Secrets of London
1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Dolina Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=23)
+---- Dział: Knieja Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=31)
+---- Wątek: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II (/showthread.php?tid=1244)

Strony: 1 2 3 4


1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II - Eutierria - 02.04.2023

po zmierzchu


Eksplozja, którą wywołał Chester, była ogromna. Połacie ziemi uniosły się w stronę nieba, a żyły magiczne rozbłysły jasnym światłem. Kilka bezwładnych ciał uniosło się w górę, a kiedy opadły w dół, w waszą stronę uderzyła fala gorąca i pyłu. Piach zatrzymał się na maskach, które osłaniały wasze twarze. Rozpościerająca się wokół Stanleya tarcza nie była trwała od samego początku, ale jej rozbicie nie miało z tym związku. Rozcięła ją wiązka zaklęcia, rozpraszająca magia rozbiła się w drobny mak, a precyzyjne cięcie pofrunęło dalej, pozostawiając na masce Chestera wyraźną rysę. Oboje pozostaliście nietknięci. Ku swojemu zdziwieniu dostrzegliście, że zaklęcie wcale nie było wymierzone w was. Dostrzeżenie trzech pojedynkujących się sylwetek nie było proste, bo zasłona z pyłu i piachu była skuteczna, ale ich rozpoznanie nie było już tak wielkim kłopotem. Kręcona czupryna rozzłoszczonej do granic możliwości Harper Moody od razu rzuciła się w wasze oczy, a ta ruszyła ręką raz jeszcze – kolejny świst – kolejne rozcięcie powietrza i jej przeciwnik padł na ziemię. Zamaskowany Naśladowca panicznie chwycił za szyszkę przekazaną mu dzisiaj rano i niczym ostatni tchórz opuścił teren sabatu, udowadniając przynajmniej, że przygotowane przez was świstokliki faktycznie działały.

Harper wydała z siebie kilka siarczystych przekleństw i pomogła wstać z ziemi Moss, drobnej Brygadzistce, która niedawno rozdzieliła się z Alastorem Moodym. Nie wiedzieliście do końca, czy ta sytuacja była dla was przekleństwem – bo Moody tak dobrze was znała, czy wręcz przeciwnie – szansą. Szansą na odegranie się za to, do czego Moody doprowadziła w przeciągu kilkunastu ostatnich dni. Mogliście porzucić jej trop, zostawić ją w spokoju i podjąć inną decyzję, lub przeciąć jej i Moss drogę w kierunku ogniska. Obie kobiety były uważne i musieliście założyć, że jeżeli się ujawnicie, wysyłając w ich kierunku jakikolwiek czar, zareagują szybko.

@Chester Rookwood @Stanley Andrew Borgin Otrzymujecie ode mnie po dwie akcje na jeden post. W akcje wliczam korzystanie z fal, świstoklików, a także szybkie przemieszczanie się z miejsca na miejsce.


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II - Chester Rookwood - 03.04.2023

Potężna eksplozja, do której doprowadził, była tym co chciał osiągnąć. Nawet jeśli kontakt z falą gorąca nie należał do najprzyjemniejszych doznań, to przynajmniej nie nawdychał się chmury pyłu. Nie mógł też zignorować tamtej wiązki zaklęcia rozbijającego barierę wzniesioną przez Vulturisa i dodatkowo wyraźnie zarysowującej jego maskę. Nic więcej się nie stało, bo nie byli celem ataku. Poprzez unoszący się w powietrzu pył i piach dostrzegł charakterystyczną sylwetkę swojej szefowej. Nie od dzisiaj chciał odebrać jej życie. Odkładając na bok wszystkie prywatne pobudki, ta kobieta stanowiła zagrożenie dla nich, Śmierciożerców. Drugą sprawą był ten tchórzliwy Naśladowca, który uciekł z pola walki. Ta decyzja będzie słono go kosztować. Harper nie była sama, zyskawszy sojusznika w osobie Brygadzistki Moss.
To, że ta kobieta dobrze go znała dogodne nie było. Mimo to nie zamierzał się wycofać, wiedząc, że ta czarownica będzie chciała ich powtrzymać. Do ich zadań należało uniemożliwienie każdemu dotarcie do głównego ogniska.
Vulturis, wyjdziemy im naprzeciw — Zarządził posługujący się pseudonimem Corvus Rookwood. Zgodnie z tym razem ruszył z miejsca szybkim krokiem chcąc przeciąć tym czarownicom drogę w kierunku ogniska. Na tym jednak nie przestał i wymierzając dłoń uzbrojoną w różdżkę ku nim skupił całą wolę na intencji skrzywdzenia swojej szefowej, będącej teraz jego głównym celem. Nie lekceważył Moss, jednak ona nie była odpowiedzialna za wyrządzenie tyle szkód w ostatnim czasie. Za pomocą czarnej magii chciał wytworzyć stosunkowo potężną błyskawicę wraz z pomniejszymi wyładowaniami elektrycznymi i posłać w stronę tych czarownic.

