![]() |
|
Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a (/showthread.php?tid=3001) |
RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Morpheus Longbottom - 07.10.2024 Warownia, 3 VIII 1972
Antoniuszu, Oczywiście, że go czuję. To gorący wiatr, wypełniony popiołem znad Pompejów. Wiatr, który parzy i przypala. Również nie chcę tam iść, czuję, że coś się zmieni, ale nie potrafię zważyć, czy na dobre, czy na złe, jakby nie mogło się zdecydować. Są rzeczy, które muszę Ci powiedzieć, są rzeczy, które chciałbym zalać wódką i czekać, aż utracą swoją gorycz. Ostatnio mało sypiam, a gdy sypiam, to Śnie. Czasami o ogniu i popiele, czasami o chorągwiach, skąpanych we krwi, czasami białych, jak nasza dziecięca niewinność. Czasami śnię o rzeczach, które były i zapominam, że ich już nie ma. Jestem zaskoczony, widząc swoje odbicie w lustrze. Czy to już szaleństwo? [roll=Symbol] Jest coś z niepewności, która smakuje solą i gorzkimi łzami w powietrzu. Dziękuję Ci. Za wszystko. Umrę na tych urodzinach, oboje umrzemy, ja od tortu, Ty od wody. Na pewno będą lepsze niż te terminowe, gdzie upiłem się połową butelki wina. Nie pytaj. Będzie świetnie. A wesele będzie i minie, jak każda taka impreza. Idźmy później gdzieś, będę musiał zdekompresować mózg. A Charlotte jak to Charlotte, dopóki nie uderzy w dzieciaki, będzie się trzymać. Niech Bogowie mają nas wszystkich w opiece. Twój
Somnia RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Jonathan Selwyn - 22.10.2024 13.08.72, wieczór
Tony,martwię się o Monę. Chce sprawić sobie te sowieckie meble jakimi są meblościanki i nie jestem pewny, czy na pewno wybierze zamiast nich regały. Znasz może chociaż jakiegoś sprawnego wytwórcę mebli, którego mógłbym jej polecić, a który stworzyłby coś co chociaż przypominałoby gustowny mebel, gdyby nie zmieniła swoich zamiarów? J RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Daphne Lestrange - 30.10.2024 2.09.1972
Najdroższy Wujku, czy wszystko u Ciebie dobrze? Choć wierzę, że właśnie tak jest, wolę się upewnić że trzymasz się w dobrym zdrowiu. Tym bardziej, że pogoda skłania się ku płataniu nam wszystkich nieśmiesznych figli i lepiej się nie przeziębić. Może w najbliższym czasie odwiedzisz nas w posiadłości? Dawno Wujka nie widziałam, a chętnie posłuchałabym opowieści z wielkiego świata.Daphne Lestrange RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Charlotte Kelly - 31.10.2024
29.08.72
Tony, z pewnych względów potrzebowałabym, aby dzieci przez jakiś czas przebywały poza naszym mieszkaniem - dom Jonathana zwykle byłby moją pierwszą myślą, nie wydaje mi się jednak w tej konkretnej sytuacji najlepszym wyborem, nie jestem pewna, czy chciałyby przenieść się do Warowni Longbottomów, pomyślałabym więc o Tobie, zwłaszcza że Rita i Jessie i tak mają jechać z Tobą do tej Afryki, Azji, czy co tam wymyśliliście. Czy mogliby zostać u Ciebie przez parę dni? Całusy Charlotte RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Lorraine Malfoy - 01.11.2024 —26/08/1972—List zabezpieczony zaklęciem ochronnym dotarł do Anthony'ego, gdy tylko ten wrócił z wieczorku hazardowego Agnes Delacour do siebie. Widać było pewien pośpiech po sposobie, z jakim Lorraine kreśliła słowa, nienaturalną zamaszystość pisma, która towarzyszyła jej wiadomościom zawsze wtedy, gdy pisała w biegu, próbując ujarzmić rozbiegane myśli, aby zawrzeć wiele treści w krótkiej wiadomości.Londyn, 26 VIII 1972 r.
