![]() |
|
Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a (/showthread.php?tid=3001) |
RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Mabel Figg - 22.11.2024 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=htNWRnv.jpeg[/inny avek] List został napisany dość koślawym i prostym charakterem pisma, zupełnie jakby napisało go dziecko. trzydziesty pierwszy sierpnia 1972, Londyn
Szanowny Panie Shafiq,
Już od jakiegoś czasu z wielkim zainteresowaniem śledzę Pańską karierę, mając Pana za jednego z wybitniejszych polityków naszego wieku. Jednak dopiero teraz, po artykule na temat konferencji w szpitalu, postanowiłem do Pana napisać, identyfikując, mam nadzieję, że słusznie, w Panu pokrewną duszę umysłowo-intelektualną. Proszę mi wybaczyć, że lisy ten powstawał tak długo, ale żyję w przekonaniu, że słowa, niczym motyle, muszą najpierw dojrzeć w kokokonie myśli, zanim barwne wyruszą w świat. Teraz jednak, gdy doskonale wiem co pragnę Panu przekazać uznałem, że nadszedł czas, aby napisać ten list. Panie Shafiq, po pierwsze pragnę pogratulować świetnego wystąpienia, jak i inicjatywy, zwłaszcza, że jestem świadom pewnych dziennikarskich przygód, które miał Pan po drodze. Dobrze jest widzieć polityków, ludzi w ogóle, którzy nie poddają się sugestią tłumu. A niestety jest to częsta plaga. Ostatnio sam przekonałem się, że pozornie nawet dobrze wykształceni ludzie, chociaż nie intelektualiści, zareagują na słowo "pożar" nerwami, nawet jeśli wcześniej zostały im przedstawione sygnały, że pożaru nie ma.
I TU pojawia się moje pytanie panie Szafiq.
Mówi Pan o wymianie kulturowej, czy myśli pan, żemoże to obudzi nasze społeczeństwo? Jesteśmy w zagrożeniu po Beltane panie Shafiq, zagrożeniu, które wykreowali członkowie tego samego społeczeństwa, które chcemy przed nim bronić. Ale czy jest co tak naprawdę bronić? Proszę mnie źle nie zrozumieć. Sam mam dla kogo starać się o lepsze jutro, edukować i kształcić młodzież, ale jak walczyć o przyszłość, poza pewnymi poszczególnymi osobnikami, kiedy społeczeństwo jest podzielone, nikt nie wydaje się cokolwiek z tym robić, a my uczymy dzieci od małego, podziału na cztery cechy charakteru, aby potem, już podzielone, siedziały w ławkach i uczyły się odpowiednich norm? Jak więc wyrwać społeczeństwo z tego marazmu? Co robić? Wydaje mi się, że jest Pan na dobrej drodze do tego Panie Szafiq, a mój list kończę, z nadzieją, że myśli przekazałem moje myśli osobie bardziej sprawczej, więc nie zgniją one, a ruszą w świat.
Z wyrazami szacunku,
K.F. RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Morpheus Longbottom - 22.11.2024 Warownia, 28 VIII 1972
Salusie, dopełnienie mojej nieśmiertelnej dusz!Dziękuję za troskę. Ostatnimi czasy, dzień jak co dzień. Wizje natężają się w ostrości, wykraczając znacznie poza moje zwykle umiejętności. Widzę dalej. Jakby to powiedzieli chrześcijanie, tak wygląda miłość boga do jego najwierniejszego żołnierza, tylko Ty wiesz, że ani nie jestem wierzący ani nie jestem żołnierzem. Nadal jednak potraktowany niczym ulubieniec. Przynajmniej tym razem za karę nie oślepłem. Zagraniczny gość Jonathana był niczym zły omen tego przyjęcia. Całość prowadziła młodziutka Avery, pod nieobecność chyba matki? Ciotki? Nie pamiętam ich rodzinnych konotacji. Bardzo promugolska istota, stawiam funty przeciwko orzechom, że jej protektorat wobec Enzo Remingtona, mugolaka który stworzył kostiumy dla występujących i scenografię, składa się również z ogrzewania jego pościeli. Ostatecznie też go wsparłem, finansowo li i tylko, sprecyzuje dla Twojego spokoju ducha, w duchu mojej rodziny. Musisz nam to wybaczyć. Pani Lestrange mówisz? Czy dobrze pamiętam, że promowałeś jej brata na kanclerza? Pannę Avery zaatakowano już po moim odejściu, więc nie znam szczegółów, wiem jednak, że jej przemówienie bardzo nie podobało się ojcu Twojego protegowanego. Opowiem więcej, gdy się zobaczymy. Twój
Somnia RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Morpheus Longbottom - 28.11.2024 Departament Tajemnic 28 VII 1972
Najdroższy Antoniuszu! Właśnie przypomniałem sobie o Twoim liście z połowy lipca. Badałem sprawę kwiatu i niestety, nie przyniosę Ci dobrych wieści. Wybiorę czarną sowę. Czarne pióra, czarne wieści. Kwiat przyniósł mi wizję. Wizję cierpienia w Dolinie Godryka i klątwy nad sadem Abbottów. Opowiem Ci, jak się spotykamy. Planuję skontaktować się też z Greengrassami. Znasz kogoś od nich? Twój
Somnia RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Thomas Figg - 28.11.2024 Londyn, 29.08.1972
