Secrets of London
Kruk Eden - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Kruk Eden (/showthread.php?tid=284)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


RE: Kruk Eden - Alexander Mulciber - 16.02.2025

Odpowiedź na ten (niezbyt uprzejmy) list, 26 VIII 1972 r.

Z koperty wypadł batonik marki Snickers.


RE: Kruk Eden - Alexander Mulciber - 16.02.2025

Odpowiedź na przesyłkę, 26 VIII 1972 r.

List wystrzelił w twarz Eden okruchami tostów.

Tak krzywo nabazgrane, że nie mogłem rozczytać, napisz mi jeszcze raz. Smacznego życzę.



RE: Kruk Eden - Alexander Mulciber - 16.02.2025

Odpowiedź na wyjca, 26 VIII 1972 r.

Nie wkurwiaj mnie, Eden.

Nie muszę umieć liczyć, żeby wiedzieć, czyje dni są już dawno policzone. Nie muszę liczyć też kart, żeby wygrywać w pokera, a jednak... Aż tak się obraziłaś za zaproszenie na wieczorek hazardowy?

As denarów mówi mi, że sporo jutro wygrasz, i będziesz liczyć pieniądze aż do rana. Moje dwadzieścia palców i Twoje dwadzieścia palców to już czterdzieści palców, więc razem pójdzie nam dwa razy szybciej.

Nie daj się, kurwa, prosić, wiem przecież, że idziesz. Ta pierdolona Agnes zawsze mnie napastuje, kiedy pojawiam się u niej sam.

Alexander



RE: Kruk Eden - Alexander Mulciber - 16.02.2025

Odpowiedź na list, nadesłana w godzinach popołudniowych, 26 VIII 1972 r., na papeterii Departamentu Tajemnic. Wróżba jest tutaj.

Eden,

Leję ciepłym moczem na tych jebanych pismaków, mogą mi chuja possać. Nie przyznam Ci racji, bo na to nie zasługujesz. Niemniej przyznaję, że nie byłoby to rozsądne wizerunkowo, pokazać się znowu razem. Pytałem, bo z tego co mi wiadomo, to u Agnes to ma być spotkanie w niewielkim gronie, o bardziej kameralnym charakterze.

Chciałem żebyśmy poszli tam jako Alex i Eden, nie jako państwo Mulciber czy państwo Lestrange.

Bo to nie jest tak, że chcę iść. Miałem przeczucie, że powinienem iść. Wyobraź sobie, że bardzo swędzi Cię nos. Wiem, że to trudne dla kogoś wyobraźni pozbawionego, ale hej, masz duży nos, na pewno czasem Cię swędzi. Swędzi, ale głupio drapać się publicznie po nosie, więc próbujesz zignorować to swędzenie... Tylko że to swędzenie w końcu staje się nie do zniesienia. To trochę tak jak z przeczuciem. Przeczucia, niestety, mają to do siebie, że nie są jak nosy, które można podrapać, żeby przestało swędzieć. Mam przeczucie, więc muszę iść.

Zresztą, kurwa mać, co jeszcze mi w życiu zostało poza kartami. Na co innego mam przepierdalać ciężko zarobione pieniądze? Jeszcze ktoś pomyśli, że mogę być porządnym człowiekiem.

"Ci, co mają szczęście w kartach, nie mają go gdzie indziej"?

Eden...

Twoja Królowa Pucharów może władać sercami innych, ale nie własnym. Oboje dobrze wiemy, że zamiast angażować się w uczucia, wolisz je analizować, ale to, że coś rozumiesz, nie znaczy, że jesteś w stanie przeżywać to w pełni. Wychyl jednak śmiało zawartość Szóstki pucharów. Dzisiaj zakrztusisz się winem doprawionym przeszłością, która wciąż ma wpływ na Twoją na teraźniejszość, ale jutro sama sięgniesz po butelkę, doceniając jego słodycz. Przeszłość nauczyła Cię, że kontrola jest ważniejsza niż sentymenty, ale wszystkie Twoje przyszłe decyzje są przecież motywowane tymi samymi starymi sentymentami. Życzę Ci mimo wszystko powodzenia w redefiniowaniu relacji rodzinnych. Wino na pewno Ci się przyda.

Wszystkie moje niepomyślne wieszczby należą do Ciebie, debilko, przecież wiesz.

Możesz też spodziewać się na dniach jakiegoś niespodziewanego gościa, ale karty nie powiedziały mi, czy to będzie kontroler BHP z ministerialnej inspekcji pracy, Twój ojciec, który wpadnie się żeby zapytać, jak się masz, czy może ktoś zjawi się nieproszony na wieczorku Agnes Delacour, aby zamordować gospodynię na naszych oczach.

Bądź czujna.


A.

P. S. Brenna? Że Brenna Longbottom? Tak, znam ten typ. Morpheus Longbottom siedzi biurko dalej ode mnie. Przyjaźnicie się, czy co? Mój kuzyn ma z nią jakiś niedorzeczny konflikt, zachowuje się tak, jakby co najmniej w dupę go ugryzła.



