![]() |
|
Floret - Jastrząb Ger - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Floret - Jastrząb Ger (/showthread.php?tid=232) |
RE: Floret - Jastrząb Ger - Erik Longbottom - 21.03.2024 —14/08/1972—
A więc jednak miłość? Będąc szczerym, przeszło mi to przez myśl, zanim uciekliśmy ze wzgórz. Kto by pomyślał, że oprócz Śmierciożerców, za kryzysy w życiach ludzi będzie można też winić majowe rytuały kowenu... Czy to wtedy nastąpiła jakaś eskalacja?
Wiem, co czujesz. Przynajmniej tak mi się wydaje. Każda sytuacja jest inna, ludzie są specyficzni, ale pewne punkty zawsze pozostają wspólne. Może nie będą to najmilsze słowa z mojej strony, ale... Takie rzeczy nie odchodzą za pstryknięciem palca, Geraldine. Rozstania zawsze bolą, zwłaszcza niespodziewanie, gdy nawet nie wiesz, czemu do nich doszło. Tygodnie czy miesiące są niczym, jeśli faktycznie poświęcasz komuś serce, a druga strona nawet nie tyle to ignoruje, a wręcz zgniata na pył. Możesz to w sobie zagrzebać, zamknąć drzwi i wyrzucić klucz, ale to i tak prześlizgnie się przez jakąś szparę, żeby do ciebie wrócić. I zawsze zrobi to w najmniej spodziewanym momencie. Prawdę mówiąc, nie jestem najlepszą osobą do udzielania porad związkowych, ale... Dalej jesteś wolna. I nie powinnaś mieć sobie nic do zarzucenia. Tak długo, jak nie zrobiłaś niczego wbrew sobie i czujesz, że zrobiłaś co mogłaś, aby zapewnić sobie szczęście, nie powinnaś mieć do siebie pretensji. To nie w tobie jest problem. Erik
PS. Moje usta będą milczeć jak grób. odpowiedź na wiadomośćRE: Floret - Jastrząb Ger - Isaac Bagshot - 27.03.2024 Manchester, 12.07.1972
Droga Panno, a może jednak już Pani? Geraldine! Dziekuje za Twoją wiadomość oraz pamięć. Tak się składa, że z początkiem czerwca wróciłem do Anglii. Mieszkam w Manchesterze, jednak prawie codziennie pojawiam się w Londynie. Sam chciałem odezwać się wcześniej, jednak pewne wydarzenia uniemożliwiają mi na razie umawianie się na spotkania towarzyskie. Przepraszam, ale chwilowo nie mam na to czasu (mam nadzieję, że nie zabrzmiało to bardzo pompatycznie). Zbieram materiały do nowej książki i myślę, że Twoja pomoc bardzo mi się przyda. Wolałbym jednak porozmawiać z Tobą w cztery oczy (lub w sześć oczu, jeśli przedstawisz mi tego szczęściarza który podbił Twoje serce). Szykuje mi się wyjazd do Ameryki. Postaram się kupić Ci tam coś ładnego i przekazać kiedy w końcu się spotkamy. P.S mam nadzieję, że moje książki Ci się podobały i doceniłaś, że nie wspominałem w żadnej z nich o buntach goblinów. Kłaniam się nisko,
Isaac Bagshot RE: Floret - Jastrząb Ger - Erik Longbottom - 27.03.2024 —14/08/1972—
A żebyś wiedziała, że uprzykrzyło... Beltane połączyło mnie z dwoma innymi osobami. Dasz wiarę? Nie sądziłem, że coś takiego w ogóle jest możliwe. Współczuję im, że trafili akurat na mnie. I to cholernie. Wtedy na Polanie Ognisk to była po prostu niewinna zabawa, a teraz doszły nam kolejne troski w życiu. Muszę się podwójnie pilnować i dwa razy zastanawiać, ilekroć przyjmuje wezwanie na kolejny patrol.
