Secrets of London
Korespondencja Morpheusa - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Korespondencja Morpheusa (/showthread.php?tid=2410)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


RE: Korespondencja Morpheusa - Florence Bulstrode - 17.08.2024


06.08.72, Aleja Horyzontalna

Morpheusie,

po rozważeniu sytuacji, zdecydowałam się napisać do Ciebie, jako jasnowidza i przedstawiciela Departamentu Tajemnic. Podczas Lammas, odprawiając rytuał ku czci Matki Księżyca, nawiedziła mnie dziwna wizja. Dotyczyła, jak sądzę, jesieni, i była pełna ognia i śmierci.
Po przemyśleniach doszłam do wniosku, że nie był to zapewne zwykły sen i aż nazbyt przypominał wizję, jakiej doznałam przed Beltane, a która wtedy zwiastowała anomalię teleportacyjną i zakłócenia sieci Fiuu. Nie była to nawet zwykła wizja: zdawała się zesłana przez coś lub kogoś, kto do pewnego stopnia się komunikował i oczekiwał działań. Niestety, nie okazał mi na tyle uprzejmości, aby zechciał pozostawić co do tego dokładniejsze instrukcje.
Być może jest Ci wiadome coś więcej o podobnych przypadkach?
Pozwolę sobie prosić o pewną dyskrecję. Zdaję sobie sprawę z tego, że Departament Tajemnic jest zainteresowany wszystkimi proroctwami, ale w tym konkretnym pojawiali się śmierciożercy. Nie chciałabym zwrócić na siebie w związku z tym uwagi kogoś, kto może po cichu wspierać ich działania.

Z pozdrowieniami
Florence Bulstrode



RE: Korespondencja Morpheusa - Lorien Mulciber - 19.08.2024

Morpheus nie musiał specjalnie długo czekać na odpowiedź. Ta została przyniesiona przez Paula jeszcze przed północą. W sygnowanej pieczęcią Ministerstwa Magii kopercie.

Londyn, 29.08.1972r.
Carissimo Morfeo,
Jestem ci niezmiernie wdzięczna za list. I kwiaty. Nie sądziłam, że ta odmiana rozkwita także w sierpniu, ale przyznaję, ostatnio wiele rzeczy mnie zaskakuje.

Gdybyś mnie spytał co sądzę o czerni zaledwie kilka dni temu - odparłabym, że nie znam szczęśliwszego koloru. Dziś mam ochotę ją porzucić i przybrać żałobne barwy bieli niczym siostry ze Wschodu. Zdaję sobie jednak sprawę jak nieprzychylnie zostałoby to odebrane w naszych rodzinnych stronach, więc no cóż... pozostają mi kolory nocy i krycie się za ciemnym woalem smutku i żalu.

Gdybyś miał ochotę nawiedzić starą, nieszczęsną wdowę (och z jakim trudem przelewam te słowa na papier), znajdziesz mnie tam gdzie zawsze.
Obawiam się, że tylko w pracy znajduję ukojenie.

Z wyrazami niezmiennej miłości,
Lorien



RE: Korespondencja Morpheusa - Alexander Mulciber - 26.08.2024

Odpowiedź na ten list Morpheusa. Do listu dołączono skromne zaproszenie.

Londyn, 29.08.1972 r.

Drogi Morpheusie,

Kpisz sobie, marnując piękne słowa na coś, co dla mnie jest obojętnym, a czasem może nawet i obmierzłym. Jeżeli Twoi bogowie są sprawiedliwi, nigdy nie spojrzą na mój ród łaskawie, lecz zgaszą gwiazdy, by nie opromieniały swym światłem niegodziwości moich przodków. Śmierć może być aktem łaski – tak pomyślałem, patrząc na zawieszonego w czasie Donalda – w śmierci mieszka koniec i początek. Nie znałem dobrze Roberta Mulcibera, ale jeśli jego śmierć uważasz za “głęboką stratę”, proszę, to Ty przyjmij najszczersze kondolencje: musiałeś poznać go lepiej niż ja.

