![]() |
|
[28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22) +--- Wątek: [28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam (/showthread.php?tid=1579) Strony:
1
2
|
[28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam - Ururu Marquez - 12.07.2023 Marquez nie był fanem kuchni, ale wszelkie nowe urządzenia do przygotowania posiłków zyskiwały jego uwagę. Niedawno spacerując po Londynie natknął się na mężczyznę rozdającego zaproszenia na spotkanie reklamowe tajemniczego wynalazku. Nazwa Thermomix kojarzyła się z mieszaniem i temperaturą. Czy chodziło o mikser, który od razu piekł ciasto? Brzmiał dość abstrakcyjnie, ale Ururu mało się znał na pieczeniu. Podkradł zaproszenie, które okazało się być na dwie osoby. Tak się składało, że znał kogoś, kto chętnie by się z nim wybrał. Ururu był zawiedziony spotkaniem. Prowadzący niesamowicie chwalili wielofunkcyjne urządzenie, ale na jego szczegółowe pytania dotyczące spraw technicznych mieli zaskakująco niską wiedzę. — Może powinniśmy spróbować zrobić coś takiego dla czarodziejów? — Rzucił propozycją, gdy po prezentacji kierowali się w stronę ulicy Pokątnej. — Przygotowanie pełnego posiłku jest pracochłonne nawet z użyciem magii. Gdyby tak dało się włożyć składniki do kociołka i potem wyciągnąć gotowe danie... Moglibyśmy nawet ulepszyć mugolską wersję dodając funkcje automatycznego dodawania kolejnych składników. Bardzo się podekscytował pomysłem i nawet jeśli Sam się nie zgodzi, Marquez już wiedział, nad czym będzie siedział kolejne dni. RE: [28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam - Samuel Carrow - 03.08.2023 Nie spodziewał się, że przypadkowa znajomość jaką przyszło mu zawrzeć na jednym z mugolskich wysypisk może być taka owocna. Spotkał na swej drodze kogoś jak on sam. Był zachwycony, że dzięki temu cudownemu zbiegowi okoliczności ich drogi się skrzyżowały. Nie były to tylko słowa rzucane na wiatr, bowiem mężczyzna, chłopak? zaproponował mu spotkanie w mugolskim Londynie. Dotyczyło ono jakiegoś cudownego urządzenia służącego do gotowania. Z entuzjazmem do niego podchodził, uwielbiał bowiem poznawać świat mugoli. Było ono dosyć długie, dotyczyło raczej rewelacji związanych z szybkim gotowaniem. Wrzucasz wszystko do jednego gara i gotowe, bez żadnej magii. Niby ciekawe, jednak kiedy jego towarzysz zaczął zadawac pytania dotyczące części technicznej prowadzący nie do końca potrafił mu odpowiedzieć, a szkoda, bo to było przecież w tym najbardziej interesujące. Wyszli więc z prezentacji nieco rozczarowani, z całą masą pytań, na które będą musieli znaleźć odpowiedzi sami. - Myślę, że jest to wyśmienity pomysł. Wydaje mi się, że byłby na to popyt. W końcu mało kto potrafi gotować, mogłoby to ułatwić życie wielu czarodziejom. - Dodał jeszcze. Mogli opracować magiczną wersję urządzenia. Już widział w głębi duszy, jakie mogłoby to im przynieść profity. RE: [28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam - Ururu Marquez - 12.08.2023 — Tak, dokładnie. Gotowanie jest nieprzyjemne. Przygotowanie niektórych potraw zajmuje bardzo dużo czasu, chociaż nie rozumiem, po co je robić, skoro jest wiele mniej czesochłonnych potraw. W każdym razie, popyt na takie urządzenie byłby wśród, na przykład, dużych rodzin, o ile uda nam się zwiększyć pojemność urządzenia. Albo wśród osób, które preferują komfortowy tryb życia, a jednocześnie nie posiadają skrzata lub innej służby. Ururu nauczył się trochę o biznesie podczas pierwszego roku studiów, a część tej wiedzy zaktualizował po swoim wielkim przebudzeniu. Znał teorię, ale nigdy nie udało mu się opatentować żadnego wynalazku, a co dopiero dopuścić go do sprzedaży. Odruchowo kierował się w stronę złomowiska, na którym pierwszy raz spotkał Samuela. Po wejściu, zatrzymał się. — Nic nam po częściach, skoro nie mamy planu. Wyjął notes z kieszeni i obrócił na pustej kartce. — Jako bazę można użyć dużego garnka lub kociołka. Część przygotowującą posiłek będzie trzeba całkowicie zaprojektować... Ururu wykonał kilka szybkich szkiców Thermomixu. — Ostrza blendera mogłyby