Secrets of London
Sowa A. Greengrass - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Sowa A. Greengrass (/showthread.php?tid=3795)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


RE: Sowa A. Greengrass - Roselyn Greengrass - 07.09.2025


Roise,

wiesz że cieszę się Twoim szczęściem i szczęściem Ger, ale sama nie wiem... Myślałam że mnie poinformujesz osobiście przed oficjalną wysyłką zaproszeń?

Ale nie musisz się obawiać, podąsam się na tę potwarz przez chwilę, ale dostaniecie wspaniały prezent. Moje fochy wyjątkowo nie zepsują Ci dnia: uznaj to za część prezentu ślubnego.

Rose



RE: Sowa A. Greengrass - Bard Beedle - 29.09.2025

 
20 września 1972
 

Ambroise, 

Nie ukrywam, wiadomość o Twoich zaręczynach była dla mnie pouczająca. Najwyraźniej w Twoim słowniku „singiel” oznaczał jedynie człowieka, który wciąż tęsknił za swoją byłą i cierpliwie czekał, aż zechce go przyjąć z powrotem. Cóż, przyznaję, że to dość osobliwe rozumienie tego słowa. 

Gratuluję więc powrotu do dawnej miłości. Wygląda na to, że cała reszta była tylko przelotnym tłem. Życzę Ci, by tym razem wystarczyło Ci odwagi i konsekwencji, by nie rozminąć się z tym, czego podobno tak bardzo nie pragniesz. 

Niech Twoje szczęście będzie tak trwałe, jak były Twoje zapewnienia o wolności i otwartości na nowe znajomości. 

L.
 



RE: Sowa A. Greengrass - Benjy Fenwick - 29.09.2025

16.09.1972

Ambroise,

Dziękuję za uznanie. W końcu lata praktyki w subtelnym sianiu paniki nie mogły pójść na marne.

Tak, dyskrecja to moja specjalność. Szczególnie, gdy chodzi o przekazywanie wieści, które mogą wywołać małe drgnięcie w kręgosłupie.

Nie, nie zajęło mi to długo. Wiesz, w tej branży trening czyni mistrza…

Jeśli chcesz przybyć wcześniej, nawet przed ósmą, proszę bardzo. Będzie ci zimno w rów, mgliście i…


Benjy

PS Tylko pamiętaj, że w moim fachu „szybko” i „bez dramatów” są pojęciami względnymi.




RE: Sowa A. Greengrass - Benjy Fenwick - 29.09.2025


Cóż za dyrektywa prosto z serca. Rozumiem, że chcesz spektakularnego efektu, więc - gdy tylko wypiszę się z nudnej, wyspiarskiej rzeczywistości - spierdalam do Francji, skoro tak miło mnie zachęcasz.

Możesz sobie tylko wyobrazić widok: Ja, w kapeluszu à la Parisien, popijający café au lait razem z twoją Starą, a potem…


XOXO
Benjy



RE: Sowa A. Greengrass - Ursula Lestrange - 29.09.2025

[Papeteria z ręcznie czerpanego papieru z suszoną lawendą i płatkami róż, herb rodowy wytłoczony na górze strony, chabrowy atrament, elegancka kaligrafia.]

Londyn, dnia 21 września 1972

Drogi Ambroise,

Czuję się w obowiązku poinformować Cię o pewnym szczególe, który dotarł do mnie w rozmowie z lady Jennifer Yaxley. Otóż jej mąż, w swej niepodważalnej stanowczości i autorytecie, zadecydował, że na Waszym przyjęciu weselnym muszą znaleźć się - proszę wybacz mi dosłowność - trzy dorodne, pieczone dziki, w całości, oraz jeden pokaźny jeleń.

Nie są to, jak mogłoby się wydawać, jedynie głośne żądania czy chwilowe fanaberie. Pan Yaxley wysłał już ludzi na polowanie, aby sprostać własnym wyobrażeniom.

Znam Twoją powściągliwość i niechęć do zbędnych udziwnień, drogi Ambroise, czy nie dostrzegasz więc, jak absurdalnie kształtuje się ten obraz? Merlin raczy wiedzieć, czym to się skończy.

Trwam w nadziei, iż wspólnym wysiłkiem uda się nadać temu przedsięwzięciu formę, która nie przyniesie zawstydzenia żadnej ze stron.


Niech Morgana ma Was oboje w swojej opiece. Sądzę, że tym razem to życzenie nabiera wyjątkowej mocy.


Z pozdrowieniami.
Ursula E. Lestrange



RE: Sowa A. Greengrass - Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.09.2025

21.09.1972

Tata chce po prostu pokazać się z jak najlepszej strony. Nie sądzę, że możemy coś z tym zrobić. Powinniśmy się cieszyć z tego, że wyraża, aż tak wielką aprobatę dla naszego ślubu, że postanowił sam wyruszyć na polowanie. Te trzy dziki (tak, Ursula też do mnie napisała), to wcale nie tak dużo, jak się może wydawać.
Nie był to mój pomysł, tylko jego własna inicjatywa.

PS Nie, nie będą miały racy... chyba, że faktycznie chcesz, żeby były zamiennikiem tortu weselnego, wtedy możemy to przemyśleć.

Rina



RE: Sowa A. Greengrass - Benjy Fenwick - 29.09.2025

16.09.1972

„Ogrzewanie” - hm? A więc stać cię, by zapłacić mi więcej. To dobrze. Będę.


B.

PS Słyszałem, że tegoroczne ceny zboża są szczególnie wysokie - na marginesie.




RE: Sowa A. Greengrass - Benjy Fenwick - 29.09.2025

Bingo.

Nie muszę być ambitny - ważne, że wywołuję reakcję. W Mabon, jak rozumiem, widzimy się w nowym komplecie. Poinformuj siostrzyczkę.

Ojciec



RE: Sowa A. Greengrass - Elias Bletchley - 01.10.2025

Przyszły Szanowny Panie Greengrass-Yaxley,


oczywiście potwierdzam swoją obecnością na ceremonii ślubnej oraz weselu. Przecież nie mogłoby mnie tam zabraknąć.

Do zobaczenia,
Eliasz



RE: Sowa A. Greengrass - Bard Beedle - 06.10.2025

Do listu załączono siatę suszonych grzybów, butelkę jarzębinówki i dwa wełniane swetry oraz trzy laurki od dzieciaków, na których państwo młodzi mają obrzydliwie żółte włosy.

21 września 1972 r.

Kochani,


No, no! Dotarła do nas wieść, że się zaręczyliście i że ślub już za pasem - ogromne gratulacje! Cieszymy się razem z Wami i życzymy, żeby to wspólne życie było jak dobra nalewka: im dłużej się maceruje, tym lepiej smakuje.


Bardzo byśmy chcieli przyjechać, uścisnąć Was osobiście i wznieść toast za młodych, ale niestety, sezon grzybiarski w pełni, a w „Pod Prośną Lochą” tylu gości, że już nawet sołtys musiał rozbić namiot za stodołą. Nie narzekamy, ale nawet do miasta nie damy rady się wyrwać. Co dopiero mówić zagranicę.


Za to jak tylko znajdziecie chwilę po całym tym weselnym rozgardiaszu, wpadajcie do nas w góry! Dla Was zawsze znajdzie się wolna chata, nawet jeśli trzeba będzie kogoś wywieźć na taczce. A i opijemy wtedy wszystko, jak należy!


Ściskamy Was mocno i życzymy, żeby Wam się razem dobrze działo.


Józef i Marzena Kołpakowie z dziećmi - Józefiną, Marcysią i Przemkiem.
Ośrodek Wczasowy „Pod Prośną Lochą”