Anthony, mój miły, wiem, że Twoje serce wciąż drży, nabrzmiałe od wzruszeń zamkniętych w dźwiękach Ravela. Wiem, bo i moje truchleje w piersi, choć z zupełnie innego powodu. Usta potrafię zmusić do milczenia, ale serce trudniej uciszyć. Nie chcę dłużej milczeć. Wiem, że ostatnimi czasy doszło między nami do wielu nieporozumień. Ty zasypiasz, słuchając egzotycznych arabesek, mnie zaś kołyszą do snu swojskie dźwięki nokturnu, ale czy Debussy, którego oboje tak kochamy, nie ma i jednych, i drugich w swym repertuarze? Nie pozbawiajmy się jakiegoś aspektu miłości, skoro oba są na wyciągnięcie ręki. Nie waż się więc powtarzać po Hamlecie, że reszta jest milczeniem. Nie waż się. Nie po tym przedstawieniu w teatrze Selwynów, którego nie dane mi było obejrzeć. Dlaczego mnie tam nie zabrałeś? Czy możesz mi opowiedzieć, co się w ogóle wydarzyło? Przysięgam, że nie uronię choćby jednej łzy. Czy ktokolwiek widział bowiem, aby smoki płakały? Feniksy płaczą – tak przynajmniej mówią legendy – a ich łzy potrafią uleczyć nawet najcięższe rany. Wiem, że Cię zraniono. Wiem, że ja też Cię zraniłam. Nie jestem feniksem, Anthony. Nie jestem też smokiem, choć ciągnęłam tę masakradę nad stołem do pokera, bo płonęłam. Płonęłam, a lód mojego serca topniał, kiedy ogień w Twoim zdawał się przygasać. Płonęłam, bo milczałam – milczałam, bo płonęłam. Niech i ten list spłonie, jeśli uznasz, że powiedziałam w nim zbyt wiele, choć cały czas mam wrażenie, że nie powiedziałam wystarczająco – pozwól, niech Ravel mówi za mnie, ofiarowuję Ci go w darze! Mam nadzieję, że sierpniowy podarek okazał się bardziej fortunnym od lipcowego. Nie unoś się dumą, ja obiecuję nie unosić się gniewem. Wiedz, że jestem z Tobą myślami. Zawsze było nam pisane płonąć razem.
Lorraine RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Charles Mulciber - 03.11.2024 Drogi Wuju,
Byłbym wdzięczny, gdybyś nie brał udziału w grach Lorien, a przynajmniej tych, które dotyczą mnie i mojego rodzeństwa. Jestem wdzięczny za wszystko, co dla nas robisz. Nie muszę Ci mówić, jak wysokie mam o Tobie mniemanie, obawiam się jednak, że w tym przypadku nie mogę zaakceptować Twojego udziału w tej farsie. Charles Mulciber RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Jonathan Selwyn - 03.11.2024 W paczce znajdowała się butelka antonówki z niebieską kokardą, pluszowy szkocki terier, ogromna puszka szkockich ciasteczek maślanych i książka Niezwykły przypadek Doktora Jekylla i Pana Hyde'a. Do paczki dołączona natomiast kopertę z kartką w środku. Jeśli otworzyło się kartkę rysunkowe smoki, ubrane w szkocką kratkę zaczynały tańczyć na tle zamków, a na górze kartki pojawiał się "ognisty" napis wszystkiego najlepszego. Czerwony w szkockim wzorze był jednak zmieniony na niebieski, niestety chyba przez nie do końca wprawnego czarodzieja w magii transmutacji, bo w niektórych miejscach kolor już powoli ponownie się zmieniał. 1.07.45
