![]() |
|
[28 kwiecień 1972] Tylko spacerujemy? - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [28 kwiecień 1972] Tylko spacerujemy? (/showthread.php?tid=1368) |
[28 kwiecień 1972] Tylko spacerujemy? - Philomena Winchester - 04.05.2023 28.04.1972
-- Czy ona w ogóle wiedziała czym miało być to spotkanie? Przecież nie umawiali się na nic szczególnego albo to wszystko działo się między wierszami. Czy po prostu była aż tak nawiną w tej chwili i nieświadoma. Mimo, że nie było tutaj wielkich planów to i tak ubrała się w najlepszą sukienkę jaką miała, taką którą idealnie dopasowywała się do jej ciała. Szpilki, drobny makijaż i ułożone włosy. Dopiero jak wychodziła zdała sobie sprawę, że to nie jest taki zwykły spacer, prawda?
Philomena pojawiła się w umówionym miejscu, była trochę zdenerwowana a raczej niepewna. Znała się z Billem od niedługiego czasu ale wydawało się, że mieli dużo wspólnego albo po prostu ona czuła się przy nim dobrze, spokojnie? Zawsze było to coś o wiele bardziej przyjemniejszego od przebywania w domu, w domu który był albo pusty albo przepełniony nienawiścią i nie rzadko kłótniami. Ucieczka od tego wydawało się więc najlepszym z możliwych wyjść. Przynajmniej taka, która kończyłaby się dobrze i niosła ze sobą dobre wspomnienia. Na pewno miała nadzieję, że to spotkanie tak właśnie się skończy. Wydawało się, że nie czekała zbyt długo na swojego towarzysza, może przez to że tak intensywnie rozmyślała to nawet nie zauważyła że czas ciągle płynął, przecież świat nie zamierzał się zatrzymywać dla niej. Nie była aż tak ważna. Z tego lekkiego letargu wyrwał ją męski głos, odwróciła głowę w kierunku Fletchera, instynktownie na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Widząc znajomą twarz, przestała rozmyślać. Nie było czasu na coś tak niepotrzebnego i na coś co pochłaniało tyle energii, teraz lepiej byłoby się skupić na czymś innym. - Cześć Bill, przepraszam musiała się zamyślić - chciała się jakoś usprawiedliwić jakby to teraz miało jakikolwiek sens. Czuła się głupio, że przez kilka sekund wyglądała jakby jej mózg przestał przetwarzać jakiekolwiek informacje. Wyglądała przy tym zarówno zabawnie jak i uroczo, jej twarz z lekko otwartymi ustami. Na jej szczęście dość szybko doszła do siebie i wtedy zaczęła się tłumaczyć. Wymachiwanie rękami na pewno wyglądało równie komicznie, tym bardziej, że on zwyczajnie górował nad nią swoim wzrostem. W sumie, kto nie był wyższy od niej? Rozejrzała się nerwowo, jakby widziała kogoś, kto ją teraz obserwuje. - Dobrze, opowiedz mi co u ciebie? - zaczęła pytaniem, żeby nie stworzyć tej niezręcznej ciszy, którą przecież tak nienawidziła. Czasami wydawało się, że obawiała się tego bardziej niż innych rzeczy. Zapewne dlatego, że zazwyczaj była gadułą a przy nim zaczynała tracić tą umiejętność, tylko dlaczego? Kiedy wreszcie zadała pytanie i rozpoczęli rozmowę, zrobiła kilka kroków do przodu. Chciała zainicjować spacer albo coś co miało to przypominać. Przecież nie spędzą cały ten czas, stojąc na środku ulicy. Pewnie Philomena nie miałaby nic przeciwko temu ale to przecież straszne głupie. Przez cały ten czas, trzymała dłonie skrzyżowane i zerkała na niego. Wszystko dlatego, że chciała wyciągnąć jak najwięcej z tego co mówił no i po prostu wypadało po tym jak sama o tym zapytała. Nie chciała przecież tylko udawać, że jest zainteresowana. Szczerze chciała wiedzieć co u niego, jak się czuje? Czy wszystko w porządku? - Nie wiem czy to tylko moja obserwacja ale twoje życie wydaje się o wiele bardziej interesujące ode mnie. I nie mówię tego w złym kontekście, oczywiście - znowu widać było jej zakłopotanie po tym co powiedziała. Jej policzki zaczerwieniły się, kiedy odwróciła głowę w bok, tak by nie widział. Chciała zapaść się pod ziemię albo po prostu zniknąć. - Znowu palnęłam głupstwo - wywróciła oczami i mruknęła do siebie. Chciała, żeby oboje o tym zapomnieli, może jeśli będzie milczała przez moment to po prostu zmienią temat i zaczną rozmawiać o czymś bardziej interesującym, znowu będzie to coś związanego z nim. Przecież ona prowadziła całkiem nudne życie, przynajmniej ona tak o tym myślała. To nie było prawdą ale przecież jej nie wytłumaczysz. Jest uparta, czasami jak osioł i nie da sobie powiedzieć nawet dobrego słowa o sobie. |