Organizacja pogrzebu spoczywa w rękach brata zmarłego, a ceremonia odbędzie się na rodzinnym cmentarzu w Yorkshire o godzinie wskazanej na zaproszeniu. Nie będzie symbolicznego palenia wozu, nie będzie tłumów ani pieśni – zapewne nie będzie też łez. Z tego co mi wiadomo, Richard preferuje zamkniętą uroczystość, samotny w swojej żałobie jak wdowa gotowa popełnić sati na mężowskim stosie. Całe szczęście, że nasza prawdziwa wdowa nie ma takich pomysłów. Poniekąd go rozumiem, oboje chyba rozumiemy, ale my – my nawykliśmy już do pogrzebów, Morpheusie.

Chciałbym, żebyś mi towarzyszył, jeżeli się zgodzisz. Chętnie ugoszczę Cię w Mulciber Manor. Widziałeś je tylko zimą, kiedy chowano mojego ojca, ale latem dziki ogród buja czarownie wokół ruin tego domostwa, przypominając mi lepsze czasy.

Nie bierz mi za złe mojego cynizmu.
Alexander Mulciber



RE: Korespondencja Morpheusa - Lorien Mulciber - 09.09.2024

Londyn, 29.08.1972r.
Carissimo Morfeo,

Mój drogi przyjacielu, życzę sobie Twojej obecności w każdej minucie mojego życia. Nie widzę powodu, dla którego w tym szczególnym dniu miałoby być inaczej.
Jeszcze dziś i jutro przebywam w gościnie w Londynie u Alexandra (przez pióro nie chcą mi przejść słowa tłumaczące dlaczego musiałam opuścić miejsce, które przez ostatnie miesiące było mi domem), jednak przyznaję, że mój kalendarz jest wyjątkowo napięty w tych ostatnich dniach. Jeśli masz ochotę wznieść toast i uraczyć się dobrym winem za mojego świętej pamięci męża w akompaniamencie szarlotki na ten moment mam jeszcze wolny wieczór 31. sierpnia. Rozumiem jednak, że nasze służbowe zobowiązania są… no cóż, wyjątkowo zobowiązujące. Wierzę, że jesienna atmosfera również sprzyja zadumie i melancholii.

Co do samego pogrzebu - Alexander z pewnością przekazał Ci wszelkie informacje. Jeszcze raz przyjmij moją miłość i podziękowanie. Za to, że jesteś. Nie tylko przy mnie, ale przede wszystkim przy Nim. Ciemność potrafi być wyjątkowo spolegliwą kochanką, szczególnie dla tych, którzy kroczą waszymi mglistymi ścieżkami.


Na zawsze oddana,
Lorien



RE: Korespondencja Morpheusa - Brenna Longbottom - 24.09.2024

20.08.72

Morpheusie,

nie zdążyłam Cię złapać między Afryką a Szkocją, a mama mówi, że dziś już wyszedłeś i to dwa razy (sztuczka babci?), za to ani razu nie wróciłeś, więc podrzucam Ci to do pokoju. Podobno to coś na amulecie to Toth, i jest przeznaczony dla poszukujących wiedzy... amulet, nie Toth. Nie wiem, ale wygląda całkiem ładne.

Bren

Do karteczki załączono amulet egipski wykonany z barwionego fajansu. Na oko wyglądał na dość stary - nie wyciągnięto go może z żadnego grobowca, ale musiał zostać wykonany przynajmniej sto lat wcześniej.


RE: Korespondencja Morpheusa - Anthony Shafiq - 27.09.2024

—27/08/72—


Ptolemeusz przybył niedługo później z przerażoną małą sówką w klatce, ktorej uszko klatki było zaczepione o jego dziób. Najprawdopodobniej prety klatki chroniły zastraszone zwierzątko przed pożarciem żywcem. Do jej nóżki przywiązany był bilecik.


Morpheusie Victorze Gwidonie Longbottomie

Ja Ciebie też.

Dzisiaj masz ode mnie spokój. Wczorajszy wieczór wyzuł ze mnie wszelką radość i nadzieję. Nie umiem się odnaleźć w tym wszystkim, nienawidzę siebie w takim stanie. Czyń honory wieczorem i... miej oko. Proszę.

Ma na imię Beatrycze. Jeśli dasz ją na śniadanie Ptolemeuszowi, będzie Cię akceptował w swoim ptasim życiu.

A.

