![]() |
|
Ptasia poczta Lorien - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Ptasia poczta Lorien (/showthread.php?tid=3506) |
RE: Ptasia poczta Lorien - Alexander Mulciber - 10.02.2025 Odpowiedź dla Lorien, 4 IX 1972 r. Po otwarciu, z koperty popłynął montonny głos Alexandra, który podyktował list w całości po romsku, cedząc powoli słowa w obcym dialekcie: brzmiał tak, jak gdyby cały czas zaciskał zęby, wyraźnie poirytowany.
Lorien Mulciber,
Z łaski swojej, nie wysyłaj mi więcej listów, jak drzesz pizdę, bo, po pierwsze – nie jestem tym twoim kochankiem, który mówi językami, żeby rozumieć dialekt wściekłych koboldów, a po drugie – wystarczająco dużo korespondencji od fanek zwaliło mi się już dzisiaj na biurko. A. Mulciber Do listu dołączono notatkę. ![]()
Nawet mnie nie wkurwiaj. Niczego nie będę teraz odkręcał, nie za pośrednictwem gazet. Panem et circenses. Ładne przedstawienie, ale lepszy efekt odniosłabyś, gdybyś poczekała z awanturą aż przyjdę do Twojego gabinetu. Myślę, że obstawialiby zakłady, które wyjdzie stamtąd żywe. RE: Ptasia poczta Lorien - Alexander Mulciber - 11.02.2025 Odpowiedź na kolejny z listów Lorien, 4 IX 1972 r. Tym razem zabezpieczony zaklęciem ochronnym.
Lorien,
Nie akordeon, ale skrzypki lub fletnia Pana, jak przystało na tradycyjny cygański taraf. Gdybyśmy pojechali do Rumunii na dłużej, mogłabyś się doedukować w tej kwestii, ale obawiam się, że niewielu przedstawicieli cygańskiej diaspory uda nam się spotkać w stolicy, mimo, że jest tak liczna: moi pobratymcy nie mają tutaj łatwego życia. Dialekt wołoski różni się nieco od dialektu, którym posługuje się moja rodzina, więc chciałem poćwiczyć wymowę przed wyjazdem, nie przejmuj się treścią mojego językowego łamańca. Nie przejmuj się też tym, co mówią. Przykro mi. Wiem, że to dla Ciebie coś nowego, ale dla mnie to ta sama stara śpiewka: mówili, mówią i będą mówić. Po tym wszystkim, co się stało z moim bratem, gazety dały mi na jakiś czas spokój, ale ten spokój nie mógł trwać wiecznie. Wcześniej regularnie widywałem swoją twarz na łamach rubryki plotkarskiej, czytywałem paszkwile na swój temat, zbywałem machnięciem ręki plotki... Nie przejmowałem się tym, bo byłem tylko dystraktorem, bezpiecznym tematem zastępczym, odwracającym uwagę od bardziej palących problemów, jakie dręczyły nasz ród. Z całym szacunkiem, nie Ty jedna dbasz o zachowanie pozorów. Spójrz na szalki wagi. To, co dobre, musi być równoważone przez to, co złe. Graj bez wahania rolę, którą ci przydzielono, tak jak i ja gram swoją. Jeżeli taka ma być moja rola, będę złoczyńcą. Będę błaznem. Będę pieprzonym Alexandrem Mulciberem, bo on jest tylko personą, której użyczam twarzy. Oczywiście, że przeszkadza mi to, co o mnie mówią. Ale to nie jest rozmowa na ten list, prawda, Lorien? Przyjdę z kawą, skoro tak się boisz stawić czoła bandzie biurw. P.S. Koboldy albo strzygi. Nie widzę innej możliwości. A. RE: Ptasia poczta Lorien - Alexander Mulciber - 11.02.2025 Odpowiedź na list Lorien, 4 IX 1972 r. Kartkę zabezpieczonego zaklęciem listu złożono w taki sposób, aby na wierzchu widniała łacińska sentencja: tua res agitur, paries cum proximus ardet.
