Secrets of London
Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Kroniki (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=109)
+---- Dział: Zakamarki Duszy (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=89)
+---- Wątek: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego (/showthread.php?tid=5395)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Thomas Figg - 02.12.2025

Miotłę. Młody Tomek chciał bardzo dostać miotłę, ale nie ten badziew dziecięcy, ale taka prawdziwą, wyścigową, aby móc robić beczki w powietrzu. Jako mały chłopiec bardzo chciał zostać graczem quidditcha i szybować z kaflem od bramki do bramki, zdobywając więcej goli niż warte jest złapanie znicza.
Ale nigdy tej miotły nie dostał. Rodzice uważali, że to nie prezent dla małoletniego czarodzieja, a po jedenastych urodzinach już mu przeszła chęć zostania gwiazdą quidditcha.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Richard Mulciber - 02.12.2025

Nie wszystkie marzenia mogą się spełnić. Od dziecka Richard lubił sport, o czym także świadczył jego żywiołowy charakter. Cieszył się z każdej otrzymanej piłki, rękawic, a także miotły do latania. Najbardziej cieszyły go gadżety związane z Quidditchem. Jego marzenie zostania zawodnikiem popularnego sportu przekreśliły już pierwsze lekcje latania, gdzie miał problemy z utrzymaniem równowagi na miotle. Upadek nie przekreślił jego miłości do sportu i skoro nie mógł zostać zawodnikiem, pozostał wiernym fanem i kibicem.
Drugim marzeniem typowo zawodowym było zostanie aurorem. Kłóciło się to z planami ojca, który nie pochwalał tego pomysłu, jak i kariery sportowej. Co znaczyło, że ze swoimi marzeniami i pragnieniami, Richard nie mógł dzielić się z rodzicami, a jedynie z bratem bliźniakiem.
Z prezentów materialnych czy odzieżowych, cieszył się z czegokolwiek co dostał. Nawet z nudnej książki, aby za bardzo nie podpaść ojcu, który wystarczająco był dla niego surowy. Francis pod jednym względem nie robił różnicy między swoimi dziećmi i nie karał jedno z nich, jeżeli chodziło o dawanie na święta Yule prezentów.

Ostatecznie Richard został Aurorem wbrew woli ojca.



RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Renigald Malfoy - 02.12.2025

Gdy jest się dzieckiem i pochodzi z szanowanej, bogatej rodziny czystej krwi, to można poczuć się jak "Mały Książę". Renigald uważał się za takiego "księcia" twierdząc przy tym, że powinien mieć… konia. Prawdziwego, białego, czystokrwistego konia. Otrzymany pluszak, nie spełniał do końca jego zachcianki. Tłumaczenie, że w mieszkaniu nie mogą trzymać konia, nie skutkowało. Aż pewnego świątecznego dnia rodzice stwierdzili, że zabiorą Renigalda do stadniny, gdzie mógłby zobaczyć konia i odbyć na nim przejażdżkę. Był wtedy dzieckiem, małym złotowłosym chłopcem. Jak tylko zobaczył dużego, prawdziwego i pięknego konia, to się wystraszył. Bardziej przytulił do siebie pluszaka i schował się za suknią matki. Być może wtedy zrozumiał, że mimo rodzinnego bogactwa, nie może mieć dosłownie wszystkiego. I nie wszystkie stworzenia na obrazkach książek czy w postaci figurek, oddają ten sam wygląd w rzeczywistości. Nawet pod względem wielkości.
Na pocieszenie, tego jakże dla niego traumatycznego spotkania z koniem, Renigald dostał od rodziców Pufka, z którym szybko się zaprzyjaźnił.

Do koni nadal ma dystans. Nie odważył się jeszcze wsiąść na jakiegokolwiek.



RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Ceolsige Burke - 02.12.2025

Wspomnienie o wymarzonym prezencie było zawsze niedaleko. Może nie natarczywe ale przyjemna melancholia i zadowolenie towarzyszyło jej za każdym razem, gdy palce przesuwały się po chropowatej fakturze dębowego cybucha.
Wspomnienie wyraźniej lub jedynie mgliście przywracało ją do pokoju ojca. Jako dziecko siadała na dywanie, obserwując, jak mężczyzna znika za gęstą zasłoną dymu. Nie był to jednak duszący swąd, jaki unosił się nad Nokturnem, lecz woń autorytetu. Ojciec z fajką w ustach wyglądał posągowo – poważnie i elegancko. Przynajmniej w oczach małej dziewczynki. Każde „pyknięcie” zdawało się podkreślać wagę wypowiadanych przez niego słów, a kłęby dymu tworzyły wokół niego aurę tajemniczości, której mała Ceolsige tak bardzo pragnęła. Chciała być jak on.
Dopiero dzień jej osiemnastych urodzin przyniósł właściwe rozwiązanie. Pamiętała ciężar pudełka, które podał jej ojciec, i chłód ustnika, gdy po raz pierwszy dotknęła go wargami. To była stara fajka dziadka. Drewno, wygładzone przez lata użytkowania przez jej przodków, idealnie leżało w dłoni.
Pamiętała jak uniosła fajkę do ust, przymykając powieki. Zaciągnęła się. To było to. Specyficzny ustnik, dobrany idealnie pod jej rodową krew, uwalniał na języku coś więcej niż tylko smak tytoniu. Wyczuwała wyraźne, chłodne nuty metali, które mieszały się z dymem w kompozycję niedostępną w swej barwie dla większości śmiertelników.
Każde idealne kółko szarego dymu było malutkim prezentem samo w sobie.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Larisa Gregorovitch - 02.12.2025