Przez rytuał jesteśmy w stanie wyczuwać chwile, gdy coś nam grozi. Możesz sobie wyobrazić, jak nieprzyjemnie jest dzielić taką więź z kimś, kto przez pracę i naturalne skłonności pcha się w samo serce ryzyka. Jak my na tym nawiedzonym statku. Twój przyjaciel pewnie też dostał pietra, gdy przeżywaliśmy tę małą ''przygodę''. Pewnie niezbyt cię to pocieszy, ale mogłaś trafić dużo gorzej. Magia mogła połączyć cię z kimś obcym lub osobą, której kompletnie nie znosisz. To byłby dopiero powód do narzekań czy pretensji. Nie, żeby obecny nie był wystarczający. Z tego, co piszesz, wylądowałaś w bardzo nieprzyjemnym położeniu. Eh, kto by pomyślał, że zwykłe wianki i majowe pale aż taką nas udupią, co? Nie bardzo wiem, co ci poradzić: sam dopiero niedawno doszedłem do wniosku, że wypadałoby to ukrócić, zanim magia zacznie jeszcze bardziej babrać się w moim życiu uczuciowym. Myślałaś o tym, żeby urwać rytuał? Wprawdzie po tych kilku miesiącach powinien osłabnąć, jednak ja wolę nie ryzykować i upewnić się, że zrobiłem, co w mojej mocy, żeby się tego pozbyć. Może też powinnaś to rozważyć? To byłaby na swój sposób... czysta karta. Wyklarowanie pewnych rzeczy i spojrzenie na swoją sytuację bez efektów kilkumiesięcznego rytuału wiszącego nad twoją głową. Erik
PS. Nic nie jest z tobą nie tak. Jestem przekonany, że znajdziesz swojego księcia z bajki, którego wyzwolisz z zaklętej wieży, a przy okazji utłuczesz też jakiegoś smoka, żeby mieć trofeum do swojego gabinetu. odpowiedź na wiadomośćRE: Floret - Jastrząb Ger - Esmé Rowle - 29.03.2024 Biała, całkiem puszysta sowa z niezdarnością niegodną ptaka i swych pobratymców wylądowała na parapecie Geraldine, uderzając głucho swym cielskiem o szybę, anonsując tym samym swoje przybycie. Oprócz wiadomości, miała ze sobą również drobny pakunek - wystarczająco mały, by Ger mogła zamknąć go w dłoni. Wewnątrz pudełeczka znajdowała się delikatna bransoletka wykonana z oszlifowanych w trójkąt zębów błotoryja (każdy stępiony i zaokrąglony) luźno zawieszonych na cienkim sznureczku wykonanym z włosów Demimoza, przez co zęby przypominające trójkątne perełki wydają się orbitować wokół ręki (gdyby Ger ją założyła), jakby były połączone magią, a nie czymś fizycznym. Jakby były połączone niczym.
Sam list spisany jest przepięknie równym charakterem pisma o specyficznie zdobnym stylu. 14.05.1972
Moja urocza Łowczyni, Każdy materiał otrzymany od Ciebie jest moim wymarzonym. Pracuję na tym, co wpadnie mi w ręce i czego zażyczy sobie klient. Niemniej, musisz mieć w pamięci, że prowadzę podrzędny zakład kaletniczy od strony Nokturnu, toteż nie zwykłem pracować na rzadkich lub drogich materiałach, co nie tyle mnie martwi, aczkolwiek nie jestem w stanie zapewnić, że umiałbym się obchodzić z tego rodzaju materiałami z równą biegłością, co z tymi, które zdążyłaś dostrzec w mojej pracowni. PS Bransoletka jest efektem mojego znudzenia. Nie czuj się zobowiązana ją nosić. Twój już stęskniony partner biznesowy,
Esmé RE: Floret - Jastrząb Ger - Erik Longbottom - 06.04.2024 —14/08/1972—
To raczej nie kwestia bycia rozchwytywanym, a zwykłego przypadku... Gdybym wiedział, że to się tak skończy, to w ogóle nie przyjmowałbym od nikogo wianka. To zbyt duże brzemię, nawet jeśli - a może nawet zwłaszcza - jest podzielone na trzy osoby. Dwa razy większe zmartwienie, dwa razy większe wyrzuty sumienia i dwa razy więcej tłumaczeń z każdego małego zagrożenia, jakie pojawia się w twoim życiu.
Mówisz o perle? Tak, mnie również ona nie opuszcza. Za każdym razem jak odkładam ją do szufladki czy kieszeni, ta nagle ląduje w wewnętrznej kieszeni munduru lub marynarki. Ciekawy pokaz magii. Jak zresztą wszystko, co jest związane z tym przeklętym okrętem. Oh... Rozumiem, to faktycznie nieco zmienia postać rzeczy. Przynajmniej wyciągnęłaś z tych doświadczeń jakąś naukę, prawda? Nie zawsze będzie idealnie, ale próbować trzeba. Nie jesteśmy mugolskimi maszynami, niektórych odruchów nie sposób oszukać, podobnie jak własnych emocji i potrzeb. Najwyraźniej podświadomie czegoś lub kogoś szukasz. Zasugerowałbym ci udział w randce w ciemno, ale obawiam się, że nie jestem zbyt dobrym doradcą w tej dziedzinie. Zwłaszcza w kwestii randek w ciemno organizowanych w Dziurawym Kotle. Próbowałaś jakichś spotkań z psychologiem albo innym specjalistą? Z tego, co zauważyłem, dobrze znasz się z Bulstrode, a ona jest... Twardo stąpująca po ziemi. Trudno ją zignorować, więc może będzie w stanie coś poradzić albo po prostu wesprzeć kobiecą radą? Chociaż mam wiele zalet, tak może akurat w tej kwestii potrzebujesz kogoś bardziej stanowczego niż życzliwy dziedzic ze wsi. Pomyśl o tym. Trzymaj się mocno,