Drogi Anthony, Niezmiernie się cieszę, że wszystko działa tak jak chciałeś, jeżeli pojawia się jakieś kłopoty lub będzie potrzebował czegoś jeszcze daj tylko znać. Daj mi jeden, dwa dni i dostaniesz go z powrotem, teraz nie muszę eksperymentować i znam lepiej proces. Możesz być pewny, że ode mnie nikt nie usłyszy słowa o zleceniu, bo przecież żadnego nie było. Dziękuję za bilety, ufam, że dobrze je wykorzystam, a przynajmniej już dobrze wiem kogo zaproszę. Thomas RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Thomas Figg - 28.11.2024 Nad ranem, jak jeszcze spałeś pojawił się u Ciebie puchacz Thomasa, który jak zawsze wyglądał na wkurzonego mimo wdzięcznego imienia Wesołek - przyniósł ze sobą list i te samą aksamitną kopertę, która dwa dni temu znalazła się u Figga. Londyn, 31.08.1972
Anthony, Wszystko przebiegło pomyślnie, sygnet działa tak jak chciałeś. Mam nadzieję, że pamiętasz z opisu jaki przedstawiałem Morpheusowi ja działa ten sygnet. Testowałem go sam i działa bez zarzutów, tylko ostrzeż jego użytkownika, aby nigdy nie kierował dłoni noszącej go w swoją stronę podczas aktywacji. Znaczy chciałem powiedzieć, że znalazłem chyba Twój sygnet w moich rzeczach, więc odsyłam Ci go. Thomas
P.S. Aktywacja przebiega przez potarcie kciukiem wierzchu pierścienia, a dezaktywacja poprzez potarcie głowicy kciukiem. RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Theo Kelly - 28.11.2024 Londyn, 29.08.1972
Drogi wujku Anthony, Mama już zdążyła mi wspomnieć, że będziesz miał dla mnie jakąś niespodziankę, cóż nie podejrzewałem, że to będzie coś tak dużego. Choć z radością patrzyłem na moment, aż moje rodzeństwo wyjedzie i będzie mógł spędzić nieco czasu z matką sam, ale nie mogę przecież Ci odmówić kiedy tak ładnie prosisz. A tak na poważnie już z miłą chęcią wybiorę się do Egiptu, słyszałem, że mają tam bardzo liberalne poskrzenie na kwestię nekromancji jak i wielu speców od magii bezróżdżkowej. Może poduczę się czegoś nowego. Już pakuje plecak! Nawet jeśli nie uda ci się wcisnąć niczego w ciasny harmonogram, nie martw się, jestem już dorosłym chłopcem i potrafię sam o siebie zadbać! Czy to wyzwanie? Nie ważne, podejmuje! Zobaczysz, że jestem całkiem dobry w oklumencji! Ściskam Theo RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Baldwin Malfoy - 29.11.2024 Wiadomość nadeszła 29.08 późnowieczorną porą. W kopercie poza krótkim liścikiem naskrobanym na papierowej chusteczce z jakiegoś nędznego lokalu na Nokturnie znajdował się pojedynczy próbnik koloru - niewielka karta, na której ktoś wykonał kawałek reprodukcji obrazu van Gogha. Żadnego podpisu. Żadnej informacji o nadawcy. W dodatku gołąb, który to przyniósł musiał być czymś podtruty, bo szybko wyzionął ducha na progu Shafiq'owego domu.
Nie było Cię nawet, żeby Ją zobaczyć.
RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Woody Tarpaulin - 29.11.2024 Nigdy nie podziękowałem za to, że fatygowałeś się po mnie na kontynent.
Do listu (28/08) dołączony mały woreczek czekoladek, które skądś kojarzysz RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Woody Tarpaulin - 29.11.2024 wciąż 28/08 Od mojego ulubionego Shafiqa: twojej matki
RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Oleander Crouch - 01.12.2024 —20/07/1972—Oleander miał to do siebie, że zachwycały go inność i wyjątkowość. Do drapieżnego zwierzęcia podszedł z odpowiednią ostrożnością, acz nie można było opisać jej jako lękliwej. Możliwe, że przez fakt, iż ptak karmiony był sowami, a Crouch od dawna wysyłał swe listy z pomocą sroki, której pióra mieniły się w letnim słońcu, falując zielenią przeplatającą się z ciemnym błękitem. Ptak był mały, ale niewątpliwie znał się na swojej 'profesji'. Pergamin, na którym napisany był list, pachniał miętą, a sam atrament wydawał się odrobinę wyblakły, jakoby od słońca, którego Wyspy Brytyjskie nie uświadczały w żadnej ze swoich pór roku. Reszta papeterii ozdobiona była mozaiką wzorów geometrycznych.20 Lipca 1972
Szanowny Panie Shafiq, Jestem wdzięczny za zaproszenie oraz pamięć. Paryskie koncerty, o których Pan wspomina miały miejsce trochę czasu temu, dlatego połaszę się na kolejne podziękowanie, za fakt, iż zaimponowała Panu moja gra. Wspominany utwór jest mi bardzo dobrze znany, Chopin doskonale przekazuje emocje, o wiele lepiej niż jakiekolwiek słowa, które mamy do użytku w jakimkolwiek ze znanych języków. Najbliższy termin, który mogę zaproponować to 26 lipca, dokładnie za sześć dni. Godzinę pozostawiam Pańskim upodobaniom. Proszę odpisać, czy takowy termin jest wczesny wystarczająco - mam nadzieję, że tak. Z wyrazami szacunku, Oleander.C.C. odpowiedź na wiadomość |