RE: Kruk Eden - Brenna Longbottom - 08.11.2024
28.08.72
Raju Obiecany,
miałam posłać Ci kolorowy bukiet, ale to wydało mi się zabawniejsze.
Dzięki za ostrzeżenie.
B.
Poza liścikiem w środku paczki była zaklęta doniczka ze strelicją.
RE: Kruk Eden - Brenna Longbottom - 09.11.2024
28.08.72
Raju Obiecany,
naprawdę, byłam pewna, że sama wpadniesz na doskonały pomysł jego użycia, ale specjalnie dla Ciebie kilka ode mnie - może Cię zainspirują?
1. Walnij kogoś doniczką w łeb
2. Podaruj go najemcy, którego nie lubisz i powiedz, że podniesiesz mu czynsz dwukrotnie, jeśli kwiatek zdechnie. Patrz jak się męczy, by przypadkiem kwiatkowi nic się nie stało - to lepsze niż podniesienie mu czynszu od razu!
3. Wręcz go komuś, kto się Ciebie boi, żeby zastanawiał się, w czym tkwi pułapka
4. Rozpuść pogłoski, że rzuciłaś na jednego ze swoich wrogów klątwę, która zamieniła go w egzotyczną roślinę. Postaw kwiatek na swoim biurku. Patrz, jak wszyscy próbują na niego nie zerkać, ale i tak to robią.
Można też zastosować naprawdę ostateczne rozwiązanie czyli:
5. Postawić kwiatek na parapecie i powiedzieć gospodyni, żeby go czasem podlała.
Na Lammas rozdawali eliksir wielosokowy, więc też przyszło mi to do głowy, ale moja pierwsza myśl jest mniej przyjemna - takich komponentów używa się do klątw. Mam zamiar napisać zarówno do panny, jak i pani Avery.
Brenna
PS. To strelicja królewska, w ramach atrybutów królowej. Sproutowie sprowadzili zaszczepki zza granicy.
Ale zdaniem pani Sprout nazywają ją też kwiatem rajskiego ptaka. Gdy zakwita, kwiat przypomina kolorowego ptaka. Symbolizuje raj i wolność.
B.
RE: Kruk Eden - Lorraine Malfoy - 04.12.2024
—23/08/1972—
Lorraine, obsesyjnie strzegąca pamięci o wszystkich rodzinnych świętach, nigdy nie zapominała o urodzinach kuzynostwa – nieważne, że Eden nigdy nie wydawała się za specjalnie cieszyć, kiedy nadchodził ten szczególny dzień urodzin jej i Elliotta.
Gdy tylko Eden rozpieczętowała list, owionął ją zapach świeżo ściętych róż – tych samych róż, których bukiet towarzyszył kartce z życzeniami urodzinowymi. Kwiaty zostały zaklęte przez Lorraine, tak, aby nie zwiędły: ich szkarłatne płatki, zakonserwowane magią, długo jeszcze miały pozostać zastygłe w czasie. Wszystkie, poza jedną różą, pozbawione zostały kolców.
Londyn, 23 VIII 1972 r.
Najdroższa Eden,
Z okazji Twoich urodzin, przyjmij, proszę, najserdeczniejsze życzenia. Niech łaska Matki przyświeca Ci na drodze życia – niech ta zawsze będzie usłana płatkami róż, a pozbawiona cierni...
Choć zapytasz może, przekornie: czy Ty wybrałabyś drogę, której ja tak żarliwie Ci życzę?
Czym byłoby bowiem życie, gdyby nie stawiało przed nami żadnych wyzwań? Czym byłaby róża bez swych kolców?
Nie pozwoliłabym żadnej z podarowanych przeze mnie róż zranić Twoich palców. Tylko jedna z nich ma kolce. Jedna, wyjątkowa – taka jak Ty, Eden. Znajdź ją. Została zaklęta tak, aby zmieniać swój kolor w zależności od intencji rozmówcy. Została zaklęta tak, aby nad Tobą czuwać. Ciesz się widokiem bieli – świadczy o braku złych intencji tego, kto znajduje się tuż obok. Czerwień symbolizuje głębokie uczucie, miłość... Ale i gwałtowną pasję, gniew, złość. Strzeż się natomiast czerni, która uosabia to, co w ludziach najgorsze: ból, żal i nienawiść.
Życzę Ci, najdroższa kuzynko, abyś sprostała wszystkim wyzwaniom, jakie napotkasz na drodze życia, a jeżeli poczujesz wątpliwości, zerknij, proszę, na kwiaty ode mnie, pamiętając, że Ty jesteś tym najpiękniejszym.
Z wyrazami szacunku i miłości, zawsze Ci oddana,
Lorraine
RE: Kruk Eden - Alastor Moody - 09.12.2024
E, jest marnie z czasem, sama wiesz dlaczego, ale mam już przydział. Pełnia już była. Jestem kiepski w pisanie, ale chcę cię zobaczyć.
W odpowiedzi na prośbę o spotkanie, Moody odesłał jej cały swój grafik na najbliższe dwa tygodnie. Jego zmiany są typową katastrofą - niewątpliwie wcisnęli mu wszystkie najgorsze, najniewygodniejsze opcje, a on się pod tym podpisał. Czerwonym mazakiem zakreślił najbliższy wolny wieczór.
RE: Kruk Eden - Alexander Mulciber - 26.12.2024
Londyn, 23 VIII 1972 r.
