Secrets of London
Pączek - sowa Nory - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Pączek - sowa Nory (/showthread.php?tid=234)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13


RE: Pączek - sowa Nory - Erik Longbottom - 31.03.2024

—13/08/1972—


sowa dostarczyła do list do Nory tuż przed zamknięciem klubokawiarni


Noro,

wszystko wskazuje na to, że znalazłem w końcu kogoś, kto rozwiąże dręczący nas problem. Zgodnie z pierwotnymi ustaleniami, zarezerwowałem nam termin wizyty... U znajomej klątwołamaczki ze Szpitala św. Munga. To znajoma Patricka, a poza tym leczyła mnie z efektów innej klątwy parę miesięcy temu. Jeśli ktoś ma nas wyswobodzić z tego nieprzyjemnego układu, to właśnie ona.

Prawdę mówiąc, nie spodziewałem się, że to będzie takie łatwe. Szkoda, że wcześniej nie pomyśleliśmy o tym, że uzdrowiciele z Kliniki tak szybko znajdą sposób na przełamanie rytuałów kowenu z Beltane. Zawsze sądziłem, że magia tego typu będzie nieco bardziej trwała. Ale już i tak pozwoliliśmy, aby nam mieszała w głowach wystarczająco długo, czyż nie? Nie, żebym żałował tego, że wyczuwam, kiedy tasak minimalnie potnie ci palec lub gorąca blacha oparzy ci ręce, jednak...

Myślę, że to najwyższy czas, żeby odciąć się od rytuału z Beltane grubą kreską. Już i tak wpadamy w kłopoty wystarczająco często. Dodawanie sobie nawzajem kolejnych zmartwień nie jest w porządku. Przynajmniej dzięki temu będziemy spokojniejsi, dopóki nie powiemy sobie czegoś w twarz lub listownie. I może żołądki nie będą już wykręcały nam się na drugą stronę w pewnych chwilach.

Do zobaczenia,
Erik

PS. Mam cię odebrać z klubokawiarni czy chcesz przyjść oddzielnie? Jeśli zależy nam na dyskrecji, to lepiej, żebym przyszedł jako pierwszy... Albo jako drugi. Dzisiaj pojawiłem się tam z ranną znajomą i od razu wszyscy zwrócili uwagę.

PPS. A, wstępnie wpisali nas na piętnastego sierpnia. Uda ci się załatwić kogoś na zmianę? Kto wie, jak będziemy się czuli, kiedy to... minie?



RE: Pączek - sowa Nory - Laurent Prewett - 04.04.2024

18.07.1972, New Forest

Kochana Noro,

wiesz, że nie jestem amatorem słodkości, ale byłem we Włoszech, przechodziłem obok mugolskiej cukierni i napotkałem lokalne wypieki. Od razu pomyślałem o tobie. Właściciel był na tyle miły, że podzielił się ze mną przepisem. Ciastka mają naprawdę cudowny, specyficzny smak.


P.S. Może dla Mabel polecę wersje bez rumu.


Całuję,
Laurent Prewett
Do listu załączono przepis na klasyczne włoskie biscotti podawane na ciepło z rumem. Ponadto przyszła paczka z niewielką butelkę dobrego rumu, malutką buteleczkę soku z cytryn prosto ze słonecznej Sycylii i kilka waniliowych lasek w fioleczce.


RE: Pączek - sowa Nory - Erik Longbottom - 04.04.2024

—13/08/1972—


Wydaje mi się, że najlepiej będzie to załatwić przed południem na wypadek gdybyśmy odczuli jakieś nieprzewidziane skutki przerwania więzi. Nie miałem okazji za bardzo wypytać medyków, jak odbywa się cała procedura.

Erik

odpowiedź na wiadomość




RE: Pączek - sowa Nory - The Edge - 21.04.2024

Landryna, bo jeszcze pomyślą, że się we mnie zakochałaś? Odpowiedź na to czego nie potrafiłaś się domyślić, znajduje się na placu Charing Cross Road. Jutro wieczorem, niebieski namiot.

Brak podpisu i daty są celowe. List zapisany na kartce wyrwanej z dziennika, zostawiony w Norze Nory. Charakter pisma jest tragikomiczny - osoba, która go napisała, zdecydowanie nie chodziła do szkoły, albo była najmniej pilnym uczniem w historii Hogwartu.



RE: Pączek - sowa Nory - Erik Longbottom - 20.05.2024

—14/08/1972—


list trafił do Nory późnym wieczorem



Wiem, co dzisiaj robiłaś. Czułem to. Mam nadzieję, że jutrzejsza wizyta w Szpitalu św. Munga jest nadal aktualna? Sytuacja powoli wymyka się spod kontrolu.

Pozdrawiam,
Erik

PS. Czy to znaczy, że pogodziłaś się z Samem i wszystko sobie wytłumaczyliście?

