Secrets of London
Ptasia poczta Lorien - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Ptasia poczta Lorien (/showthread.php?tid=3506)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10


RE: Ptasia poczta Lorien - Aaron Andrew Moody - 11.08.2025

Odpowiedź na ten list Lorien utrzymana była w równie oficjalnym tonie... Dlaczego więc nałożono na kopertę tak wiele zaklęć zabezpieczających?!


Ministerstwo Magii
Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów, II piętro
Siedziba władz Wizengamotu
Sędzia Lorien J. Mulciber

Londyn, 25 IX 1972 r.

Szanowna Pani Mulciber,

Kwestie bezpieczeństwa pozostają dla mnie priorytetem. Widzę, że są bliskie również i Pani sercu, bo pomyślała Pani o wszystkim z wyprzedzeniem. Moja odmowa w takiej sytuacji nie wchodzi w grę.

Obawiam się, że entuzjasta sztuki ze mnie żaden, ale skoro nie jest to event towarzyskiej natury, oboje będziemy mogli skupić się w pełni na wykonywaniu obowiązków właściwych naszym profesjom. Przez wzgląd na ostatnie wydarzenia, mam nadzieję, że powaga aurorskiego munduru rzeczywiście wystarczy, aby zapewnić Pani spokojny wieczór.

Z uprzedzeniem zawiadomię o tym, o której godzinie stawię się w Pani rezydencji, jak tylko dotrze do mnie tygodniowy grafik dyżurów. Pojawię się stosownie wcześniej, do preferencji dostosuję się.

Łączę wyrazy szacunku,
Aaron A. Moody

Auror
Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
Ministerstwo Magii, Londyn

W środku koperty znajdowała się poza tym mała karteczka, wsunięta tam w ostatniej chwili.

Dementor zalągł się w mojej szufladzie. Zasnął między szpargałami, i szkoda mi go wysyłać pocztą. Odniosę go potem.



RE: Ptasia poczta Lorien - Elliott Malfoy - 05.09.2025

21 września, w godzinach wieczornych, do rąk Lorien trafił pakunek. W środku, zawinięta i zapakowana odpowiednio, była skórzana aktówka wpasowująca się w kolory profesjonalnego ubioru sędziny. Torba wykonana była z wysokiej jakości skóry, jej wnętrze wyłożone jedwabiem. Pomniejsze kieszonki miały na sobie grawerowania. Wyszyte złota nicią inicjały kobiety były skrzętnie ukryte w średniej kieszeni, w której trzymało się rzeczy podręczne, najpotrzebniejsze, chociażby szminkę i lusterko. Do rączki aktówki przywiązana była kaszmirowa chustka, we florystycznych wzorach można było dostrzec wilgowrona żaglosternego wraz z lisem; szczenię łapało ptaka za ogon. Sama korespondencja zaczynała się od zapieczętowanej woskiem koperty w kolorze kości słoniowej, a kończyła na liście spisanym na papierze z tłoczonym tarczą herbową Malfoyów. Pergamin zmienił się w bańki mydlane, gdy kobieta przeczytała zawartość.

Richmond, Londyn, 21 września 1972 r.

Szanowna Pani Mulciber
Moja Droga Lorien,

Czasami tylko w tragicznych okolicznościach można uświadomić sobie wartość posiadanych błogosławieństw.

Nie twierdzę, że ten dewastujący atak był nam w jakikolwiek sposób potrzebny, aby docenić, to co mamy, wręcz odwrotnie, zapobieganie bezsensownym aktom agresji i pychy powinno być naszym priorytetem. Aczkolwiek, kiedy możemy mówić o tej tragedii tylko w czasie przeszłym, naturą ludzką jest znajdywanie światłą księżyca nawet na najbardziej zatłoczonym dymem nocnym niebie.
Wybacz mą impertynencję, acz zachęcony Twymi słowami, wyrażę się na temat dobitnie, podzielając Twoje zdanie: Jak bardzo niepewnym swego trzeba być, aby potrafić udowadniać innym swą wartość jedynie siejąc śmierć i zniszczenie? Obrzydza mnie bezsensowność zadawania bólu, cierpienia dla cierpienia; broń słabych ludzi i tchórzy kryjących się pod maskami. Fakt, że dopuściliśmy, aby jednostki w naszym społeczeństwie się tak zradykalizowały, kładzie się odpowiedzialnością na naszych ramionach.

