![]() |
|
[1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Inne części Anglii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=145) +--- Wątek: [1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan (/showthread.php?tid=2399) |
RE: [1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan - Olivia Quirke - 21.01.2024 [inny avek]https://i.pinimg.com/736x/4a/0b/8a/4a0b8ae7f21c15781b2cb18e5e3c5975.jpg[/inny avek] Wyraźnie odetchnęła, gdy Tristan dał spokój. Zdjęcie butów było faktycznie dobrym pomysłem, ale wolała zrobić to sama, zwłaszcza że w jej opinii nie stało się nic złego, nic poważnego na tyle, by nie mogła być samodzielna. Posłała Tristanowi lekki uśmiech w ramach podziękowań, ale mina zaraz jej zrzedła, gdy spojrzał na jej kostkę, a potem na nią. No nie odpuści. - Tak, mogę. Ale poczekam jeszcze chwilę - zgodziła się, wybierając kompromis niemal odruchowo. Nie chciała się kłócić, poza tym Tristan miał rację, lepiej było chwilę poczekać. Olivia schyliła się i zsunęła szpilki z wyraźną ulgą. Buty tego typu były ładne i robiły z sylwetką cuda, ale miały to do siebie że po pewnym czasie zaczynały boleć w nich nogi. I nie miało znaczenia, czy ktoś umiał w nich chodzić, czy nie. Chwilę obserwowała Tristana, który rozpalał kolejne świece, aż w końcu ostrożnie postawiła stopy na ziemi. Podłoga była nieprzyjemnie zimna, ale wyglądało na to, że ból przeszedł - pozostał tylko lekki dyskomfort, który najlepiej było rozchodzić. Olivia wstała więc ostrożnie i przeniosła ciężar ciała z jednej stopy na drugą, a potem z powrotem na tę pierwszą stopę. Było w porządku, mogła więc iść do kuchni i sięgnąć po kubki. Odnotowała w pamięci, żeby na takie wycieczki zabierać trochę swoich herbat lub przynajmniej jedną, bo aż jej serce zwalniało i się wykręcało na te torebki. Napełniła czajnik wodą i odpaliła kuchenkę. - Pójdę się przebrać - rzuciła tylko przez ramię, wkładając po torebce do każdego z kubków. Zanim woda się zagotuje, powinna być gotowa - planowała tylko zrzucić ubranie i włożyć coś wygodnego, makijażem zajmie się później. - Pomożesz mi i rozepniesz zamek tak do połowy? Zapytała jeszcze, podnosząc wzrok na Tristana. Jej sukienka miała zamek z tyłu, którego zapięcie te kilka godzin temu było dla niej ogromnym wyzwaniem i niemal przypłaciła to wykręceniem sobie ręki. Podejrzewała, że nie byłaby teraz w stanie jakoś sensownie do niego sięgnąć bez niepotrzebnego naciągania materiału i wyginaniu stawów. RE: [1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan - Tristan Ward - 21.01.2024 Skoro Olivia zgodziła się na zaproponowany przez niego kompromis, to było dobrze i on sam mógł być w miarę spokojny, że nie przeciąży za bardzo stopy i odczeka chwilę, aż jej przejdzie. W takim razie Tristan zajął się przygotowywaniem kominka, układaniem w nim drewna i zapaleniu, poza oświetleniem pomieszczeń z pomocą świec. Aby ociepliło to pomieszczenie. W międzyczasie Olivia sprawdziła stan stabilności swojej kostki i kiedy mogła wstać zajęła się herbatą, wstawiając wodę. Przy czym poprosiła go o odpięcie sukienki. Zgodził się i podszedł do niej. Stanął za plecami i zsunął jej zamek do momentu, jaki prosiła. Szkoda, że zakładając ją wcześniej, nie skorzystała z jego pomocy. Wtedy może nie wierciłaby się godzinami w łazience. Chyba