Secrets of London
Flamma - sowa Rodolphusa - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Flamma - sowa Rodolphusa (/showthread.php?tid=2220)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Nicholas Travers - 08.01.2025

Odpowiedź przyszła dzień później, w odpowiedzi na ten list.

Londyn 1 września 1972
Rodolphusie,

Możemy się spotkać kiedy Ci pasuje.


Nicholas






RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Victoria Lestrange - 10.01.2025

20.08.1972, Londyn

Drogi Rodolphusie,

roślina, jaką Ci wysłałam, to Opuntia ficus-indica, z rodziny Cactaceae. Pochodzi z Meksyku, ale kilka setek lat temu przywieziono ją też do Afryki. Tak jak Ci napisałam, nie trzeba jej dużo podlewać, ani często, jest przyzwyczajona do braku wody. Z kolei doniczkę wybrałam specjalnie, żebyś mógł od czasu do czasu oderwać głowę od swoich badań i się uśmiechnąć. Czasami perspektywa jest bardzo potrzebna.

Po części się dowiedziałam, a po części nie. Dowiedziałam się zupełnego zaprzeczenia tego, co wiedziałam do tej pory, a więc w skrócie: mogę sobie wybrać bardziej pasującą mi do narracji teorię, co nie jest specjalnie pocieszające, bo generuje to możliwość wybrania tej błędnej. Dowiedziałam się też, tak przy okazji, że czarodzieje zza granicy, którzy interesują się tym, co dzieje się u nas, mający odpowiednią wiedzę i pewnego rodzaju głowę na karku, być może są naszym przypadkiem wręcz niezdrowo zafascynowani. Teoretycznie może być tak, że wyciągają swoje wnioski, których nie mogą sprawdzić, a których są bardzo pewni i być może chcieliby nas wykorzystać do swoich dziwnych badań. Być może było też tak, że musiałam się bronić i narobiłam sobie wrogów w Egipcie… Hipotetycznie rzecz jasna.

Oczywiście, jeśli chcesz porozmawiać, to zapraszam do siebie. Nie poznałeś jeszcze moich kotów. Twojej teorii jeszcze nie zgłębiłam, nie miałam czasu, ale mam w kowenie kontakt i dostęp do ksiąg, poszukam coś o tym, o czym rozmawialiśmy ostatnio.


Rody, dlaczego marnujesz się w Departamencie Tajemnic? Byłbyś wspaniałym łowcą magicznych bestii. Piękna czapka, bardzo dziękuję. Będę ją nosić z dumą, do kompletu z rękawiczkami. Może nie we wrześniu, ale jak się zrobi zimniej… Nie żebym to odczuwała, ale na szczęście wystarczy patrzeć jak ubierają się inni. Jakoś się dopasuję.


Całuję,
Victoria



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Eutierria - 14.01.2025

Moi Drodzy,

piszę do Was w sprawie, która wzbudza niepokój i wymaga Naszej uwagi. Maida Vale, które od pokoleń pozostaje pod pieczą naszego rodu i którego od dwóch dekad jestem zarządczynią, doświadcza dziwacznego zjawiska. Czarne Róże, niegdyś ledwie wspominane w naszych kronikach, rozplatają się po całym terenie z siłą i intensywnością, jakiej nie sposób powstrzymać. Ich pędy zdają się sięgać każdego zakątka – oplatają oranżerię, rozarium, a nawet północny dąb. Nie jest to tylko kwestia estetyki; wyczuwam w tej zmianie coś głębszego, coś, co może być zarówno szansą, jak i zagrożeniem dla naszej rodziny. Nawet elfy ogrodowe zachowują się inaczej, przemieszczając się w milczeniu, jakby wyczuwając niepokojącą magię tych kwiatów.

Wywiesiłam obwieszczenie na bramie Maida Vale, przestrzegając wszystkich przed zbytnią ciekawością i nierozważnym używaniem magii w obrębie ogrodu. Teren pozostaje otwarty, ale tylko dla tych, którzy podejdą do niego z rozwagą i szacunkiem. To kwestia czasu zanim zainteresują się tym media.

Z najgłębszym szacunkiem i troską,
Ciocia, Lorelei Lestrange
[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=TQuXlkH.png[/inny avek]




RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Louvain Lestrange - 15.01.2025

31.08.1972, Londyn

Ksero-chłopaczku,

ponoć Departament Tajemnic utrzymuję specjalną protekcję nad Bagshotami. Potrzebujemy ich myślodsiewni, dlatego upewnij się gdzie ją trzymają i czy chronią ją jakieś zabezpieczenia.