Poświęcam pierwszą z dwóch akcji na szybkie przemieszczenie się i zagrodzenie Harper & Moss drogi do ogniska.
Rzucam na czarnomagiczne kształtowanie celem stworzenia błyskawicy i pomniejszych wyładowań elektrycznych do zaatakowania Harper i Moss
[roll=Z]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II - Stanley Andrew Borgin - 03.04.2023

Próba utworzenia barier ochronnych nie zakończyła się powodzeniem. Ciężko nawet było doszukać się jakichkolwiek oznak świadczących o chociaż połowicznym sukcesie tej inkantacji. Tarcza, która miała osłaniać Stanleya, była za słaba aby przetrwać wystarczająco długo w natłoku wydarzeń. Tego samego nie można było powiedzieć o osłonie Chestera, ponieważ tej po prostu nie udało się utworzyć. Dobitnie to ukazywała sznyta, która zagościła na jego masce.

Vulturis cieszył się, że chociaż jeden z ich dwójki zrobił na razie coś pożytecznego. Eksplozja, której przed chwilą dokonał była nie tylko efektowna ale przede wszystkim efektywna.

Nie musieli za długo czekać, aby poznać swoje kolejne zadanie. Te pojawiło się niemal tuż przed ich oczami. Stanowiły je dwie ministerialne funkcjonariuszki - Harper i Moss.

Corvus nie musiał mu dwa razy powtarzać. Stanley pokiwał głową, a następnie zerwał się do biegu zaraz za nim. Nie mieli ani chwili do stracenia. Musieli je powstrzymać za wszelką cenę.

Staruszek, mimo swojego wieku, nadal miał trochę siły w swoich nogach dlatego zagrodził im drogę jako pierwszy. Borgin dołączył do niego chwilę później, a następnie nie czekając na kolejne rozkazy lub polecenia, wycelował swoją różdżkę pod nogi obydwóch kobiet, w celu przyzwania ściany ognia pod ich stopami. Potrzebowali czegoś co je powstrzyma i sprawi, że zainteresują się ich dwójką, tym samym odpuszczając pogoń w kierunku głównego wydarzenia.



Pierwszą z dwóch akcje, podobnie jak Chester, wykorzystuję do przemieszczenia się w kierunku naszych przeciwniczek, aby zablokować im drogę.
Drugą akcją staram się wyczarować pod ich nogami pilar ognia, który swoim działaniem skrzywdzi obie kobiety. Korzystam w tym celu z kształtowania

[roll=N]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II - Eutierria - 07.04.2023

Rzuty Harper Moody


Percepcja Moody

[roll=Z]
Percepcja Moss

[roll=N]

Ochrona przed słupem ognia


Rozpraszanie Moody

[roll=PO]
Unik Moss

[roll=N]

Chesterze, jako długoletni pracownik Biura Aurorów z łatwością domyśliłeś się, że Harper Moody, nawet jeżeli była wprawiona w walce jak nikt inny kogo znałeś w Departamencie, od dawna osiadła na miejscu i nie wybierała się poza obręby Ministerstwa, o ile nie zmusiła jej do tego specyficzna sytuacja. Atak na Beltane mógł nią być, ale ten gniew – gorycz, jaką dostrzegłeś w jej twarzy, mógł utwierdzić cię w przekonaniu, że Moody nie znalazła się tutaj wyłącznie ze względu na bycie pracowniczką Ministerstwa. Ten gniew kojarzył ci się z twarzą kogoś, kto przyszedł tutaj z pobudek czysto prywatnych. Planowała zemstę. Za co? Za głowę, w którą miał przemienić się podłożony w jej biurze list?