że chciała udowodnić, że umie poradzić sobie sama. Tak. Sama. O tyle dobrze, że nie połamała sobie rąk wykręcaniem w różne strony. Choć mogła wspomóc się przecież magią. Kiedy Olivia poszła się przebrać, Tristan przypilnował wodę w czajniku, aż się zagotuje. W międzyczasie rozwiązał swój krawat i rozpiął pierwsze guziki pod szyją. Też poczuł trochę ulgi, że nie uciskało go już nic pod szyją. Gdy woda się zagotowała, zalał kubki i odstawił czajnik. Na razie zostawił, aby się zaparzyło. Po czym wrócił do części salonowej, aby zwinąć krawat i schować do plecaka. Także może powinien przebrać się w wygodniejsze ubranie, niż paradować w częściach od garnituru. Zatem zdjął koszulę i ubrał sweter. Zdjął buty i spodnie, ubrał jeansy i adidasy. Wracająca Olivia mogła zauważyć, że układał swoje ubranie i chował w pokrowiec i do plecaka. Powinni też pomyśleć o tym, kto gdzie śpi. Ale to później. Jego rzeczy nadal pozostawały w salonie. Może jeszcze powinni zachować dla siebie trochę prywatności. Nie będzie mu przeszkadzało spanie na kapanie. Ale pewnie myślami będzie przy niej. RE: [1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan - Olivia Quirke - 21.01.2024 Tak naprawdę umysł Olivii był dość skomplikowany, pełen pokrętnych myśli, niedomówień i prawdopodobieństw - możliwe, że nie poprosiła go wtedy o pomoc, bo gdzieś w głębi czuła, że to nie byłoby właściwe? I chociaż wydawać się mogło, że Olivia nie znała pojęcia wstydu, tak niejednokrotnie pokazywała, że jednak to pojęcie nie było jej obce. Jak teraz, w sprawie tych butów które chciał pomóc jej zdjąć lub wcześniej, gdy rumieniła się pod wpływem byle dotyku i odwracała głowę, by Tristan tego nie zauważył. Co było poniekąd zabawne, bo do tego dotyku zawsze dążyła. Olivia przebrała się dość szybko - błyskawicznie wręcz, porównując ten czas do tego, który spędziła w łazience przygotowując się do wyjścia. W zasadzie teraz wystarczyło tylko zsunąć sukienkę, odłożyć ją na bok i wciągnąć na siebie luźne spodnie i wyciągnięty t-shirt, który niedawno mianowała piżamą. Dlatego wyszła szybciej, niż Tristan mógł się spodziewać. Olivia uniosła brwi, ale zamiast cokolwiek powiedzieć, oparła się barkiem o framugę drzwi, a sukienkę przewiesiła przez przedramię. Skrzyżowała ręce na klatce piersiowej i obserwowała w milczeniu, na chwilę tylko odwracając wzrok, gdy zmieniał spodnie. Zdecydowanie powinni porozmawiać o tym, kto gdzie śpi, ale Olivia z teraźniejszości uznała, że ma teraz lepsze rzeczy do roboty i tym zajmie się Olivia z przyszłości. Często tak robiła i niejednokrotnie było tak, że przyszła Olivia nienawidziła tej poprzedniej Olivii za odkładanie niektórych spraw na później. - Dziękuję, jest o wiele cieplej - powiedziała z lekkim uśmiechem, nie wyjaśniając dokładnie co miała na myśli. Czy to, że go zobaczyła, czy że wcześniej napalił w kominku. Odbiła się od framugi i podeszła do swojego plecaka, ale nie miała zamiaru wszystkiego pakować. W pracy mogła mieć porządek, ale przestrzeń wokół niej to był czysty chaos, więc bez skrępowania rzuciła sukienkę na oparcie kanapy. Opadła na siedzisko ciężko, z głośnym westchnięciem, a jej ręka odruchowo podążyła w kierunku koca, który spoczywał po drugiej stronie mebla. Nie był to może niedrapiący, mięciutki koc, jeden z wielu, które