Dziękuję za troskę, ogień nie oszczędził nas całkowicie, ale jesteśmy zdrowi, mam nadzieję, że tak samo jest i u Ciebie.

Niezmiernie mi miło, że pomyślałaś właśnie o mnie, gdy planowałaś wypad do Ogrodów Kew. Z chęcią zobaczę wystawę w Twoim towarzystwie. Piknik wydaje się miłą odskocznią od oficjalności naszych spotkań, zgadzam się, że przyda nam się chwila oddechu. Postaram się towarzyszyć Ci solo, ale w obecnej, dość niepewnej sytuacji politycznej, unikam zostawiania syna pod opieką mniej zaufanych osób.

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia,

Elliott O. Malfoy

Ps. Nie przejmuj się zabieraniem ze sobą jakiejkolwiek waluty, wystarczy, że zajęłaś się kwestią biletów i organizacją.



RE: Ptasia poczta Lorien - Alexander Mulciber - 29.09.2025

16.09.1972 r.

Odpowiedzi na list Lorien nadchodziły... Sukcesywnie w krótkiej serii wiadomości. Puchacz Alexa, Nostradamus był widocznie niezadowolony tym zamieszaniem i skarżył się Lorien skrzeczeniem.

Pierwszy list nadszedł na kawałku kartki oderwanej od wiadomości Lorien. Nostradamus wyleciał z gabinetu sędzi zanim ta zdążyła odpowiedzieć.

( / 1 pkt) Podaj nazwisko alchemika, którego proces w 1847 roku doprowadził do ograniczenia handlu miksturami leczniczymi na terenie Zjednoczonego Królestwa.
Po co to niby komukolwiek wiedzieć. Ważne, żeby pamiętać, że sędzia, który go skazał, nazywał się Minos Sylvius Selwyn. Przez tego chuja nie mogą mi sprzedać w aptece mocniejszego eliksiru na bezsenność. Możesz zadać takie pytanie na następnym teście.

( / 2 pkt) W którym roku Wizengamot po raz pierwszy zakazał sprzedaży Eliksiru Miłosnego (100% roztworu amortencji)  podmiotom nieposiadającym licencji magimedycznej? Podaj pełną nazwę i numer sprawy, która do tego doprowadziła.
Sprawa Philipa McKinnona z 1898 roku. Numer sprawy: M4m/t0/w/D00p13.

( / 1 pkt) Kto był głównym autorem poprawki do Dekretu o ścisłej ochronie tajemnic alchemicznych i zakazie stosowania eksperymentów mogących naruszyć integralność praw Kkodeksu Tajności Czarodziejów usankcjonowanej w 1812 roku, znanej jako „Poprawka Castiela Augusta Rowle”?
Niech pomyślę. Castiel Augustus Rowle?

( / 1 pkt) Podaj nazwisko rodu czarodziejów, który w 1964 roku wytoczył sprawę Wizengamotowi o prawo do dziedziczenia ksiąg alchemicznych pozyskanych w drodze przywłaszczenia.
Brzmi jak coś, co zrobiłby mój świętej pamięci pan ojciec Mulciber.


Następny list nadszedł niemal po chwili. Nostradamus zaskrzeczał smutno, i tym razem poczekał na odpowiedź.

Czy to ten chuj, który Ci się oświadczył.


Po dłuższej chwili... Przyleciał kolejny liścik. Nostradamus nastroszył piórka, sadowiąc się wygodnie na biurku Lorien. W dziobie trzymał kartę tarota. Alex posłał widać wróżbę dla siostry.

[roll=Tarot]

A może ja też mam przyjaciół, z którymi chciałbym się spotkać. Może już mam wcześniejsze zobowiązania towarzyskie. Pomyślałaś o tym w ogóle. Pewnie nie. A tak się popisujesz jakbyś trzecie oko miała.