Tony! Nie powiem, trochę mnie boli, ze rodzice wyciągnęli mnie na wycieczkę tak, że nie mogę cię zabrać nigdzie w Twoje urodziny, bo wierz mi miałem wspaniałe plany, ale wiesz jak jest. Mam wrażenie, że moi rodzice, gdy tylko przekroczyli 40, stali się jacyś bardzo spontaniczni. Chyba zrozumieli, że coraz bardziej się starzeją (I słusznie, oni mają niemal 50 lat, to straszne!) I uznali, że muszą jakoś skorzystać z tej resztki życia co im została, a koniec mugolskiej wojny jedynie to spotęgował. Tak więc no, przedwczoraj rano dowiedzieli się, że ciotka zaprasza do Szkocji, więc przedwczoraj wieczorem już tam byliśmy, a wczoraj zwiedzaliśmy zamki. Ale! Nie myśl, że to Tobie zapomniałem! Gdy tylko zobaczyłem tę butelkę w jakimś polskim sklepie, uznałem, że muszę Ci to wziąć. Na całe szczęście ciotka pomogła mi kupić to za plecami rodziców! Jak coś to mam dla Ciebie też lepszy prezent, ale jest w Londynie, więc no. Dam Ci go jak tylko wrócę, ale hej! Grunt, że to nie 17-naste urodziny, nie? Więc tak, dwieście lat, uśmiechu, żyj długo, bądź wspaniały taki jak jesteś, bo wspaniały jesteś i nie zmieniaj się, bo bez tej swojej antoniowatości nie byłbyś sobą. Dorośli zawsze mówią, że powinno się jeszcze życzyć sukcesów w nauce, ale Ty takich życzeń nie potrzebujesz, bo już i tak je masz. Tony, jesteś niczym Makbet w zbiorze dzieł Szekspira. Niczym szampan, pośród win musujących. Niczym muzyka klasyczna, przy muzyce popularnej. Niczym diamentowy żyrandol zdobiący salę balową. Nie zmieniaj się i do zobaczenia. PS.: Pozdrów ciocie PS2.: Przepraszam jeśli to wszystko brzmi nieco chaotycznie, ale rodzice właśnie kłócą się z ciotką, że podobno zapaliła niechcący jakieś otumaniające kadzidełka przy ich synu i nie mogę się skupić przez te krzyki. Twój ulubiony Gryfon RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Jonathan Selwyn - 03.11.2024 3.07.45Anthony,
gdybym nie znał Cię lepiej pomyślałbym, że nie podoba Ci się mój prezent. Ale podoba Ci się, prawda? Obiecuję, że ten prezent, który czeka na Ciebie w Londynie jest nieco bardziej wysublimowany. Nie wiem, czy taka byłaby moja inna natura. Chociaż mogę spokojnie wyobrazić sobie krwiożerce alterega naszych przyjaciół, tak nie potrafię chyba za bardzo wyobrazić siebie samego w takiej sytuacji. Jeśli już miałbym z jakiegoś powodu czynić światu jakieś okropieństwa, wolałbym robić to z namysłem i umiarem, celowo, niż oddać się całkowicie władaniu id. Ciebie też nie widzę w roli pana Hyde'a. Chyba bylibyśmy po prostu złymi protagonistami tego typu historii, bo mam wrażenie, że nawet po użyciu serum doktora Jekylla nie stalibyśmy się takimi potworami. Ale widzę Cię za to jako polityka, lub prawnika. Zwłaszcza, że czasem miewam wątpliwości, czy Twoje tak, to na pewno tak, czy też może uprzejme nie. Chociaż muszę przyznać, że nie rozumiem czemu zakładasz, że śmiałbym mizoginię, bo przecież naprawdę lubię I szanuję kobiety. Z drugiej strony, czy w sumie człowiek właśnie nie jest tym, co opisane w tej książce? Nie, mówię że każdy ma w sobie krwawego degenerata, już to ustaliliśmy, ale tak naprawdę jesteśmy stworzeni z różnych "osób", różnych historii, które pokazujemy światu w odpowiednich momentach. No wiesz, Anthony uczeń, Anthony syn, Anthony przyjaciel, Anthony wkurzony, Anthony wredny, Anthony zakochany i tak dalej, a to tylko przykłady. Nie mogę zaprzeczyć, że byłbym świetnym protagonistą, chociaż uważam, że superego nie mogłoby być nigdy nudne, gdybyś to Ty nim był. Ale! Czy nie masz wrażenia, że świat czasem potrzebuje więcej zróżnicowanych bohaterów? Nie ważne, jak wspaniale byłoby czytać o kimś takim, jak ja (chociaż zapewniam Cię, że wbrew Twojej opinii wiem czym jest skromność), tak literatura potrzebuje więcej bohaterów z Twoim temperamentem. Inaczej szybko nam się znudzi. Do napisania. Jonathan
