Secrets of London
Pączek - sowa Nory - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Pączek - sowa Nory (/showthread.php?tid=234)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13


RE: Pączek - sowa Nory - Ambroise Greengrass-Yaxley - 22.11.2024

Liście zostały odesłane wraz z listem w ładnej kremowej kopercie - bez zbytecznej kaligrafii, ale czytelnym.

09.08.1972

Droga Noro,

Tartaletki były wybitne. Dziękuję.

Niezmiernie doceniam Twoją opinię i spieszę z odpowiedzią.

Rzeczywiście jest to jesion, buk, cała reszta to natomiast dęby z Doliny Godryka.

Czy powinno mnie zainteresować pytanie o to, kiedy gubią liście?

Szczególnie, że nie ma na nie jednej odpowiedzi, więc jeśli rozważasz zbieranie ich do jakiegoś projektu albo ku uciesze Mabel to radzę Ci wybrać bliższe sobie gatunki.

Ich okresy niemalże się nie zazębiają.

Jesion bardzo wcześnie gubi liście, najczęściej przy pierwszych przymrozkach. W naszym klimacie to będzie najpóźniej środek października, raczej jego początek. Możliwe, że wcześniej, niekiedy traci je jeszcze zanim zmienią barwę.

Z bukiem sprawa ma się trochę inaczej. Marcescencja, Panno Figg. Mówi to coś Panience?

Gdyby jednak nie, tu także spieszę z podpowiedzią: liście buku zazwyczaj zasychają na gałęziach i nie spadają na jesieni. Robią to dopiero na wiosnę. Rzecz jasna są pewne nieliczne wyjątki. W ich wypadku możemy przyjąć, że to też będzie październik/listopad, gdy wiatry robią się silniejsze.

Pozostałe liście to rzeczywiście dęby. Te konkretnie z pewnością z Doliny. Są charakterystyczne. Co ciekawe, standardowych dębów też dotyczy marcescencja. Szczególnie młodych osobników. Natomiast te tutaj z uwagi na wiekowość mogą je zrzucać późniejszą jesienią. Znacznie późniejszą niż jesiony. Listopad. Optymistycznie późny październik.

Liczę, że taka odpowiedź Ci wystarczy, jednak w razie potrzeby mogę ją rozwinąć.

Wyściskaj ode mnie Mabel i trzymaj się w dobrym zdrowiu,
Ambroise



RE: Pączek - sowa Nory - Ambroise Greengrass-Yaxley - 26.11.2024

11.08.1972
Droga Noro,
Dzięki za słodycze i za informację.

Daj znać, jeśli dowiesz się czegoś więcej, proszę. Do tego czasu pozostaje nam monitorować sytuację, ale kiedy nie musieliśmy? szczególnie że ten rok i tak obfituje w niepokojące wydarzenia. Kolejny sygnał, jaki by on nie był, należy brać pod uwagę. Szczególnie, jeśli nie wiesz, czy to coś pozytywnego. A wątpię. Sama rozumiesz.

Wiem, wiem.

Zdecydowanie łatwiej byłoby, gdybym mógł Ci odpisać podając konkretny termin - to fakt. Natomiast niestety, widocznie nie tędy droga, bo to jesień, jakiś moment jesieni, choć jak już wspominałem, to może przeciągnąć się nawet do wiosny.

A wtedy niech Matka Natura ma nas w opiece, jeśli to faktycznie jakiś zwiastun wielkiej wagi bez pozytywnych akcentów.

Uważajcie na siebie.
W kontakcie,
Ambroise



RE: Pączek - sowa Nory - Morpheus Longbottom - 28.11.2024


Kochana Noro,

Liczyłem na nieco dokładniejsze daty, ale najwidoczniej muszę działać z tym, co mam. Dziękuję Ci. Bądź bezpieczna.


Z wyrazami szacunku
[Obrazek: pde6aMt.png]



RE: Pączek - sowa Nory - Brenna Longbottom - 17.12.2024

27.08.72

Nora, skarbie,
miałam poprosić o to wcześniej, ale wyleciało mi z głowy. Wiem, że przygotowałaś ostatnio sporo różnych eliksirów, przyszło mi jednak do głowy, że mogłoby się nam przydać kilka nietypowych mikstur - a wspominałaś, że chciałabyś trochę poeksperymentować?
Sądzisz, że byłabyś w stanie stworzyć coś wspomagającego refleks?
Z próśb prostszych - jeśli byłabyś w stanie przygotować cztery porcje eliksiru gotowości i coś wzmacniającego zmysły, zwłaszcza wzrok i słuch, byłabym wdzięczna.