POTRZEBUJE WIĘCEJ LUDZI!,
Martes

List spłonął po przeczytaniu.


RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Charles Mulciber - 22.01.2025

Sowa przyniosła pachnący różami pakunek. W środku znajdowała się świeczka w kształcie kwiatu róży, ozdobiona drobnymi perełkami przejrzystego wosku, jak rosą o poranku 07.09.1972

Zaczynam wątpić we własną męskość. Przez te wszystkie kwiatki, wstążki i serduszka ni chybi wkrótce sam zacznę nosić sukienki i malować policzki różem
Już rozumiem, czemu wuj został przy klasycznych świecach. Można oszaleć.

Co sądzisz?

CRM

PS: nie pal za długo, ma rozgrzewać. Przygotowuję się do zimy.



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Charles Mulciber - 22.01.2025

Dzięki, Rolph.

Wiesz, czego potrzebuję? Odrobiny męskiej, czystej agresji. Ciosu w twarz, kopniaka w nerki, obolałych pieści, krwi i może nie szatni Quidditcha, ale odrobiny potu.

Czegoś innego niż zapachy i kwiatki.

Nie wierzę, że odpuściłem to wszystko po szkole. Jest w Londynie jakaś grupa? Ring? Ktoś, kto pozwoli mi wrócić do formy? Mogę zawsze wrócić sam wiesz gdzie i pięściami wyjaśnić, że drzew nie hoduje się w piwnicy. Potrzebuję się wyładować.

CRM



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Charles Mulciber - 22.01.2025

Rolph,

Nie chodzi o rozrywkę, a dbanie o ciało i siłę. Wiem, że w Hogwarcie was tego nie uczą, ale to nie moja wina, że nie potrafisz docenić wartości tężyzny fizycznej. Nigdy nikogo nie pobiłeś, prawda? To widać w każdym twoim słowie! Rodolphusie, tobie również przydałoby się nieco przemocy.

Nie chcę bić się z kimkolwiek na ulicy, tylko stanąć naprzeciw kogoś jak równy z równym. Wskażesz mi Artemis? Czy ta Geraldine trenuje? Chcę ćwiczyć pod okiem kogoś doświadczonego. Moglibyśmy udać się tam razem i zobaczyć, co masz do zaprezentowania.

Jeśli nikogo nie znajdę, pójdę jeszcze raz pobić Malfoya. Albo wiesz co? Pójdę do niego teraz. Wiem gdzie mieszka.

CRM



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Primrose Lestrange - 07.02.2025

03 | 09 | 72

Mon énigmatique cousin,

czy wiesz co różni dobrą czarownicę od wielkiej? Tutaj w Paryżu mawiają, że nie talent ani moc, lecz nauczyciel. Dyskutowałabym z tym stwierdzeniem, ale teraz nie zamierzam. Bo ma chère, doszłam po moich ostatnich przemyśleniach do takiej konkluzji, że jeśli się mam piąć wyżej po szczebelkach magii uroków, pora przestać opierać się wyłącznie na tym, co do mnie plecie nasz irytujący wuj, co się zachłysnął Francją za mocno i popracować nad własnymi odkryciami, ale trochę brakuje mi werwy. Ty zawsze byłeś zdolny - bądź mi przewodnikiem i poradź mi gdzie zacząć, tylko nie mów tym dziwnym żargonem Departamentu Tajemnic, bo ostatnio pogłębiły mi się problemy ze snem i nie chce mi się wyczytywać nic spomiędzy wierszy.

Obiecuję nie być bardzo natarczywa. Poleć mi wpierw jakieś lektury. Najlepiej to się ze mną spotkaj, bo wracam do Anglii.

Całusy,
Primrose



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Czarny Pan - 09.02.2025

Ósmego września w godzinach wieczornych zapłonął twój Mroczny Znak. Lord Voldemort nie zniesie sprzeciwu - będziesz musiał stawić się w miejscu, które zostanie zdefiniowane przez Spaloną Noc. Obserwuj Szpaltę i nie planuj w tej dacie żadnych innych wątków. Poznajesz to wydarzenie pod nazwą operacji Emberfall, przed wezwaniem nie otrzymujesz o niej żadnych informacji - jest dla ciebie wielkim zaskoczeniem.



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Alexander Mulciber - 10.02.2025

Odpowiedź dla Rodolphusa, 4 IX 1972 r.

Rodolphusie,

Idź, sprawdź, czy begonii nie zapomniałeś podlać. Na stronie dwunastej masz porady z kącika ogrodniczego Mirabelli Abbott.

A. Mulciber

Do listu dołączono odpowiednią stronę z Proroka.