Wprawiona w takich sytuacjach czarownica nie utraciła swojej czujności – kiedy poruszaliście się w jej kierunku, musiała w jakiś sposób spostrzec waszą obecność. Tego szczęścia nie miała panna Eshter Moss, urocza i wyjątkowo uprzejma pracownica Brygady Uderzeniowej, która musiała wpaść na panią Moody czystym przypadkiem i zapłaciła za to ogromną cenę – Aurorka sprawnie uniknęła starcia ze słupem ognia, Moss znalazła się w samym centrum tego czaru – nawet jeżeli nie był to najpotężniejsze ogniste zaklęcie, jakie kiedykolwiek wyczarował Stanley, solidnie przypalił Eshter, która próbując uniknąć zetknięcia z płomieniami upadła na ziemię, przyjmując na siebie wszystkie te obrażenia. Moody próbowała jej pomóc – ruch różdżką, jaki wykonała, sugerował próbę wygaszenia tego ognia. Niestety (dla panny Moss) bezskuteczną. Kobieta pisnęła żałośnie, co sugerowało, że cholernie ją to bolało, ale również to, że wciąż była przytomna. Rękoma dogaszała śmierdzące spalenizną włosy.

Moss – solidne obrażenia od ognia

15.04



RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II - Chester Rookwood - 14.04.2023

Otrzymany od Canisa komunikat za pośrednictwem Fal pozwolił mu na wstępne uznanie tej części planu za zwieńczoną sukcesem. Gdyby ten etap planu zaczął iść nie to w dalszym ciągu chciał zostać poinformowany. Nie mogli dać się zapędzić w kozi róg, choć zdawał sobie sprawę z tego, że odwrót nie wchodzi w grę. Jeśli chodzi o nich to nie wszystko poszło po ich myśli. Rzucone przez niego zaklęcia nie przyniosły pożądanego przez niego efektu. Pierwsze niepowodzenie było na razie niedogodnością, choć jego tożsamość pozostawała ukryta. Harper będzie trudną przeciwniczką, zwłaszcza kiedy napędzały ją spostrzeżone przez niego: gniew i gorycz, to pragnienie zemsty. Nie mógł się jednak zastanowić nad tym, co do tego doprowadziło. Miał jeden cel. Musiał ją zabić, skoro nadarzyła się już okazja ku temu.

Częściową utratę elementu zaskoczenia będzie musiał przeżyć. Nie spodziewał się nic innego. Moss nawet nie była ich celem i przez ich działania stała się przypadkową ofiarą, przed czym nie uchroniła jej nawet szefowa Biura Aurorów. Z pewnością o tym jeszcze usłyszy oficjalnymi kanałami. Po pieprzonej Moody spodziewał się więcej zaangażowania w ochronę pośrednich współpracowników. Nie było w nim ani krztyny współczucia dla Moss i jej cierpienia. Jego zamiarem było skrzywdzenie tych kobiet, na co teraz ukierunkowywał całą swoją wolę i zawierzył potędze czarnej magii.

Ogień okazał się nad wyraz skuteczny, jednak po niego nie sięgnął. Zamiast tego wykonał pierwszy zamaszysty ruch ręką pod skosem, przecinając w ten sposób powietrze i chcąc w ten sposób stworzyć wiązkę surowej magii i posłać ją w kierunku obu czarownic. Dążył do zadania kobietom wystarczająco poważnych obrażeń w postaci ran ciętych albo nawet odciętych części ciała. Niezwłocznie powtórzył tę czynność, dokładnie w ten sam sposób i oczekując zbliżonych efektów swoich działań.


Rzucam dwa razy na kształtowanie wiązek surowej magii mających zadać przeciwniczkom obrażenia cięte
[roll=Z]
[roll=Z]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II - Stanley Andrew Borgin - 14.04.2023

Cel jaki został założony, został osiągnięty - częściowo. Harper miała jednak więcej szczęścia niż rozumu. Tego samego nie można było powiedzieć o Moss, która paradowała w samym środku ognia i przypłaciła wysoką cenę za swoją nieuwagę. Nie to żeby Stanley się tym specjalnie przejął - cel mieli prosty i im dobrze znany. Pozbyć się Moody.

Borgin nie dawał tej młodej brygadzistce zbyt dużych szans na przeżycie, dlatego zachęcony sukcesami swojego towarzysza, skupił się całkowicie na jego szefowej.

Zdawał sobie sprawę, że ich przeciwniczki nie będą tak po prostu stały i obrywały ich czarami, dlatego postarał się zadbać o ich bezpieczeństwo. Skierował różdżkę przed siebie i Corvusa, a następnie wypowiedział krótka inkantację aby stworzyć barierę ochronną przed nimi.