się magicznie pojawiać i znikać. Podstawa kociołka miałaby miejsce na ogień, który pojawiałby po przestawieniu pokrętła. Ustawiałoby się odpowiednie natężenie oknia i... czas? To samo z blendowaniem... Hm... Tak teraz myślę, że co gdyby zrobić też wersję do eliksirów? Automatyczne urządzenie mogłoby perfekcyjnie dostosować się do przepisu. Teoretycznie, dzięki temu każdy potrafiłby wykonać idealne eliksiry, nawet te trudne. Marqueza niesamowicie podekscytował ten pomysł. Zaczął wypisywać z boku wszystkie funkcje, jakie musiałby mieć taki thermomix do eliksirów. Miażdżenie, krojenie, mieszanie w obie strony, perfekcyjne odważanie składników... Wierzył, że każdą czynność ich urządzenie mogłoby wykonać. Magia oferowała o wiele więcej, niż mechaniczno-elektryczna inżynieria Mugoli. RE: [28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam - Samuel Carrow - 15.08.2023 - Wiesz, to chyba jest tak, tak słyszałem, że niektórzy lubią robić te bardziej skomplikowane potrawy i mieć świadomość, że to potrafią? Można to wytłumaczyć trochę na zasadzie tworzenia wynalazków. Niby moglibyśmy zawsze robić te najprostsze mechanizmy, jednak co to za frajda? Największą radość dają te skomplikowane. - Przynajmniej w ten sposób to sobie tłumaczył, wydawało mu się nawet, że miało to spory sens. - Tak, mogłoby to ułatwiać gotowanie tym rodzinom, gdzie jest wielu członków, nie brakuje takich przecież. - Pomysł wydawał mu się być naprawdę dobry. Takie urządzenie mogło się przydać tym, którzy jak on mieli dwie lewe ręce do gotowania, wiadomo, że profesjonaliści nie potrzebowali czegoś takiego, jednak nie było ich zbyt wielu. Nie każdy znał tajemną sztukę jaką było gotowanie. Wylądowali na wysypisku na którym się poznali, co było całkiem dobrym miejscem do planowania. - Tak, najlepiej by było spróbować ustalić, co powinno być w takim urządzeniu. Jak myślisz, może przydałaby się jakaś baza przepisów, trzeba by to zebrać w księdze, tyle, że przydałby się ktoś, kto potrafi gotować. - Od tego powinni zacząć, bo jego towarzysz też nie wyglądał Samuelowi na kogoś z doświadczeniem w tej dziedzinie. - Na moje nie powinniśmy mieszać funkcji, albo stawiamy na typowe gotowanie, albo na eliksiry. Zresztą niektóre z eliksirów tworzy się miesiącami, nie wiem, czy miałoby to większy sens. - Słyszał i o takich, może sam nie był jakoś lotny w temacie, jednak coś tam pamiętał jeszcze z czasów nauki w Hogwarcie. - Musiało by mieć wagę, to na pewno. Coś do mieszania, znikające ostrza to świetny pomysł. - Rzekł jeszcze słysząc co ma on do powiedzenia. - Kociołek, jako podstawa to też na moje dobry pomysł. - Dodał jeszcze. RE: [28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam - Ururu Marquez - 31.08.2023 — Hm... Tak, to może być powód. Nigdy nie myślał o gotowaniu jako o zajęciu interesującym. Widział w nim tylko narzędzie do zaspokojenia głodu. Wszelki wysiłek z tym związany powinien wiązać się z efektem końcowym, czyli smaczniejszym i zdrowszym posiłkiem. Nie myślał o czerpaniu radości, czy satysfakcji, z samego wykonywania poszczególnych czynności. Porównanie do tworzenia wynalazków ukazało nowe oblicze gotowania. Czy więc istnieli ludzie, którzy ekscytowali się na widok nowych odmian ziemniaków tak jak on słysząc o nowego rodzaju zębatkach? — Na pewno można znaleźć książki kucharskie w bibliotekach. Również w czasopismach znajdują się artykuły kulinarne... Chociaż nieszczególnie się im przyglądam. Hm... Znam też jednego skrzata domowego. Wydaje mi się, że to będzie najlepszy specjalista od gotowania, jakiego znam. Przez myśl przyszedł mu jeszcze właściciel Trzech Mioteł. Ale obecnie pewnie był już na emeryturze... o ile jeszcze żył. Gotowane przez niego potrawy były wystarczająco dobre, by się sprzedawać, chociaż daleko im do wyśmienitych posiłków z Hogwartu. Pokiwał głową. Tak, muszą skupić się teraz na gotowaniu. Później będą mogli stworzyć ulepszony model do eliksirów. Ururu zanotował cechy: znikające ostrza, ogień dostosowany pokrętłami, waga, mieszanie, czasomierz do poszczególnych funkcji. — Musimy znaleźć