Secrets of London
Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Kroniki (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=109)
+---- Dział: Zakamarki Duszy (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=89)
+---- Wątek: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego (/showthread.php?tid=5395)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Atreus Bulstrode - 01.12.2025

O czym marzył za dziecka? O wszystkim co tylko mogło zainteresować bogatego, młodego dzieciaka - a rodzina przyklaskiwała tym pomysłom, nie mając problemu z zaspokojeniem jego żądań. Pewnie gdyby ktoś teraz faktycznie zadał mu to pytanie, ciężko byłoby mu przywołać w pamięci jakiś konkretny, wymarzony przedmiot. Jak bowiem przywiązywać większą uwagę do jednej rzeczy, kiedy można mieć bez problemu co tylko się chce?


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Heather Wood - 01.12.2025

Heather Wood co roku marzyła o tym samym prezencie. Za każdym razem prosiła rodziców o to, aby dostać nowy prototyp miotły nad którym aktualnie pracował jej ojciec. Chciała być pierwszą osobą, która będzie testowała jego nowe produkty. Oczywiście, że rodzice nie potrafili odmówić swojej jedynej córce, dzięki czemu Ruda miała najlepsze miotły, zanim te w ogóle były dostępne na rynku.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Dora Crawford - 01.12.2025

Dora zawsze marzyła o tym, żeby jej rodzina była szczęśliwa. To był ciężki orzech do zgryzienia, biorąc pod uwagę dziadków i ciążące nad Crawleyami widmo śmierci. Dlatego tez postanowiła nieco ułatwić innym sprawę; sweterki, szaliczki, kubeczki i wszystko co zostało wykonane ręcznie. Dziewczyna uwielbia to w co inni włożyli coś od siebie i sama też najchętniej daje takie prezenty.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Lyssa Dolohov - 01.12.2025

Lyssa zawsze chciała poznać swojego ojca i cóż, jej marzenie można uznać za spełnione. Kiedy jednak nie miała możliwości zrealizowania, prosiła o bardziej przyziemne rzeczy; kosmetyki, modne ubrania i inne bibeloty, które mogłyby się zamarzyć młodej dziewczynie. Zwykle je dostawała, nie mogąc tym samym narzekać na zaniedbanie w tych kwestiach. Nigdy jednak nie była do nich przesadnie przywiązana, traktując upominki jako coś oczywistego, co zwyczajnie jej się od życia należało.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Jonathan Selwyn - 01.12.2025

Mały Jonathan, ku zaskoczeniu chyba nikogo, nigdy nie miał problemu z otrzymywaniem wymarzonych prezentów. Był jednak od tego jeden wyjątek, bowiem dziesięcioletni Jonathan cały sercem marzył o jednej rzeczy, nawet jeśli podejrzewał, że jego marzenia wyjątkowo spełzną na niczym. I nie był to nawet prezent wyłącznie dla niego, a dla całej jego rodziny! Jonathan bowiem marzył o zamku. Prawdziwym zamku. Najlepiej szkockim, udekorowanym jak z bajki, pełnym pięknych zbroi tajemnych przejść skrywających sekrety do gotowe do odkrycia. Mały Selwyn oczywiście nie zakładał, że rodzice kupiliby mu taki zamek, więc bardzo intensywnie modlił się do Matki, aby, podczas świątecznego obiadu, w ich drzwiach pojawił się nagle urzędnik z informacją, że jakaś daleka krewna właśnie zmarła, zostawiając im w spadku zamek. Tak się oczywiście nie stało. Dostał natomiast, między innymi, pluszowego smoka w koronie i kostium rycerza, więc nie marzekał za bardzo.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Bertie Bott - 01.12.2025

Ciężko by marzenia się spełniały, kiedy jest się sierotą. Bertie natomiast, wychowując się bez rodziny i w mugolskim sierocińcu, zazwyczaj na marzeniu sobie o rzeczach kończył - ciepły sweterek, uroczy kubek czy chociażby skarpety, przechodziły mu koło nosa. Sierociniec zwyczajnie nie miał pieniędzy na rozpieszczanie swoich podopiecznych, a Bott większość prezentów jakie wtedy dostawał, otrzymywał od kolegów i koleżanek ze szkoły, litujących się nad nim.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Basilius Prewett - 01.12.2025