RE: Ptasia poczta Lorien - Alexander Mulciber - 29.09.2025

Widać Alexander nie mógł sobie darować braku odpowiedzi na jego listy. Niewiele też robił sobie z powagi egzaminu, jaki Lorka przeprowadzała swoim studentom, bo, przerywając skupienie na sali wykładowej, wysłał kolejny liścik, tym razem w formie samolocika. A może żurawia. Prawie na pewno żurawia. Ale żurawia to przypominało tylko jak się zmrużyło oczy i spojrzało bokiem.

Zmęczony Nostradamus, który dotychczas spał na biurku Lorien, bo nie miał ochoty znosić dąsów swojego pana, na widok papierowego żurawia wyciągnął łebek schowany dotąd pod skrzydło. A potem dziobnął "żurawia". Sam widok papierowego samolocika był ujmą na ptasim honorze Nostradamusa. Tak jakby sam nie zdecydował się uciąć sobie drzemki, zamiast nosić pocztę Alexandra! Ale no jak to tak, wysyłać samolociki, zamiast sów? Puchacz wyglądał na śmiertelnie obrażonego i zaczął głośno bić skrzydłami, uderzając w twarz skulonego przed biurkiem Lorki, bogom ducha winnego studenta piszącego egzamin. Nie zrobił jednak krzywdy kobiecie, gdy ta sięgnęła po papierowego "żurawia"... Dokładnie pod koniec egzaminu.

kultura
  1. «materialna i umysłowa działalność społeczeństw oraz jej wytwory»
  2. «społeczeństwo rozpatrywane ze względu na jego dorobek materialny i umysłowy»
  3. «odpowiednio wysoki poziom rozwoju społeczeństwa w jakimś zakresie»
  4. «umiejętność obcowania z ludźmi»
  5. «sztuczna hodowla komórek, tkanek, organów lub całych mikroorganizmów»
  6. «rodzaj, gatunek lub odmiana rośliny uprawiane na danym terenie w celach użytkowych; też: teren uprawy tej rośliny i sama uprawa»
  7. «struktura gleby uprawnej osiągana w wyniku zabiegów agrotechnicznych i racjonalnej gospodarki; też: te zabiegi i gospodarka»


Instrukcje niejasne. Teraz mam ochotę zaorać tym twoim Shafiqiem ogródek.



RE: Ptasia poczta Lorien - Anthony Shafiq - 01.10.2025

—16/09/72—


Elegancki łabędź przyfrunął na jej biurko niedługo po wysłaniu zapytania. Złożył gustownie swoje skrzydła umoszczając się na blacie, ale samo dotknięcie palcami ptaka powodowało, że cienki, śnieżnobiały papier rozprostowywał się ukazując napisaną wewnątrz wiadomość:


Sądzę, że powinienem zdążyć zamknąć temat, którym obecnie się zajmuję. Widzimy się w Atrium w południe, a potem jestem do Twojej zupełnej dyspozycji.

Anthony

[inny avek]https://i.pinimg.com/736x/da/7d/82/da7d820ab088846f6a13094a7e9d6992.jpg[/inny avek]


RE: Ptasia poczta Lorien - Alexander Mulciber - 09.10.2025

21.09.

W związku z tą korespondencją. A może i bez związku. Kto by tam znał ścieżki, jakimi chodzą myśli tego cygana. Lorien dostała pakunek ładnie opakowany w papier prezentowy. Po otwarciu, mogła znaleźć w środku... Książkę kucharską.

Nie byle jaką! To była książka autorstwa Marietty GesLehr, słynnej czarodziejskiej restauratorki, znanej na całą Anglię kreatorki smaku i stylu.

Dziwnym było tylko, że Alexander bardzo po chamsku wyrwał z przepiśnika jedną stronę. A właściwie dwie, bo wybebeszył także spis treści, żeby Lorien nie mogła sprawdzić, co wyrwał.

List tkwił między dwiema stronami z przepisem na domowy rosół z kury.

Słowo "kura" przekreślił, chociaż mógł dopisać "w". Ręka mu na pewno lekko przy tym zadrżała. Ale przecież Alex nigdy by tak brzydko nie powiedział do Lorien, prawda? Więc maźnięte mimochodem "w" bardzo szybko zmienił w inne słowo, tak, że ostateczny napis w nagłówku głosił...
"Rosół z wilgowrona."