miała u siebie w pokoju, ale też się nada. Jeszcze tylko zerknęła w stronę kuchni, na kubki z herbatą, ale tak bardzo nie chciało jej się wstawać... Stopy bolały ją od wysokich butów, przecież świat się nie zawali jeśli herbata będzie parzyła się odrobinę dłużej. - W gruncie rzeczy było całkiem przyjemnie na tym przyjęciu. Chociaż mam pewne podejrzenia, że nasi towarzysze ze stolika, a przynajmniej jeden, będą mieli problem by wrócić o własnych siłach. Olivia wtuliła się w duży koc. W sumie był miły w dotyku. Było jeszcze wcześnie, ale nagłe ciepło i poczucie bezpieczeństwa sprawiło, że się rozleniwiła. Odruchowo podwinęła nogi pod siebie, by przyjąć wygodniejszą pozycję. RE: [1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan - Tristan Ward - 23.01.2024 Widocznie błędnie Tristan obliczył czas przebierania się Olivii, skoro weszła do salonu, kiedy przebierał spodnie. Musi na nowo wykalkulować sobie czas jej ubierania się i przebierania. Może tak długo jej zajmuje tylko strojenie się na poszczególne przyjęcia, imprezy, ważne spotkania? Jej obecność zarejestrował później, po założeniu spodni i zapinaniu ich. Nie przebierał się w pokoju ani w łazience. Zrobił to w salonie, tak jak wcześniej, ubierając garnitur. Nie czuł się skrępowany. Nie miał czego przed nią ukrywać, gdyż swoje męskie sprawy miał pod bielizną. Na jej słowa, posłał jej uśmiech. W pierwszej chwili, pomyślał, że mogło jej chodzić o napalenie w kominku. Nie tylko dawał przyjemny efekt, klimat ale i dawał ciepło. Nie pomyślał o tych podziękowaniach w innym kierunku. Ważne, że doceniła. Olivia być może zmęczona już tym całym dniem dzisiejszym, usiadła na kanapie i otuliła się kocem. Widząc to, Tristanowi serce się roztapiało na jej widok. Uśmiech zaczął częściej gościć na jego twarzy. Po spakowaniu swoich rzeczy, udał się do części kuchennej i zabrał z niej dwa kubki. Wrócił do Olivii i postawił je na ławie do kawy. Aby miała na wyciągnięcie ręki. Nie musiała wstawać. Ward zgarnął swoją różdżkę oraz notes z długopisem i usiadł obok niej, aby te przedmioty mieć przy sobie. Pokazał jej, opierając się wygodniej o oparcie kanapy. Jeżeli chciała, mogła się do niego bardziej przysunąć i wtulić. Mogli razem siedzieć pod jednym dużym kocem. Korzystając też z tej chwili, jaką mają dla siebie, mógł sobie pozwolić na przelanie swoich uczuć na papier i jej pokazać. Na nowej stronie notesu, zaczął pisać: ”Ciężko mi ostatnio nie mogąc wyrazić swoich słów, choćby tego co do Ciebie czuję. Mogłem tylko wypowiedzieć słowa bez głosu. Ale teraz, gdy sami tutaj w spokoju siedzimy, mogę to chociaż napisać. Kocham Cię. Już dawno moje serce na Twój widok promieniało. Nie miałem jednak odwagi się przyznać, nie mając pewności, czy czujesz to samo. Chciałbym z Tobą spędzić resztę życia. Chciałbym, abyś została moją dziewczyną.” Gdy to napisał. Trochę wahał się jej pokazać. Może wstydził? Przeczytał raz jeszcze, nim ostatecznie jej pokazał. Co ona na to? Czy zgodzi się, na taki ”awans” z przyjaźni o poziom wyżej? Zostanie jego partnerką życia?RE: [1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan - Olivia Quirke - 23.01.2024 - Dziękuję - posłała mu lekki uśmiech, gdy postawił na stoliku herbatę. Uniosła lekko koc, gdy siadał, żeby mógł się wślizgnąć obok niej. Nie zamierzała