Erik
PS. Tylko proszę, zanim zaprosisz mnie na kolejny trening, najpierw wymień parę cięć ze swoim bratem. Tak będzie bezpieczniej dla nas obu. odpowiedź na wiadomośćRE: Floret - Jastrząb Ger - Laurent Prewett - 15.04.2024 1.07.1972, New Forest
Kochana Geraldine, nauka jazdy konnej z Tobą? Będzie to dla mnie czysta przyjemność. Lecz jeśli masz ochotę sprawić mi przyjemność większość to zdradzę Ci, że jak każda selkie - kocham błyskotki. Może podczas swoich licznych i bogatych podróży znajdzie się coś, co mógłbym dodać do swojej kolekcji? Zapraszam do New Forest. Znajdę dla Ciebie godnego rumaka. Pozdrawiam,
Laurent Prewett
RE: Floret - Jastrząb Ger - Florence Bulstrode - 16.04.2024
16.08.72
Geraldine, nie musisz mi się odwdzięczać, ale nie widzę żadnych przeciwskazań wobec tego, żebyśmy wybrały się któregoś wieczora do kawiarni. Na rogu Horyzontalnej serwują dobrą herbatę. Z pozdrowieniami Florence RE: Floret - Jastrząb Ger - Florence Bulstrode - 16.04.2024
16.08.72
Geraldine, wyjątkowo pozwolę, żebyś Ty zamówiła kawę. Załączam mój grafik. Wskaż pasującą datę. Pozdrowienia Florence RE: Floret - Jastrząb Ger - Millie Moody - 16.04.2024 Wiadomość dostarczyła biała sowa albinoska, która zdecydowanie nie była czarnym krukiem Thunder. Ani Nevermore, ani Edgardem, ani jej ostatnim nabytkiem ToBe. Indiana do dakoty! Na prawdę myślałaś, że coś mnie zabije? Nie wiem co musiałoby to być. I jest mi bardzo smutno, że podejrzewałaś mnie o zgon.
Lecznica dusz to świetne miejsce. Udaje mi się tu odzyskać równowagę bo beltane. Dobre jedzenie. Zajęcia pierwsza klasa. Identyfikuje się z grupą, nie mam kłopotów. Ekstra jest, co mam ci więcej napisać? Czasem korzystam z lipca i wychodzę do ogrodu. Zapytaj mnie o gatunki drzew to Ci nie powiem. Yaxley jest tu pięknie dolina jest piękna. Ta Atmosfera. Jestem oczarowana, wiele godzin studiuję Anatomię. Uważasz pewnie, że to strata czasu? Wielce niewłaściwie. Anatomia przydaje mi się do obrazów, a one pomagają mi zrozumieć to co przeszłam. Żarty na bok! Anatomia przydaje mi się też żeby wyrazić dokładnie to Jak się czuję. Co u ciebie? Odpowiedz proszę. Postaram się, odpisać ci jeśli ty mi napiszesz. I może coś narysuje? Specjalne życzenia? Zdecyduj i daj mi znać. Ewidentnie lubię rysować ciała, z powodu anatomii, ale cokolwiek zechcesz moja przyjaciółko. Super, że o mnie pamiętałaś. Zdecydowanie pomaga mi to w procesie leczenia. Mildred RE: Floret - Jastrząb Ger - Millie Moody - 16.04.2024 Ta sama biała sówka pojawiła się u Ger tydzień później. Nie wiem jak opisać, jak ucieszył mnie twój list. Idealnie byloby sie spotkać, ale wiem, że jesteś zapracowana. Ech, czasem tęsknie za naszym beztroskim dzieciństwem. Dormiotorium zawsze było moim ulubionym miejscem rozmów. Łóżko ulubioną przystanią pośród trudów dni. Uwielbiam do tego wracać. Głównie wieczorami, kiedy zasypiam bez trudności. Okazjonalnie tylko sąsiadka mi przeszkadza, ale cóż zrobić, żyjemy w społeczeństwie.
Wakacje przekladam na jesień. Yaxley musimy wtedy wybrać się w sentymentalną podróż. Jestem przekonana, że las i kontakt z naturą pozwolą utrwalić leczenie. Daje mi to siłę teraz, gdy otaczają mnie głównie białe ściany. Emalia jest jednak koniecznością, zapewniano mnie że łatwiej ją się sprząta. Ostatnie dni upłynęły mi na szkicowaniu. Duże teraz rysuje, jak wspominalam. Jestem pewna, ze twoje usta byly takie ladne, ale oczy?Ewidentnie brakuje mi farb, ale nie wyrażono na nie zgody. Byłyby ponoć zagrożeniem, ze względu na chemikalia. A przecież przed wymyśleniem fabryk też ludzie malowali? Łowiłam liscie i mech i próbowałam zrobic barwnik. Olejne farby to jest jednak to... Serdecznosci jednak tu mi dostatek, nie narzekam na brak kartek to najwazniejsze. I węgla, bo ołówek jest ponoć zbyt ostry, nawet taki miekki bE. W duchu mym ciesze się, że mogłam chociaż dokończyć twoj portret! Celebruje kazdy twoj list, rozmawiałam z lekarzem, że możesz mi coś przysłać. Herbatę? Ubranie, ale takie bez guzików i sznurków. Jakiś drobiazg nie nadwerężaj się kochana. Mildred do listu dołączony był złożony na czworo szkic: ![]() |