Zawsze robisz mi na złość, ale gdybym był wtedy zły na Ciebie, to byłoby tak, jakbym złościł się na słońce, że razi w oczy.
Dla odmiany, Ty też nie mruż pogardliwie oczu, chowając się przed słońcem pod parasolem troski o rodzinę. Nie oszukujmy się, że chodzi o troskę. Tu chodzi o kontrolę. Będziesz miała ją nade mną, jeżeli stanę przed Wizengamotem, sądzony za oszustwa podatkowe. Nie wcześniej, nie później. Wtedy moje tupanie nóżką zagłuszy, być może, dźwięk Twego sędziowskiego młotka. Nie brałem we Francji narkotyków. Nie brałem od grudnia. Proszę, nie poruszaj więcej tego tematu, Lorien. Nie w Rumunii. Już wszystko wziąłem, bo miałem przeczucie, że zapomnisz w końcu o tym płaszczu. Alex
P.S. Nie martw się o plotki. Coś takiego nie jest w stanie wstrząsnąć posadami kontroli Lorien Mulciber. Posadami jej gabinetu. Nikt nie zmieni tego, co masz napisane na tabliczce na drzwiach. RE: Ptasia poczta Lorien - Alexander Mulciber - 11.02.2025 Ranek, 7 IX 1972 r. W zabezpieczonej zaklęciem ochronnym kopercie tkwił list od Charlesa, nadany 4 IX 1972 r., który dotarł do Departamentu Tajemnic pod nieobecność Alexandra, tuż po jego wyjeździe do Rumunii. Oryginalny list przeleżał na biurku niewymownego kilka dni, przykryty stosem korespondencji, aż do jego powrotu z delegacji 7 IX 1972 r. Kiedy Lorien otworzyła kopertę, popłynął z niej śmiech Alexandra. Śmiech dźwięczny, niepowstrzymany, a przede wszystkim szczery, jak gdyby Mulciber śmiał się pełną piersią, nie czując przygniatającego go ciężaru fatum. Dawno nie słyszała, żeby tak się śmiał. Do listu dołączona była również świeczka, podarunek od Charliego. RE: Ptasia poczta Lorien - Alexander Mulciber - 11.02.2025 Odpowiedź na ten list, ranek, 7 IX 1972 r. Zabezpieczona wiadomość spłonęła po przeczytaniu. Dobra robota, zabiłaś swojego męża biorąc sobie kochanka. Gdyby wszystkie małżeństwa można było tak łatwo rozwiązać...
RE: Ptasia poczta Lorien - Alexander Mulciber - 12.02.2025 7 IX 1972 r. Odpowiedź na ten list nadesłany przez Lorien. Kopertę zabezpieczono zaklęciem ochronnym. Wyłącznie zazdrość, Lorien, zazdrość, pozbawioną zawiści: zazdrość, że, w przeciwieństwie do mnie, masz święty spokój.
Wiesz, co o tym wszystkim myślę. W skali od 1 do 10, daję o Twoje rzekome manipulacje Charlesem Robertem Mulciberem tyle samo jebania, co o wszystkich Robertów tej rodziny. Alex
P.S. Chyba chciałaś powiedzieć "jak o psach mowa". Greyback? To ten sukinsyn żyje? RE: Ptasia poczta Lorien - Lorraine Malfoy - 23.02.2025 —04/09/1972—List, który sowa dostarczyła wcześnie rano, zanim jeszcze Lorien wyszła do pracy, zabezpieczono standardowym zaklęciem ochronnym.Londyn, 4 IX 1972 r.
