![]() |
|
Sowa Victorii Lestrange - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Sowa Victorii Lestrange (/showthread.php?tid=665) |
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Brenna Longbottom - 06.01.2024
20.06.72
Tori, przykro mi, ja znowu z dziwnymi wieściami... Wygląda na to, że ognie Beltane ukradły (?) niektórym kilka wspomnień. Przypomniałam sobie ostatnio coś, co chyba w nich widziałam i co zapomniałam, choć nie powinnam. Nie spotkałam żadnych duchów i wspomnienie bardzo pasuje do moich własnych, najwyraźniej więc to coś innego niż w Waszym przypadku. Zdarzyło Ci się coś takiego? B. RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Laurent Prewett - 28.01.2024 23.07.1972r, New Forest
Kochana Victorio, przyszło nam urodzić się w ponurych czasach. Jeśli jednak sięgniemy pamięcią do przeszłości to czy znajdziemy lata, w których można było przeżyć swe życie bez trudów i znojów? Nie jestem pewien. Chyba powinienem bardziej uważać na lekcjach historii, bo zapamiętałem z nich tylko wojny, głód i śmierć. Jak sądzisz, co napiszą o nas historycy? Że dzielnie walczyli? Zwyciężyli? Bo historię piszą ci, co wygrają. A może w ogóle jesteśmy tak nic nie znaczącymi pionkami w tym wszystkim, że o nas zapomną? Nigdy nie chcieliśmy być wielkimi bohaterami, chcieliśmy tylko godnie żyć, odrobiny szczęścia i spokoju. Miłości rodziny i miłości - tej prawdziwej, która otuli cię z odwzajemnieniem. Chcieliśmy tak mało, a i tak skończyliśmy nieszczęśliwi. Możemy to ukrywać, ale prawda zawsze będzie tak sama. To nieszczęście jest upadłe. Dusi nas, jakby brakowało powietrza. Musisz się uczyć oddychać na nowo przy tym braku tlenu, a i tak nie nauczysz się nigdy oddychać w pełni. Wypełniamy więc rolę, w których oddech nam odmierzają, a potem wracamy do domu i wszystko, co pozostaje to pustka i marazm, który chcemy zabić. Dramatyzm. Chciałbym, żeby to życie było tylko dramatem pisanym w książkach, nie prawdziwym życiem. Otaczają nas ludzie, a człowiek z natury jest egoistyczny. Egoizm prowadzi do fałszu. To jest niemiła część prawdy o ludziach. Kiedy chcemy kogoś zabić, udajemy przyjaciół. Lwy tak nie robią. Lew był i zawsze będzie wrogiem antylopy. Oboje o tym wiedzą. Kiedy lew skrada się po sawannie, antylopa zawsze wie, że trzeba uciekać. Dlatego postanowiłem się zaprzyjaźnić z jarczukami, abraksanami i hipogryfami. One nigdy nie kłamią. Zawsze są tak samo instynktownie szczere. Mi teraz przychodzi spojrzeć na ludzi wokół i zadać sobie pytanie kto wśród nich jest wężem? Pewnie wielu. Na pewno jednak jedną z tych osób nie jesteś Ty. Dziękuję za przestrogę i ostrzeżenie. Moje oczy będą teraz szerzej otworzone, choć wolałbym je zamknąć. Zadbam o moich przyjaciół. Nie martw się. Kocham Cię,
Laurent Prewett
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Alastor Moody - 07.02.2024 W czerwcu do twoich pleców została przyklejona karteczka z dorszem.