Sytuacja rozwijała się bardzo szybko, a im dłużej zwlekali tym istniała większa szansa na to, że ministerialne funkcjonariuszki otrzymają wsparcie. Trzeba było skończyć z nimi tu i teraz. A do tego nadawał się jeden, niewybaczalny czar.

- Crucio! - wypowiedział pewnie spod maski kierując różdżkę w stronę Harper Moody. Pozwolenie jej na przeżycie Beltane było za bardzo ryzykowne. Wiedziała za dużo i za bardzo zaczęła ostatnimi czasy węszyć. Była niczym rak na zdrowej tkance. Pozbawienie aurorów ich szefowej na pewno wpłynęłoby pozytywnie na nastroje panujące wśród jej podwładnych. A dodatkowo stworzyłoby ciekawy wakat, który można by obsadzić kimś bardziej oddanym ich kwestii.


Pierwszą akcje wykorzystuje na próbę stworzenia tarczy ochronnej przede mną oraz Chesterem korzystając z rozproszenia.
[roll=PO]
Drugą akcję wykorzystuje na rzucenie Crucio w stronę Harper Moody korzystając z nekromancji.
[roll=PO]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II - Eutierria - 15.04.2023

Harper Moody


Aktywność fizyczna

[roll=W]
Rozpraszanie

[roll=PO]

Eshter Moss


Kształtowanie

[roll=PO]
Kształtowanie

[roll=PO]

Eshter Moss nie wyglądała na kogoś, kto miał szczególnie dużo siły do walki, ale obolałe i poparzone ciało potrzebowało pomocy – ulgi mogła przynieść jej woda, czarodziejka nie zawahała się więc, przywołując nad sobą mżawkę. Delikatny deszcz zaczął obmywać jej ciało, a ona sama, chociaż wciąż cierpiała niewyobrażalnie, nie zamierzała dać Śmierciożercom za wygraną. Jej myśli nie opuszczała świadomość, że była teraz na celowniku kolejnych zaklęć ofensywnych, a wizja śmierci, chociaż niewątpliwie przerażająca, pozostawiała jedno pytanie – co będzie z panią Moody?

Szybka i wprawiona w takich działaniach Harper nie poddała się po wcześniejszej porażce – machnęła ręką i nie stało się nic, ale oboje wiedzieliście, że to nic zawierało w sobie wiele – lecące w kobiety zaklęcia zakołysały się w powietrzu. Słabsze zniknęło całkowicie, nie pozostawiając wątpliwości, że Harper zasłużyła na pozycję Aurora, drugie resztkami sił wciąż sunęło przez powietrze, ale rozbiło się o wielki głaz wyczarowany przez Moss. Skała zyskała spore nacięcie, pękła w połowie, ale wciąż pędziła w waszym kierunku. Moss zawyła lekko, oddychając ciężko i w przerażeniu obserwując to, jak szefowa biura chwyciła w dłoń swój kastet i zaczaiła się – zaraz po tym jak wasze ciała zetkną się z lecącą skałą, zamierzała zawtórować mu silnym uderzeniem w twarz.

Tak - Chester
Nie - Stanley

[roll=TakNie]
Moss – solidne obrażenia od ognia

17.04



RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II - Chester Rookwood - 15.04.2023

Wola walki i kurczowe trzymanie się życia przez Moss mogły być postrzegane przez niektórych za godne podziwu. Dla Corvusa ona przypominała obmierzłego karalucha. Po wykończeniu tej kobiety będą mogli skupić się na Harper. Czarny Pan powiedział, że ona musi umrzeć i tak musiało się stać. Wyeliminowanie słabszego przeciwnika powinno nieco ułatwić im to zadanie, gdyż nie będą musieli dzielić swojej uwagi na dwoje wrogów. To powinno poprawić ich skuteczność pod względem skupienia się na głównym celu.

Wprawne rozproszenie przez Moody rzuconego przez niego zaklęcia nie potwierdziło niczego, czego sam nie wiedział na temat zdolności bojowych swojej obecnej szefowej. Porażka nie wchodziła w grę. Corvus zamierzał walczyć z tą czarownicą do momentu, w którym nie pozbawi jej życia albo sam nie polegnie w służbie Czarnemu Panu zgodnie ze swoim poczuciem lojalności względem tego czarnoksiężnika. Nie sposób przeoczyć lecącego w ich stronę głazu, z którym zderzenie nie należałoby do tych przyjemnych doświadczeń. Będzie starał się tego uniknąć. Tym bardziej, że do nich zbliżyła się uzbrojona w kastet Harper.

