![]() |
|
Nieve - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Nieve (/showthread.php?tid=1702) |
RE: Nieve - Leviathan Rowle - 12.10.2023 Walia, 20.07.1972
Drogi Laurencie, Minęło już nieco czasu, odkąd wymienialiśmy ostatnio listy, co przyznaję z bólem serca. Dzisiejszego dnia jednak los sam postanowił podsunąć mi powód, dla którego mógłbym nakreślić tych parę słów, bo kiedy przeglądałem prasę, natrafiłem na twoje słowa. Muszę przyznać, że tego typu deklaracje wymagają ogromnej odwagi, której mnie chyba by brakowało. Dlatego chcę ci powiedzieć, że twoja postawa niezwykle mi zaimponowała i zainspirowała mnie do podejmowania odważniejszych działań. Jeśli potrzebowałbyś miejsca na odsapnięcie, Snowdonia stoi z otwartymi ramionami. Najszczersze pozdrowienia,
Leviathan RE: Nieve - Philip Nott - 13.10.2023 Londyn, 20.07.1972
Laurie, Jakie "trudno"? Co to ma znaczyć? Ja tu zaraz wyjdę z siebie, ale chyba będę musiał też wyjść z Twojego kominka. Philip RE: Nieve - Guinevere McGonagall - 13.10.2023 21.07.1972, Londyn
Drogi Laurencie, wczoraj w moje ręce wpadł numer Proroka, gdzie był wywiad z Tobą. Właściwie to chciałam pogratulować, dobra robota, uważam, że społeczeństwo trzeba uświadamiać o zagrożeniach i jak sobie z nimi radzić. Również zaciekawiły mnie Twoje słowa na temat nekromancji w Ameryce i Skandynawii – właściwie bardzo mądre. Chciałam napisać do Ciebie wczoraj, ale miałam jakieś takie przeczucie, że pewnie zalała Cię fala listów od wszystkich Twoich bliskich, znajomych i… fanów (lub nie). Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku? Gdybyś szukał wytchnienia w spokojnym miejscu, gdzie nikt cię przez kilka godzin nie znajdzie, to wiesz gdzie się zatrzymałam. Brylancik ostatnio znowu siał spustoszenie, słodziak jeden. Jakoś nie wyglądasz mi na osobę, która nazwałaby terrorystów terrorystami, raczej się nie mylę, co? Z ciepłymi pozdrowieniami,
Ginevra RE: Nieve - Philip Nott - 13.10.2023 Londyn, 20.07.1972
Laurie, Z pewnością było to sporo listów. Od znajomych rozumiem, ale jak wspomniałeś o listach od nieznajomych to się zaniepokoiłem. Nie otwieraj listów od nieznajomych, tylko wrzucaj je do kominka. Bycie w szoku jest bardzo uzasadnione. Dobrze zrobiłeś. Cieszy mnie to, że w tym całym zamieszaniu znalazłeś parę minut na napisanie mi dłuższego listu. Oby tak pozostało. Nie chcę dla Ciebie kłopotów. Z tymi ludźmi nie powinno się zadzierać. Mogę polecić Ci paru dobrych prawników, pracujących ze sportowcami. W tym ze mną. Jak pisałem mam doświadczenie z tego typu dziennikarzami. Sprostowanie wiele tutaj nie da. Rozumiem. Nie ma w tym nic dziwnego. Odezwij się jak to wszystko się uspokoi i będziesz w lepszym nastroju. Uważaj na siebie,
Philip RE: Nieve - Victoria Lestrange - 13.10.2023 28.06.1972, Dolina Godryka
Kochany Laurencie, nic nie szkodzi, to wciąż jeden list i forma ciągła, nie ma znaczenia czy pytanie zadasz na początku, w środku, czy na końcu. Przynajmniej dla mnie nie ma to znaczenia. Żartujesz? Nie, nie żartowałbyś w ten sposób. To bardzo źle, że kręcą się przy Tobie i w Twojej okolicy. Bardzo się cieszę, że nic Ci się nie stało i nawet nie wiesz, jaka to ulga, że Duma jest jak Twój cień. Proszę, uważaj na siebie, jeśli działoby się cokolwiek podejrzanego, miałbyś do czegokolwiek wątpliwość, to powiadom Atreusa, Oriona, albo mnie. Nie chcę Ci przypominać oczywistości, ale tak na wszelki wypadek: jesteśmy przeszkoleni do walki i ochrony przeciwko czarnoksiężnikom, gdyby coś się działo, to jest mniejsza szansa, że coś złego się stanie… Wiesz chociaż czego szukali w okolicy New Forest? Mam nadzieję, że to nie chodzi o Fuego? Wybadam w Biurze czy coś na ten temat wiadomo, skoro zgłosiliście sprawę. Naprawdę, strasznie się cieszę, ze nic Ci się nie stało. Ten miesiąc nie był dla Ciebie zbyt łaskawy, mam szczera nadzieję, że kolejny będzie już lepszy. Może masz ochotę wyskoczyć ze mną na kawę albo kolację? Mam wrażenie, że nam obojgu przydałaby się motywacja, żeby cokolwiek zjeść. U mnie bez większych zmian, jakoś się trzymam. Jakoś. Mam się dzisiaj zobaczyć z S., nie mam pojęcia jak to spotkanie w ogóle będzie wyglądać. Mam tylko nadzieję, że nic się bardziej nie zepsuje, chociaż wydaje mi się, że gorzej być już nie może. Ściskam i całuję,
