![]() |
|
Kafel - orzeł Heather - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Kafel - orzeł Heather (/showthread.php?tid=323) |
RE: Kafel - orzeł Heather - Julien Fitzpatrick - 18.10.2025 Listy - napisane bardzo niedbale na tyle ulotek z symbolami chińskiego alfabetu (kantońskiego). Kilka z nich doszło zapewne z opóźnieniem, przez odległość oraz pożary. 10.09
Heather, Czy żyjecie? Czy wszystko jest w porządku? Oczywiście, że nie jest, głupie pytanie. Jestem w Hong Kongu, nie mogę wrócić 'na już', błagam odpisz. Jules
11.09
Heather, Wysyłam kilka listów, nie wiem kiedy dojdą ani czy dojdą, ani czy nawet możesz je przeczytać. Napisz mi co się dzieje. Jules
12.09
Heather, Wysyłam kilka listów, nie wiem kiedy dojdą, mam nadzieje, że będziesz mogła je przeczytać i odpisać. Czy jesteś cała? I wszyscy inni też? Jules
14.09
Heather, Wysyłam kilka listów, jestem w Hong Kongu, napisz mi czy jesteście cali. Myślałem, że będzie lepiej jak wydaję wyjadę, ale przecież jestem idiotąto nic nie zmieni. Dlaczego by miało? Wracam. Jules RE: Kafel - orzeł Heather - Benjy Fenwick - 04.12.2025 Londyn, 25.09.1972
Panno Wood, List dotarł do mnie bez przeszkód. Dziękuję, że zdecydowała się Pani skontaktować, choć powód ku temu nie jest lekki. Spalona Noc zabrała wielu, także tych, którzy byli istotni dla społeczności. Niestety, żniwo było wysokie. Co do samej klątwy - o jej naturze porozmawiamy prywatnie, natomiast zanim cokolwiek zrobię, potrzebuję wiedzieć, czy jest Pani w posiadaniu jakichkolwiek notatek, szkiców badań albo raportów po poprzedniej klątwołamaczce. Jeśli tak, proszę je zabrać ze sobą na pierwsze spotkanie, nawet jeśli nie wyglądają na kompletne. Każdy szczegół skraca drogę, a w przypadku klątw droga bywa kapryśna, jak zapewne już Pani wiadomo. Mogę zaproponować spotkanie: - 28 września przed południem, - 30 września w godzinach popołudniowych, - 9 października o dowolnej porze. Miejsce dostosuję do Pani - jeśli woli Pani pracować w neutralnej, bezpiecznej przestrzeni, zorganizuję ją. Jeśli jednak woli Pani, żebym stawił się tam, gdzie czuje się Pani pewniej, nie mam z tym problemu. Proszę dać znać, który termin i lokalizacja będą dla Pani najwygodniejsze. Jeśli mogę pomóc, zrobię to. Benjy Fenwick
klątwołamacz RE: Kafel - orzeł Heather - Brenna Longbottom - 15.12.2025
4.10.
Smacznego, Ruda. Zanieś do Margie raport o sprawie Evansów, ja muszę kogoś przesłuchać. Wiadomość czekała na biurku z kawałkiem dyniowego ciasta. RE: Kafel - orzeł Heather - Christopher Rosier - 30.05.2026
25.10.72
Panno Wood, na panny szczęście, od paru dni eksperymentuję właśnie z wzorem takich płaszczu. Załączam więc paczkę z jednym z wczesnych projektów oraz adres, pod który należy wysłać model miotły. C. Rosier RE: Kafel - orzeł Heather - Electra Prewett - 01.06.2026 Do przesyłki załączono pakunek z szatą. 27.10.1972
Heath, u mnie na razie wszystko dobrze, chociaż mam strasznie dużo roboty przed Samhain. Z jakiegoś powodu, każdy chce mieć teraz taką szatę. Mam nadzieję, że Ty też dobrze się trzymasz. Jeśli chodzi o szatę stagnacji dla twoje przyjaciela, to wyszła naprawdę nieźle, choć uszycie ubrania dla takiego giganta było niezłym wyzwaniem. Na szczęście, jak wiesz, lubię wyzwania. I no jasne, że jestem chętna do przetestowania takiej miotły! Całuję,
Electra RE: Kafel - orzeł Heather - Benjy Fenwick - 03.06.2026 27/10/1972
Krasnoruda, nie wiem, co bardziej mnie zaskoczyło, sam prezent czy fakt, że znalazłaś kogoś, kto podjął się uszycia czegoś na mój rozmiar. Szata jest świetna, nie będę nawet udawał, że jest inaczej. Dziękuję. Podoba mi się i na pewno nie będzie wisiała bezczynnie w szafie. Następnym razem ostrzeż mnie tylko wcześniej, że zamierzasz wydawać na mnie pieniądze, to będę miał szansę zaprotestować, zanim pewnie i tak mnie zignorujesz. Jeśli już tego nie zrobiłaś, przekaż też moje wyrazy współczucia wdzięczności temu biedakowi, który musiał walczyć z miarą, materiałem i moimi gabarytami. Doceniam poświęcenie. Mam nadzieję, że wyszedł z tego bez trwałego uszczerbku na zdrowiu. A co do samego mojego wzrostu, wyobraź sobie, że ludzie czasem rosną. Wiem, że z Twojej perspektywy może to wyglądać jak jakaś rzadka przypadłość, ale zapewniam Cię, że to całkowicie naturalne zjawisko. Nie każdy przez całe życie wygląda jak zagubiony pierwszoroczniak, którego mocniejszy podmuch wiatru może porwać z powrotem do Szkocji. Niektórzy od razu rodzą się duzi. Zajebiście dobrej zabawy podczas sabatu. Obyś wróciła z niego z kompletem kończyn, bez większych kłopotów i z wystarczającą ilością alkoholu we krwi, żeby dalej uważać nas za najlepszych. Jeszcze raz dzięki. Obiecuję nosić prezent z dokładnie tak należytą godnością, jakiej można się po mnie spodziewać. B.
