Secrets of London
Szeptucha (Wieszczka nawiedzająca sabaty) - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Postacie niezależne (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=77)
+---- Dział: Istotni fabularnie (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=87)
+---- Wątek: Szeptucha (Wieszczka nawiedzająca sabaty) (/showthread.php?tid=1632)



Szeptucha (Wieszczka nawiedzająca sabaty) - Strażnik Tajemnic - 23.07.2023

Szeptucha
Wieszczka nawiedzająca sabaty
Jedni powiedzą ci, że to kobieta, a inni, że to jedynie jej widmo. Szeptucha to wręcz legenda londyńskich sabatów - wiedźma zawsze ubrana w czarne łachmany, przepowiadająca czarodziejom najgorsze rzeczy. Ze względu na otaczający ją swąd popiołu i słów tak strasznych, że na sam dźwięk jej głosu włos staje ci na karku. Oto wieszczka, która przynosi wyłącznie złe przepowiednie.
autorstwo: Eutierria



RE: Szeptucha (Wieszczka nawiedzająca sabaty) - Victoria Lestrange - 04.06.2026

Victoria była do Szeptuchy nastawiona dość neutralnie, do czasu, aż ta zaczepiła ją na sabacie Beltane i nieproszona wygłosiła jej przepowiednię dotyczącą jej relacji z narzeczonym, który stał obok. Od tamtej pory Lestrange nie wypowiada się pozytywnie na temat kobiety, uważając tym bardziej, że jeśli ktoś nie życzy sobie usłyszeć czegoś na temat swojej „przyszłości”, to nie powinno się tego nikomu wciskać (a wręcz, że powinno się takich wieszczów potraktować mandatem, to może by się który chociaż zapytał, czy druga strona w ogóle chce tego słuchać).


RE: Szeptucha (Wieszczka nawiedzająca sabaty) - Millie Moody - 25.06.2026

pokrewieństwo

Matka Milles Moody pochodziła z rodu Trelawney'ów, ale Milles nigdy nie była blisko z tą rodziną, a po śmierci rodzicielki właściwie trzymała się z daleka od rodu wróżbitów i jasnowidzów szczególnie, że była przekonana (z jednym znamiennym wyjątkiem, którego traktuje bardziej jako swojego przyjaciela i bratnią duszę aniżeli kuzyna). Głównym powodem było przekonanie Moody, że sama nie posiada daru widzenia, ale tak na prawdę zaważył na tym incydent podczas pogrzebu Madeline, gdy uczestnicząca w nim Szeptucha wzięła na stronę pogrążoną w żałobie dziewczynkę i powiedziała jej kilka słów. Miles do dziś nie wie co usłyszała, doświadczenie to jednak utkwiło jej w pamięci jako szalenie niepokojące i odstręczające. Być może wieszczka chciała zadbać o to, by ich następne spotkanie miało miejsce we właściwym czasie. Być może… ciężko bowiem ustalić co chodzi jej pod głowie, a okazywanie troski rodzinie bywa w jej wykonaniu przewrotne i zgubne.