[inny avek]https://wykop.pl/cdn/c3201142/comment_hrsm9Iufgfa6WiH3JdW32nC7oG5NWZcm,w400.jpg[/inny avek]


RE: Korespondencja Morpheusa - Dora Crawford - 01.10.2024

04.08.1972

Kochany wujku,

Przyjrzałam się bardzo dokładnie zostawionym przez ciebie materiałom i nawet tak jak zasugerowałeś, zagoniłam do tego Franka, żeby za bardzo się nie nudził. Ogólnie rzecz ujmując, co są to całkiem popularne w okolicy okazy. Te najbardziej do siebie podobne kształtem to olcha i lipa. Dalej mamy oczywiście kasztanowce, dęby i klony. To cały wachlarz różnych okazów z naszej okolicy.
Jeśli chodzi o kolorystykę na jesień to jest to kwestia trochę płynna. Nie zależy to od samego kalendarza, a od tego jakim rytmem płynie dany rok. Od ogólnej temperatury, stopnia w jakim zachodzi ochłodzenie i jak skracają się dni. To ostatnie jest oczywiście stałe, jednak pierwsze elementy są na tyle zmienne, że ciężko coś po nich wywnioskować. Pierwsze zmiany w barwach zachodzą już teraz, ale są to pojedyncze liście, a tobie pewnie chodzi o taką pełną, złocistą jesień. No więc nie wiem - można próbować przewidywać pogodę na najbliższe tygodnie, ale pełen pomarańcz może przyjść tak samo pod koniec września jak i w połowie października.

Dodatkowo, jeśli drzewo szybko początkowo zrzuca liście, to potem może to iść wolniej, w zależności od tego czy nie będzie jakiegoś większego nasłonecznienia, a przede wszystkim - im mniej liści tym dłużej mogą się trzymać i wolniej zmieniać kolor bo wtedy roślina będzie miała mniej miejsc gdzie musi dostarczyć energię.

Mam nadzieję, że to jakoś rozwiewa wątpliwości.

Całuski i uściski,
Dora



RE: Korespondencja Morpheusa - Dora Crawford - 01.10.2024

04.08.1972

Drogi wujku,

Nie ma za co, w sumie to była sama przyjemność i Franek super się wykazał. Co zaś się tyczy samej przepowiedni - to strasznie nieprzychylne znaki i martwi mnie, że przyszły do ciebie takie obrazy. Na pewno uda nam się zrobić wszystko co w naszej mocy, by temu zapobiec albo załagodzić wszystko, co ma przyjść.

CO NATOMIAST JEST NAPRAWDĘ OKROPNE, to to że mówisz o swoim trupie!!! NIE MOŻNA TAK MÓWIĆ i kusić losu, bo jest okropne, okrutne i nie fair. Bo to nie jest tylko figura słowna w tej rodzinie, już ja to wiem.

Dbaj o siebie, proszę
Dora



RE: Korespondencja Morpheusa - Thomas Figg - 02.10.2024

Londyn, 27.07.1972

Wujku Morpheusie,

Obiło mi się właśnie o uszy i aż się zmartwiłem, bo w Twoim wieku to raczej ciepłe kapcie i herbata przy kominku powinna być źródłem rozrywki, a nie takie ganianie po sadzie za dziwnymi roślinami.
Jak najbardziej mogę dla Ciebie przygotować taki sygnet. Prześlij mi proszę sygnet, który chcesz takim uczynić, to przed następnym spotkaniem wykonam go.

Thomas



RE: Korespondencja Morpheusa - Anthony Shafiq - 03.10.2024

—27/08/72—




Twoja łaskawość jest godna uwielbienia i chwały. Czemu dostałem więc odpowiedź Ptolemeuszem a nie Beatrycze? Czyżby zaufanie do większego ptaka popchnęło Cię ku tej decyzji?

Uprzejmie też przypomnę Ci, że to z Tobą zaliczyłem romantyczny objazd po Europie, urokliwą randkę pod gwiazdami z winem, przechadzkę po Pradze i zwiedzanie norweskich podziemi. Z Tobą, panie Morpheusie Wcale Nie Jestem Zazdrosny O Atencję Longbottomie. Nie martw się jednak, z moją kondycją jest coraz lepiej, więc z pewnością nie zbraknie mi sił, by kochać Was obu.


A.

[inny avek]https://wykop.pl/cdn/c3201142/comment_hrsm9Iufgfa6WiH3JdW32nC7oG5NWZcm,w400.jpg[/inny avek]