zaklęcia do poszczególnych funkcji... oraz odpowiednie przyrządy. Kolejna lista: kociołek... — Proponuję zrobić podstawę z tego samego metalu, co kociołek. Pokrętła również. Co do wagi, mogłoby być częścią pokrywki... Albo nie... Ururu szybko naszkicował to, co miał na myśli i pokazał koledze. ![]() — Wnętrze kociołka pokrywałaby dość wiotka membrana. Może zmieniać kolory w zależności od tego, czy danego składnika jest wystarczająco dużo... albo po prostu otwierać się na tyle, by do środka wpadła tylko potrzebna dawka... hm... RE: [28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam - Samuel Carrow - 31.08.2023 Pokiwał jeszcze głową. Cieszył się, że jego towarzysz się z nim zgadza. Najważniejsza w końcu była komunikacja. Wydawało mu się, że w większości spraw rozumieją się bez słów. Był naprawdę zachwycony tym, że spotkał na swej drodze kogoś tak podobnego do siebie. Z kim mógłby zawojować świat, czuł, że wydarzy się to już niedługo. Co dwie głowy to nie jedna. - Tak naprawdę sam tego nie rozumiem. Przynajmniej nie do końca. Nie przywiązywałem nigdy specjalnie wagi do tego, co jem, liczyło się to, żeby zrobić coś szybko, tanio i mieć pełen żołądek. - Ale słyszał opowieści o kucharzach, którzy ponoć spędzali lata na doskonaleniu swoich umiejętności. Nie trwałoby to tyle czasu, gdyby to nie było skomplikowane. - Na wysypiskach też jest dział z makulaturą. Można i tam poszukać. Może są jakieś magazyny, które zajmują się tylko tym tematem. - Głośno myślał, a przy okazji spoglądał na Ururu, żeby zobaczyć jego reakcję na swoje pomysły. Jeśli uzna je za bezsensowne to wcale nie będzie miał mu tego za złe. - Ważne, żeby od czegoś zacząć, dobrze by było dodać taką funkcję, żeby można było dodawać kolejne. Wiesz, jak znajdziemy coś nowego. - Przepisów w końcu było bardzo wiele. Mogli ciągle zdobywać nowe i dołączać do stworzonego przez siebie dzieła. - Musimy też ustalić, jakie funkcje są potrzebne. Jakieś kilka podstawowych, do tego później dobrać przepisy. Może być to dosyć żmudne zadanie, ale myślę, że to wszystko ma sens. - Trzeba było od czegoś zacząć, a później jakoś samo popłynie. - Wydaje mi się, że można dostać kociołki z różnych metali, musimy wybrać najbardziej uniwersalny. - Zastanowił się, czy zna jakiegoś wytwórcę kotłów, ale nie przychodził mu aktualnie nikt do głowy. Będzie musiał na spokojnie o tym pomyśleć. - Wiesz co, kolory mogą być mylące. Ktoś się zagapi i po ptakach, albo jak ja nie rozróżnia kolorów. - Pomyślał o tym, co by było gdyby sam korzystał z takiego narzędzia. Samuel był daltonistą, więc takie narzędzie by nie było dla niego odpowiednie. - Zdecydowanie lepszy pomysł. Taka blokada, która pojawia się, gdy odpowiednia ilość składników jest w środku, to zdecydowanie lepsze! - Odparł z entuzjazmem przyglądając się malunkowi Uru. RE: [28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam - Ururu Marquez - 06.09.2023 — Makulaturą... Hm, tak, można się tam przejść. To mogło być nawet lepsze miejsce niż biblioteka. W niej nie znajdą tych najtańszych czasopism dla pań domu, a na śmietniku musi być tego od groma. Wysłuchiwał kolejnych sugestii Sama, kiwał głową, zapisywał. — Zaczniemy od robienia listy funkcji, czy przejrzeniu przepisów? Możemy sporządzić statystyki wykonywanych czynności, dzięki czemu będziemy mogli skupić się na tych najbardziej popularnych. Nigdy nie sądził, że będzie zajmować się czymś takim. Ale zawsze lubił tworzyć swoje dzieła porządnie. Jeśli tym razem wymaga to bawienia się w statystyki dla pań domu — trudno. Będzie miał zajęcie na kolejny tydzień. — Zamiast kolorów można użyć wskaźnika liczbowego — zasugerował. — Tylko wtedy liczby arabskie czy rzymskie? A może skalę z kropek? Widziałem, że niektóre kuchenki takiej używają. RE: [28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam - Samuel Carrow - 06.09.2023 Skoro już tutaj byli, to warto było wykorzystać potencjał tego miejsca, a zdaniem Sama był on ogromny. Mogli się przejść, zobaczyć, co mogą wykorzystać. Nie do końca wiedział jak wybiorą z tylu gazet to, co ich