Secrets of London
Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Kroniki (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=109)
+---- Dział: Zakamarki Duszy (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=89)
+---- Wątek: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego (/showthread.php?tid=5395)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Olivia Quirke - 07.12.2025

Najlepsze Yule u Olivii było gdy ta miała 16 lat. Gdy wróciła z Hogwartu do domu, ten był pięknie przystrojony, pachniał ciasteczkami i miłością. Dostała wtedy jedną z lepszych mioteł, które można było wtedy kupić u Woodów. Razem z ojcem polecieli głaskać lunaballe, a gdy wrócili, mama przywitała ich pieczenią. Wszystko wtedy wydawało się beztroskie, piękne i magiczne.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Faye Travers - 07.12.2025

Każde Yule u Faye było najlepsze. Traversówna kocha to święto i co roku dba o to, by dawać bliskim najlepsze prezenty na świecie, mimo że sama dostaje od nich skarpety. Ale jeżeli miałaby wybrać, to Yule w 1965 roku było chyba najlepsze, bo oprócz skarpet dostała także nową kuszę od swojej matki. I świąteczny kubek od babci. Ma go do dzisiaj i pije z niego grzaniec raz do roku, przed świętami.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Rodolphus Lestrange - 07.12.2025

Najlepsze Yule u Rodolphusa było chyba to w 1970 roku, gdy 20 grudnia razem z Bellatrix zamordowali rodzinę szlam, a potem udali się na kolację przedświąteczną. To był moment, w którym dołączyli do Śmierciożerców i otrzymali mroczne znaki. To był też okres, gdy jego część rodziny zaczynała świętować Yule odrobinę wcześniej - wszyscy wzięli kilka dni wolnego i najpierw obdarowali się prezentami, a potem udali się na wycieczkę do Hogsmeade. Może i Lestrange nie lubi Yule, ale nawet on odczuł wtedy magię świąt.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Helloise Rowle - 07.12.2025

Święta są magicznym czasem głównie dla dzieci, i wszystkie te święta zostają w głowie mniej więcej takie same. Potrawy, prezenty, życzenia, zabawy — wszystko lata zlane w głowie Helloise w jedno wspomnienie.
Był tylko jeden naprawdę wyjątkowy moment Yule w jej życiu.
Często po rodzinnej kolacji dziewczynki umilały atmosferę wykonaniem świątecznych pieśni. Czasem w chórkach, czasem solowo, a na koniec już po prostu wyły cokolwiek i wtedy ktoś dorosły trzeźwo zarządzał koniec występów. I tego samego roku, gdy Helloise otrzymała hobby-dragona, wyszła przed ród, aby zaprezentować wykonanie pewnego znanego świątecznego hymnu do Bogini.
Pierwsza zwrotka, druga zwrotka, refreny — to wszyscy zgromadzeni znali z Kowenu. Gdy dziesięciolatka zaczęła śpiewać trzecią zwrotkę, pierwsi członkowie rodziny przestali kojarzyć tekst. Piątą zwrotkę znała już tylko jedna bardzo stara babcia. Ale na tym Hela bynajmniej nie skończyła. Przeciągnęła wszystkich bez zająknienia przez cały hymn — do samiutkiej dziesiątej zwrotki. Tej, którą wyszukać trzeba było w bardzo zakurzonych, pożółkłych, wiekowych śpiewnikach, a w Kowenie śpiewali ją tylko na dziwnych adoracjach w środku nocy.
Mama nigdy chyba tak głośno nie biła jej brawo. Nawet ci wujowie, którzy nie roztkliwiali się od najsłodszych dziecięcych głosików, po tylu zwrotkach brwi unieśli w szoku tak wysoko, że prawie zeszły się z ich linią włosów.
Ach, jak cudownie było zostać gwiazdą świąt.

