Secrets of London
Albus Dumbledore (Założyciel Zakonu Feniksa) - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Postacie niezależne (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=77)
+---- Dział: Nienaruszalni (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=111)
+---- Wątek: Albus Dumbledore (Założyciel Zakonu Feniksa) (/showthread.php?tid=1614)



Albus Dumbledore (Założyciel Zakonu Feniksa) - Strażnik Tajemnic - 23.07.2023

Albus Dumbledore
Założciel Zakonu Feniksa
Albus Dumbledore jest jednocześnie uwielbiany i nienawidzony. Jego zwolennicy i przyjaciele, którzy dołączyli do Zakonu Feniksa uważają go za autorytet i wspólnika w działaniu przeciwko Śmierciożercom, ale londyńskie gazety nigdy nie były dla niego szczególnie przychylne. To osoba, na którą bardzo wiele osób próbuje znaleźć brudy. Mimo tego, że jego wizerunku nie można uznać za nienaruszony, wciąż pozostaje jednym z najważniejszych graczy w grze o Londyn i Ministerstwo Magii.
autorstwo: postać kanoniczna



RE: Albus Dumbledore (Założyciel Zakonu Feniksa) - Alastor Moody - 15.05.2026

Tldr; oboje wiedzą, że mogą na sobie polegać (nawet jeśli Alastor się kruszy) i rozmawiają ze sobą jak przyjaciele.

Gdyby za dwadzieścia lat Albus Dumbledore zaprosił go do Hogwartu w roli nauczyciela Obrony Przed Czarną Magią, widząc go wchodzącego do Wielkiej Sali, wyciągnąłby ku niemu rękę i nazwał go starym druhem.

Dumbledore zna go z następujących rzeczy:

1. Z bycia członkiem rodziny Moody - to właśnie Harper zwerbowała go do Zakonu, a ojciec nauczył niemal wszystkiego co potrafi. Dumbledore wie, że może polegać na jego wiedzy i umiejętnościach dokładnie tak, jak może polegać na reszcie jego rodziny.

2. Z bycia oddanym sprawie. Łączy ich wiele prywatnych rozmów (z których Alastor wiele nie wyciągnął - bo Dumbledore to dziad mówiący zagadkami), po których Dumbledore może być pewny tego, że dla Zakonu młody Moody byłby w stanie poświęcić życie i preferuje najcięższe zadania brać na siebie - bo inni mają przecież życie do przeżycia.

3. Z bycia szalonym. Oko mu jeszcze nie ucieka, ale widział go na spotkaniach Zakonu i odnotował jego nieobecności. Wie, że wojna Alastora niszczy. Cóż jednak miałby na to począć? To nie tak, że są w stanie z dnia na dzień ją zakończyć.


RE: Albus Dumbledore (Założyciel Zakonu Feniksa) - Dora Crawford - 11.06.2026

Bardzo Albusa szanuje, już od czasów szkolnych. Zawsze wydawał jej się tym fajnym profesorem, który nie był przesadnie surowy w stosunku do swoich uczniów, a dodatkowo wydawał się mieć rękę do uczenia – zachęcał swoich podopiecznych do zdobywania wiedzy, zamiast zamykać ich w sztywnych ramach. Po latach wciąż się widują, głównie na spotkaniach Zakonu Feniksa, ale ten ograniczony kontakt nie zmienia tego, że oboje się szanują i ufają swoim umiejętnościom, w końcu walczą po tej samej stronie barykady.


RE: Albus Dumbledore (Założyciel Zakonu Feniksa) - Millie Moody - 04.09.2026

Millie jeszcze w czasach szkolnych dała się poznać jako chaotyczna, nieprzewidywalna dziewczyna, ale to Albus jako jeden z pierwszych dostrzegł w niej iskrę potencjału, który wymaga tylko i aż właściwego nakierowania i odpowiedniej ilości dopasowanych do temperamentu dziewczyny zadań.

Wchodzenie w dorosłość młodej brygadzistki z pozoru przeczyło jego ocenie i to dopiero konflikt z Voldemortem ukazał to, co przewidywał Dumbledore - Moody w kryzysie i sytuacjach podbramkowych potrafi być diablo skuteczna. Świadomy jej mocnych i słabych stron uczynił z niej jedną z najbardziej lojalnych i oddanych sprawie członkiń zakonu - w końcu do organizacji należy jej brat, a słowo Alastora pozostaje dla niej święte.

Kobieta jest zachwycona tym, że może do dawnego nauczyciela mówić po imieniu i traktować prawie jak kolegę ze szkoły. Szanuje jego przenikliwy umysł, magiczne umiejętności, ale też sposób jak łatwo Albus zjednuje sobie ludzi oraz udaje niegroźnego, mało ogarniętego dziwaka. Lubi od niego dostawać słodycze, nie lubi gdy traktuje ją protekcjonalnie i nie słucha tego co ma do powiedzenia (co też się zdarza). Zależy jej na tym, by nie zawieźć jego oczekiwań, skoro był jednym z nielicznych z grona pedagogicznego, który w nią wierzył od samego początku.