Secrets of London
Sowa Peregrinusa - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Sowa Peregrinusa (/showthread.php?tid=807)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: Sowa Peregrinusa - Millie Moody - 19.09.2026

Wkleiłam sobie Twój list do szkicownika, na pamiątkę faktu, że nie zapomniałeś jak się mówi mimo obracania się wśród snobów z kijami w dupach.

Powiedziałabym, że jak nie masz gdzie palca wcisnąć w pokoju, to trzeba ogarnąć Ci do niego jakąś babkę, ale to głównie kwestia mojego fantastycznego humoru wynikającego z tego, że od kilku dni głównie wciskam palce w tłuste dyńska… Nie żebym narzekała, skoro mogę tak wywołać uśmiech na twarzy mojego ulubionego bombelka :*

Anyway, jak Ci tam nie ogarnęli pudełka (chamy!), to możesz się odezwać do Ceolsige Burke - pamiętasz ją ze szkoły? Ma co prawda zakład paserski po ojcu w ulubionej dzielnicy wszystkich brygadzistów, ale jest mega łebska i ogarnia tworzenie mechanizmów magicznych na mega wysokim poziomie. Powołaj się na mnie, to może będziesz klientem premium. Ogólnie z tego co widziałam magia czasem nie styka, a jej dom ma po spalonej legitną dziurę w świecie (co kurwa świadczy na jej korzyść, jeśli mnie zapytasz) jakby jednak nie dało rady, to pisz do mnie co prędzej - mam plan awaryjny, ale będzie ode mnie wymagał wyciągnięcia bata z szafy i polowanie, a czas goni.

Przy okazji - gdzie będziesz na sabat? Mam nadzieję, że nie w Dolinie.

Kiski!

M



RE: Sowa Peregrinusa - Ceolsige Burke - 19.09.2026

Po zakończeniu pory śniadaniowej przybył młodzieniec w towarzystwie młodszej dziewczynki. Razem przynieśli kosz z zapakowanym w środku w brązowy materiał pakunkiem. Brązowy gruby materiał związany był czerwonym sznurkiem z purpurowym lakiem zabezpieczającym węzeł.
Razem z pakunkiem dziewczynka przekazała małą, butelkowo zieloną kopertę z purpurowym, okrągłym lakiem.

Londyn, 27.10.1972

Drogi Peregrinusie,

Oczywiście chętnie podjęłam się zadania ciekawa efektu. Niestety podejrzewam, że zastosowane eksperymentalne zamienniki w miejsce niedostępnych obecnie surowców wywołały nioczekiwane magiczne sprzężenie. W efekcie odkształciły znacząco estetykę pojemnika mimo, że po kilku poprawkach udało się odratować jego funkcjonalność.

W normalnych warunkach przystąpiłabym do napraw i poprawek ale wcześniejsze doświadczenia z wyrobami przeznaczonymi na Samhain oraz pogłoski od innych rzemieślników oraz ich klientów sugerują, że wszelkie poprawki spełzną na niczym. Nie wiem na ile wieści o trudnościach z wytwarzaniem są Ci znane. Pewne oznaki wskazują na to, że określone pary klient - wytwórca są skazane na jeden efekt pracy w przypadku niepowodzenia. Porażka skończy się kolejną porażką.

Gdybyś miał dodatkowe obserwacje odnośnie tego potencjalnego fatum to jestem nimi wielce zaciekawiona. Możliwe, że to tylko zbieg okoliczności powiązany z nadmiarem zamówień i brakami surowców. Dostrzegam jednak pewną prawidłowość lecz brakuje mi eksperckiej wiedzy i umiejętności by ją potwierdzić.

Wybacz, że dostawa odbywa się przez gońców. W innych okolicznościach przybyłabym osobiście. Mimo to pojemnik funkcjonuje zgodnie z planem. Nagrzewająca siatka zapobiega zbrylaniu, wieko zabezpieczone jest zamkiem. Energii powinno wystarczyć na kilka miesięcy. Po jej wyczerpaniu dzień w umiarkowanym żarze węgielnym przywraca ja do stanu początkowego. Niestety wskaźnik wraz z dekoracjami uległ zniszczeniu.


Z wyrazami sympatii,
Ceolsige Burke

W opakowaniu znajdował się pojemnik na popiół.