Eden,
Przypomniałem sobie, że masz urodziny, więc spytałem kart o to, co Cię czeka na nowej drodze życia... Dobre przepowiednie nigdy nie brzmią tak wzniośle jak wizje nieuchronnej zagłady, którą chętnie bym Ci przepowiedział. Zresztą, sama zawsze powtarzasz, że nie wierzysz w te cygańskie bujdy.
Więc posłuchaj tego, Eden: miałem sen. We śnie widziałem statek o białych żaglach. Chuja mnie obchodzi, czy dostaniesz na urodziny kolejny jacht. Ode mnie dostaniesz książkę, żebyś mogła wyglądać choć trochę inteligentniej, kiedy będziesz wznosić na jego pokładzie toasty na cześć zapewne jedynego przyjaciela, który pamiętał o Twoich urodzinach. Nie zmieniaj się.
Alexander
Do listu dołączona była kopia "Odysei" Homera, w której Alex zakreślił cytat:
Jeśli sprawa z jakim nieśmiertelnym, co mnie znowu chce podejść, bym rzucił ten statek? Wżdy nie usłucham; bowiem, niech raz ziemi płatek ujrzę w dali, to pewno znajdę tam zbawienie.
Tak zrobię; to najlepsze i tego nie zmienię.
Więc dopóki wiązanie mocno trzyma belki, póty dotrwam i udar zniosę, choć jak wielki.
Lecz jeśli łódź bałwany na cząstki roztłuką,
Wpław pójdę i tą może ocalę się sztuką.
RE: Kruk Eden - Eutierria - 14.01.2025
Moi Drodzy,
piszę do Was w sprawie, która wzbudza niepokój i wymaga Naszej uwagi. Maida Vale, które od pokoleń pozostaje pod pieczą naszego rodu i którego od dwóch dekad jestem zarządczynią, doświadcza dziwacznego zjawiska. Czarne Róże, niegdyś ledwie wspominane w naszych kronikach, rozplatają się po całym terenie z siłą i intensywnością, jakiej nie sposób powstrzymać. Ich pędy zdają się sięgać każdego zakątka – oplatają oranżerię, rozarium, a nawet północny dąb. Nie jest to tylko kwestia estetyki; wyczuwam w tej zmianie coś głębszego, coś, co może być zarówno szansą, jak i zagrożeniem dla naszej rodziny. Nawet elfy ogrodowe zachowują się inaczej, przemieszczając się w milczeniu, jakby wyczuwając niepokojącą magię tych kwiatów.
Wywiesiłam obwieszczenie na bramie Maida Vale, przestrzegając wszystkich przed zbytnią ciekawością i nierozważnym używaniem magii w obrębie ogrodu. Teren pozostaje otwarty, ale tylko dla tych, którzy podejdą do niego z rozwagą i szacunkiem. To kwestia czasu zanim zainteresują się tym media.
Z najgłębszym szacunkiem i troską,
Ciocia, Lorelei Lestrange [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=TQuXlkH.png[/inny avek]
RE: Kruk Eden - Primrose Lestrange - 07.02.2025
03 | 09 | 72
Ma chère,
sporo mamy do nadrobienia i powinnam zadać w tym liście wiele sensownych pytań, ale zacznę od tego, które najbardziej mnie męczy. Gdzie się podział Twój mąż? Nie pytam o niego z czystej kurtuazji, lecz z narastającej coraz mocniej irytacji. Pisałam do niego latem ze dwa razy, ale listy giną w czarnej dziurze jego zapomnienia. Niedługo wracam, weźże go wyciągnij z piwnicy, niech je przeczyta i chociaż poudaje, że mu zależy. Nie wierzę, że go otoczyły nagle jakieś czary, co się nie pozwalają przedrzeć sowie, zaklął mnie z jakiegoś powodu w milczeniu jak w bursztynie.
Wracam niedługo do Anglii, więc się zobaczymy. Kupiłam Ci tu nawet coś, pewnie Ci się spodoba. Będziesz mogła założyć na następne przyjęcie, ślicznotko. Mam nadzieję, że Ci się układa w tym jakże burzliwym i porywającym świecie nieruchomości.
Primrose
RE: Kruk Eden - Alexander Mulciber - 10.02.2025
Odpowiedź napisana na szybko na odwrocie listu Eden, 4 IX 1972 r.
Eden,
Doceniam, że martwisz się o moją reputację: na szczęście, o stan moich finansów nie musisz. Zabiorę Ci wszystko w rozwodzie.
A. Mulciber
Tam, gdzie wcześniej widniał tekst skreślony ręką Eden, nagrezdano wyjątkowo upiorny symbol nazar, symbol "złego oka", który... Wygląda dokładnie tak, jak wyglądać może złe oko namalowane na kolanie przez trochę zarobionego pracą schizofrenika, który nie umie malować.
RE: Kruk Eden - Alexander Mulciber - 16.02.2025
ranek, 26 VIII 1972 r.
Eden,
Zakrztusiłem się właśnie tostem, co znaczy, że o mnie myślisz.
Przestań.
RE: Kruk Eden - Alexander Mulciber - 16.02.2025
Odpowiedź na ten list, 26 VIII 1972 r.
Sama się nie zakrztuś, jak będziesz obciągać temu odwróconemu asowi buław, który wypadł mi z talii.
Nie chcesz udawać mojej żony u Agnes Delacour, skarbie?
|