Nie miała nigdy własnych marzeń - była smutną dziewczyną o smutnych oczach, która patrzyła na świat przez pryzmat tego, co chciała od niej rodzina. A jej rodzina marzyła o tym, by dobrze wydać ją za mąż. W końcu tylko tyle mogła dla nich zrobić, skoro nie urodziła się chłopcem. Dlatego też tego chciała - być żoną, mieć przystojnego męża który nawet by ją kochał, albo przynajmniej byłby wyrozumiały. Chciała mieć swój własny dom i dzieci. Spełnienie, nawet jeśli nie jej i niezbyt przez to prawdziwe, przyszło niedługo po tym gdy ukończyła Hogwart i stanęła na ślubnym kobiercu.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Lana Dolohov - 03.12.2025

Lana od małego uwielbiała dostawać w prezencie książki; zarówno fabularne jak i wszelkiego rodzaju podręczniki czy encyklopedie naukowe. Raz, kiedy była w trakcie fazy fascynacji astronomią (która tak naprawdę dalej trwa), zażyczyła sobie encyklopedię życia na księżycu, w stylu tych opowiadających o starożytnych cywilizacjach lub odległych miejscach. Matka wyjaśniła jej jednak, że taka książka byłaby pewnie pełna zmyślonych bajek, a nie rzetelnych informacji. Mała Lana musiała więc pogodzić się z faktem, że jej wymarzony prezent nie istnieje - ale w głębi serca nie traci nadziei, że kiedyś taka encyklopedia wpadnie w jej ręce.


RE: O jakim prezencie postać marzyła? - Jolene Bletchley - 03.12.2025

Kiedy Jolene była dzieckiem, rodzice nie interesowali się nią na tyle, żeby starać się wybrać odpowiedni prezent. Jo była przyzwyczajona do takiego traktowania i nawet nie łudziła się, że dostanie coś fajnego. Zamiast fizycznego prezentu, jej marzeniem było spędzenie Yule z kochającą rodziną.
Ten "prezent" dostała lata później, podczas pierwszych wspólnych świąt z Julkiem. Teraz może cieszyć się wymarzonym prezentem z dzieciństwa co roku, dzięki towarzystwu ukochanego męża i córek.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Lazarus Lovegood - 07.12.2025

Lazarus dwukrotnie spędził Yule w Lecznicy Dusz, ale to pierwsze, w 1965 roku, wspomina najgorzej (i bardzo niechętnie). Po prawdzie to nie pamięta z niego wiele - to było zanim uzdrowiciele zorientowali się, że źle reaguje na standardowy zestaw eliksirów antydepresyjnych. Prawdopodobnie z powodu nadwrażliwości na któryś ze składników lub jakieś ich połączenie, doświadczył epizodu psychotycznego, przez co nie był w stanie normalnie funkcjonować.
Dziesięć dni później pokonał zabezpieczenia i uciekł z lecznicy, wprawiając cały personel w stan alarmowy.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Hannibal Selwyn - 07.12.2025

Hannibal co roku w Yule czuje się jak podekscytowany dzieciak. Najmilej z ostatnich lat wspomina jednak Yule 1970, pierwsze po wyjeździe do Francji. Paryski jarmark świąteczny był w jego oczach zdecydowanie bardziej romantyczny, niż londyński. Długa nieobecność w domu i oficjalne wkroczenie w dorosłość załagodziły jego konflikt z ojcem, co wpłynęło cudownie na atmosferę przy stole - po raz pierwszy od lat niezakłóconą sprzeczką nestora rodu z dziedzicem. A pod choinką znalazł… zabytkową maszynę do szycia, którą sprezentowała mu jego ulubiona babcia, widząc zapał młodego Selwyna do szycia.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Charlotte Mulciber - 07.12.2025

Najgorsze Yule u Charlotte miało miejsce w 1965 roku, rok po śmierci jej ojca. Pustka, ból i żal, matka która nie chciała skorzystać z pomocy - wszystko to sprawiło, że w 65 rok magia Yule prysła dla Charlotte na zawsze. Od tamtej pory nie lubi tego święta, każde kolejne Yule przypomina jej, jak bardzo jest samotna i jak bardzo brakuje jej ojca w życiu.