Mniam.

Prezent na Mabon.



RE: Ptasia poczta Lorien - Alexander Mulciber - 09.10.2025

29.09.

W odpowiedzi na ten list Lorien, Alexander...

Odesłał jej brakującą stronę z książki kucharskiej, którą sprawił jej w prezencie na Mabon.

Brakująca strona zawierała przepis na pieczoną kaczkę z pomarańczami.

Towarzyszył jej liścik.

Porozmawiamy potem.



RE: Ptasia poczta Lorien - Bard Beedle - 11.10.2025

6 czerwca 1971

Lorien,

Charlotte uciekła. Obwiniła mnie o śmierć swojego ojca, wzięła swoje rzeczy i uciekła. Napisałam list do Duncana Mucibera, ale nie wiem, czy to był dobry pomysł. Nie wiem, jak jej pomóc, nie wiem czy ktokolwiek może jej pomóc. Skończyły mi się pomysły, próbowałam jej szukać przez kilka dni, ale to na nic. Ktoś mi doniósł, że widział ją w okolicy Nokturnu.

Czuję, że żyje - nie, ja wiem, że żyje. Ale jest w rozsypce, rozpacz przesłoniła jej zdrowy rozsądek. Zawiodłam ją, miałaś rację, powinnam była skorzystać z pomocy tuż po śmierci męża, ale byłam zbyt ślepa na dobre rady. Nie wiem co mam robić, Charlotte nie chce mieć ze mną nic wspólnego.

Lilianna Mulciber



RE: Ptasia poczta Lorien - Charlotte Mulciber - 11.10.2025

10-06-1971

Ciociu,

oczywiście, że do Ciebie napisała. To jest typowe dla osób, które same nie radzą sobie z rzeczywistością i samodzielnie nic nie osiągnęły - wyręczają się innymi, ich nazwiskiem, koneksjami. Nie martw się o mnie, o złoto czy znajomości: wiem, jak o siebie zadbać, mimo że matka tego nie dostrzegała i nigdy nie dostrzeże. Jestem bezpieczna, Ciociu Lorien, ale będę Ci wysyłać notatki, że żyję.

Niezmiernie doceniam, że ktoś kto tak blisko trzyma się z moją matką, zdaje sobie sprawę z tego, że posyłanie psów gończych w takie miejsca przysporzyłoby mi więcej złego, niż dobrego. Wiem, gdzie wynajęłam mieszkanie - wiem, czym grozi powiązanie z Brygadą czy w ogóle Wizengamotem. Przeceniasz chyba jednak ich zdolności: mogą próbować mnie złapać, ale to jak łapanie dymu gołymi rękami. Nawet nie wiesz, jak łatwo tu zniknąć na dobre, Ciociu, i nie mówię tu o śmierci. Kurwa kurwie łba nie urwie, mawiają, lecz nie dopuszczę do tego, bym stała się taka, jak większość tu wyrzutków.

Niedługo wyjdę na powierzchnię i złapię promienie słońca, lecz musisz mieć więcej wiary w moje umiejętności i dać mi czas. Twoja skrytka bankowa skrywa tysiące galeonów, podczas gdy w mojej znajdują się jeszcze ledwo sykle i to w ilości, na którą Ty byś nawet nie spojrzała. Ale wiem, jak je pomnożyć - tylko czas mi pomoże.

Dziękuję za lusterko i proszę Cię, by te listy zostały między nami. Wiesz dobrze, że matka wpadłaby w szał, gdyby przeczytała to, co napisałaś. Ona nigdy nie zrozumie, że w życiu ważniejsze jest coś więcej niż drogie suknie od projektantów.

Charlotte

Do liściku dołączony był obrazek


RE: Ptasia poczta Lorien - Stanley Andrew Borgin - 12.10.2025

Odpowiedź na ten list.

Droga Lorien,

Bardzo dziękuje. Nie jestem jednak pewien jednego. Czego mam nie mówić Alexandrowi?

Tobie również dobrego Mabon, a może nawet jeszcze lepszego.

S.

Do listu został załączony słoik ogóreczków, które były sygnowane "czerwiec 1972"