Najdroższa Lorien, Spojrzałam dzisiaj na kalendarz i od razu pomyślałam o Tobie. W dzień, kiedy wszystko przypomina o nieuchronnym upływie czasu – o tym, jak szybko zmieniasz się Ty, świat i ludzie dookoła – ja chciałabym Ci przypomnieć, że niektóre rzeczy pozostają niezmienne. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Uśmiecham się do Ciebie bardzo nieprzyzwoicie,
Lorraine Do listu dołączono prezent starannie zapakowany w ozdobny papier. W środku, Lorien mogła znaleźć płytę gramofonową z nagraniami utworów Umbriela Degenhardta, którą Lorraine wygrzebała na jakimś targu staroci na Nokturnie.RE: Ptasia poczta Lorien - Stanley Andrew Borgin - 23.02.2025 4 września
Droga Lorien, A może powinienem napisać przyjaciółko z Ministerstwa czy współuczestniczko tragedii końca sierpnia? Opiekunko? Nie ma to jednak większego znaczenia w tej chwili, więc pozwolę sobie przejść do konkretów. Jak pewnie wiesz, nasze święta dzieli tydzień i gdyby sytuacja potoczyłaby się inaczej, a ja dalej piastowałbym swoje stanowisko w Ministerstwie, poszlibyśmy pewnie teraz na lurę do kantyny. Tę samą lurę, którą niektórzy zwykli nazywać kawą, a nasi przełożeni z wielką chęcią dbali o to, aby tej było pod dostatkiem. Nie zabrakłoby akompaniamentu jakiegoś ciasta czy innej słodkiej bułki, wszak wypada tak piękny dzień uczcić czymś więcej, niż tylko krótkim "sto lat". Zapewne dostałabyś, a może i dostaniesz całe biuro kwiatów od swoich współpracowników, którzy cenią sobie kooperację z Twoją osobą. Część pewnie z czystej uprzejmości i szacunku, inne zaś jako forma ugrania czegoś, co mogło pomóc w sprawach innych osób. To jednak jest domysłem, być może życzeniem, aby spotkało Ciebie wszystko co najlepsze w dniu dzisiejszym, wszak na to właśnie zasługujesz. Niestety albo stety, życie ma to do siebie, że bywa przewrotne i nie zawsze toczy się tak, jak moglibyśmy chcieć. Ze względu na to, nie będziemy w stanie spełnić części rzeczy, które zostały wymienione w powyższym akapicie, a szkoda. Naprawdę. Nie mniej jednak, jestem dłużny Ci życzenia, ponieważ odpowiedzi na ewentualne pytania, muszą poczekać. Przyjmij więc proszę moje serdeczne życzenia - sto lat. Z wyrazami szacunku,
S.
PS. Ze względu na Twoje bezpieczeństwo, list ulegnie samospaleniu w chwilę po przeczytaniu. Nie chciałbym sprowadzać wzroku wielkiego brata w Twoim kierunku, ponieważ postanowiłem złożyć Ci życzenia urodzinowe. List dotarł do Lorien w dniu jej urodziny - 4 września. Po otworzeniu listu, wypadła z niego mała karteczka, a sama wiadomość - zgodnie z zapowiedzią nadawcy - spłonęła po przeczytaniu. Po otworzeniu małej kartki, dało się dostrzec życzenia. Te nie spłonęły, aczkolwiek nie było to takie samo pismo, które dało się dostrzec w głównej wiadomości. Może chodziło o pewne kwestie bezpieczeństwa? RE: Ptasia poczta Lorien - Woody Tarpaulin - 14.04.2025 8 września po południu sowa, którą Lorien mogła rozpoznać jako ptaka Woody'ego, przyniosła bilet na sztukę Ekstaza Merlina, która odbędzie się 15 września w The Globe oraz notatkę:
Kondolencje.
RE: Ptasia poczta Lorien - Alexander Mulciber - 24.04.2025 Przed południem 8 września 1972 roku, Alex wysłał Lorien ten dodatek wyrwany z "Czarownicy". Dołączył też krzyżówkę. Nierozwiązaną?!, pomyślalaś. No prawie. Nie rozwiązał jej, ale wpisał w kratki poprawne hasło. Pewnie wywróżył je z fusów. Co za chuj. ![]() Chyba anuluję subskrypcję Proroka. Krzyżówki chujowe i dodatków nie dają. Umarła poważna prasa. Alex |