![]() |
|
Rozmowy z Alkiem - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Rozmowy z Alkiem (/showthread.php?tid=397) |
RE: Rozmowy z Alkiem - Brenna Longbottom - 12.07.2024
12.08
Alek, nie wybrałam się na wesele Blacków: uznałam, że towarzystwo tylu Rookwoodów i Blacków mogłoby mnie przerosnąć, ale było tam kilka osób, które znam, więc słyszałam, że wpadli tam i ludzie, których absolutnie bym się nie spodziewała. Na zabawie gościli nie tylko czystokrwiści, ale też niektórzy pojawili się w towarzystwie osób półkrwi (nie żebym nie pochwalała, ale faktycznie spodziewałabym się tego na naszym grillu, nie weselu Blacków), doszło do bójek i faktycznie byli tam cyrkowcy. Drinki były odważniejsze od moich, obawiam się. Najgorsze, co mogło się przydarzyć u nas, to zaśpiewanie na scenie albo zmyślenie jakiejś historyjki, nawet to latanie pod sufitem zdarzyło się tylko dlatego, że mój brat wypił jednym haustem podwójną porcję, to miało tylko ułatwić taniec... tymczasem Blackowie zafundowali gościom prawdziwą huśtawkę emocji. I nikt nie wiedział, że te drinki mają takie efekty. Mówiąc szczerze? Zakładałabym, że za pomocą tych drinków ktoś chciał zepsuć wesele, jakoś nie widzę Vespery Rookwood podsuwające komuś z radosną miną szklaneczkę amortencji na własnym ślubie, gdy to ona ma być główną bohaterką. Mogą sobie wyobrazić najmniej kilka osób, które nie były zadowolone z tego mariażu. Jeśli sprawa Cię niepokoi, popytam gości, którzy widzieli wszystko na własne oczy, ale podejrzewam, że nasz ulubiony dzbanek nie uczyni Perseusa celem nr 1 z powodu cyrku. Za to mam pewne obawy, że Bellowie mogli zwrócić na siebie uwagę kogo nie trzeba, mam tam kontakt i myślałam, że dobrze do niego uderzyć i dowiedzieć się, co i jak. Ukaranie Perseusa za zaproszenie Bellów mogłoby mieć konsekwencje, których nie każdy by chciał, ale ukaranie Bellów za przyjęcie tego zaproszenia... PS. Podziel się z Miles. Atrament znikł jakiś czas po przeczytaniu, za to pudełko z sałatką z indykiem zostało. RE: Rozmowy z Alkiem - Brenna Longbottom - 12.07.2024
Alek, mój miły,
miałam na myśli jedzenie. Ale informacjami też możesz się z nią podzielić. Vespera Rookwood to córka Chestera Rookwooda, który dał się nam poznać z jakże "dobrej" strony. Kuzynka Charlesa Rookwooda i Fineasa Rookwooda, który niedawno zginął i zapewne miał z tym coś wspólnego jego ojciec. Kuzynka Sauriela Rookwooda, który pracuje w Ministerstwie w wydziale kontaktów z wampirami. Jej brat bliźniak to absolutny sukinsyn i marzę, żeby połamać mu nos. Dla pewności w trzech miejscach. Ona sama pracuje w Departamencie Tajemnic i w sumie ja nic o niej nie wiem, ale M. obiecał mieć na nią oko. Buntownicy rodzinni się zdarzają, przypadek Charlesa czy najlepszego przyjaciela mojego kuzyna, z Blacków właśnie, doskonale to pokazują, więc może to zaproszenie dla Bellów to objaw jej wielkiego buntu, ale M. nic nie wspominał, żeby zdawała się szczególnie... eee... postępowa? Chociaż po prawdzie nie jestem pewna, na ile dobrze ją zna - mam podejrzenia, że w DT oni w ogóle ze sobą nie rozmawiają, tylko porozumiewają się znaczącymi chrząknięciami. Nie znam jej najlepiej, tak ogólnie jednak wątpiłabym, żeby ktoś brał ją za cel jako zdrajczynię krwi... Perseusa zdaje się bardzo lubić mój brat i wpadł na wiejskie tańce dzień dzień przed własnym ślubem, i nie kręcił nosem na towarzystwo, gdyby ktoś miał buntowniczą naturę, powiedziałabym, że w takim razie chyba on? Trzeba by podpytać mojego brata. (Ale po zastanowieniu mój brat to człowiek, który chce lubić każdego, nie wiem, na ile on będzie obiektywny.) Chyba będą wyjeżdżać na podróż poślubną, może już na nią ruszyli, więc jeżeli ktoś postanowiłby ich ukarać... to chwilowo przynajmniej znaleźli się już poza naszym zasięgiem. Podpytam Bellów. Spróbuję jakoś dyskretnie zasugerować, że gdyby mieli problemy, niech do mnie przyjdą. Cholera, nie chciałabym, żeby się im coś stało, bo przyjęli zlecenie, mam nadzieję, że jednak nie ma czym się przejmować. Atrament i tutaj wyblakł. RE: Rozmowy z Alkiem - Millie Moody - 13.07.2024 Dlaczego?
RE: Rozmowy z Alkiem - Brenna Longbottom - 15.07.2024 PS dopisano innym atramentem, pewnie chwilę po wcześniejszej części listu.