Jeśli chodziło o prezenty Basilius miał talent do przyprawiania o ból głowy swoją matkę, jako że nigdy za bardzo nie wiedział co by chciał, ale jednocześnie lubił otrzymywać prezenty i zazwyczaj cieszył się z tego, co dostał. Był jednak jeden rok, kiedy jeszcze nie rozpoczął nauki w Hogwarcie,  gdy w księgarni zobaczył fantastyczną książkę na temat Starożytnego Egiptu. I to taką z magicznymi rysunkami i papierową mumią, z której można było wyciągać papierowy mózg! Był nawet dołączony zestaw do rysowana hieroglifów! Problem pojawił się jednak wtedy, gdy mały Basilius zrozumiał, że gdyby poprosił o tę właśnie książkę stałoby się coś na co absolutnie nie mógł pozwolić - jego ojciec byłby z pewnością zadowolony, że syn, który do tej pory z dużą dużą złośliwością nie chciał mieć nic wspólnego z historia magii, wreszczie zaczął interesować się tym zagadnieniem. Basilius, który już wtedy wiedział, że nie lubił ojca nie mógł na to pozwolić. Nie chciał dać mu tej satysfakcji. Skłamał więc matce, że chce po prostu jakąś zabawkę z końmi i tym sposobem młody Prewett stał się szczęśliwym posiadaczem naprawdę dopracowanej zabawkowej stadniny konnej.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Leviathan Rowle - 01.12.2025

Levi bardzo chciałby powiedzieć, że miał poważne marzenia; książki, miotły czy wycieczki - oczywiście, to też chodziło mu po głowie, ale nic nie było tak silne jak zazdrość, jakąś wywołała w nim Hela podczas sezonu 1949/1950. Hobby-horsing czy tam hobby-dragoning stał się chwilową obsesją w posiadłości rodziny Rowle, za co Leviathanowi oberwało się chyba najbardziej, no bo przecież był poważnym chłopcem i powinien się jak taki zachowywać. Nie dostał wtedy głowy smoka na kiju, bo Lazarus po tym jak potarł zmęczony twarz powziął decyzję, że lepszy już będzie taki lepszy smok, tylko że miniaturowy.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Benjy Fenwick - 01.12.2025

Dla siebie samego - chwilę całkowitego, błogiego spokoju. Tego nigdy nie dostał, ale pragnął, choćby na jeden poranek, jedną noc, jedno Yule. Czasu, który należałby wyłącznie do niego, bez oczu rodziny, bez planów ojca, bez napięcia, które obrastało go jak pędy pełne kolców.
I szalik - ciepły, ręcznie robiony szalik, nie w kolorach jego rodziny albo domu, tylko w jego kolorach. Nie czerwono-złoty, choć był gryfonem.
Nie zielono-srebrny, choć ród chciał go widzieć tylko w tych barwach. Coś neutralnego, brąz, głębokie bordo, ciemny granat, może czerń z grafitem. Coś, co mówiłoby, że jest człowiekiem, nie tradycją. Szalik, który pachniałby ogniem z kominka i olejkami do zmiękczania tkanin. Szalik, który byłby prezentem, a nie obowiązkiem i przypomnieniem o powinnościach.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Asena Greyback - 01.12.2025

Pierdolety. Asenka uwielbia pierdolety. Puchate długopisy, obite futerkiem notesy, wypchane gnomy które reagują na ruch i mówią dzień dobry. Im bardziej dziewczyńskie lub absurdalne są to przedmioty, tym lepiej dla niej i było tak od zawsze. Kiedy była dzieciakiem, nie zawsze dostawała to co chciała, bo z pieniędzmi było u niej w rodzinie ciężko, ale zawsze starała się mimo tego wymieniać z rodzeństwem upominkami.