siedzieć pod kocem sama, bo przecież nawet jeśli było już ciepło w pomieszczeniu, to ciepło innego człowieka zawsze było inne, lepsze. A zwłaszcza ciepło osoby, którą się kochało. - Tak, mam nadzieję. Przyszli razem to wychodzą razem, takie są zasady. Mruknęła, opierając głowę na jego ramieniu. Zapomniała dodać, że takie powinny być zasady, bo przecież ile razy sama była świadkiem, jak porzucano swoich towarzyszy, bo ci na przykład nie chcieli już się dalej bawić? Ile razy widziała zapłakane dziewczyny, bo przyjaciółki je wystawiły? I z drugiej strony: ile razy widziała zdezorientowanych, pijanych facetów, bo to przecież "facet, on sobie poradzi, idziemy dalej"? Nie zliczyłaby. Fakt, że prowadziła dość imprezowy tryb życia swego czasu, nie miał tu nic do rzeczy. Olivia przymknęła oczy, wtulając się w Tristana. Czuła, że przewraca kartkę i coś jeszcze pisze, ale na razie było jej tak przyjemnie, że postanowiła nie otwierać oczu. Dopiero gdy znieruchomiał uchyliła lekko powieki. Uniosła głowę, zabrała ją z jego ramienia i wygięła szyję, by przeczytać co napisał. Poczuła znajome ciepło w sercu - pierwszy raz się pojawiło właśnie dzisiaj, gdy zrozumiała, że czują do siebie to samo. Jednocześnie miała ochotę siebie i jego walnąć w głowę za to, że tyle zwlekali. Bo wychodziło na to, że zapałali do siebie uczuciem, ale żadne nie poruszało tego tematu, bo nie było pewne co czuje druga strona. - Oczywiście że tak - powiedziała cicho, przenosząc na niego wzrok. Oczy jej się momentalnie zaszkliły, ale nie mogła nic na to poradzić, że reagowała w taki a nie inny sposób. Chyba tylko ktoś z kamienia by się nie wzruszył. Szczególnie na te słowa o spędzeniu razem reszty życia. Dla niej znaczyły więcej niż mogłoby się wydawać. - Kocham cię, a ostatnie tygodnie to była prawdziwa męka. Nie myślałam, że niepewność może aż tak boleć. Powinnam była wcześniej się przyznać co do ciebie czuję, ale bałam się, że tego nie odwzajemniasz i że zepsuję to, co jest między nami i że cię stracę. Skoro mówili szczerze, to też postanowiła podzielić się tym, co nią kierowała, że siedziała cicho. Aczkolwiek w jej przypadku siedzenie cicho było absolutną dosłownością, bo mimo iż słowa nie padły z jej ust, to każda osoba z boku by zauważyła, jaka jest prawda. Te wszystkie czułe gesty, przytulenia, trzymanie za rękę, robienie niespodzianek - na wodzeniu maślanym spojrzeniem i westchnieniach kończąc. Olivia sięgnęła po notes i wyjęła go ostrożnie z dłoni Tristana. Odłożyła go na bok, żeby nie przeszkadzał i się nie zniszczył, ale jednocześnie żeby można było po niego łatwo sięgnąć w razie potrzeby. Zamierzała nadrobić te stracone chwile, chociaż nie chciała przekraczać granic, jeśli Tristan by jakieś wyznaczył. Na razie jednak położyła dłoń na jego policzku, by odwrócił głowę w jej stronę i mógł spojrzeć w jej oczy. Kochała go tak bardzo, że był jedną z nielicznych osób, za które oddałaby swoje życie. Był też jedną z zaledwie kilku osób, dla których mogłaby zabić. Olivia ostrożnie pogłaskała Tristana po policzku i nachyliła się, by złożyć na jego ustach czuły pocałunek. Była niezwykle delikatna, jakby bała się, że może go uszkodzić. Gdzieś w środku wciąż czuła obawę, małą ale wciąż obecną, że może go wystraszyć. RE: [1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan - Tristan Ward - 24.01.2024 Tristan posłał uśmiech Olivii, kiedy podziękowała za przyniesienie zaparzających się herbat w kubkach. Przynajmniej nie musieli wstawać a posiedzą razem na kanapie pod kocem. Kiedy chciał usiąść obok Olivii, ta zrobiła mu miejsce pod kocem. Skorzystał z tego, zajmując miejsce po jej lewej stronie. Otulił się kocem wokół siebie, biorąc w dłonie notes i długopis. Nie miał nic przeciwko temu, że opierała głowę o jego ramię. Wręcz cieszył się, że mogą już być tak blisko siebie. Rozpisał się w swoich uczuciach i wyjaśnieniu, że trochę miał obawy z wyznaniem ich wcześniej. Tym samym poprosił, czy zostałaby jego dziewczyną. Taki awans dla nich z rangi przyjaciół. Poczekał cierpliwie, aż przeczyta, skoro prawie mu zasypiała na ramieniu, albo odpoczywała z przymkniętymi powiekami. Odpowiedziała twierdząco. Tak. Prawie jakby się jej oświadczał. Choć na to było jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Przy czym sama wyznała mu to samo. Też bała się powiedzieć wcześniej, nie mając pojęcia o reakcji. Słusznie zauważyła. Pół roku temu przeżył tragedię. Przez miesiące dochodził do siebie. Wciąż trzymała go wewnętrzna żałoba. Lecz tracąc jedną rodzinę, mógł zyskać drugą. Kto wie, czy nadchodzące święta za półmroku, spędzi z jej rodzicami? Jeżeli go zaakceptują. Kiedy mówiła, wpatrywał się w nią jak w obrazek. Z uczuciem, uśmiechem i jakoś tak nie mógł nadal uwierzyć, że to się stało. Że to sobie w końcu powiedzieli. Że, została jego dziewczyną. Że zgodziła się. To było jak sen, z którego nie chciał się obudzić. Chciał, aby trwał wiecznie. Przyzwyczajony był do jej szklących się oczu. Tak już miała. Nie przejmował się tym. Jednak Tristan już wcześniej dawał jej znaki. Wtedy, jak niespodziewanie chwytał ją za dłoń, kiedy spacerowali. Może zarejestrowała. Może nie. Ale dawał jej tym sposobem także znać, że jest obok. Że chce z nią być i że każda jej obecność, dobrze wpływa na jego nastrój, samopoczucie i daje gwarancję tego, że nie jest sam. Że miał kogoś obok, kto go wspiera, rozumie, pomaga, akceptuje. RE: [1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan - Olivia Quirke - 24.01.2024 Przyjemny dreszcz przeszedł wzdłuż jej kręgosłupa, gdy Tristan odwzajemnił pocałunek. Ciepło rozlało się po całym jej ciele, powodując miłe ściśnięcie w dołku. Chciała więcej, zwykłe pocałunki szybko przestały jej wystarczać. Nie protestował, więc Olivia przerzuciła nogę przez jego uda i usiadła na nich okrakiem, jeszcze bardziej zmniejszając dystans. Jedną z dłoni wplotła we włosy Tristana. Te same włosy, które pół roku temu były boleśnie i brutalnie szarpane, teraz otrzymywały rekompensatę za te wszystkie wyrwane okrutnie cebulki. W ruchach Olivii nie było żadnej gwałtowności, jakby nie chciała się spieszyć. Chciała delektować się reakcją jego ciała na najlżejszy dotyk. Żadne słowa nie był potrzebne - mieli czas, więcej niż mogliby sobie zażyczyć. I chociaż niedługo, bo już następnego dnia rano, mieli wrócić do rzeczywistości, tak teraz mieli szansę, by cieszyć się sobą bez pośpiechu. Zamierzała skorzystać z tego luksusu: nie musiał mówić, by mogła poznać co lubi i jak lubi. Olivia niespiesznie wsunęła dłoń pod sweter Tristana, by jej opuszki palców napotkały rozgrzaną skórę. Westchnęła