Alek,
Podpytałam tu i ówdzie. Daphne Black prawdopodobnie doznała demencji starczej. W takim wypadku - nie musimy chyba martwić się o Perseusa i Vesperę, bo wygląda na to, że cyrkowcom zapłaciła jego matka, nie on i to dlatego nikt nic nie robi. Nie wiem, ile o niej słyszałeś, ale z tego, co wiem, z ust tej kobiety hasło "Zawsze czyści" praktycznie nie schodzi. A na pewno nie znika z jej głowy. Skoro to żona nestora rodu, jakoś wątpię, by ktoś z rodziny podejmował wobec niej działania, a i nie spodziewałabym się, że nasi ulubieńcy postanowią rzucić kilka cruciatusów na kogoś o... bardzo zdecydowanych poglądach. Gdybym usłyszała o tym wcześniej, pomyślałabym, że planuje Bellów podczas wesela otruć, ale skoro wyszli stamtąd żywi, najwyraźniej uznała po prostu, że ich występ uświetni wesele. Może to była jakaś logika w rodzaju "mugolaki nadają się akurat do tego, by być cyrkowcami"? (Tak naprawdę to odgadnięcie, co siedziało w jej głowie, trochę mnie przerasta.) Chciałabym uznać, że fakt, że nikt z gości nie opuścił wesela oburzony, znaczy że coś się w naszym społeczeństwie zmienia, ale pewnie po prostu byli zbyt zajęci innymi sprawami, żeby na to zwrócić uwagę. Bellowie na razie nie mają żadnych problemów, ale postaram się delikatnie zasugerować, że gdyby takie się pojawiły, będę próbowała im pomóc. B. PS. Dostałam odpowiedź na jeszcze jeden list - według niego Daphne faktycznie zapłaciła cyrkowcom, ale sam pomysł wyszedł od Perseusa, a matka zrobiła dobrą minę do złej gry, pewnie nie chcąc zwracać uwagi na to, że tego z nią wcześniej nie omówiono. Są przesłanki wskazujące na to, że panicz Black wyłamuje się poglądami z rodzinnych wzorców i jedyne, co powstrzymuje go przed ich ogłoszeniem, to obawa przed rodzicami właśnie. Wątpię, by teraz coś mu groziło, ale jeśli w przyszłości przeciwstawi się rodzinie bardziej otwarcie... może mieć problem. I przyznaję, że mam dylemat, czy jeśli to kiedykolwiek nastąpi (na razie myślę, że się nie zanosi) powinniśmy się w to mieszać - mimo wszystko jest teraz mężem Vespery, a ona zdaje się kimś, kto zawsze wybierze Rookwoodów. RE: Rozmowy z Alkiem - Alexander Mulciber - 20.08.2024 Londyn, 02.08.1972 r.
Żeby Ci żadna uzdrowicielka włosów nie spaliła, bo będziesz wyglądał jak skończony debil. A. Mulciber Do listu dołączono eliksir chroniący przed ogniem (3/3), który Alexander wylosował w loterii na Lammas. RE: Rozmowy z Alkiem - Alexander Mulciber - 20.08.2024 Do okna Alastora zapukała sowa z cieniutką paczuszką: na pierwszy rzut oka, wydawałoby się, że to reklama większego formatu, ale po odpakowaniu oczom Alastora mogła się ukazać kolorowanka z Psim Patrolem: popularnym komiksem dla dzieci o psidwakach-policjantach. RE: Rozmowy z Alkiem - Eden Lestrange - 21.08.2024 Londyn, 27 VIII 1972
Hej, wygrałam wczoraj w pokera. Dwa razy. Nie piszę, żeby się pochwalić; posiadanie szczęścia w kartach nie jest powodem do dumy. Po prostu nie wiedziałam, co zrobić z pieniędzmi. E.
PS Sprzedawca zarzekał się, że to najlepsza, jaką mają w asortymencie. Jeśli mnie oszukał, daj mi znać - podniosę mu czynsz. Do listu załączona była zapakowana w ozdobny papier wędka świetnej jakości. Wydawała się być sprzętem specjalistycznym, posiadała nawet magiczne ulepszenia. Na lince zamiast przynęty wisiał jeden żeton do gry. RE: Rozmowy z Alkiem - Brenna Longbottom - 24.09.2024
20.08.72
Zaklęcie utrwalające chyba powinno działać, bo rano jeszcze były dobre. Bre Na twoim biurku poza karteczką (jak zwykle zawierającą jedną z charakterystycznych kropek, które dla kogoś postronnego wyglądałyby na zabrudzenie, a którymi Brenna oznaczała liściki z jedzeniem) leżało pudełeczko z porcją basbousy i kupionej w Egipcie chałwy. RE: Rozmowy z Alkiem - Eden Lestrange - 09.11.2024 Londyn, 28 VIII 1972
Hej, nabawiłam się traumy na tym wydarzeniu zorganizowanym przez Muzę. Wbrew pozorom nie przez to, jak nieprzyjemnie się zakończyło, a raczej przez to, że byłam tam z obojgiem rodziców. Mogłam się dźgnąć w lewą nerkę i osiągnęłabym podobny, jeśli nie zabawniejszy efekt, ale - jak zwykle - najmądrzejsza jestem po szkodzie. Muszę ponarzekać. Na ojca, na matkę, na sztukę, na takiego jednego, dziwnego kuzyna, na siebie samą, bo prawie przytuliłam Brennę w imię wyższego celu i dalej mam dreszcze, jak o tym myślę. Nie musisz mi odpowiadać, ale byłoby mi niezmiernie miło, gdybyś chciał posłuchać. Masz na dniach jakiś wolny wieczór? Twoja,
E.
PS Mam też teorie spiskowe. Najgorsze jest w nich to, że układają się w logiczną całość. RE: Rozmowy z Alkiem - Eden Lestrange - 09.12.2024 Londyn, 28 VIII 1972
Nie będę wybrzydzać, bo z tym planem nawet nie bardzo mam jak, ale czy te zmiany to ci ślepy w pełni na lewe oko i tylko w połowie na prawe psidwak układał? Zmiłuj się nade mną, jeśli nie nad sobą. Do zobaczenia,
E.
|