![]() |
|
Kruk Eden - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Kruk Eden (/showthread.php?tid=284) |
RE: Kruk Eden - Geraldine Greengrass-Yaxley - 28.08.2025
RE: Kruk Eden - Alexander Mulciber - 23.01.2026 List nadszedł wczesnym rankiem, dzień po Mabon, 23 września 1972 roku. Eden,
Wszystkiego najlepszego z okazji świąt i tak dalej. Życzę już po świętach, bo wiem, że też nie obchodzisz. Żywię jednak nadzieję, że przetrwałaś jakoś rodzinne spotkania z tej okazji. Wyobraź sobie, że ja nawet na trzeźwo. Piszę, ponieważ poszukuję niewielkiego mieszkania, niedrogiego, najlepiej kawalerki, byleby położonego w dobrym sąsiedztwie, w magicznych dzielnicach, oczywiście. Miałabyś może coś takiego na wynajem? Alexander RE: Kruk Eden - Alexander Mulciber - 23.01.2026 Odpowiedź na ten list. Jak się ma tyle żon, co ja, nie można sobie pozwalać na byle zbytki. Widzisz, Eden, stać mnie tylko na kawalerkę, bo planuję już kolejne wesele...
Przewiduję, że po Twojej wizycie w żmijowisku zwanym Maida Vale ten żart nie siądzie tak, jakbym sobie tego życzył, ale dla mojej przyjemności udaj, że choć trochę Cię rozbawił. Niemalże wzruszony jestem Twoją solidarnością. Tym, że przedkładasz moje towarzystwo ponad towarzystwo rodziny męża. Tyle że mnie niespecjalnie interesuje, co też plotą na mój temat. Możesz czuć się zaproszoną nawet i bez plotek. Przeniosłem się do rodzinnego domu, tak jak Ci mówiłem, i póki co, nie planuję przeprowadzki. Wokół mam wszystko czego potrzebuję. Niebo, wrzosowiska, na wpół zrujnowaną posiadłość. Odwiedź mnie, jeśli zechcesz. Przekonasz się, że to wciąż jest ta sama "nawiedzona ziemańska rudera", jakim to mianem ją kiedyś określiłaś. Uważam, że życie z dala od stolicy ma swój urok. Chyba mógłbym być tutaj szczęśliwy. Chyba już jestem. To powiedziawszy, zapewne domyślasz się, że nie szukam mieszkania dla siebie. Szukam lokum dla mojej kuzynki, Charlotte. To długa historia... Ale już ustaliliśmy, że nie warto wnikać w rodzinne niesnaski na łamach korespondencji. Pomożesz? Alexander |