cicho, przerywając na chwilę pocałunek tylko po to, by zejść ustami niżej, na jego szyję. Dla niej w tej chwili liczył się wyłącznie on i jego przyjemność - ostrożnie badała grunt, reagując na każdy ruch, nawet najlżejszy. Dopasowywała się do jego reakcji, przesuwając dłoń tam, gdzie czuła, że chciał. Delektowała się zapachem Tristana, czując że powoli upija się tym uczuciem, że jej umysł się wyłącza, a dłonie zaczynają błądzić niespiesznie w poszukiwaniu najmniejszej nawet aprobaty ze strony jego ciała. Przelewała na Tristana wszystkie uczucia, które dla niego miała, nasłuchując najcichszego westchnienia, które byłoby przyzwoleniem, że może posunąć się dalej. Jednocześnie miała wrażenie, że sama pod wpływem tej bliskości się roztapia. Nie zdawała sobie dotąd sprawy, że druga osoba może tak na nią działać, sprawić że tak szybko stanie się zachłanna, że mimowolnie będzie zaciskać palce na czyimś ramieniu a usta będą szukać drugich ust, by tym razem wpić się w nie zachłannie, z żądzą o którą siebie by nigdy nie podejrzewała. Miała ochotę zedrzeć z niego ten sweter, ale jednocześnie nie chciała oddalać się od jego ciała nawet na milimetr. Powoli sama przestawała rozumieć, czego sama chce poza jednym: że chciała tylko jego i to nie tylko teraz, a już zawsze. RE: [1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan - Tristan Ward - 24.01.2024 Nie protestował, gdyż sam także jej pragnął. Lecz obchodził z tym ostrożnie, na razie odpowiadając na jej zaproszenia. Odwzajemniając pocałunek, dał znak, że mogą kontynuować. Kiedy Olivia poruszyła się, z zamiarem zajęcia jego ud, koc trochę zmieniał położenie i częściowo zleciał na podłogę. Tristan dziewczynę miał teraz przed sobą. Swoje dłonie położył wstępnie na jej udach, w momencie, kiedy Olivia jedną ze swoich, wsunęła w jego włosy. Przymknął powieki, czując jej delikatny dotyk na swojej głowie. Inny, niż pół roku temu, gdzie był za nie ciągnięty. Gdzie przez ten sposób tortury, zmuszony był utrzymywać głowę w jednym miejscu. Spiął się lekko, ale wewnętrznie walczył z traumą, To nie byli oni. To była Olivia. Ona nie zrobi mu przecież krzywdy. Wyznała mu miłość. Pod tym względem mężczyzna sprawdzał też siebie. Swoje granice. To był delikatny masaż. Nic się złego nie działo. A pocałunek, pomagał też odwrócić uwagę od przykrych wspomnień. Kiedy poczuł jej drugą dłoń pod swoim swetrem, spiął się lekko. Jakby zadrżał z zimna. Nie spodziewał się tego, wpatrując się w jej oczy, kiedy przerwała pocałunek. Przesunął wtedy swoją dłoń na jej plecy, wsuwając pod koszulkę, aby dotknąć jej delikatnej skóry. Mógłby pozwolić jej pozbyć się swojego swetra. Ale czy była gotować zobaczyć, co pod nim kryje? Wydłużoną bliznę na klatce piersiowej? Nie była co prawda paskudna. Ale widoczna, prosta, jakby gładko cięta. Ostrzem lub zaklęciem. Również nie rozumiał swoich uczuć, które zaczęły szaleć w jego wnętrzu. Ściskać w środku żołądka, w tym przyjemnym uczuciu. Czy tak smakuje miłość? Czy to jest normalne, aby pragnęło się bliskości drugiej osoby? Ogólnie rzecz biorąc, dla Tristana to był dosłownie pierwszy raz. Mógłby wzdychać, reagować różnie, ale żadnego głosu by z siebie nie wydobył. Pozwalał Olivii na swoje ruchy, jakby też sam uczył się od niej. Jakby pozwalał jej w tej chwili prowadzić. Badał jej