interesuje, ale może los będzie im sprzyjał? Na to liczył. Bardzo nakręcił się na tworzenie tego wynalazku, chciał zacząć działać jak najszybciej, bo pomysł sam w sobie wydawał mu się wyśmienity. - Musimy się zastanowić, co jest lepsze. Może najpierw funkcje, a później dobierzemy przepisy? Tak to się może okazać, że połowa jest do wyrzucenia, bo nie możemy stworzyć urządzenia, które będzie w stanie temu podołać. - Myślał na głos, liczył na to, że Uru pomoże mu wybrać lepsze rozwiązanie. Byli wspólnikami, decyzje powinni podejmować razem. Zresztą, co dwie głowy to nie jedna i bardzo dobrze, Carrow uważał, że razem mogą osiągnąć sukces. - Statystyki właściwie to dobry początek. Mogłoby nam to uświadomić, co naprawdę jest potrzebne do tego, żeby to urządzenie miało jak najbardziej potrzebne funkcje. - Zdawał sobie sprawę, że nie będą w stanie wepchnąć w nie wszystkiego. Musieli to bardzo dobrze przemyśleć. - Wydaje mi się, że wskaźnik liczbowy jest bardziej przystępny. Może arabskie? Są bardziej popularne, będziemy mogli rozszerzyć działalność na wszystkie kraje. - Wydawało mu się to lepszym rozwiązaniem, czuł, że każdy będzie chciał mieć to cudo, które stworzą. RE: [28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam - Ururu Marquez - 12.09.2023 Zastanowił się chwilę nad sugestią Sama. Brzmiała rozsądnie, szczególnie w kontekście ergonomii pracy. Nie wiadomo, ile czasu mogliby spędzić nad tworzeniem poszczególnych wymyślnych zadań dla urządzenia. — Tak zrobimy — odpowiedział. Zanotował do listy zadań, że trzeba zrobić statystyki. Będą mogli usiąść do tego tu i teraz. Bardzo dobrze. Kolejnym punktem w planie były liczby arabskie. Ururu podobał się wybór Samuela. — Zacznijmy od przeglądania przepisów. Gdzie jest więc dział makulatury? Ruszył za kolegą, po czym wyznaczyli sobie rejony do przeszukiwania czasopism, miejsce na ich składowanie, a następnie do odkładania przeczytanych gazet. Samo znalezienie odpowiednich materiałów zajęło im trochę czasu. Na szczęście było lato i słońce nie zachodziło szybko. Dzięki temu mogli na spokojnie usiąść i rozpocząć lekturę. Starannie liczyli wszystkie czynności w przepisach, a dodatkowo wycinali niektóre z nich, by być może użyć ich do bazy danych urządzenia. — Nigdy nie sądziłem, że będę robił coś takiego — odezwał się w którymś momencie. Gdyby ktoś w przeszłości przewidział mu taką przyszłość, wyśmiałby go. On i wycinanie przepisów z gazet? A na co to komu? A tymczasem właśnie to robił, tworząc najlepszy wynalazek obecnej dekady. RE: [28.05.1972] Świadkowie Thermomixa || Uru & Sam - Samuel Carrow - 12.09.2023 Podobało mu się to, jak owocnie wyglądała ich współpraca. Nie mieli problemu z tym, żeby przyznać rację drugiemu, nie starali się na siłę przepchnąć swojego pomysłu. Dobrze to wróżyło już na samym początku. Udali się do działu z makulaturą, aby zdobyć przepisy, które miały się okazać przydatne w tworzeniu nowego narzędzia. Gazet było sporo, jednak nigdzie się im nie spieszyło. Samuel machnął rożdżką, próbował przefiltrować gazety tak, żeby zostawały przed nim tylko te, które na okładce miały słowo Gotowanie. To powinno ułatwić sprawę i oszczędzić ich przed żmudną robotą i przeglądaniem każdego z czasopism. Pojawiła się przed nimi spora sterta. - Chyba to mamy. - Odpowiedział zadowolony ze swojego dzieła. Stos naprawdę wyglądał zachęcająco. Pozostawało jedynie przejrzeć to i znaleźć informacje których potrzebowali. Notował w między czasie wszystko bardzo starannie w zeszycie, żeby nic mu przypadkiem nie uciekło. Zapisywał drobnymi literami: miażdżenie, ważenie, ugniatanie, ubijanie, podgrzewanie. Lista robiła się coraz dłuższa. - Ja się spodziewałem, wiedziałem, że nadejdzie taki dzień, w którym wpadnę na taki wspaniały pomysł. - Czekał na okazję jak ta. Czuł, że osiągną najprawdziwszy sukces. Nie spodziewał się, że będzie przy tym przeglądał mugolską literaturę, jednak wiedział, że niemagiczni mogą się przydać. Nie miał problemu, żeby korzystać z tego świata, który znajdował się tuż obok, wręcz przeciwnie, uważał to za doskonały pomysł. |