RE: Kruk Eden - Alastor Moody - 21.03.2025

Ostatni tydzień był tak męczący, że nawet ja wziąłem sobie wolne na piątek, żeby iść się napić. Chcesz do mnie dołączyć? Znam takie jedno miejsce... Coś mi mówi, że ostatnio też często tam bywasz.

Dobrze byłoby Cię zobaczyć.

Alek

Wysłane w przeddzień Spalonej Nocy.



RE: Kruk Eden - Vakel Dolohov - 21.03.2025

6.9.72, Londyn

Eden,

tworzę coś większego. Potrzebuję dwóch budynków obok siebie, albo jednego na tyle dużego, żeby pomieścić w nim swoje fantazje. Jeden chcę przerobić na akademik, drugi musi mieć na tyle duże sale, żeby przeprowadzać w nich wykłady. Gdzieś na obrzeżach Londynu, tak żeby nie było zbyt ciężko dostać się do centrum. Wiem, że masz je albo kontakty, a Ty wiesz, że ja mam rację, więc po prostu spotkajmy się i pokaż mi ofertę.

V. Dolohov



RE: Kruk Eden - Anthony Shafiq - 13.06.2025

—07/09/72—


Wiadomość dostarczona wczesnym popołudniem. Do listu dołączony był oddzielny pergamin z adresami budynków zarządzanych przez Ministerstwo. Lista skopiowana została z załącznika do tej wiadomości.


Londyn, 07.09.72

Eden,

powróciłem już z Egiptu i zastała mnie spora niespodzianka. Wydaje mi się, że nasza rozmowa nabierze nieoczekiwanych rumieńców z powodu listu od Ministry Jenkins. Mam z nią spotkanie jutro przedpołudniem i będę wtedy znać więcej szczegółów, ale może się okazać, że nasze plany nabiorą tempa szybciej niż zakładaliśmy. Czy mogłabyś rzucić swoim fachowym okiem na załączoną listę budynków i dać mi znać, jakie są ich słabe i mocne strony? Chętnie spotkałbym się z Toba, aby podzielić się wieściami. Niedzielny lunch w Little Hangleton?

Pozostańmy w kontakcie.

Anthony



RE: Kruk Eden - William Lestrange - 01.07.2025

Koperta, całkiem gruba, choć niezbyt pokaźnie, zawierała podpisane przez jedną stronę papiery rozwodowe.


Podpisz, proszę. Tak będzie lepiej.


W.L



RE: Kruk Eden - Elliott Malfoy - 03.07.2025

List był zabezpieczony - jedynie bliźniacza różdżka mogła go otworzyć. Po przeczytaniu słowa spłynęły z pergaminu, pozostawiając go czystym.


09.09.1972

Wiem, że złego diabli nie biorą, więc liczę na to, że pożar oglądałaś jak drastyczny pokaz fajerwerków - z daleka.

Czy ojciec znów zniknął tajemniczo zaraz przed pożarem, tak samo jak przed Beltane?

Elliott



RE: Kruk Eden - William Lestrange - 04.07.2025


Eden,

Masz rację, przepraszam. Choć jest w aktualnej sytuacji wiele czynników, na które nie miałem wpływu - chociażby wojna domowa i płonące domy, decyzje mojej rodziny - tak jest też w niej sporo mojej winy. Unikałem Cię zanim cały ten ideologiczny konflikt się rozwinął, nie powinienem był. Zrozumiałem też, że po prostu chciałaś, abym Ci pokazał, że mi na Tobie zależy. Nawet jeżeli mi tego nie przyznasz. Możliwe, że zwlekałem za długo, dlatego nie chcę naciskać na to, abyśmy postarali się zbudować coś nowego, bo odbudowywanie w tej kwestii nie ma sensu, dobrze będzie zostawić przeszłość tam, gdzie jej miejsce, ale wciąż o niej pamiętać. Czy jakkolwiek to leciało.

Wiesz, że nigdy nie chciałem mieć na sobie odpowiedzialności za rodzinę, a ojciec bardzo mocno na mnie napierał, chciał, abym się jej nauczył. Rozumiem jego podejście, ale ja nie jestem takim człowiekiem, umiem odpuścić, kiedy widzę, że nie chcę czegoś robić lub jak jest ktoś, kto taką pracę wykona lepiej. Napisałem do ojca list, nie mam na sobie już tej odpowiedzialności. Nie wiem czy będziesz na mnie zła czy nie, szczerze powiedziawszy trochę mnie to obchodzi, bo nie chciałbym, abyś była, ale jak będziesz to co mam z tym zrobić? Mogę tylko powiedzieć, że taka jest moja wola i nie chcę żyć w cieniu ciężaru, który spowodował, że ... nazwijmy to, tym, czym było: nie wychodziłem z piwnicy.

Wolałem to napisać, bo lubię aktualną zastawę. Przywieźliśmy ją z Francji lata temu, nie była najdroższa, ale się nam podobała.

Jest jakieś miejsce, w którym chciałabyś się spotkać? Nie w domu, w nim spędziliśmy już wystarczająco dużo czasu, nawet jeżeli osobno.

William.

PS. Jeżeli nie chcesz się spotykać to też w porządku.