ciało, przesuwając powoli dłoń ku górze na jej plecach. Jeżeli będzie chciała zdjąć mu sweter, mógłby się przez moment zawahać, ale ostatecznie jej zaufa i pozwoli. RE: [1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan - Olivia Quirke - 25.01.2024 Olivia nie znała szczegółów tego brutalnego ataku, który przypuścili na Tristana śmierciożercy. Gdyby wiedziała, zapewne byłaby ostrożniejsza, ale tak... Mogła tylko odbierać sygnały, które wysyłał jej Tristan i interpretować je na swój sposób, zderzając ze swoimi przypuszczeniami. Spinał się na każdy jej dotyk, może i nieznacznie, ale wyczuwalnie. W pierwszym odruchu więc chciała przerwać, zapytać czy wolałby poczekać i jednak się nie spieszyć. Z trudem, ale pewnie dałaby radę się odsunąć. Jednak chyba tego nie chciał, w końcu odwzajemniał jej dotyk. Przez umysł Olivii przemknęła myśl, że być może się denerwuje i jest po prostu zestresowany. Na jej ustach wymalował się lekki, rozczulony uśmiech, który zaraz jednak został zastąpiony westchnięciem, gdy tylko poczuła jego dłoń na swoich plecach. Ciało Olivii było rozgrzane, drżało w oczekiwaniu na kolejne muśnięcia, reagowało rozkosznie na najmniejszą zmianę nacisku. Nie mógł mieć żadnych wątpliwości, jak mocno na nią działał. Postanowiła go trochę ośmielić, pokazać mu że nic złego się nie działo, że tak właśnie ma być. Olivia wyprostowała się, niechętnie odrywając usta od szyi Tristana. Ale tylko po to, by chwycić za dół swojej koszulki i ściągnąć ją jednym, płynnym ruchem. Ubranie wylądowało na ziemi, rzucone w pośpiechu byle gdzie i byle jak. Dłonie dziewczyny same powróciły do swetra, który stanowił w jej oczach przeszkodę przed tym, by mogli się bardziej do siebie zbliżyć. Upewniła się tylko, czy pozwoli jej go zdjąć, a po chwili i ta część odzienia wylądowała gdzieś z boku, tym na razem na kanapie. Zauważyła jednak to zawahanie, więc ostrożnie dotknęła jego policzka jedną ręką. - Kocham cię - wyszeptała, nachylając się do jego ucha. Miała gorący, rozedrgany oddech. Z trudem łapała powietrze i ostatkiem sił kontrolowała swoje odruchy, powstrzymując się przed gwałtowniejszą reakcją. Mogłaby jeszcze powiedzieć, że mogą zaczekać, że przecież to nic takiego, ale ona nie chciała czekać. Nie, nie byłaby w stanie wypowiedzieć tych słów, nie teraz gdy siedziała na jego kolanach półnaga, gdy wodziła dłońmi po jego odsłoniętym torsie i ramionach. Ten czas już minął. Palce Olivii nie zatrzymywały się nawet na sekundę dłużej na bliźnie, tak jakby jej nie wyczuwały lub sama Olivia uznawała ją za coś normalnego, nic czego trzeba było się wstydzić. Akceptowała go takiego, jakim był - poza tym to było tylko ciało. Piękne, wzbudzające pożądanie, ale to wciąż był tylko dodatek, opakowanie duszy którą tak bardzo kochała. Nie kochała go za wygląd, chociaż w jej oczach był najpiękniejszą istotą, którą kiedykolwiek widziała. Kochała go za to, jaki był, nie za to jak wyglądał i ile miał blizn. I chociaż bardzo nie chciała robić nic wbrew niemu, to jej dłonie same mimowolnie przesunęły się na kark, by przyciągnąć Tristana bliżej siebie. Pocałunek, który złożyła na jego ustach był pożądliwy, niemal łapczywy. Pragnęła go tak bardzo, że nie potrafiłaby się teraz wycofać, nie bez żalu i bólu. Dla niej fizyczność była czymś naturalnym, nieodłączną