PS.: Czyżbym jednak zainteresował Cię tego typu literatura, skoro przeczytałeś tę książkę tak szybko? PS2.: Byłbym najpiękniejszym wilkołakiem, ale proszę nie żartuj tak nawet. PS3.: Co do transmutacji... Chyba jednak rzeczywiście świetnie nadajesz się na superego. PS4.: Czy Twój dopisek oznacza zgodę na zabranie Cię na jakiś musical? RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Thomas Figg - 04.11.2024 Laowanggou, 13.05.1962
Anthony, Dotarłem na miejsce już jakiś czas temu, jednak rozbijanie obozu trochę trwało w tym rejonie. Wszystko jednak na to wskazuje, że sprawa faktycznie powiązana jest z ze smokami. Znaleźliśmy w okolicy ślady bytności chińskich ogniomiotów. Dodatkowo w pobliskiej wiosce krążą legendy, że miejsce w którym przebywamy to znane cmentarzysko świętych bestii opiekujących się rzeką i nie powinno nas tam być. Co prawda nie udało nam się znaleźć żadnych smoczych kości. Jednakże nie mogliśmy zbadać jeszcze ciagu jaskiń, są zbyt dobrze zabezpieczone klątwami, nad których przełamaniem właśnie walczę. Poinformuję cię jak znajdziemy coś konkretnego, ale gdybyś chciał do nas dołączyć przesyłam ci mapę jak tu dotrzeć. Thomas
P.S. Podróżując przez Związek Radziecki miej kilka butelek whisky na prezent dla urzędników, znacząco ułatwi to podróż. Do listu dołączyła byłą odręczna mapa z zaznaczonym miejsce wykopalisk, jak i koordynatami. RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Jonathan Selwyn - 05.11.2024 6.07.45
Drogi Tony,
też się zgadzam, że jest to wielkie szczęście. Wiesz, czytam tak Twój cały wywód i nachodzi mnie w sumie tylko jedno pytanie. Skąd u Ciebie taki mroczny osąd ludzi i tego świata? Nie mówię, że powinieneś wiecznie witać świat z szeroko otwartymi ramionami, oczywiście, że nie, to by było głupie, ale... Po prostu nie uważam, że odgrywamy różne role jedynie ze względu na jakieś hedonistyczne pobudki. Z drugiej strony gramy te właśnie role, aby było nam samym lepiej, więc może... Anthony, wiedz, że nawet jeśli widzę pewną logikę w obrazie życia, który przede mną właśnie namalowałeś, to i tak dodaje do niego właśnie kilka jaśniejszych kolorów i trochę złota. Ah, Ashisa! Pragnąłbym ją kiedyś poznać. Naprawdę czasem zapominam, że jesteś takim Romeem i to chyba naprawdę jest jakaś wielka miłość, skoro czekasz na nią z taką tęsknotą już cały rok! Trochę Ci tego zazdroszczę, nawet jeśli sam na razie nie szukam tak długiego związku. Chociaż, przedwczoraj ciotkę odwiedzili też znajomi z Ameryki z córką w naszym wieku i muszę powiedzieć, że Emma jest wspaniałą towarzyszką wspólnego zwiedzania zamków. Niby mówi się, że Amerykanów z tłumu wyróżnia tępota umysłu, a jednak ona błyszczy inteligencją i żartami na każdym kroku, wyglądając przy tym niczym posąg rzymskiej bogini! Wieczorem wychodzimy sami powłóczyć się po mieście. Lepiej mi w niebieskim, czy zielonym? Ale też te zamki Anthony! Te szkockie zamki! Stąpając po ich posadzkach i słuchając legend, mam wrażenie, jakbym był średniowiecznym rycerzem, a moje serce, aż bije z zachwytu! Zupełnie jakby te mury pochwyciły mnie w sam środek zaklętej opowieści. Rodzice chcą jeszcze zahaczyć o rodzinę w Walii, ale myślę, że będę w Londynie przed połową lipca i mam szczerą nadzieję, że uda nam się coś wspólnego urządzić. Tęsknie za Twoją krukońską twarzą, Jonathan
PS.: Na pewno?PS2.: Wiem, że tak. PS3.: Chcę tylko zauważyć, że kolory transmutowała moja ciotka, jako że wolę zostawić łamanie dla Ciebie prawa na później. PS4.: Przecież jesteśmy ludźmi kultury Tony! |