Mimo że gdy któryś krewny przypomniał jej ten występ parę lat później, już jako gniewnej nastolatce, spuściła tylko zażenowana głowę i odburknęła coś bardzo niemiłego.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Mona Rowle - 07.12.2025

Z pewnością najgorsze dla Rówleówny było Yule roku 1970 — i wcale nie z powodu samotności, mimo że właśnie wtedy po raz pierwszy dotarło do niej naprawdę, jak bardzo brakowało jej matki. W tamtym okresie leżała w szpitalnym łóżku, a najgorsze było to, że nikt nie potrafił powiedzieć jej, co będzie dalej. Tamten czas okazał się początkiem wydarzeń, z którym boryka się obecnie.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Odysseus Fawley - 07.12.2025

Odys nigdy nie obchodził Yule. Nie miał więc wspomnienia najgorszego ani najlepszego, bo wszystkie zawsze były takie same: szare i przewidywalnie obojętne. W grudniu 1969 r. natomiast zdarzyła się noc, która wbrew sobie zagnieździła mu się w pamięci. Przyszedł wtedy tylko na chwilę na jednego drinka. Zamierzał wyjść po dziesięciu minutach.

Został tej nocy. Ktoś w końcu zasnął mu na ramieniu. To było jedyne Yule, kiedy po raz pierwszy od bardzo dawna poczuł, że nie był sam ze względu na świat, który zwykle nie dawał mu nawet takiego luksusu.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Julián Bletchley - 07.12.2025

Z reguły na najlepsze Yule Julka składało się: długi stół przeciążony talerzami, zapach pieczeni, przypraw, świątecznego ciasta, smoczego kleju do ozdób i odrobiny chaosu, który zawsze wkradał, kiedy ktoś (czyt. dzieci) próbował pomagać.

Ktoś postawił choinkę krzywo. Ktoś śmiał się tak mocno, że prawie wylał kompot. Ktoś inny podjadał pierniki jeszcze przed kolacją. Najlepsze Yule w życiu Julka było tym spędzonym wśród ludzi, których kochał.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Lewis McKinnon - 07.12.2025

Najgorsze Yule, jakie spędził Lewis było... W kiciu. Bo tam się go właściwie wcale nie obchodziło. Dostał porcję świątecznego obiadu w drewnianej misce oraz trochę puddingu. Niestety, sernik musiał oddać koledze w zamian za ochronę, więc obszedł się smakiem i wmawiał sobie, że pewnie był i tak paskudny.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Victoria Lestrange - 07.12.2025

Najlepsze Yule Victoria spędziła wtedy, gdy była na 5 roku nauki w Hogwarcie. Została wtedy prefektem domu, uczyła się świetnie, a matka pękała z dumy i ten jeden jedyny raz przy stole nie próbowała wywrzeć presji na córkach, mówiąc zwyczajowo, że to można zrobić lepiej, tamto trzeba było zrobić inaczej, a młodsze powinny brać przykład ze starszej siostry. Nie. To było to Yule, które spędzili w spokoju, chyba ten jeden jedyny raz. Bez kłótni, bez uronionych łez. Matka była zadowolona, ojciec uśmiechał się jak zawsze, a po wspólnej kolacji zaproponował młodej Victorii, że mogą wspólnie popracować nad eliksirami – wiedział, że to uwielbiała.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Guinevere McGonagall - 07.12.2025

Najgorsze Yule? Takiego Guinevere nie pamięta, jeśli zaś chodzi o to najlepsze, to chyba było jedno z tych, które spędzali w Anglii u dziadków. Padał śnieg, było przeraźliwie zimno, Ginny miała osiem lat, ale pamięta to bardzo dobrze: jak urządziła z ojcem i dziadkiem wielką bitwę na śnieżki, po której wróciła do domu cała zgrzana i wytarzana w śniegu, ale jakże zwycięska. To właśnie wtedy dostała od rodziców swoją pierwszą talię do tarota i była zafascynowana obrazkami, jakie na niej uwieczniono. Później wraz z dziadkiem poszła doglądać zwierzaki, jakimi opiekują się McGonagall w Ostoi dla zwierząt, a ostatecznie zasnęła utulona do snu pohukiwaniem sów, które dziadek hoduje na strychu.