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Eutierria - 14.02.2024 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=NePqS8T.png[/inny avek] Lestrange,
w liście piszesz, że Twoim zdaniem mężczyzna mógł nie spodziewać się w New Forest takiego „tłumu” - w takim razie sugeruję prześwietlić najbliższe towarzystwo pana Prewetta i inne osoby, z którymi ostatnio się spotykał. Mówi się, że najciemniej jest pod latarnią... być może jakiś „bliski przyjaciel” próbuje wprowadzić go w niebezpieczną sytuację - wywiad, niespodziewana wizyta - ciężko podejrzewać ludzi, którym się ufa, ale czasami sytuacja wymaga wylania sobie na głowę kubła zimnej wody. H. Moody RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Laurent Prewett - 14.02.2024 24.07.1972, New Forest
Kochana Victorio, dziękuję Ci za pełne ciepła i miłości słowa. Nie chciałem zabrzmieć tak, jakby nadzieja dla mnie wygasła - jestem daleki od tego. Nie zamierzam się poddawać i nie zamierzam zatrzymać się w tym biegu, jakim jest prezentowane nam życie. Wiesz przecież - uparcie chcę wierzyć w bajki. Wierzę więc, że i te nasze mają swój szczęśliwszy środek i "żyli długo i szczęśliwie". Cieszę się, że tak na to spoglądasz. Na ten ból. Nawet jeśli chwile są trudne, to budują one naszą przyszłość. Te przeszkody mają służyć temu, żeby człowiek wyszedł z nich silniejszym, prawda? Cokolwiek by się działo to przecież musi się udać. Mi, tobie, Twojej siostrze, Brennie i wielu innym osobom, które starają się w tym świecie coś zmienić, albo dopiero będą go doświadczały. Lejesz słodycz na moje serce, Kochana. Dobrze do tego podeszłaś - kupiłaś mnie tym komplementem, więc jak mógłbym odmówić? Z wielką przyjemnością przyjdę. Jutro? Pojutrze? Kiedy tylko będzie ci pasowało. Choć prawda jest taka, że przybiegłbym nawet jakbyś napisała: "Laurencie, zabierz swoje pośladki i poukładaj mi kwiaty w pokoju". Z wzajemnością, Moja Miła. Z wzajemnością. Ślę pocałunki,
Laurent Prewett
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Anthony Ian Borgin - 27.02.2024 07.07.1972, Londyn
Wyglądałaś ostatnio na smutną, a dużo ładniej Ci z uśmiechem. Jeśli to przez Rookwooda, mogę go kopnąć lub poprosić o to Stanleya. A. Borgin Do listu dołączony był olbrzymi bukiet jasnych kwiatów i paczka czekoladowych kulek z musem truskawkowym. RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Sauriel Rookwood - 19.03.2024 list z 18.07.1972 ![]() dzięki za aparat RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Sauriel Rookwood - 19.03.2024 napatoczył się to zrobiłem
sprawdzę, czy znajdzie się chwila w moim zajebiście napiętym grafiku dla takiej ślicznotki RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Cynthia Flint - 21.03.2024 25.07.1972, Londyn
Tori, zawsze byłam względem Ciebie uczciwa, teraz też tak będzie, nawet jeśli czytając ten list, się na mnie wściekniesz. Spodziewam się więc gorzkiego listu zwrotnego, ale trzeba ponieść konsekwencje swoich działań. Pisałam do Sauriela - rzeczy żałośnie opiekuńcze, zakrawające o małe groźby. Wysłałam mu też herbatkę, ale nie martw się, rozgrzewającą z ekstraktem z hibiskusa, nie trującą. Wiem, że ja nigdy się nie wtrącam i nie angażuje w takie sprawy, ale Ty jesteś wyjątkiem. Nie mogę znieść myśli, że zwątpiłaś w to, jak silną i piękną kobietą jesteś. Ciężki orzech do zgryzienia z tego Twojego Księcia Ciemności, który utknął w okresie buntu nastoletniego rodem z Hogwartu, ale trzymam za jego rozum i rozsądek kciuki. I przede wszystkim, za Ciebie. Nie możesz być na mnie zła już zawsze, mam nadzieję. Dbaj o siebie. Wydaje mi się, ze gdyby mu nie zależało, to by się tak nie zdenerwował - delikatnie mówiąc. Nawet jeśli zdecydował egoistycznie, to może warto jednak walczyć i spróbować, skoro to podpowiada Ci serce. Nie żałuję. Ściskam i całuję, Cynthia RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Rodolphus Lestrange - 13.04.2024 13.07.1972, Londyn
Najdroższa Victorio, dziękuję. Przekażę instrukcje skrzatom. Doceniam grę słów, którą tu zastosowałaś - nikt inny by na to nie wpadł. Jestem jednak szczerze zaniepokojony Twoją wiarą we mnie. Naprawdę podejrzewałaś, że zrobię z liści tej rośliny sałatkę? Ranisz mnie przez ten brak wiary w mój rozsądek. Jak sama wspomniałaś: to jeszcze nie ten czas, gdy Departament Tajemnic wpływa na moje racjonalne myślenie. Pamiętaj, że moja oferta wciąż jest aktualna. Jeżeli będziesz potrzebowała pomocy przed wizytą w Afryce lub po niej, zrobię wszystko by Ci jej udzielić. Rolph |