częścią związku, w który właśnie weszli. Popełniła błąd, nie pytając jak on to widzi, ale jednocześnie skupiała się głównie na nim i na jego przyjemności. Jej biodra same się poruszyły, a z ust wydobył się cichy jęk. Zatracała się w tym uczuciu, miała wrażenie że jeszcze chwila, jeszcze jeden jego dotyk i straci zdolność racjonalnego myślenia. Lekko drżała, w oczekiwaniu na reakcję Tristana. Tak bardzo pragnęła, by ją mocniej objął i przycisnął do siebie, by również dał się ponieść tej przyjemności, która zastępowała w tej chwili zdrowy rozsądek. RE: [1-2 lipca 1972] Na chwilę zapomnieć o świecie | Olivia, Tristan - Tristan Ward - 27.01.2024 Być może kiedyś przyjdzie taki dzień, gdzie Tristan opowie jej co przeżył. Tylko jeżeli ona będzie chciała o tym wiedzieć. Znać niektóre szczegóły wydarzenia. Na razie, wiedziała tyle, przez co przeszedł. Co mogli mu zrobić. Czego był świadkiem. Co czuł. Kogo i jak stracił, że został sam. W chwili obecnej, dawał jej drobne sygnały spięcia, kiedy dotykała miejsc, mogących przynosić mu tamte wspomnienia, jak dotyk włosów. Choć nie raz pozwalał jej ich dotykać w geście przyjacielskim. Być może takie obecne zbliżenie, miało u niego inny efekt. Nie zabraniał jej kontynuować. Sam siebie sprawdzał i swoje granice, czy da radę. Kochał ją bardzo i nie chciał tego nawet zaprzepaścić. Wiedząc, że była wyrozumiała i postanowi zaczekać. Na to jednak nie zanosiło się. Olivia sama pozbyła się koszulki, przez co ukazała się przed Tristanem bez górnej odzieży. Miał przed sobą jej delikatne ciało. Miał wgląd na jej biust. Ale nie był z tych, dla których ujrzenie piersi kobiecych było najważniejsze. Liczyła się dusza i to, że mógłby patrzeć w jej oczy i uśmiechniętą twarz godzinami. Nie krępowała się. Dawała mu przykład na sobie, żeby niczego się nie obawiał. Mimo wahania, pomógł jej pozbyć się z siebie swojego swetra. Miała przed sobą i jego półnagiego. Umięśnionego, mimo blizny na klatce piersiowej i lewym przedramieniu. Dbał o swoją formę. Gdy szepnęła, że go kocha, chciałby rzec to samo. Ale nic i tak by nie usłyszała. Mógł pokazać jej to poprzez gesty, bowiem notes miał teraz poza swoim zasięgiem. Mogło też trochę boleć, że od niego tych słów nie usłyszy. A tylko może czytać, lub wywnioskować z ruchów jego warg. Może kiedyś przyjdzie taki dzień, gdzie odzyska głos i powie jej to wprost. Tymi słowami i swoimi czynami, nakierowywała go do odwagi. Skoro sama wodziła dłońmi po jego torsie, ramionami i w ogóle, powinien od siebie też jej coś dać. Wrócił więc do dotykania jej boków, przesuwając dłonie na plecy, aby przylgnąć ją do siebie. Robił mocniejsze chwyty, pewniejsze. Miała męski masaż na swoich plecach. Starał się jednak uważać, aby jej nie zrobić krzywdy. Jedną z dłoni nawet przesunął wyżej, aby rozmasować jej obojczyk, kark. Pocałunek jaki mu złożyła na ustach, został odwzajemniony. Z czułego zaczynał być stopniowo namiętny. Może miała w tym już jakieś doświadczenie. On nie miał żadnego. Uczył od niej. Uczył się jej ciała i ruchów. Uczył granic, jak daleko może się posunąć i czy nie zajdą za daleko. Ufał jej. Oddawał się jej cały. Przymknął oczy, pozwalając swojemu ciało i duszy wypuścić tłumione uczucia. Aby serce mogło bić szybciej a oddech się rozkręcać. Ciało zaś z pragnienia rozgrzać. |