Secrets of London
Flamma - sowa Rodolphusa - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Flamma - sowa Rodolphusa (/showthread.php?tid=2220)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Alexander Mulciber - 13.02.2025

4 IX 1972 r.

Odpowiedź na ten list naskrobano na jego odwrocie.

; )



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Lorraine Malfoy - 14.02.2025

—noc z 7 na 8 września 1972—


Odpowiedź na ten list nadeszła stosunkowo szybko. Gdy Rodolphus otworzył kopertę, wokół niego rozlały się dźwięki muzyki: hipnotyzująca aranżacja motywu muzycznego z "Jeziora Łąbędziego" Czajkowskiego na fortepian.

Muzyka była piękna.

Muzyka była tak bardzo piękna, że Rodolphus nawet nie zauważył, kiedy stała się tak bardzo głośna.

Odległe echo motywu z "Jeziora Łabędziego" miało mu towarzyszyć przez cały następny dzień, choć muzyka przestała grać w chwili, gdy – ocknąwszy się z mocy zauroczenia – zniszczył list.


A kiedy prosisz mnie o audiencję, mój słodki Książę?

L. M.



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Lorraine Malfoy - 14.02.2025

—noc z 7 na 8 września 1972—


Odpowiedź na ten list.

W kopercie tkwił bilecik z adresem jednego z nokturńskich lokali reklamującego się pod szyldem Danse Macabre. Wcale eleganckie miejsce, jeżeli ktoś szuka elegancji po Nokturnie. Już od wejścia czuć inspirację średniowieczną stylistyką, nie tylko przez pobliską latrynę, ale i przez dyndający na szubienicy obok wejścia szkielet, odziany w rycerską zbroję. Na napierśniku ktoś napisał: "jebać aurorów".


Będę Cię wypatrywała z najwyższej komnaty w najwyższej wieży. Stolik przy oknie na piętrze.

L. M.

List obrócił się w popiół po przeczytaniu.


RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Victoria Lestrange - 28.02.2025

07.08.1972, Londyn

Rudi,

kojarzysz Thorana Yaxleya? Chuj mieszkał koło mnie i wjebał mi do mieszkania, jak trwał tu remont, pierdolonego, związanego jak baleron poltergeista do kratki wentylacyjnej i od kilku tygodni nie miałam spokoju, bo ciągle słyszałam jakieś afrykańskie tańce godowe – i oczywiście słyszałam je tylko ja.

Nikogo nie obdzierałam ze skóry, po prostu w nocy z Brenną znalazłyśmy tego zjebanego poltergeista i bardzo nie chciał zostać wyegzorcyzmowany, więc wydzierał się na całą ulicę jak Dægberht próbował się go pozbyć. Nie wiedziałam, że okno było otwarte.

Nic mi nie jest, wbrew pozorom jestem teraz najszczęśliwszą osobą pod słońcem, bo mam w końcu SPOKÓJ. Zanim zapytasz – Yaxleya już tu nie ma, sprawdziłam. Bo gdyby był, to może rzeczywiście postanowiłabym obdzierać ludzi ze skóry w imię mrocznych bogów.


Buziaki,
Victoria



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Victoria Lestrange - 28.02.2025

07.08.1972, Londyn

Rudi,

to jest jej brat bliźniak, sama do niedawna nie wiedziałam. Ale napisałam do niej jakiś czas temu, kiedy się dowiedziałam, że mieszka obok i odpisała mi, że od czasu Beltane dziwacznie się zachowuje. Jeśli przez „dziwacznie” miała na myśli, że próbuje wkurwić ludzi (bo nie jestem jedynym przypadkiem), to muszę przyznać, że idzie mu świetnie.


PS. No i chuj, że nie pasują.
PS2. Niestety nie podziałało, jestem nadal tak samo zimna jak byłam.

Całuski,
Victoria



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Primrose Lestrange - 22.03.2025

6 września 1972

Mon bijou,

je suis si heureuse que nous soyons de la même famille !

Dziękuję za prezenty. Stęskniłam się za Anglią, a Ty przypominasz mi dlaczego. Kiedy dostaniesz ten list, to będę już na wyspach, bo piszę to na promie z Calais do Dover. Mama i Papa oczekują mnie w Dolinie, więc tam mnie teraz nogi niosą i trochę tam posiedzę. Jak nie chce Ci się jechać wieczorem na wieś, to w przyszłym tygodniu mam dużo wolnego, może wtoreczek?

Całusy,
Primrose

Przy podpisie znajdował się odcisk ust posmarowanych czerwoną szminką.



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Victoria Lestrange - 05.04.2025

Odpowiedź na list


02.09.1972, Londyn

Drogi Rodolphusie,

zgodnie z obietnicą – piszę do Ciebie, bo faktycznie przeszłam się do kowenu i pogrzebałam w tamtejszej bibliotece. Muszę Cię jednak rozczarować, bo choć naczytałam się trochę o kamiennych kręgach i kromlechach, to niestety nie dało się tego połączyć z naszą hipotezą o światłach. Mam oczywiście na to trochę pomysłów i przemyśleń, ale być może informacje, jakich poszukiwałam, są ukryte gdzieś indziej, albo nie są spisane wcale. Nie wiem.


Co do jednorożców – skoro to wasze obowiązki służbowe, to już rozumiem, kogo spotkałyśmy z Brenną w Zakazanym Lesie. Skręciłam wtedy kostkę, a historię o smoku, która była tego następstwem, już znasz. Czyli to wina Niewymownych, rozumiem. Powinnam pociągnąć Departament Tajemnic do zapłaty za moje leczenie.


Buziaki,
Victoria



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Primrose Lestrange - 28.04.2025

9 września 1972

[Obrazek: harry-potter-hermione-granger.gif]

TEN PIERDOLONY DZBAN NASŁAŁ SWOICH POPIERDOLONYCH LUDZI, ŻEBY SPALILI NAM DOM. NAM, CZYSTOKRWISTEJ RODZINIE. SPŁONĘŁY WSZYSTKIE MOJE RZECZY I PREZENT DLA CIEBIE. MASZ MNIE ODEBRAĆ Z MIESZKANIA VICTORII WE WTOREK, ALBO WYDRAPIĘ CI OCZY. NIE WYTRZYMAM ANI CHWILI DŁUŻEJ W TYM DOMU WARIATÓW ZWANYM ANGLIA, A PRACUJĘ W LECZNICY DUSZ.



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Victoria Lestrange - 12.07.2025

10.09.1972, Londyn

Rudi,

czy u Ciebie wszystko jest w porządku? Wciąż nie mam jeszcze informacji od wszystkich bliskich.

Zabrałam Prim i Daphne do siebie, rodzice już zajęli Maida Vale, nasz dom w Dolinie Godryka doszczętnie spłonął.


Victoria



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Atreus Bulstrode - 24.07.2025

15.09.1972

Nie wyobrażasz sobie, jak wiele znaczą dla mnie twoje słowa. Dziękuję.

A teraz krótka piłka, Rodolphus, jakim drzewem jesteś?

Atreus

Do listu został dołączony wycinek z Czarownicy zawierający quiz.