Wykonał kolejny zamaszysty ruch dłonią, przecinając powietrze różdżką w stronę skały i Moss, chcąc wytworzyć wystarczająco dużo siły do nie tyle spowolnienia tego głazu, co po prostu odepchnięcia go z całym swoim impetem w stronę Moss. Jeśli mu się udało tego dokonać to wykonał kolejny gest, ponownie celując w ten skalny obiekt z zamiarem wytworzenia ciśnienia wewnątrz skały, rozchodzące się od tego nacięcia, które wyżłobił w tym głazie jego poprzedni czar. To mogło posłużyć do zranienia poparzonej kobiety albo stanowić dla nich alternatywę na wypadek, gdyby podjęta przez niego próba uderzenia Moss się z jakiegoś powodu nie powiodła.


Rzucam 1k100 na odepchnięcie skały lecącej w kierunku Chestera i Stanleya w stronę Moss, translokacja
[roll=N]

Rzucam na wytworzenie ciśnienia mającego rozsadzić tę skałę od środka, kształtowanie
[roll=Z]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II - Stanley Andrew Borgin - 15.04.2023

Pomimo ich początkowej przewagi nad dwoma kobietami, sytuacja wydawała się normować i wyrównywać. Zaczęli walczyć niczym równy z równym. W tym dokładnym momencie można było przyznać, że to Moody i Moss wysunęły się na prowadzenie w tym pojedynku.

Zarówno stworzenie tarczy jak i próba zakończenia żywota Harper, w cierpieniu, czyli w sposób na jaki zasługiwała, nie powiodła się. Sprawa zaczęła się komplikować, tym bardziej kiedy zauważył, że w ich kierunku nieubłagalnie nadciąga skała przyzwana przez ranną funkcjonariuszkę.

Musieli działać szybko jeżeli nie chcieli zakończyć swoich żywotów z rąk tej marnej poczwary, która towarzyszyła dzisiaj szefowej Aurorów. Próba Corvusa, mimo swoich dobrych intencji, nie wyglądała jakby się miała udać. Stanley postanowił wziąć sprawy w swoję ręce i dokończyć to, co zaczął jego wspólnik.

Vulturis skierował swoją różdżkę w kierunku w nadciągającego głazu i spróbował wyczarować eksplozję, która byłaby wstanie rozerwać nadlatujący kamień na drobne kawałki. A przynajmniej na takie, które nie spowodują unicestwienia ich dwójki kiedy dotrą do ich twarzy.

Nie mając ani chwili do stracenia, sprawnym ruchem skierował różdżkę przed siebie i swojego towarzysza, aby przyzwać tarczę ochronną przed nimi. To działanie miałoby przyjąć impet uderzenia, dając obydwóm Śmierciożercom szansę na przetrwanie. We dwójkę na pewno nie byli zainteresowani otrzymaniem kamiennego deszczu, zwłaszcza kiedy przed nimi była jeszcze długa droga do zwycięstwa...


Pierwszą akcję wykorzystuję na próbe utworzenie eksplozji, która byłaby w stanie zniszczyć skałę. Korzystam w tym celu z kształtowania.
[roll=N]
Drugą akcję wykorzystuję na próbe utworzenia przede mną i Chesterem tarczy, która byłaby w stanie ochronić nas przed odłamkami po zniszczonej skale. Korzystam w tym celu z rozproszenia.
[roll=PO]


RE: 1972, Wiosna - Beltane - W ogniu widzieli koniec II - Eutierria - 16.04.2023

Harper Moody


Aktywność fizyczna

[roll=W]
[roll=W]

Eshter Moss


Rozpraszanie

[roll=N]
[roll=N]

Skała przestała lecieć w waszym kierunku tak szybko, a na końcu zniknęła, rozproszona poprawnie rzuconym zaklęciem. Moss powiedziała coś pod nosem, wciąż unosząc w górze różdżkę. Prawdopodobnie rzuciła na was kolejny czar. Chwilę później leżała niemal nieruchomo na ziemi, wciąż się w was wpatrując, ale po ułożeniu ciała widać było, że przygotowuje się do ucieczki. Deszcz jeszcze nie wyczerpał swojej mocy.
Moody stała bliżej, gotowa do ataku lub obrony.

Moss – solidne obrażenia od ognia

19.04