PPS. Nienawidzę siebie za te pytania.



RE: Pączek - sowa Nory - Erik Longbottom - 20.05.2024

—15/08/1972—


Noro,

bardzo cieszę, że udało ci się pogodzić z Samem. Wiedziałem, że rozwiązanie tego problemu będzie bardzo proste i wszystko wskazuje na to, że zwykła rozmowa pozwoliła zażegnać niesnaski, jaki między wami narosły.

Nie podoba mi się jednak twój ton. Doskonale wiesz, co miałem na myśli. Wgląd w twoje przeżycia nie jest czymś, co mogę po prostu wyłączyć. Ty zresztą też, więc myślę, że możemy uznać, że oboje wiemy najlepiej, co się u nas dzieje.

Pozdrawiam,
Erik

PS. Będę czekał przy recepcji.



RE: Pączek - sowa Nory - Anthony Shafiq - 05.06.2024

—15/07/72—


Gigantyczna harpia wywołała niemały popłoch na tyłach kawiarni, dostarczając jednak nie martwą mysz (czy szczura) a całkiem maluśki jak na rozmiary ptaka liścik na elegancko złożonym czerpanym papierze zapisany granatowo-lśniącym atramentem.


Londyn, 15.07.72

Szanowna Panno Figg,

z wielkim niezadowoleniem przyjąłem fakt, że nie mogliśmy dokończyć naszej rozmowy u Abbotów kilka dni temu. Niestety, moja praca uniemożliwia mi obecnie niezobowiązujące spotkania, więc jeszcze nie zaproponuję wspólnej kawy by nadrobić te zaległości. Pozwoliłem sobie zatem przejść w tym liście od razu do interesów, zważywszy na upływający w zastraszającym tempie czas zbliżający nas do pierwszego sierpnia.

Pierwsza kwestia związana jest bowiem bezpośrednio z nadchodzącymi obchodami Lammas. Chciałbym zamówić na 31 lipca świąteczny chleb ozdobiony plecionką oraz kilkanaście croisantów pozbawionych nadzienia. Dotarły do mnie również wieści, że spod pani rąk nie wychodzą li tylko wypieki, ale i inne produkty. Czy zatem mógłbym liczyć o dołączenie do owego chleba rytualnej lammasowej świecy, albo dwóch od razu? Preferuję kolorystykę niebieską, ale biały i żółty też są akceptowalne.

Druga kwestia związana jest stricte z cukiernictwem. Winien jestem detektywom Brygady Uderzeniowej wdzięczność za działania w pewnej mojej sprawie. Chciałbym uprzyjemnić im lipcową służbę przesyłką ich ulubionych łakoci w liczbie podwójnej, tak aby i po pracy mogli się nimi cieszyć. Zależałoby mi jednak na absolutnej dyskrecji, nie chciałbym aby ten drobny gest sympatii z mojej strony poczytany był przez nieprzychylne mi osoby jako próba przekupstwa szlachetnych stróżów prawa. Jeśli mogłaby pani dodać do kosza woreczki z suszem dobrego earl grey'a, byłbym podwójnie zobowiązany.

Proszę spisaną wycenę przekazać Ptolemeuszowi. Był przed chwilą karmiony, więc nie powinien sprawiać kłopotu. Liczę, że po święcie zbiorów uda nam się wspólnie znaleźć moment na spotkanie.

Z wyrazami szacunku,


Anthony J. Shafiq



RE: Pączek - sowa Nory - Morpheus Longbottom - 11.06.2024

Londyn, 26 VII 1972
Szanowna Noro,

nie wiem, że masz czas i czy byłabyś skłonna stworzyć dla mnie świecę rytualną na Lammas? Potrzebowałbym je z wyciągami z roślin przynoszących protekcję oraz z makami. Dałabyś radę? Jeśli nie, może być jakakolwiek duża świeca centralna, byle nie pozostałości z Beltane, czuję, że nie przyniosłyby tego, czego szukam.


Z wyrazami szacunku,
[Obrazek: pde6aMt.png]



RE: Pączek - sowa Nory - Brenna Longbottom - 19.06.2024

15.07.72

Norka, skarbie,

czy istnieje jakiś eliksir, który odgania senność? A jeśli tak, jak skomplikowane byłoby jego przygotowanie? Jakieś ziółka albo kadzidła ułatwiające skupienie?

Bren

PS. Nie że planuję nie sypiać. To tak na wszelki wypadek, gdybym na nocnym dyżurze zaczęła robić się zbyt zmęczona, wiesz, zawsze dobrze być przygotowanym na każdą ewentualność.



RE: Pączek - sowa Nory - Brenna Longbottom - 19.06.2024


Skarbie,

nie potrzebuję eliksiru na bezsenność, potrzebuję raczej czegoś, co pomaga nie zasnąć, gdy nie chcesz spać.

B.