraxii. Pytałaś może kart co o tym sądzą?
To by mogło też wyjaśniać dlaczego kot nie reagował na nazwę "Kot", "Zbyszek" czy "ej ty".
Wracając jednak do sedna Twojego problemu, gdyby się tak zastanowić, to zależnie od pory dnia. Podając kilka przykładów:
- rano zapewne taka solidna piąteczka,
- koło południa, jak zaczyna mi się nudzić to z czwórka,
- w porze obiadowej to jeden (nie wiem czy Francis nie chce mnie otruć po ostatnich moich wybojach intelektualnych),
- pod wieczór, kiedy zbierze się już klientela to taka dobra dziewiątką,
- a przed spankiem to taka trójka, jak mnie miota jak sztan po tej kanapie w moim biurze.
Mam nadzieję, że wystarczająco odpowiedziałem na Twoje pytanie.

Fromaż,
Stach

PS.
To przed moim podpisem to z tego tam Francuskiego języka podobno. Zapytasz skąd wiem. Pomyślisz - bredze. Ha! Nie tym razem! Odpowiadam - było trzy strony dalej od tej krzyżówki z rabarbarem.



RE: Ambrosia McKinnon - Louvain Lestrange - 12.04.2024

Kościana Księżniczko,
Stanley zapłakał mi całe kolana, żebym zwrócił Ci tą cholerną kulę. Dostałem ją kiedyś od mojego szwagra, lecz u mnie zbiera tylko kurz. Może kiedyś zobaczysz w niej moją śmierć, albo coś równie pięknego.

możesz płakać przeze mnie, ale nigdy beze mnie,

Louvain

Do listu dołączona była przesyłka z kryształową kulą, wnętrzem przypominająca księżyc w pełni. Kula na swojej podstawce sygnowana jest grawerowanym, odręcznym podpisem Vakela Dolohov.