PS Podejrzewam zresztą, że gdybyś była choć odrobinę wyższa, świat zwyczajnie nie byłby gotowy na taką ilość zajebistości. RE: Kafel - orzeł Heather - Benjy Fenwick - 04.06.2026 28.10.1972
Krasnoruda, tak, urodziłem się od razu dwumetrowy. Nie pytaj mnie, jak to działa. Sam nie brałem udziału w podejmowaniu tej decyzji. Położna podobno złożyła wypowiedzenie jeszcze tego samego dnia. Nie pamiętam tego osobiście, ale ufam relacjom świadków. Uwierz mi, wzrost też nie rozwiązuje wszystkich problemów. Większość rzeczy szyta jest najwyraźniej dla ludzi o przeciętnych, nudnych proporcjach, więc oboje mamy przesrane, tylko na różnych frontach. Wolałbym wrócić z sabatu z własnym mózgiem, już i tak mam wystarczająco dużo swoich pomysłów w głowie, nie potrzebuję cudzych. Dziękówa. Nadal uważam, że przesadzasz z tymi prezentami, ale skoro i tak nie zamierzasz mnie słuchać, to szkoda atramentu. Chyba faktycznie masz talent do zdobywania rzeczy, których inni zdobyć nie potrafią. To dobrze rokuje na możliwości zawodowe. Cóż, akurat to, że najwyraźniej handlujesz prototypami mioteł, jak przemytnik z Nokturnu, ani trochę mnie nie zdziwiło. 2:1 Nie przyzwyczajaj się do tego. Gównianie, że utknęłaś na patrolu. Sabat bez porządnego świętowania brzmią jak kiepski interes. Mam nadzieję, że przynajmniej nic nie będzie próbowało cię zeżreć podczas zmiany. A jeśli chodzi o szatę - leży dobrze. Chociaż podejrzewam, że bardziej jest to zasługa krawcowej niż moja. Ja liczę głównie na to, że nic mnie nie opęta, jak obiecane, nie podpali i nie spróbuje odgryźć mi twarzy. Jeżeli przy okazji będę wyglądał przyzwoicie, potraktuję to jako dodatkowy bonus. Jak już wiesz - mam całkiem niezły talent do wracania z misji w stanie gorszym niż moje ubranie. B.
PS W to akurat wierzę bez najmniejszego problemu. Gdyby świat stworzył jeszcze kilka takich jak ty, prawdopodobnie już by nie istniał. RE: Kafel - orzeł Heather - Benjy Fenwick - 08.06.2026 Pśij glś w kszkach. Psze. B. Liścik dostarczony 15.10.1972 roku rano. Nadawca miał na myśli, bardzo enigmatycznie brzmiące, „przyślij gałąź w krążkach. Proszę”. RE: Kafel - orzeł Heather - Brenna Longbottom - 08.06.2026
25.10
Ruda, na wszelki wypadek. Podobno dobrze mieć je w kieszeni podczas Samhain. Do notatki dołączono pudełko gwoździ, zamówionych u Tristana. RE: Kafel - orzeł Heather - Benjy Fenwick - 04.09.2026 25.10.1972
Ruda, mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia. W Lesie Wisielców podobno wciąż leży wystarczająco dużo chrustu, żeby zrobić z niego porządne ognisko na Samhain - powód takiego stanu rzeczy jest mi bliżej nieznany, to przecież bardzo przyjemna okolica - trzeba go tylko zebrać i przynieść, co brzmi jak wyjątkowo interesujący sposób na spędzenie popołudnia, nie uważasz. Plan jest prosty: zapierdalamy do lasu, zbieramy drewno, nie dajemy się zabić, a potem taszczymy cały ten majdan na miejsce, gdzie robią ognisko, na które już nie przychodzimy, przynajmniej ja. Kolejność punktów może ulec zmianie, zależnie od tego, co akurat uzna za stosowne miejscowa flora i fauna. Piszesz się? Benjy |