Victoria RE: Nieve - Nicholas Travers - 13.10.2023 15.07.1972r., Londyn
Laurencie, Bardzo chętnie skorzystam z zaproszenia. Czy jutro w godzinach popołudniowych, będzie Ci pasować? Nicholas RE: Nieve - Hjalmar Nordgersim - 15.10.2023 Dolina Godryka, 22 czerwca 1972
Szanowny Laurencie, Mam nadzieję, że mój list zastaje Cię w dobrym zdrowiu. Doskonały wybór z tym mieczem. Zgodnie z tym jak się umawialiśmy, dokonałem wstępnego kosztorysu, który załączam do tego listu. Proszę abyś pamiętał, że cena końcowa może się różnić maksymalnie do 15 procent w obydwie strony - ciężko stwierdzić jak rynek będzie się zmieniał na przestrzeni procesu kucia tej broni. Lada dzień ruszymy z tym projektem i przy dobrych wiatrach powinien być dostępny do odbioru w przyszłym miesiącu ale o tym będę informował na bieżąco. Z serdecznymi pozdrowieniami,
Hjalmar Björn Nordgersim Do listu został dołączony kilku strony kosztorys wraz z wszystkimi obliczeniami dotyczący całego projektu. RE: Nieve - Kayden Delacour - 15.10.2023 13.06.1972, Ulica Pokątna
Drogi Laurencie,Jestem wielce rad, że tak dobrze wspominasz naszą wspólną podróż do Marsylii — piękne miasto i piękne wspomnienia. Veni, vidi, amavi, Laurencie. Wydaje mi się, że dobrze zrobiłeś, zwierzając się ojcu. Ma prawo wiedzieć. Zdaję sobie jednak sprawę, że pewne rzeczy ciężko jest wyznać, nawet rodzinie. Mam tylko nadzieję, że czujesz się już lepiej, nie tylko duszą. A co do tych smoków... Cóż, jeśli kiedykolwiek miałbym stanąć przed głową rodu Prevettów, wolałbym, żeby jednak obyło się bez parskania płomieniami. Nie miałem pojęcia, że Florence Bulstrode jest twoją kuzynką. Widzę, że moje przypuszczenia pokrywają się z tym, jak ją opisujesz. Jeśli twój ojciec jest chociaż w połowie tak konsekwentny, jak ta kobieta, jestem w stanie wyobrazić sobie latające między nimi, smocze ognie. Mówią, że powinno się zbierać wspomnienia, nie pamiątki. Zdjęcie, które zachowałeś, wydaje się mieć zarówno jedno, jak i drugie. Z przyjemnością pomogę więc ozdobić Twoją pamięć resztą skarbów. Daj mi tylko znak, Kayden RE: Nieve - Alastor Moody - 17.10.2023 ![]() Kartka dotarła do New Forest w okresie standardowego, wakacyjnego wyjazdu na ryby, jaki Alastor praktykuje od wielu lat. Na jej odwrocie znajdowało się przyklejone zdjęcie śpiącego na leżaku Moody'ego, z twarzą przykrytą kapeluszem. RE: Nieve - Sarah Macmillan - 17.10.2023 Lulu,
jesteś naprawdę odważnym człowiekiem. Do tego stopnia, że rozpoczynając poranne nabożeństwo, poprosiłam Matkę o błogosławieństwo dla Ciebie i Twoich bliskich. Mając na uwadze to, że codziennie modlitwy o bezpieczne Beltane skończyły się brutalnym atakiem Śmierciożerców, moje klękanie przed ołtarzem jest prawdopodobnie bezcelowe, ale przynajmniej poczułam się trochę lepiej. Próbuję znaleźć jakieś światełko w tunelu (wiedziałeś, że mugole tak mówią na to, że nadjeżdża w ich stronę rozpędzony pociąg?) i wiesz co, zajebiście wyszedłeś na tym zdjęciu, w ogóle nie widać, że te dziwadła dodały Ci kilka zmarszczek, ale na wszelki wypadek moja mama kazała wysłać Ci ten krem z alg i pereł (jak moja sowa go zgubiła, to daj znać, maman nakłada go sobie na czoło od 40 lat i widzisz sam, jak dobrze się zakonserwowała). Mam kilka nowych plotek, ale zachowam je dla siebie wraz z butelką Tokaj Aszú. Całusy,
Sarka |