Całuję
Brenna



RE: Pączek - sowa Nory - Brenna Longbottom - 17.12.2024

Skarbie,

mam nadzieję, że nie będę potrzebowała ich nigdy, ale że lepiej dmuchać na zimne - przygotuj je, kiedy zdołasz.
Nie chcę zabierać Ci za wiele czasu ani marnować składników, skoro nie jestem pewna, czy będą potrzebne. Jeśli dasz radę uwarzyć trochę więcej, to cudownie, ale jeżeli nie - kilka wystarczy.
Potrzebujesz pomocy z kupnem albo poszukaniem jakichś komponentów?

Bren



RE: Pączek - sowa Nory - Brenna Longbottom - 11.01.2025

1.09.72

Nora, skarbie,

podejrzewam, że niedługo przestaniesz odbierać moją sowę - bo piszę do Ciebie znów ze zleceniem. Pamiętasz o czym opowiadał wujek i chociaż mam nadzieję, że skończy się na tym, że to jedna wielka metafora, trochę martwię się o Woody'ego i jego lokal. Podejrzewam, że mogą tam nie wiedzieć, że alkoholu absolutnie nie używa się do dezynfekowania ran, a niczego innego nie mają.
Przygotujesz dla nich kociołek wiggenowego? Dorę poproszę o maści. Tak na wszelki wypadek.
Napisz mu proszę, kiedy będzie gotowy i umówcie się na odbiór - proszę, nie chodź przypadkiem sama po Nokturnie!

PS. Postaram się wpaść do Was po pracy na początku przyszłego tygodnia.

Całusy
Brenna



RE: Pączek - sowa Nory - Eutierria - 14.01.2025

Drodzy Członkowie Towarzystwa,

Sprawa ma się tak, że w rozarium rodziny Lestrange, w znanym wam zapewne Maida Vale, doszło do nietypowego incydentu związanego z różami rozrastającymi się niczym chwasty. Fenomen nie jest na ten moment nigdzie szeroko opisany. Moim zdaniem w naszych rękach znajduje się to, aby tę sprawę zmienić. Jestem zmuszona wybyć w pilnej sprawie służbowej, toteż wrócę do Londynu dopiero ósmego września. Kiedy tylko wrócę, będę do waszej dyspozycji.

M. Abbott
[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=KrnVSXr.png[/inny avek]




RE: Pączek - sowa Nory - Thomas Figg - 17.01.2025

01.09.1972

Kochana siostro,

Musze załatwić pilne sprawy, dla sama wiesz kogo. Nic mi nie jest, ale przez najbliższe dni mogę nie mieć okazji wrócić do domu.
Przepraszam za brak wcześniejszego ostrzeżenia.

Thomas



RE: Pączek - sowa Nory - Eutierria - 18.01.2025

Drodzy Przyjaciele, którzy pomogliście nam w trudnej chwili, oto list skierowany do każdego z Was. Istnieje w tych czasach wiele spraw, nad jakimi pochylać się trzeba i nasze serca ze wdzięczności się topią, żeście się postanowili pochylić akurat nad naszą w tej niełatwej dla nas chwili. Nasi koci towarzysze są już bezpieczni, a to wszystko dzięki Wam i waszym sercom ciepłym. Czyż nie jest tak, że w czynieniu dobra tkwi jakaś niezwykła magia, która rozjaśnia dni nawet w najciemniejszych porach?

Chcielibyśmy Wam za to podziękować, drodzy Przyjaciele, o ile tylko na to pozwolicie. Jeśli znajdziecie w dniach najbliższych dzień na spotkanie się z nami w Dolinie, chcielibyśmy zorganizować drobne przyjęcie. Zrozumiemy jeżeli spotkanie w licznym gronie nie należy do czegoś, co mieści się w Waszej strefie komfortu - prosimy wtedy o informację o odmowie, żebyśmy mogły wysłać wam listownie drobne upominki.

Dolina wam tego nie zapomni.

Z wdzięcznością,
Mieszkańcy ulicy Wiśniowej
[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=8ENJAZq.png[/inny avek]




RE: Pączek - sowa Nory - Cornelius Lestrange - 06.02.2025

03.09.1972 Londyn

Szanowna Panno Figg,

Dziękuję za pączki, list oraz za zaproszenie do wspólnego przyjrzenia się naszemu rodzinnemu rozarium w Maida Vale. Z przyjemnością dołączę do Pani w tej misji.

Proponuję spotkanie 7 września 1972 roku o godzinie 13:00. Mam nadzieję, że to będzie odpowiednia pora dla Pani.


Z pozdrowieniami,

Cornelius A. Lestrange

P.S. Tak na marginesie: Chciałbym tylko dla jasności zaznaczyć, że „Pan Lestrange” to mój ojciec, a nie ja. Uspokajam, że nie jestem jeszcze tak stary i zblazowany, nie ma potrzeby używać przesadnych oficjalności.